Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość babajaga2

Nie oczekiwany koniec bajki...

Polecane posty

Gość babajaga2

Dzisiejszej nocy zostawił mnie człowiek, z którym byłam 8 miesięcy i któremu dałam wszystko, co mogłam dać. Te wspólne miesiące to była najpiękniejsza bajka... Ani jednej kłótni, żadnego zgrzytu. Trzy dni temu wróciliśmy ze wspólnego urlopu. Tak naprawdę to długa historia, nie wiem, czy pisać... Chyba muszę. Muszę o tym mówić, muszę krzyczeć! Może ktoś pomoże mi zrozumieć. Bo najgorsze jest chyba to, że nie rozumiem. Obydwoje po czterdziestce, obydwoje rozwiedzieni, przyglądaliśmy się sobie rok, zanim wykonaliśmy jakiś krok w swoim kierunku, bo obydwoje po ciężkich przejściach. Stało się... Mój wówczas pięcioletni syn nie chciał go zaakceptować, nic na siłę, daliśmy dziecku czas. Spotykaliśmy się, zabieraliśmy wspólnie dziecko na spacery, graliśmy razem w piłkę. Sytuacja zmieniła się diametralnie, syn zakochał się w Piotrze chyba bardziej ode mnie, zaczynał pomalutku i nieśmiało nazywać go tatą. Jego rodzina mnie zaakceptowała bez zastrzeżeń, rodzice stali się najukochańszymi dziadkami. Na początku byłam przerażona, zastanawiałam się, czy to się może udać? Mówiłam mu o tym. Uspokajał mnie, odpowiadał, że przecież wszystko zależy od nas. Zaufałam. Przełamałam swój opór, zamieszkaliśmy razem. Syn nie posiadał się ze szczęścia, a Piotr był dla niego najlepszym ojcem. Nadszedł urlop, pierwszy tydzień spędziliśmy u jego rodziny na wsi- babcia, ciotka, rodzice i my. Zaczęłam dostrzegać jakieś niepokojące sygnały- bardzo delikatne, ale jestem bardzo wrażliwą osobą, więc wyczuwam nawet ludzkie myśli. Zaczęłam czuć się lekko zaniepokojona relacjami w jego rodzinie, zadałam sobie pytanie, czy Piotr nie jest uzależniony od matki? Do dziś jednoznacznej odpowiedzi nie znam. W każdym razie zdarzyła się historia, którą poczułam się upokorzona. Otóż jego mama postanowiła poprać nasze rzeczy i zwyczajnie mimo moich delikatnych (na inne nie było mnie stać) protestów zrobiła to, nie wyłączając mojej osobistej bielizny. Kiedy wracaliśmy do domu na jeden dzień, żeby Sie przepakować przed wyjazdem nad może, zapytał mnie o wrażenia z pobytu. Odpowiedziałam bardzo delikatnie ważąc każde słowo, że z tym praniem to była porażka i że ogólnie wracam nieco zmęczona psychicznie. Nie skomentował tego, zauważyłam tylko, że był podenerwowany. Nad morzem najcudowniejsze Love story. Wróciliśmy do domu, mimo, że urlop jeszcze się nie skończył, gdyż dwoje moich starszych dzieci przyjeżdżało na weekend. Po sześciuset kilometrowej podróży samochodem przespał się kilka godzin i pojechał na powrót do rodziny na wieś. Miał zadzwonić wieczorem, nie zrobił tego. Bardzo czekałam, byłam zdenerwowana, zaczęłam intensywnie analizować wszystkie sygnały, symptomy i reakcje jego i jego rodziny. Co tu dużo mówić?.. Wku* się zdrowo na taki stan rzeczy. Nie spałam całą noc, ale nie zadzwoniłam, postanowiłam poczekać. Czekałam na jego telefon do następnego dnia do 14,30. Zdecydowałam, że tym razem będę złośliwa. Kiedy zadzwonił zapytałam, czy coś się stało? Odpowiedział- nie, a dlaczego? Ja- skoro nic się nie stało, to, po co dzwonisz do mnie dziś? Miałeś zadzwonić wczoraj wieczorem, ale chyba nareszcie spędzasz najlepszą część swojego urlopu, bo ze swoją rodziną i bez nas i bawisz się tak doskonale, że nie jesteśmy ci potrzebni, więc, po co dzwonisz? Nie dzwoń i nie przeszkadzaj sobie. Odpowiedział - dobrze, no to cześć. I na tym koniec. Przyjechał wczoraj wieczorem. Rozmowa. Pytania, wyjaśnienia, przeprosiny. I jego wniosek końcowy- wyprowadza się. Wiele godzin mojego kajania się, tłumaczenia, że stres, że... Tak, źle się zachowałam... Nie niszczmy tego, przecież do tej pory były tylko same cudowne chwile, daj mi szansę... Rozpacz mojego sześcioletniego aktualnie syna, który podsłuchał ten spektakl, krzyk, czepianie się jego ręki, głaskanie i żałosna prośba maleństwa- nie zostawiaj nas! Kocham cię, nie możesz wyjechać! Mamo nie pozwól, żeby odszedł... Po pięciu godzinach tego spektaklu wyszedł... O piątej rano rozpacz mojego porzuconego po raz kolejny dziecka zaczęła się od nowa. Trochę go uspokoiłam, zaprowadziłam do przedszkola- spotkanie z niewidzianymi przez wakacje przyjaciółmi, zabawa, zajęcia... Tylko ja siedzę w domu, płaczę i zadaję sobie pytanie-, dlaczego? A drugie- i jak dalej żyć? To mi rozpieprzyło wszystko, nie tylko emocjonalnie, także organizacyjnie i finansowo. A ze mną za tę "grę w pokera", w której przegrałam wszystko zapłaci syn... Pomóżcie mi, proszę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba sobie zartujesz
komu bedzie sise chcialo to czytac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam
Nie wiem co ci doradzić, to głupie ,że taki ponoć fajny facet a nie potrafił szczerze z Tobą porozmawiać w czym rzecz. Nie widzę w twoim zachowaniu niczego złego co mogłaś zrobić. hm....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 m-cy to nie duzo jak na staz zwiazku - a juz tak pozwolilas synowi sie zaangazowac - to byl Twoj blad - dzieci szybko sie przywiazuja teraz najwazniejsze jest zebys sie zajela synem, a nie swoja rozpacza a nastepnym razem badz ostrozniejsza a jesli chodzi o pranie to sobie cos wgralas - nie mozliwe zeby tylko przezto Ciebie zostawil - widocznie przeoczylas inne sygnaly jak zbierzesz sily to porozmawiajcie na spokojnie co bylo przyczyna i bez dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bananowy song śpiewa
Nienawidzę suk, które manipulują za pośrednictwem dzieci i projektują własne żale na dziecko próbując w społeczeństwie wzbudzić litość przy pomocy malucha. Jesteś żałosna :O Aaaa... i "morze" piszemy przez "rz".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam
a dlaczego On był po rozwodzie ,znasz przyczynę rozstania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja mysle ze to przez te twoje teksty przez telefon-jak zakochana malolatka. ale taka jest milosc. kiedy nie dzwonil trzeba bylo wyslac choc smsa ze tesknisz i sie martwisz a nie odrazu udawac obrazona.facet widac powazny nie lubi takich fochow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babeczka z jajami
Prawda w oczy kole? :D bananowy dobrze mówi. Gardzę babami wykorzystującymi tak dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrzebnie wciagnęłąś
w to dziecko. Mając takie małe dziecko powinno się NAJPIERW dobrze poznać partnera, by ewentualnie pozwolic mu zbliżyć się do małego. Ciebie mi nie jest żal, ale dziecka i owszem :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odnoszę wrażenie
że nie wszyscy tutaj dokładnie przeczytali tekst autorki lub nie zrozumieli go do końca. to ten facet jest niezrównoważony psychicznie,zabawił się w tatusia i "cudowną rodzinkę" i najwyrażniej w świecie mu się znudziło . Myślę ,że ten wyjazd był zaplanowany jak i wszystko to co stało się po.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję, chyba mi wystarczy. Jest mi już zdecydowanie lepiej. Czytając Wasze odpowiedzi, mogę tylko stwierdzić, że to ja odbiegam od normy w tym społeczeństwie... z Piotrm jest wszysko ok, z taka suką nikt by nie chciał być... A dziecka nie mogłam odizolować, nie chciałam go trzymać w piwnicy, kiedy Piotr się tu wprowadził. Po drugie, rozmawialśmy o ślubie i adopcji malucha, w każdym razie nie z mojej inicjatywy. Dziękuję. Uznajcie, proszę ten wątek za umarły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zejdźcie z tej dziewczyny bo normalnie sie na niej wyzywacie! Kazdy ma prawo do szczescia, kochala go on ja tez, moze jego mamusia powiedziala mu ze to nie jest kobieta dla niego bo nosi stringi choc nie powinna bo po 40 lepiej nosic barchany a on posluchal, chciala dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz.. ja się trochę mu nie dziwię że sie wycofał po tym jak sie zachowałaś przez telefon - wiesz sama powiedziałaś że facet był po przejściach i nie wiadomo jakie piekło mu zgotowała poprzedniczka, więc może uznał że nowy taki kanał mu nie potrzebny... on powinien był zadzwonić tak jak się umawialiście, ale Twoje zachowanie na jego spóźniony telefon było po prostu żenujące.. zresztą jak nie dzwonił to Ty mogłaś zadzwonić z zapytaniem czy wszystko ok itd. w końcu byliście ze sobą 8 m-cy a zachowywałaś się tak jak byście raczkowali i "nie wypada zadzwonić skoro on nie dzwoni" a później foch...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba jestes przewrazliwona na swoim punkcie - nikt tu Ciebie nie potepia tylko chodzi o to, ze za wczesnie pozwolilas tak sie zaangazowac swojemu dziecku. 8 m-cy to nie duzy staz, najpierw sama powinnas poznac DOBRZE mezczyzne, a dopiero pozniej poznawac go z dziekiem. i nie chodzi tu o chowanie dziecka do piwnicy tylko za wczesnie sie wprowadzil. mezczyzni nie sa tacy emocjonali jak kobiety i wolniej sie przywiazuja. a ona mial dzieci??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 miesięcy to wcale niejest mało, tm bardziej ze wczesniej poznawali sie przez rok, czasami szkoda jest marnowac czas zycie jest za krótkie, tym bardziej ze wczesniej była juz wyzej wspomniana Bajka, dlaczego ta kobieta miała sie trzymac na dystans i swoje dziecko, skoro facet był wrezc idealny? 40 lat to nie pierwsza młodośc mi by było zkoda czasu na zastanawianie sie czy za miesiąc mu sie nie odmieni....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam
ania1311 Wiesz.. ja się trochę mu nie dziwię że sie wycofał po tym jak sie zachowałaś przez telefon no weź przestań , dorosły facet sie tak nie zachowuje1 odchodzi przez jedną rozmowę telefoniczną?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam
ten wyjazd miał być pewnie jakimś sprawdzianem , który z jakiś chorych przyczyn chorej rodzinki kobieta z synkiem nie zdała. To ,że nie chciała żeby niedoszła teściowa prała jej majtek to całkiem zrozumiałe, w końcu jest dorosła , co ma baba do jej gaci! Facet to pipa i tyle!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeczytałam ania1311 Wiesz.. ja się trochę mu nie dziwię że sie wycofał po tym jak sie zachowałaś przez telefon no weź przestań , dorosły facet sie tak nie zachowuje1 odchodzi przez jedną rozmowę telefoniczną?! A dorosła kobieta będąca w 8 m-cznym związku sie tak zachowuje?? Nie sądzę... foch godny nastolatki i odwracając sytuację - takie coś osobiście też by mnie wnerwiło na maxa - z tym że ja na miejscu autorki bym sama zadzwoniła gdbyby on nie dzwonił - chociazby po to żeby sprawdzić czy dotarł cały i zdrów i jak on by nie odebrał mojego telefonu to wtedy byłaby inna sytuacja. Ale nie w takiej sytuacji jak u autorki... A ludzie po przejściach różnie reagują i różnych rzeczy sie boją... autorka sama też to powinna wiedzieć, zwłaszcza że płaszcząć się przed nim kiedy odchodził niejako przyznała sie do błędu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jasne ze facet to pipa , miłośc do matki urzeka i owszem, ale nie taka kiedy facet po kilku dniach nie widzenia sie z mamusią musi jechac podydać, i na dodatek słuch jej rad ponad wszystko - bo zakładamy ze mamusia sie przyczyniła do jego decyzji eh....niecierpię takich nieporadnych, nie potrafiących podejmowac samodzielnie dycyzji maminsynków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam
ania1311 - coś mi się wydaje ,że za bardzo bronisz tego niedojrzałego emocjonalnie faceta. Ciekawe dlaczego. Przecież to zwykły drań!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeczytałam ania1311 - coś mi się wydaje ,że za bardzo bronisz tego niedojrzałego emocjonalnie faceta. Ciekawe dlaczego. Przecież to zwykły drań! Prawdopodobnie masz rację :) to jest drań - drań niedojrzały emocjonalnie który z błachego powodu odszedł po 8 m-cach i raczej nie wróci... ja tylko chcę żeby autorka zrozumiała, że ona też powinna się nauczyć kontrolować pewne swoje zachowania, żeby w przyszłości kiedy trafi na porządnego człowieka - nie zniszczyła czegoś fajnego przez niekontrolowane jak dla mnie wręcz smieszne zachowanie :) I mówię z doświadczenia.. też popełniałam podobne błedy które absolutnie nie prowadzą do nikąd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ludzie nie bądzcie niepoważni
zwiazek nie kończy sie z powodu jednej rozmowy telefonicznej przynajmniej w przypadku dorosłego , odpowiedzialnego mężczyzny trzeba zrozumieć , ze ten wyjazd do jego rodziny był w pewnym sensie dla niej testem ( każdy wie jak to jest gdy sie jedzie do rodziny faceta, gdzie wszyscy cie oceniają i ci sie przyglądają) i miala prawo być zdenerwowana i zestresowaną całą sytuacją skoro pojechał do tej rodziny po jej wizycie, miał zadzwonić i nie dzwonił facet sie zachował jak gnojek nie żałuj drania, kto wie ile już takich jak ty jezdziło na próbe do jego rodzinki i .... koniec był taki sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mi się wydaje,że problem nie tkwi w praniu gaci przez "teściową." Coś tu zostało przeoczone. Dwoje dorosłych ludzi po przejciach nie zachowuje sie w ten sposób. Przecież gdyby te relacje między nimi były zdrowe to normalne byłoby to, że gdy nie zadzwonił o okreslonej porze to autorka by zadzwoniła. Dlaczego tego nie zrobiła? tylko strzeliła focha? Chyba coś tu jest nie tak, to nie jest nastolatka. Coś tu dzieję się więcej, tylko albo ona nie dostrzegła albo nie chciała dostrzec. A ocenianie ludzi i wieszanie na nich psów na podstawie krótkiego urywka mija się z celem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
juz pisalam na samym poczatku, ze musialobyc cos wiecej, a nie pranie lub 1 rozmowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strzeliła focha
strzeliła focha? a on? pozbierał zabawki i poszedł do mamusi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×