Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość angelicha

Czy to jest znęcanie się psychicne czy chamstwo??

Polecane posty

Gość angelicha

Mąż zawsze obarcza winą za kązdą kłótnie mnie. Dzieciom mówi, że sie pokłociliśmy bo mam krzyczy, albo mama sie nie chce godzić. Co gorsze, przy nich mówi że jestem chamska i go nie szanuję. Jest w stanie dosrać w zamian za okazaną mu pomoc, co mi się w głowie nie mieści np, pomagałam mu szukać pewnuch papierów, pokazałam mu coś co wydało mi się podone do tego co szukał i wiecie powiedział mi wtedy: masz oczy to sobie przeczytaj że to nie to. Twiedzi, ze zachował się tak bo go próbowałam chwile wcześniej "głupio rozweselić" )widizałąm ze sie zaczyna spinać i próbowałąm rozładować napięcie). Powiedźcie proszę czy to jest znecanie sie psychiczne, czy przesadzam? P.S ma depresje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bingo pingo
masakra, współczuję męża. mój też ideałem nie jest ale nie pozwoliłabym sobie na takie teksty. jeśli mu w czymś pomagam, domagam się podziekowania:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zapewne nie od wczoraj
jest takim panem idealnym, który zwala wine na innych i lubi rządzic ,hę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jest zwykłym burakiem
a depresja nie ma z tym nic wspolnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba jedno i drugie
kawal skoorwiela z tego twgo meza :( juz nawet dzieci bierze na swoja strone aby ci dosrac to jest manipulacja znam to z wlasnego domu on jest naprawde cham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
to mi się poryczałam i łzy mi ciurkiem lecą.. :(((( help!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyrocznią nie jestem w sprawach zwiazanych z zachowaniami osob z depresją, ale ja bym to podciągnęła pod znęcanie.Gosc niszczy Cie psychicznie.Nieddługo sama zaczniesz doszukiwac sie u siebie oznak winy za kazdą sytuacje.Mysle ze on ma swiadomosc tego co robi i nie mozna wszystkiego tym usprawiedliwiac. Podłe jest jego zachowanie.Ja moglabym ksiązke o tym napisac, bo tez nieraz slyszalam ze to ja jestem wszystkiemu winna.I tez dzieci były wplatywane w te wszytskie historie.A taka sytuacja napewno im nie sluzyla.Ja tez zaczelam sie robic nerwowa coraz bardziej, bo wydawalo mi sie ze jestem w jakiejs cholernej pułapce, w klatce bez wyjscia.Nie da sie tak zyc na dluzszą metę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojeeeeeeeeeeeeeeeej
Jakie to przykre, faceci to chamy...Jak można tak przy dzieciach... Jesli kolejny raz tak powie przy dzieciach to powiedz NAJCZULEJ i delikatniej ale tez stanowczo zarazem:(przy dzieciach) Nie kochanie, to nie jest moja wina i dzieci o tym wiedzą. Próbujesz zrzucic winę na mnie, ale wiesz,ze to nie jest dobre rozwiązanie. Dzieci-wiecie,że kocham tatusia, ale tatuś nie zawsz eradzi sobi z trudną sutuacją i szuka winny w innych.Porozmawiajmy Koachanie.... a nie obwiniaj mnie , dzieci czy kota.... ;) Ja bym dodała szczyptę jadu do tego,żeby go zakłuło mocno....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
nie od wczoraj to prawda ale dla dzieci dużo sie wybacza i bierze też wine na siebie, a ja chyba pomału dojrzawam do tego żeby przejrzeć na oczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem krotko-ja sie z tego powodu rozwiodlam, bo nie moglam juz dalej funkcjonowac, bo przestalam juz prawie calkiem spac i jesc-z bezsilnosci.Nie kochalam go juz, bo przyjemnosc sprawialo mu dosrywanie mi.Widzialam na jego twarzy satysfacje zawsze wtedy gdy mnie czyms dobil ..i ta jego wykrzywiona zlosliwoscią twarz-serio nie wiedzialam ze mozna byc tak brzydkim wtedy.blllllllllleeeeeeeee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
Kitka - jaką podełaś decyzję? jak potoczyłą sięTwoja historia ojeeej: To wspaniały pomysł zrobie to przy następnej okazji, zapewne długo nie będę musiała czekać, już widzę jego minę, wkurzy sie na mnie za to ale warto będize stanowczo i delikatnie dam mu do zrozumienia że tak mnie traktować nie może, dziękuję, szkoda że sama na to nie wpadłam..., Dziś zarzucił mi , oczywiscie przy dzieciach, że niby powiedizałam że juz nigdy nie pójdę do jego brata do domu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
JA też co raz czesciej myślę o rozstaniu, chyba już potrafiłabym żyć bez niego, boję sie podjąć taka decyzję, po cichu chciałabym żeby to on odszedł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz jak wpadlam w koncu na pomysl ze przeciez nie musi tak byc, NIE MUSZE w tym tkwic, to nie zastanawialam sie dlugo.Przestal sie zastanawiac co na to jego rodzina, co na to moja rodzina, zauwazylam w koncu ze to nie jest dobre tez dla dzieci...bo co one widzą? to nie tak ma byc, ze ktos leczy swoje kompleksy mim kosztem, niszcząc mnie.Kobiety mają tą sklonnosc to brania winy na siebie w imie jakis wyzszych wartosci, ale tak na prawde komu to sluzy?? na pewno nie im i na pewno nie dzieciom, ale facet jest wtedy bezkarny-bo co? bo chory? Ty tez nie jestes niezniszczalna i nie musisz sie na to godzic.Mojego juz nic nie ruszalo.Mowil ze robi tak bo chce i juz i szyderczo sie smial bo nie wierzyl ze moge cos z tym zrobic.A tu zonk.Dalo sie.I teraz zyje sobie bez niego i jakos jak to sie "wspanialomyslnie" wyrazil nie zdechlam sama pod plotem bez niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mery23
tez bym chetnie odeszla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny nie namawiam do rozwodu bo to jest ostatecznosc wedlug mnie.Czasem mozna cos zrobic, a jesli jest jeszcze uczucie to chyba tez warto probowac.Jesli chodzi o mnie to nie widzialm juz sensu tego wszystkiego a uczucie juz dawno bylo pogrzebane.Wazne byly dla mnie inne wartosci-dzieci, rodzina, lojalnosc...ale nie, nie moglam ciągnąc dalej tego wozu pod gorke sama a gosc jeszcze wymyslal co by tu jeszcze dorzucic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
Kitka - dodałaś mi otuchy, ja siętrochę boje właśnie że to ja będę piętnowana a to że odeszłam i przeze mnie cierpienie, ale prawda jest taka, że jestem coraz bardziej nerwowa i sfrustrowana, zaczynam też myśleć że cos nie tak jest z moją głową.. Przez ostatnich kilka dni codziennie powtaram mu że chcę sierozejśc, że naprawde tego chce ale on,, nie reaguję, bo kiedyś rzucałam takie słowa barszo częśto i nic nie robiłam nie odchodziałm, dlatego teraz nie robia na nim wrażenia. Bojęe, sę że nie będę normalna jak tak dalej pódzi. Z drugiej strony nie jest taki zły do końca, dba i pomaga mi, ostatnio kupic nawet perfumy, ale kiedy go cos napadnie.... Któregos dnia bolały go oczy to sie na glos z nim zastanawiałam co moze być przyczyna, jak powiedzialam ze może soczewki ma stare, to mnie porónał do swoje moło inteligentnego kolegi( ttak powiedizał 0bo gdyby to były soczewki to by wiedział, i jak tu pomagać, najgorsze tw tym że powiedział tak przy mojej mamie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lubi Cie ponizyc-to wynika z Twoich wypowiedzi, a najlepiej to sie robi przy kims.Prawda? Ja mysle ze Ty juz tez nie do konca jestes zdrowa w tym związku, bo takie manipulowanie nie zostaje bez sladu na psycice.Mowisz -nie jest taki zły nawet kupil perfumy.Niedlugo bedziesz mowic-nie jest taki zły bo nie bije.Kurde kobiety obudzmy sie.Czy my jakis przyglupy za przeproszeniem jestesmy ze godzimy sie na jakis ochłapy .To co jest u Ciebie to nie jest normalne w związku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
normalne jest to ze ludzie dbają o siebie, nie ponizają innych, potrafią przyznac sie do winy gdy sami cos zawalą.Szukanie wciąż winy u innych to jest manipulowanie drugim czlowiekiem, niszczenie jego psychiki, a dodatkowo gdy wykorzystuje sie do tego dzieci to juz wogole jest to bardzo przykre.Bo dla normalnej kobiety troska o dzieci jest bardzo wazna, więc najlepiej zmniejszyc Twoją wartosc w ich oczach, bo to Ty jestes be, a on ten biedny tatus taki nieszczesliwy ze ma taką glupią zone.Patrzcie dzieci, Wasza mama zawsze cos robi zle.Jak one kiedys zbują swoj NORMALNY ZDROWY swiat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem czy masz corke czy syna. Syn jak dorosnie będzie mysla-wszystkie baby są glupie i zawsze wszystkiemu winne.Corka będzie brala wine ciągle na siebie i pewnie nie bedzie miec poczucia wlasnej wartosci.No niestety tak jest, wzzelkie problemy w doroslym zyciu mają swoj poczaek w dziecinstwie.Musisz cos konkretnego z tym zrobic.Dla siebie i dla nich wlasnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
obawiam siezę w moim zwiżaku jest właśnie tak jak piszesz, cieżko spojrzeć prawdzie w oczy, czytam to co piszesz i płacze bo tak naprawde podsumowujesz mój świat takim jaki jest. Jednak, czasami zdaża mu się że przeprosi, nierazto trwa kilka dni ale w koncu miekknie, przemysli i przeprosi, jestem w tej cheili taka skołowana, ze nie wiem co o tym mysleć, czy brać to pod uwagę czy to juz moze kwestia objawów mojego psychicznego zmęczenia tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
jego rodzice sie rozeszli jakbył nastolatkiem. i nie podejrzewam że ich kłotnie należały do tych kulturalnych w tórych sie szanowali mimo wszystko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
Kitka - jak zniosły to Twje dzieci? jak się nimi dizelicie np, w święta? ja sobie nie wyobrazam że mogłabym je spedzić bez nich Pytałaś czy mam synka czy córkę, obydwoje. Dodam, że dzieci go uwielbiają, bardzo o nie dba i troszczy się, dlatego widząc tą różnicę w podejsciu do nich i do mnie wiem że potrafi dbać i potrafiłby do mnie... gdyby chciał??? Boję sie tylko że moze przesadzam, ja tez nie jestem idealna, często sie go czepiam o wiele rzeczy ,jednak szanuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no pewnie ze zdarza mu sie ze przeprosi.Przeciez my tu nie odprawiamy sądu nad potworem, ktory jest czlowiekiem i ma tez jakies pozytywne cechy charakteru i nazwijmy to tak- lepsze dni. Pytanie tylko czy z tym czlowiekiem, takim jaki jest da sie dalej zyc bez uszczerbku na wlasnym zdrowiu? Nie podejmuj decyzji teraz, jestes zmęczona tym wszystkim. Sprobuj odpocząc.Jakby sie dalo to wyjedz gdzies chocby na 2 dni.I najlepiej jak sie da bez dzieci.Byc moze uslyszalabys wtedy ze jestes niedobrą matką, ale Ty sama nie mysl tak o sobie.To Ty sama decydujesz o swoim zyciu, przemysl co jest dobre dla Ciebie a co zupelnie Ci nie sluzy.I zapewniam Cie takie podejscie nie spowoduje ze skrzywdzisz swoje dzieci.Nieszczesliwa matka nie moze dac szczescia dzieciom, bo ich nie da sie oszukac.Ja juz to wiem.Tylko spokojnie i nie pochopnie.Moze przyjdzie Ci jeszcze do glowy pomysl jak to wzzystko poukladac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozmowy z dziecmi byly BARDZO trudne, nalezalo do jednych z najtrudniejszych zadan w moim zyciu. Bylam z nimi szczera i mowilam im podobne rzeczy jak tu przed chwilą pisalam.Nie wdawalam sie oczywiscie w szczegoly nieporozumien, ale przeciez widzialy nieraz i slyszalay co sie dzieje w domu. Poplakaly sie, zwlaszcza mlodsze dziecko. Na drugi dzien po rozmowie zaczely zadawac wiele pytan, jak to bedzie wyglądac dalej, gdzie bedą mieszkac, czy nie bede zabraniac im kontaktu a tata i tp. Poczatki byly trudne ale dalo sie pprzejsc.Trzeba tylko duzo rozmawiac i nie oklamywac dzieci, bo tego nie znoszą.Teraz dosc czesto spotykają sie z ojcem.Ja staram sie nie mowic o nim negatywnych rzeczy, nie brobie im kontaktow.Na swieta to najczesciej jeden dzien jest u mnie, drugi u taty i jest git.Okazuje sie dzieci szybciej przystosowują sie do sytuacji niz nam sie wydaje i szybciej niz my sami.Trzeba tylko starac sie stworzyc im spokoj i mozliwosc ze zostaną wysluchane i mogą pytac o wzystko a Ty im uczciwie iszczerze odpowiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
ściagnełam sobie z netu dziś ebook Kobiety, które kochają za bardzo: to wydaje się być ksiązka dla mnie, ponoć o toksycznech związkach. W przyszłym tygodniu wyjeżdzamy ale razem wszyscy do teściowej... :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
musze sie teraz polozyc bo jestem bardzo zmeczona.Pisz jak bedziesz miala jakies pytania.Jesli bede potrafila to odpowiem jutro Pozdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość angelicha
Dzięki kitka, spokojnej nocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie powinien mieszac dzieci w wasze kłótnie bo to są tylko i wyłącznie wasze sprawy. Znecanie psychiczne nie, ale chamstwo napewno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×