Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość malutinkaaq

nie wiem jak sie zachowac -rodzice?

Polecane posty

Gość malutinkaaq

3 lata temu zaszlam w ciaze majac 19 lat , facet byl biedny jak go poznalam ,moi rodzice powiedzieli tak albo dadza mi 25 tys a ja zrobie albo wesele albo kupie meiszkanie -smiech na sali jak za 25 tys mozna kupic mieszkanie ?? .Moj facet wzial sprawe we wlasne rece i wzial rkedy na 90 tys z banku na 30 lat -bal sie ze nie bedziemy mieli go za co splacac ale zaryzykowal ja tez 25 tys wlozylam w wyposazenie mieszkania .po roku zaczelismy stawac na nogi splacilismy caly kredyt ,wyremontowalismy mieszaknie ,zyjemy bardzo dobrze ,ale slub odlozylismy dopiero na przyszly rok i posluchajcie teraz jest taka sytuacja moj tata oplaca mi studia 300zl miesiecznie ( ale powiedzial ze da mi tylko na licnecjat 3 lata ) zostaly mi jeszcze 2 bo na magistra juz mam sobie sama zarobic.Moj brat dwa dni temu okazalo sie ze bedzie mial dziecko ,moja matka mowi ze zrobia wszystko czeby znimi nie mieszkali ,bo mojej matce nie potrzeba po nocach sluchac placzu dziecka ,wiec podejrzewam ze kupia mu mieszkanie a ja wtym momencie czuje sie poszkodawana ,pozatym moj brat -obibok rzucil studia ,nie pracuje juz od pol roku ,chleje piwsko -oni go utrzymuja ,kupuja mu samochody (takie sportowe za 5-6tys) i malo tego moze i wesele im zrobia .Podejrzewam ze beda ich jeszcze utrzymywac bo ona nie ma pracy jest na stazu wiec macierzynskiego nie dostanie ,jej rodzice rowniez sa skapi i duzo nie zarbiaja ,moj facet mnie buntuje ze mnie wyciulaja ze jemu kupia mieszkanie nawet na kredyt ale moj ojciec bedzie je splacal ,zrobia im wesele a mi dali tylko 25 tys na odchodne ... a wtedy bylismy biedni no i co z tego ze teraz mamy ,jezeli jzu cos daja (bo wiem ze nie musza!) to powinni rozdzielic porowno .nie wiem jak sie zachowac w tej sytuacji pamietam jak moj facet bral kredyt na mieszkanie (jego rodzice nam splacaja) to moj ojciec powiedzial ze nigdy w zyciu nie da kasy da 25 tys i mam sie odpier...nie wiem jak sie zachowac ...:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żałujesz swojemu bratu??? Nie daj się buntować! Po co Ci kłótnie w rodzinie. Najważniesze, że Tobie powodzi się dobrze. Możesz mieć tylko satysfakcję, że Wy poradziliście sobie sami, a nie, że w przyszłości ktoś Wam wypomni, że kupił Wam mieszkanie czy coś innego. Ciesz się z tego co masz i nie zazdrość innym, szczególnie bratu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no bez przesady 25 tysiakow
i biedni , ja jak odchodzilam dostalam 2 talerze i 2 lyzki zeby miec w czym zezrec. zadnej kasy nic ani wesela ahahah a ty jeszcze nazekas , n iezle neizle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem o co ci chodzi skoro
już się ustawiliście to po co ci pieniądze rodziców? ja bym wstydu nie miala prosić o kasę w takiej sytuacji kiedy twój brat jest w większej potrzebie a co dopiero wypominać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
zmaierzamy sie budowac i kazdy grosz sie przyda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
prosze mnie nie obrazam mam juz 2 letnia corke i poukladane zycie ,ciesze sie ze mam dziecko rodzine i nie puszczalam sie! to byl moj peirwszy facet jakbys chciala wiedziec kurwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie zmienia faktu, że nie masz prawa żądać od rodziców kasy. Będziesz się sądzić z bratem o kasę po śmierci rodziców, teraz daj im spokój 😠

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
tak przegrana mamy meiszkanie 2 auta i zaczmeirzamy sie budowac faktycznie zle a za 5 dni leciemy do egitpu? zle faktycznie zle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
litka a powinnam miec do nich zal?ze sa niesprawiedliwi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To Ty jesteś niesprawiedliwa. Rodzice nie mają obowiązku tłumaczyć się z tego któremu dziecku dają pieniądze i dlaczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
littka ja sie czuje oszukana i bede sie tak czula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalunia 12345
a czemu wy tak potwornie wyzywacie autorke topiku? nie napisala ani jednego wulgarnego slowa. Ma dziewczyna problem i jesli sobie wyobrazicie, ze mozecie byc na jej miejscu, to tez macie problem! W rodzinie niestety jesli chodzi o kase powstaja konflikty. Troche kultury!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pieprzysz materialistko
na początku piszesz, że mąż wziął kredyt i już go spłaciliście a pod koniec tych wynaturzeń piszesz, że rodzice męża go spłacają :P życzę ci głupia roszczeniowa babo, żeby rodzice cię jak piszesz wyciulali :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
lalunia ale tutaj to chyba sama patologia siedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalunia 12345
ja bym pogadala z rodzicami. sama nigdy nie dostalam nic, zreszta mam tylko mame, ktorej pomagamsie utrzymac, ojciec nas olal jeszcze przed moim urodzeniem. Ale jesli rodzice maja srodki, to powinni je dzielic rowno na dzieci. Nie powinno tak byc, ze jedno ma stanac na nogi calkowicie samodzielnie, a drugie bedzie cale zycie wspierane i bedzie wymagac. U mojej przyjaciolki tak jest-ona msiala wszystko osiagnac sama. Wyjechala za granice, pracowala, studiowala, sama sie utrzymywala. rodzice wspieraali starsza siostre. Potem ona zaczela pracowac, a starsz siostra postanowila kupic dom-rodzice dolozyli. Teraz jej dalej dokladaja, bo przeciez corcia po kupieniu domu pieniedzy nie ma. A moja przyjaciolka walczy o wszystko sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
do pieprzysz matierialistko bo firma jest wpsolna jego i jego ojca!! idoto naucz sie czytać slumsie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
lalunia no wlasnie boje sie ze u nas bedzie podbonie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pieprzysz materialistko
gdzie w tych wypocinach wsopniałaś coś o firmie tępa grafomanko???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glupoty gadacie ludzie
rodzice wcale nie maja obowiazku wspierac dzieci po rowno, moze kiedys tak bylo. Dzieci tez nie traktuja rodzicow tak samo, jedno np jest blisko nich, wspiera ich, pomaga, drugie ma w dupie. Wiec czemu niby maja pomagac po rowno? czy to ze rodzice mojego meza wspierali rodzine jego brata obliguje nas do tego zeby tez od nich ciagnac? Nie, my sobie poradzilismy i nie widze potrzeby ciagniecia od nikogo, a to ze bratu sie skomplikowalo i ze oni mu pomagaja to juz ich sprawa. U Ciebie jest tak samo. Tylko Wy jestescie pazerni na pieniadze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fizi
malutinkaaq - ja nie bardzo wiem o co ci chodzi... z tego zresztą co napisałaś to tylko się domyślasz co zrobią rodzice. A tak poza tym to masz już życie ułożone. a co rodzicie mają ci się do budowy dokładać bo tobie nie chce się już w mieszkaniu mieszkać? no pomyśl... a zresztą to ty żałujesz bratu?? ja myślę, że ciebie facet strasznie podjudza i w zasadzie bez przyczyny... gdzie jest napisane, że rodzice muszą po równo rozdzielać. Mi rodzice nie pozwolili wyjechać na studia do innego miasta, powiedzieli, że nie będą ich opłacać. Mojej siostrze jednak pozwolili... ale ja tam do nikogo nie mam pretensji... Bo nie ma o co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem że odwrotnie
co Ty właściwie masz zamiar zrobić? pójdziesz do rodziców i zaczniesz im wypominać jacy są nie sprawiedliwi? przecież to trochę jak w przedszkolu, zaczniesz się domagać, że Tobie też mają dać i koniec? przecież nie mają takiego obowiązku, a prawda jest taka, że dobre stosunki z rodzicami się opłacają, bo zawsze mogą Ci dziecko popilnować i w ogóle, pomyśl, czy warto się kłócić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutinkaaq
nie wiem pcozekam na rozwoj akcji ,zobacze co mu dadza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilka_niemezatka
tak po pierwsze nei rozumiem ludzi którzy wyzywają autorkę, kurde no to ze wpadła nei znaczy ze jest kurwo pizdo jebaną lachociągiem itd bez przesady czasem nie wierze ze są tak wredne baby :O poprostu wpadla i tyle no trudno zdarza sie, ale to nei znaczy ze jak wpadla to jest dziwką po drugie autorko jestes tez troche nei sprawiedliwa bo wyzywasz nei które osoby kazesz czytac ze zrozumieniem a nic nie napisalas o tym ze macie jakos rodzinną firmę,... i tez jak czytalam to sie zdziwilam bo piszesz ze kredyt w rok splaciliscie a na koncu ze ojciec narzeczoego splaca wam ten kredyt ja uwazam ze nie ma co sie klócic z rodzicami, powinnas byc dumna z siebie ze do wszystkiego doszlas sama... mozesz jedynie powiedziec rodzicom ze jest ci przykro ze tobie tylko w taki sposób pomogli i musialas wybierac czy slub i wesele czy dolozyc do mieszkania a on bedzie mial i to i to, ja bym zaproponowala rodzicom zeby bratu dali wybór albo mieszkanie albo wesele, ale z warunkiem ze jak wybiora wesele to i tak muszą szukac wtedy stancji bo rodzice nie chcą mieszkac z nimi i tyle a twoi rodzice i tak zrobią to co beda uwazali... do tego jeszcze na 100% nei wiesz czy im te mieszkanie kupią i czy zrobią wesele, poza tym mozna wziąśc slub i nei trzeba robic wesela wystarczy jakis uroczysty obiad w restauracjii (rodzice i rodzenstwo ew dziadkowie) wtedy koszt tego to max 4tys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarna koala
cała historia kupy sie nie trzyma. 1. facet wziął kredyt na 30 lat, po roku stanęli na nogi i go spłacili (?), a obecnie rodzice chłopaka dalej go spłacają (??), a a dokładkę jeszcze zamierzacie się budowac (???); 2. stanęliście na nogi, zarabiacie bardzo dobrze, a Twój ojciec opłaca CI studia (??); 3. rodzice kupują Twojemu bratu samochody (?) sportowe za 5-6 tysięcy (???); 4. jeśłi wiesz że nie musza dawać to czemu wymagasz ze jak juz dają to po rowno? nie muszą Ci dawac (co sama uznałas) to dają komu chca; wszystko wskazuje że to prowokacja, bo historia w zaden spoób rąk i nó nie posiada...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne pytanie
nie rozumiem Twojego pytania: jka się zachować? Odpowiedź : z klasą. 25 tysięcy to nie mała kwota, napisałaś, ze śmieszna na mieszkanie, ale z drugiej storny kto Ci bronił zbierac dalej? Piszesz staneliśmy an nogi, chyba nie skoro problemem będzie dla Ciebie zoorganizowanie sobie pieniędzy na opłacenie studiów magisterkich. Kredyt spłacają wam teściowie, a wy marzycie o budowach. Nie macie na studia, na słatę raty, to moze warto się wstrzymać z domem? Pewnie fajnie miec domek, ale skoro macie jakes mieskzanko to nie jest źle. Z bratem rozumiem zazdrość itp. z wypowiedzi wynika, ze jest w lepszej sytuacji, ale nie rozumiem podjudzania maża. Masz tam wpaść i powiedzieć dajecie jemu, dajcie i mi? To pieniądze rodziców, oni nimi dysponują. Pozatym jeszcze mu ich nie dali to skad wiesz cyz sie nzowu nie skończy na 25 tysiącach...?Ja byłabym daleka od robienia wilkich afer, bo im dają. Trzeba sobie wziąśc do głowy, zę małżeństwo powinno być smaodzielne. Fajnie jak ktoś pomaga, ale nie można tego wymagać. Ty i tak otrzymałaś sporą pomoc od rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Troszke cię rozumiem
Ja rozumiem że tobie jest przykro że rodzice chcą tak pomóc bratu a tobie pomogli tylko trochę, tak ci się wydaje bo 25 tys to nie jest trochę. U mnie była sytuacja że siostra dostała się na prywatne studia które trzeba było opłacać, wiem że siostra nie mogła sobie zapracowac na ta szkołę bo mieli tam naprawdę cięzko jak na prywatną szkołę. Potem rodzice pomogli mi kiedy chciałam robic 2 kierunki studiów. Ale podobny przypadek przerabiam z moim mężem, bo jego rodzice z kolei opłacali studia zaoczne jego siostry, podczas których miała pracować a nie pracowała jeszcze po zakonczeniu studiów , młodszemu rodzeństwu kupują jakies popierdułki których on nigdy nie miał bo ich nie było stać, a u niego jak tylko dostał stypendium czy wypłatę to mu wręczali rachunki do zapłacenia. teraz jeszcze jej robote załatwili a ona dalej nie dokłada się do mieszkania i nikt jej nic nie powie że rachunki sa do zapłacenia. Wiem że dla nas było łatwiej się wyprowadzić z tamtąd niż się temu wszystkiemu przyglądać. Ja patrzę na to trochę ze złością ale z przymrużeniem oka, wkurza mnie to bo jak ma mnie nie wkurzać ale w zasadzie mnie to nie obchodzi ale mojego męża wkurza to bardzo to on jest tutaj pokrzywdzony. Rozumiem cie bo my sie właśnie staramy czegoś sami dorabiać i ulżyć rodzicom od dawna a ktoś nawet z rodzeństwa dostaje coś za darmo i to nawet sie nie stara żeby cokolwiek zrobić ze swoim życiem, dołożyć cos od siebie żeby rodzicom było łatwiej, nie wiem popracować chociaz przez wakacie, pójść na studia, chociaz pomóc w domu przy codziennych obowiązkach. Wiesz autorko ja na twoim miejscu bym troche odpuściła, owszem porozmawiaj z rodzicami, byc może oni mysla w kategoriach że ty jesteś silniejsza i że ty sobie poradzisz a ich drugie dziecko jest słabsze i sobie nie poradzi, wielu rodziców tak ma i potem wiele dzieci czuje do nich żal przez to. Powinnaś sie starać żeby tego żalu bylo jak najmniej. Widzisz ja mam kilka przypadków w rodzinie gdzie to jednak tacy ludzie którzy musieli dochodzić do czegoś sami, tacy ludzie maja później lepiej w zyciu, tacy ludzie znają ból wyrzeczeń i przekazują go swoim dzieciom. Jak to sie mówi apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ja mam rodziców którzy mają kasę za którą wiele osób urządziłaby się przez kilka ładnych latek, a wiele osób by ją przepuściła w niepotrzebne remonty i niepotrzebne rzeczy w mgnieniu oka, byleby tylko sobie pożyć przez jakiś czas lepiej, albo się pokazać że nas stać, ale maja ta kasę nie przez to że sa bogaci ale przez to że nie są rozrzutni, nauczyli tego samego mnie i jest nam po prostu łatwiej mimo niewielkiej pensji. Teraz chca nam się dołożyc do mieszkania. Wiem ze oni by mi w życiu nie powierzyli tej kasy gdyby nie uważali że ja albo mój mąż jesteśmy jakies obiboki co tylko siedzą i nic nie robią. Wiesz łatwiej jest się przystosować biednemu do lepszych warunków niz bogatemu do gorszych warunków więc powinna sie cieszyć z tego ze osiągnęłaś coś sama a nie z tego że ktos dostanie cos za darmo. Pieniądze to nie wszystko tylko że zycie bez pieniędzy nie jest łatwe. Ty masz juz ta szkołę że wiesz jakie jest zycie bez pieniędzy i jesli w przyszłości cie spotka coś, jakies przeciwności losu to będziesz juz miała doświadczenie jak sobie poradzić. Rozpisałam sie ale jeszcze coś powiem. moja mama miała ciężko, bardzo ciężko, musieli zamieszkać u babci w dwóch pokojach z dwójka dzieci, wszystkie te wyrzeczenia po to żeby wybudowac własny dom. Jej młodszy brat pijak, który nie szanuje nawet tego co sam robi, że juz nie wspomne o pracy jego żony, nie dość ze dostawał od jej rodziców to jeszcze teście mu załatwili niezłą robotę i wykończyli im pietro u siebie. Teraz moja mama jest szczęsliwą mężatką której córki szanują ciężka pracę i rodziców, a brat zadłużył gospodarkę babci, ma jedno dziecko z którym sobie nie radzi w żaden sposób, żona chce się z nim rozwieśc bo nie wytrzymuje. Nie twierdze że rodzice nie powinni nic dawać swoim dzieciom bo jak maja możliwość to dlaczego maja nie pomóc, ale chodzi o to żeby dawali rozsądnie i z umiarem i żeby dzieci potrafiły to docenic a nie patrzyły tylko coby tu więcej wyciagnąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość punkt widzenia zalezy od punkt
siedzenia. niestety ale tak jest. ty czujesz się poszkodowana, a moze twoj brat tez czuje sie poszkodowany? czasami miewałam takie myśli ja z narzeczonym, i wiem, ze moj brat tez takie mial. a czemu? ja moj brat sie zenil to dostal czesc kasy na wesele, potem rodzice zabrali mi ksiazeczke mieszkaniowa, przeznaczyli kase na jego mieszkanie, na reszte brat wzial kredyt. potem jak jezdzil do pracy dziennie spedzajac ok 2 godzin w autobusie to kupili mu samochod. ja w tym czasie studiowalam. i mi i jemu dawali na studia. na 3 roku studiow dostalam od rodzicow mieszkanie bo oni przeprowadzili sie do domku na wies. no i od razu krzywe patrzenie brata.. ja mieszkanie dostalam a on kredyt splacal. no ale ja nie mam somochodu do dzis i nade mna nikt sie nie lituje ze na przystankach stoje. to tez boli czasami. ostatnio mama spisywala testament i cala swoją ziemie przepisala po rowno na mnie i brata. oczywiscie krzywe patrzenie bratowej bo ja dostalam mieszkanie to czemu im sie cala ziemia nie nalezy??? i choc nikt tego glosno nie mowi to kazdy chwilami czuje sie pokrzywdzony. choc nie ma po co. kazdy od rodzicow dostal po rowno. kasa w roznych latach ma inna wartosc, roznie sie zarabia i to trzeba miec rowniez na uwadze. i w ogole dziekowac ze rodzice chca pomagac!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Troszke cię rozumiem
U mojej babci tej od strony ojca było tak że dziadkowie kupili działkę którą dali dwóm starszym synom, zmieściłoby się tam dwa domy żeby postawić, ale wujek chciał wyjechać i tata spłacił mu część tej działki, wtedy to nie były wielkie koszty, ale jakies tam były. Najmłodszy syn miał gdzie mieszkac bo było oddzielne mieszkanie u prababci i miał dostać pół działki u babci na podwórku. W zasadzie to tylko moi rodzice wybudowali dom, dziadek pomagał na budowie, babcia pilnowała nas. Wiem że potem jeden wujek ten co sie wyprowadził z miasta miał pretensje że moi rodzice maja dom a on nie. Drugi tez jakieś pretensje miał ale z tym drugim tata żyje dobrze i wielokrotnie mu pomagał, także finansowo. Poza tym tata się wyrzekł jakichkolwiek roszczeń w stosunku do domu babci na korzyść najmłodszego który ma małe mieszkanko w bloku. Najgorsze jest w tym wszystkim to że pozwalamy sie wpierdzielać w to wszystko osobom trzecim, naszym współmałżonkom. Wiadomo że to powinna byc najbliższa dla nas osoba ale akurat sprawy między rodzicami a ich dziećmi nie powinny dotyczyc naszych małżonków. Ja wypowiadam przed mężem otwarcie zdanie na temat tego co sie dzieje w jego domu i wysłucham go ale wiem że nie mam prawa sie w to wtrącać i podburzać go przeciwko rodzicom i rodzeństwu. Tak samo on nie ma prawa sie wtrącać w to ile moi rodzice nam pomogą i że powinni pomagac mniej czy bardziej. Sprawy nie powinny dotyczyć małżonków ale jednak jest tak że kazdy chce dla siebie jak najwięcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Troszke cię rozumiem
Jeszcze przedstawię opowieść z mojego dzieciństwa. Moja babcia ta od strony mamy nie zawsze nas traktowała sprawiedliwie, w sensie swoje wnuki. Kiedy byłam mała mieliśmy ciotkę w Ameryce która wtedy raz na 2 lata odwiedzała naszą druga babcię i zawsze cos tam przywoziła ale jakieś słodycze które u nas były rarytasem. Pojechałam jakis miesiąc później do babci, która lubiła swoim wnukom kupować jakieś kolczyki, pierścionki, takie duperelki z odpustu na które żeśmy sie bardzo cieszyli wtedy i były tam moje kuzynki. Im pozwoliła sobie wybrac po 5 par kolczyków i jakies tam bransoletki a ja i moja siostra usłyszałyśmy że my mamy sobie wybrać tylko jedne kolczyki na spółkę bo nam pewnie ciotka z ameryki naprzywoziła duzo więcej :o. a jak ja powiedziałam że dostałyśmy od ciotki po batonie tylko to powiedziała żebyśmy nie kłamały bo ona swoje wie. Ja jako dziecko nie rozumiałam tego dlaczego moje kuzynki dostaja więcej a ja i siostra mniej Właśnie chcę przez to powiedzieć że ludzie maja często o nas nie wiadomo jakie wyobrażenie i myslą że jak drugim dadzą więcej to będzie po równo a nie zawsze to wyobrażenie musi być prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matt 22
czesc, po pierwsze co to za ułomek społeczny sie dowartosciowuje wyzywając ludzi na forum?, zal kolesia, widac mial ciezsze dziecinstwo, ale ok. Rozumiem Cie, i napisze tak: Umiesz liczyc, licz na siebie, i masz to szczescie ze na Swego faceta, bo okazal sie wporządku, mógl uciec, i nieprzyznac sie do dziecka, ale zrobił ok, co do rodziców to najładniej wygląda sie na zdjęciu rodzinnym z nimi, spoko cos o tym wiem :), niesprawiedliwie ze oni kupują mu mieszkanie a Ci dali tylko 25 tys, za to fakt niekupi sie chaty ani w miare nie wyposarzy w sprzęty, to dobrze ze daliscie sobie rade, masz racje ze masz do nich zal, zrobili nie fair, ale ja bym o tym zapomnial, i ograniczyl sie do kontaktow z nimi ''jak trzeba'' tzn wesela i pogrzeby:), tez mam 22 lata i dlatego takie problemy neisą mi obce, ale ze mną byla inna sytuacja, a brat powinien Ci pomagac finansowo, ale tak jak wczesniej pisalem, licz na faceta i na siebie w zyciu...pozdro:) ps. i niezwracaj uwagi na kretynskie wypowiedzi co niektórych tu, w kobcu Polskie spoleczenstwo jest jakie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×