Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ahahahohohoh12

Pytanie do kobiet????

Polecane posty

Gość ahahahohohoh12

Co byscie zrobiły gdyby wasz mąż powiedział do was podczas małej kłotni "wypierdalaj buraku"?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wystawiłabym walizki za drzwi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahahahohohoh12
mnie poprostu tak zatkało i wyszlam z pokoju a teraz załuje bo moglam cos zrobic:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gorzka jak miód
mazłam bym mu w japę i kazała samemu wypierdalać ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie byłoby zmiłuj, bo jeśli raz takie coś bym puściła mimo uszy, to później miałabym kaplicę z takim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pewnie sobie zasluzylas
a teraz tutaj wielkie smuty walisz bez powodu pewnie tak nie powiedzial ja tez bym tak powiedzial gdyby mnie solidnie wkurwila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakie są wasze warunki lokalowe? Wspólnota, wynajem, mieszkanie u teściów któregoś? Masz możliwość go wywalić albo dokądś się wynieść? Pokazać mu, że nie dasz się tłamsić, wyzywać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahahahohohoh12
po pierwsze nie moja wina........uznał ze nie bedzie dziecku dawał obiadu bo on nie umie i tak sie zaczelo.Ja akurat nie moglam dac.I tak od slowa do slowa i w pewnym momencie slysze tekst"wypierdalaj buraku".Mnie zatkało poprostu i wyszlam do 2 pokoju bo az mnie w gardle scisnelo.A teraz gdzies wyszedl ..........a ja zaluje ze mogalm cos zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to teraz ogarnij sie i realnie pomyśl, co w Twojej sytuacji jest najlepszym rozwiązaniem? Może zostaw go z dzieckiem, wyjedź do rodziców, przyjaciółki (nie wiem czy pracujesz czy jak). Niech odczuje ile kosztuje opieka nad własnym dzieckiem i doceni Twoją pracę. Pomyśl konkretnie i nim wróci kogoś spakuj, siebie albo jego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahahahohohoh12
z chceia bym to zrobila ale mieskzami sami on chodzi do pracy a ja z dzieckiem jak wyjade kto z dzieckiem bedzie.On wstanie jest podzucic dziecko i isc do pracy a nie chce by dziecko sie poniewierało:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To weź je ze sobą, jak małe, nie odczuje, starszemu możesz zafundować wakacje, jeśli nie pracujesz, to zapowiedzieć tydzień u rodziców nie powinno być problemem? Działaj kobietko działaj, bo jeśli teraz odpuścisz, następnym razem może być gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co przy takiej klotno cos takiego powiedziec, bo dziecka nie umial nakarmic to za duzo. Co innego gdybyscie po pijaku sie klocili, wyzywali itp. Choc tez nie pochwalam... Ogolnie kawal chama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahahahohohoh12
dlatego tez mnie to zatkało:(jestem taka zdołowana ze huja bym zabiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To zamiast sie załamywać i nic nie robić (bo wtedy następnym razem też się nie pohamuje), działaj!! Żeby własmy mąż tak opluwał godnośc żony? Telefon do rodzinki, znajomych, nie wiem no, albo spakuj go i powiedz, że nie masz zamiaru go oglądać! A jak uprze się że nie wyjdzie, sama się wynieś, ale najpierw się upewnij, że masz do kogo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I jak autorko? Jakieś rozwiązania? Jak się sytuacja ma?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahahohohoh1
no wiec przyszedl i zaczal mnie przepraszac a ja nic........i tak od godz lazi za mna i pyta sie czy moge skonczyc itp.A ja nic do niego nie mowie.Doszlam do wniosku ze nie bede sie odzywac i w kolo niego robic.Niech sobie sam teraz radzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proza zycia niestety
nie mam męża a mieszkanie w którym mieszkam jest moja własnościa nikt mnie nie wyrzuci i z tego tez powodu jestem zadowolona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wytrwałości i powodzenia. A jak się zrobi upierdliwy, to każ burakowi wypyerda***

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×