Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość melisa70

Nie ufam cygankom ale.....

Polecane posty

Gość melisa70

Będąc na mieście spotkałam cygankę z dzieckiem - podeszła do mnie (siedziałam na ławce), przysiadła się i zapytała czy może mi powróżyć z ręki. Oczywiście odmówiłam i wróciłam do czytania gazety. Synek tej cyganki złapał mnie nagle za dłoń i poprosił o 2 zł na chleb. Tak mi się go żal zrobiło, że wyciągnęłam z torebki snicersa dla małego i wręczyłam cygance 20 zł na drobne na zakupy. Ta momentalnie zabrała mi gazetę, złapała za obie ręce, spojrzała prosto w oczy i zaczęła szeptać do siebie (do mnie?) jakieś nieznane mi słowa (jakby w innym języku). Taaakie ciary mnie przeszły - szczerze mówiąc przestraszyłam się jej, tym bardziej, że zaczęła coś mówić o niebieskich ptakach i zagubionym instrumencie. To mnie przeraziło, bo te dwie rzeczy są silnie zwiazane z moją przeszłością. Mówiła tak chaotycznie rzeczy, których do teraz nie rozumie. Zerwałam się na równe nogi i szybkim krokiem odeszłam z parku.. Biegl za mną chwilę ten chłopiec i coś krzyczał - nie wiem o co chodziło, co chciał powiedzieć, czy powinnam się zatrzymać i go wysłuchać. Nie wiem - panicznie się przestraszyłam. Kiedyś babcia opowiadała mi o urokach rzucanych przez cyganów - tylko dlaczego miałaby to robić? W koncu pomogłam jej finansowo. Może to ją właśnie uraziło. Nie wiem! Pewnie jutro ten lęk mi przejdzie ale dzisiaj od południa siedzę na herbatkach uspakających.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klejnotkaiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
Ja bym się bała oj bała.To czarownica musiała być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×