Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zeszmacona calineczka

jak rozpocząć nowe życie?

Polecane posty

Gość zeszmacona calineczka

jak rozpocząć nowe życie, gdy straciło się wszystko?? Pod pojęciem "wszystko" rozumiem: reputacja zjebana, znajomi Cie nienawidzą, były facet również... co dalej??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeszmacona calineczka
nie, dlaczego z obcokrajowcem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tak sobie mysle
poszukac sobie pracy w innym miescie, powoli szukac nowych znajomych, chlopaka moze nawet wyjechac za granice :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeszmacona calineczka
pomysł jest dobry (pierwsze o czym pomyślałam to uciekać w pizdu ;)) ale co jeśli sprawy rodzinne nie pozwalają Ci wyjeżdżać z miasta na dłużej? I wiesz, ze nie uciekniesz z tego cholernego miasta pewnie do usranej śmierci.. niby miasto olbrzymie, ale często widzimy, że świat jest mały.. nawet na zagranicznych wakacjach można kogoś spotkać.. a tu taka wpadka! A teraz jak kogoś spotkam na ulicy to aż strach spojrzeć w oczy.. co robić????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olać i robić swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeszmacona calineczka
rozwiązać na miejscu - chciałabym :) tylko jak ???? sytuacja jest na tyle krytyczna, że jedyne rozwiązanie jakie przychodzi "im" do głowy to najlepiej urządzić polowanie na czarownicę i spalić na stosie.. ja wiem, że święta nie jestem, ale aż tak?? autentycznie się boję co może się stać.. zawsze byłam dobrą, poukładaną, "grzeczną" kobitką - jeden błąd i już Cie od szmat wyzywają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak sie coś przeskrobało to trzeba przyjąc na klatę konsekwencje. jak rozpocząć nowe życie? - normalnie. odciąć się od starego, przez jakiś czas pocieszyć samotnością, a potem budowac sobie świat na nowo. nowi znajomi, nowy facet, nowe układy. i opracowac strategię na wypadek gdyby to co przeskrobałaś wylazło kiedys w nowym świecie - czyli nauczyć się jasno mówić na teamt tego czemu zrobiłaś to co zrobiłaś. nie zwalać winy na innych, nie usprawiedliwiac się, nie odgrywac niewiniątka, nie udawac ze się nic nie stało - raczej przyjac postawę "stało się co się stało, miałam powody, owszem żałuję że tak się to skończyło, ale inaczej widac być nei mogło". i trzymać głowę w górze (nie mylić z zadzieraniem nosa). nei pozwolić zrobić z siebie ofiary. namieszałaś - trudno. co sie stało to sie nie odstanie. swoją drogą - albo narozrabiałaś bardzo grubo, albo masz - przepraszam - zjebane towarzystwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeszmacona calineczka
szczegółowo nie mogę, bo jeszcze mnie tu znajdą czy jak ;) już w jakieś paranoje powili zaczynam popadać.. w dużym skrócie: byłam przez wiele lat w związku z panem X, ale coś nam się zaczęło psuć. I w tym właśnie czasie pojawia się na horyzoncie moja pierwsza miłość pan Y, wrócił zza światów i opowiada mi taaakiee rzeczy (ze mną będziesz szczęśliwsza i takie tam pierdoły). Ja głupia uwierzyłam i poszłam za nim jak ślepa owca na rzeź... Zdrada, wyrosły rogi u pana X. W międzyczasie z panem X się rozstaliśmy, biedak nic nie wiedział o panu Y. Teraz się właśnie dowiedział. I teraz właśnie chce zabić mnie, moją rodzinę i wszystkich na literę K - no tu już trochę wyolbrzymiłam ;) pytam po raz kolejny - co robić?? (oczywiście pan Y mnie w końcu zostawił.. tak to już jest jak się wchodzi do paszczy lwa :( )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zeszmacona calineczka
też tak uważam, że najlepiej przyjąć to na klatę i iść dalej, nie dać się zastraszyć, ale jest to dosyć ciężkie, bo 1) mam straaaszne wyrzuty sumienia, a 2) oni mi raczej nie pozwolą o tym prędko zapomnieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napisz do faceta list (bo rozmawiac pewnie nie zechce) z przeprosinami. nie tłumacz się, nie pisz ze "moze kiedyś los da nams zanse" itp bo to bez sensu. Napisz co najwyzej że załujesz że cierpi przez Ciebie, ze masz nadzieję że za jakiś czas jego ból się skończy i moze wtedy Ci wybaczy. i nie nawiązuj kontaktów. daj mu spokój. jak bedzie chciał to sam sie do Ciebie odezwie. jakby próbował jakiś kontaktów prowokujących konflikt - SMSy wdzięcznej treści "Ty szmato" czy coś - nie reaguj. wcale. zero odzewu. a "nimi" się nie przejmuj. Ci którzy Cię lubią naprawde - wybaczą za jakiś czas, a tych którzy Cię nie lubią nie potrzebujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×