Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zdezorientowanaaa

zakochałam się w żonatym

Polecane posty

Gość zdezorientowanaaa

nie wiem jak to nazwać ....oszalałam na pkcie innego faceta a jestem w związku od 17 lat. Zawsze istniał tylko mój mąż ale tamten sprawił że nie myślę o niczym innym jak o nim...Zaczęło się od jego spojrzeń które trwają od ok 2,5 roku, to takie męczące. Nie namy się. Nie mamy wspólnych znajomych. Wiem że muszę o nim zapomnieć i naprawdę staram się bo widuję go rzadko co na chwilę pomaga nie czuć bólu "nie bycia przy nim" i skupić się na życiu rodzinnym. Już nie wiem co robić każde jego spojrzenie choć przez chwilę sprawia że odpływam i marzę o tym żeby się do niego zbliżyć. Ale on nie robi nic żeby to zmienić tylko się patrzy,patrzy i patrzy...jakby mnie znał ale wyczuwać że też nie jestem mu obojęna...widzę to wjego oczach. On wie że oboje mamy rodziny i pewnie obawia się mojej reakcji bo ja przy nim zachowuję się trochę na dystans...bo oprócz męża nie miałam innego faceta. Nie wiem już co robvić, bardzo cierpię gdy gdy go nie widzę, bo myśli krążą wokół niego a pragnienie bycia z nim jest niesamowice silne... Nie osądzajcie mnie a zrozumcie. Nie jestem k... bo zawsze byłam wierna swojemu mężowi i przez wiele lat tworzymy raczej udany związek. Nie chce go porzucić dla innego ale wiem że tamten zburzył mój uczuciowy świat i moje uczucie do męża nie jest już takie same, jest zakcone pragnieniem tamtego (choć nie tylko o fizyczność tu chodzi)...Nie chcę zdradzić męża bo mogłam to zrobić już wielkrotnie, gdzy w naszym życiu bywało gorzej...Nie wiem co robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
mitomanka :o skoro nawet się dobrze nie znacie to jak mogłaś się zakochać? tłumaczenie "nie jestem k... bo X lat nie zdradziłam" jakoś do mnie nie dociera :D tzn., że jak się zradzi rok po ślubie to ta zdrada bardziej boli niż 15 lat po ślubie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdezorientowanaaa
nie wiem czy to miłość czy zauroczenie...ja tu opisałam swoje odczucia, jak cudownie się czuję gdy jestem blisko niego. Wiem że to wszystko głupio brzmi ale ciągle onim myślę a z racji tego że duzo o nim wiem mimo że go nie znam. Może to tylko silne pożadanie - nie wiem czułam tegoo nigdy do innego faceta a w swium życiu spotkałam ich wielu . Wali mi serce jak dzwon, nogi mi się uginaja gdy on jest blisko, drża mi ręce, nie mam pojęciea co się dzieje wokól - istnieje tylko on: co myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja rozumiem. Jestem po slubie rok,7 lat w zwiazku. Kocham meza,ale kolega z pracy tez nie jestmi obojetny,nasze spojrzenia mówia za siebie. wIEM ZE ON SIE WE MNIE ZAOCHAŁa ja mu nasciemniałąm ze go tylko lubie po rpzyjacielsku i to szystko ,ale sama wiem ze lubie go bardziej niz powinnam.Niewiem co robic,to ciezkie,nawex sex z mezem juzmi nie wychodzi ,boje sie.... Wiedziałam ze slub jest niepotrzebny, ale inni tak chcieli wiec trzebabyło a teraz co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczatek brązowy
Cześć Dziewczyny:) przeczytałam wasze słowa i zdecydowałam się szybko dać głos - NIE WCHODŹCIE DO TEJ RZEKI, uciekajcie póki czas, póki jeszcze nie zaangażowałyscie się na maxa. Jestem po takim "eksperymencie" i od roku nie mogę się pozbierać. Cierpienie, upokorzenie,niesmak. Chyba my, kobietki, jednak nie nadajemy się, angażujemy się, zakochujemy.Bądźcie silne i nie dajcie się. Uwierzcie, że nie warto.Pożar zmysłów potrafi człowiekowi zniszczyć fajne życie. Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żeby to było takie proste - posłuchać ra tych co to przeżyli... Boże jak ja bym chciała tak zapomnieć i zając się swoim życiem....ale to jest jak choroba niszczy umysł...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A ja nigdy się nie przyznam
Witajcie, Ja też się przyłączam. Historia podobna jak u Lavery... Jesli mogłabyś coś napisać. Ja jestem 3 lata po ślubie, w związku 6, mam syna. Skąd wiesz, że tamten gość Cię kocha?? Ja też mam przyjaciela w pracy, też lubimy się chyba bardziej niż powinniśmy... Co ja do niego czuję?? NIe wiem, napewno silną chemię. Męża też kocham...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sopocianka
Dobrze wiedzieć, ze nie jestem sama.Ja też tak mam, ale nie mam męża, jestem w długoletnim związku. Tego drugiego znam już od 4 lat i te moje "zauroczenie" nie mija. Tez czuję chemię miedzy nami, po prostu jest między nami to "coś". Łączyły mnie z nim dawniej służbowe relacje, mimo, ze ciagle miałam go w głowie, przy nim zachowywałam dystans, bo jestem osobą małomówną i nieśmiałą. On dawał mi oznaki szczerej sympatii, mówił, żebym cześciej się do niego odzywała (w sensie dawała znak życia), dotykał mnie w sytuacjach, które tego nie wymagały itd. Teraz już nie łaczą nas służbowe relacje, ale spotkałam go po tamtym jeszcze kilka razy, ale nigdy nie byliśmy wtedy sami. Ostatnio, gdy go widziałam, nie mogliśmy oderwać od siebie wzroku, po prostu świat dla nas nie istniał, tylko patrzyliśmy sobie nieracjonalnie długo w oczy. Nie myślę o nim codziennie, przynajmniej staram się, bo wiem, ze jest to związek z którego prawdopodobnie nigdy nic nie będzie. Ale on jest cały czas obecny w moim sercu, choć żyję swoim życiem. I może kiedyś, gdy będę już stara i bliska śmierci, wyznam mu szczerze, ze bardzo go kochałam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bernelausie
sopocianka - jesli chcesz utrzymac sój związek przerwij tą przyjaźń z tym facetem z pracy - takie mocne cięcie... nic innego nei pomoże do reszty dziewczyn tez to się tyczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sopocianka
bernelausie on już nie jest "facetem z pracy". Ja już tam nie pracuje od 2 lat, a nasze spotkania były przypadkowe na mieście. W tym roku spotkałam go tylko dwa razy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bryza
witam,mam ten sam problem.Jak czytam wasze historie to jak o mnie.Mam męża,nie jest źle ale czegoś brakuje.I to mam gdzie indziej.Nie zdradziłam,ale przecież zdradzam w myślach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bryza
tylko mój nie jest żonaty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bernelausie
sopocianko i inne - to takie zauroczenie i fantazjowanie nei majce z prawda nic wspólnego - weim że ąłtow sie mówi zapomnij - ale tak jest najlpeiej - może zamiast dumac o kims nierealnym zając się w tym czasei swoim związkiem???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to się odkochaj
jaki problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×