Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Feromony

Piotrus

Polecane posty

Gość Feromony

Próbował ktoś? Ja spróbowałem i powiem, że cały szum wokół ich działania wydawał mi się przesadzony. Nie uważam jednak, żeby to był jakiś znowu bubel. Powiem tak, spróbowałem. Testowałem różne dawki. W końcu chyba znalazłem optymalną. Zaznaczam, że korzystałem z dosyć drogich feromonów. Całość przykrywałem jeszcze oryginalnymi perfumami. Piszę tak dlatego, że ostatnio byłem na imprezie gdzie ich użyłem i powiem tak...kobiety same do mnie podchodziły i zagadywały...co zwykle mi się nie zdarza. Zazwyczaj to ja wykonuje pierwszy krok, a tu takie zdziwienie. A więc próbował ktoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojjjjjjchlopie
a co zrobisz, jak ci tych kupnych fermonow zabraknie ? w pewnym momencie, wszystkiego brak:pieniedzy na fermony i na perfumy, zeby zabic ten fetor.;) uwazam, ze jesli sam potrafisz przyciagac do siebie kobiety, to to w zupelnosci wystarczy. ale ty tego nie potrafisz bo jestes w jakims sensie pozbawiony cech, ktore by kobiety zauwazaly i mogly spokojnie podejsc a moze nawet szalec.:) w gruncie rzeczy przeciez, nie fetor tylko jakas cecha indywidualna przyciaga do danego osobnika. jestes kaleka, dziubdziusiu bo tego nie posiadasz, a sztuczne psikanie sie fermonami, nie zadziala jak urzycie czarodziejskiej rozdzki bo musialbys wiadrami fermonu sie zalewac, zeby UTRZYMAC przy sobie kobiete. bowiem, to, ze podeszla, to jedynie PRELUDIUM do walca. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojjjjjjchlopie
uzycie*, wkradl sie blad :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość garnier skin
A powiedz, dlaczego sięgnąłeś po takie specyfiki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
Heh, spodziewałem się takiego komentarza również;) Muszę Cię zmartwić bo akurat nic mi nie brakuje pod względem zewnętrznym ani intelektualnym. Feromony kupiłem dla tzw. "spróbowania". Może i coś w tym jest. A co do fetoru? To nie wiem o czym mówisz. Hmmm...nie widzę w tym nic złego, żeby ładnie pachnieć i być zadbanym( nie mówię tu o przesadzaniu).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
Co mnie skłoniło? J.w. Chęć spróbowania czy to działa. A co do tego czy kobiety się mną interesują? Nie narzekam. Poza tym kobiety chyba bardziej lubią być zdobywane niż rzucać się komuś zaraz na szyję. Chociaż zależy od typu kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość garnier skin
też tak myślę, że kobiety lubią być zdobywane. Teraz zastanawiam się czy przypadkiem, ktoś z moich znajomych nie używa, ale to byłoby dziwne. Nie wiadomo czym człowiek może nas zaskozcyć. Ehh życie, piękne jak nigdy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mi się wydaje że każdy z nas wytwarza jakieś feromony i cały dowcip polega na tym aby trafić na osobnika na którego one podziałają - te naturalne w naturalnej ilości :) A co do eksperymentów z feromonami to moja przyjaciółka spróbowała i efekt był taki że jak byłyśmy na grillu to wszystkie chłopy się do niej kleiły - żeby było zabawniej - wszyscy tam byli sparowani oprócz jej i mnie :D miałam niezłą polewkę jak obserwowałam tych zalecających się żałośników i ich nic nie rozumiejące kobiety :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
Zacznijmy w ogóle od tego na jakiej zasadzie odbywa się poznawanie na dyskotekach. Fajny/a nie? Zobacz tą, ale ma piersi? Mmmm itd... Kto na dyskotece myśli o tym co dana osoba ma we wnętrzu? Możesz jedynie domniemywać w duchu? Ten/ta wygląda na inteligentnego, ale tylko domniemywać. Prawda jest taka, że dyskoteki to jeden wielki pokaz mody i lansu. Nie przepadam za tym szczerze mówiąc i bardziej chodzę na dyskoteki potańczyć sobie bo to uwielbiam, a nie na wielki podryw. A kobiety i mężczyźni to dwie zupełnie inne istoty. Zarówno pod względem fizycznym jak i umysłowym. Facet nie myśli za dużo. U niego jest tak, że albo tak albo nie. U kobiety natomiast "zastanowię się", "a co byłoby gdyby" i zaraz dorabiany jest scenariusz. Nie twierdze, że jest to złe...kobiety są po prostu bardziej skierowane na uczucia i ich wyrażanie niż mężczyźni...niech mnie ktoś poprawi jeśli nie mam racji:) Może same kobiety niech się wypowiedzą:>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
Tu się zgodzę, że każdy wydziela swoje feromony. Jeżeli te sztuczne działają to faktycznie może być tak, że w danym dniu osoba będzie ku Tobie, a w drugim kiedy już nie użyjemy ich będzie inaczej. Dlatego uważam też, że nie powinno się tego używać na codzień, a bardziej okazyjnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość garnier skin
Tak Piotruś, z kobietami tak jest, że one widzą więcej niż mężczyźni. Często jest to dla nich pomocne, to że są podejrzliwe, że piszą różne scenariusze, wydaje mi się, ze niektórzy mężczyźnie też tak robią, analizują gdybają. Kobiety czują bardziej, albo nie, inaczej, one więcej mówią o uczuciach, a mężczyźni po prostu czują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
Czyż nie wolisz faceta który mówi tak, że możesz sobie to wyobrazić? a nawet czujesz na ciele efekt jego słów(nie mówię o dotykaniu zaraz, ale o takim pozytywnym dreszczyku)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość garnier skin
Wolę. Bardzo lubię, jak mężczyzna, który mi się podoba lubi rozmawiać. A jak mówi w taki sposób, że moja wyobraźnia zaczyna działać, to po prostu bajka. A jak myślisz, mężczyźni się uzewnętrzniają w złości, czy tylko odrobinę, a większość swoich uczuć chowają głęboko? Jak to jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
Powiem Ci tak...moim zdaniem facet nie powinien się bać mówić o tym co siedzi w nim...tym bardziej kiedy jest w związku partnerskim... Wzajemne zaufanie, a zarazem zaspokajanie swoich psychicznych doznań prowadzi do tego, że jesteśmy szczęśliwi. Tak mi się wydaje... Stajemy się wtedy otwarci, czujemy swobodnie...jest pięknie:) Nie może jednak brakować facetowi braku pewności siebie i konsekwencji, stanowczości, umiejętności podejmowania trafnych decyzji. Mówię tu bardziej o własnych doświadczenia...ale jeśli mam się odnieść do większości to wydaje mi się, że jeśli mamy osobę na której nam, facetom zależy to chęć mówienia o własnych uczuciach przychodzi z czasem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość garnier skin
facetom zależy to chęć mówienia o własnych uczuciach przychodzi z czasem... zauważyłam to u wielu mężczyzn. Początkowo miłe słowa, ale tak naprawdę takie ogólne, a dopiero z czasem, gdy nabiera się zaufania i pewności drugiej osoby, padają słowa znaczące i otwieranie się. To też jest tak, że jak mężczyzna jest dojrzały i odpowiedzialny, to nie zruca słów na wiatr, trudno wyznać komuś miłość po np 4 miesiącach bycia razem, bo przecież to za szybko by wiedzieć, że się kocha, by nie pomylić zauroczenia z miłością, a za słowa tego rozdaju bierze się odpowiedzialność, one mają siłę i jestem zdania, że nie należy wypowiadać ich pochopnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
No widzisz więc się zgadzamy;) Ja widzisz...może i ciężko Ci w to będzie uwierzyć...ja nigdy nie powiedziałem słowa "kocham Cię"...gdyż uważam również, że puki nie kocham, nie czuje tego wewnątrz siebie nie ma sensu tego wypowiadać...co nie oznacza, że nie obdarzam kobiet uczuciem... nigdy też nie zdradziłem dziewczyny...nie wiem po prostu mam jakieś zasady w życiu... eh szkoda, że możemy pogadać tylko na kafaterii;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość garnier skin
Szkoda, bo fajnie się rozmawia. Ale zaraz nie wypowiedziałeś nigdy słowa Kocham? Ja zrobiłam to jeden raz w życiu, choć wcześniej czułam mocne uczucie, ale czekałam czy z czasem będzie się nasilało czy gasło, zawsze pojawiała się przerwa, która albo mnie utwierdzała, ze warto być razem, albo po prostu coś się wypalało, może to dziwnie zabrzmi, ale uważam, że takie przerwy to super sprawdzian dla naszych uczuć, choć ciężko przychodzi mi godzenie sie an nie, to preferuje i tak naprawdę w każdej mojej znajomosci, nie mówię tylko o związkach, przerwa wcześniej czy później się pojwia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piotrus
Nie, nie wypowiedziałem:) a dlaczego? hmm... Napisz na maila powyżej to porozmawiamy w mniejszym tłumie;) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×