Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

amma6

co jest ze mną nie tak?

Polecane posty

mam 18 lat... powiecie pewnie, że dzieciuch ze mnie jeszcze, ale może ktoś coś doradzi... mam taki problem, że z nigdy jeszcze nie miałam chłopaka a bardzo bym chciała mieć kogoś z kim mogłabym pogadać, poprzytulać się... sama już się zastanawiam czy moja wypowiedź nie brzmi jak z bravo, ale wytrwali może doczytają...pewnie pierwsza wasza myśl- pewnie jest brzydka, gruba, głupia itp... może i nie lubię paru rzeczy w swoim ciele, ale jestem dosyć przeciętna... wysoka, waga w normie... wszyscy mi powtarzają, że mam świetne loczki i ładne oczy więc nie straciłam jeszcze wiary w siebie;) następna myśl- jest pewnie nietowarzyska... no i nie do końca... mam kilka grup znajomych (nie są to grupy 10 dziewczyn lecz mieszane) z którymi dosyć często robimy imprezy lecz nie ma tam dla mnie bratniej (płci przeciwnej) duszy;/... w życiu miałam trzech "adoratrów"... ale ich odrzuciłam... i nie chodziło o to, że patrzyłam na wygląd... bo chłopcy byli nawet przeciętni... ale właśnie to jest chyba mój największy problem... mam wygórowane ambicje... planuje życie... chcę się dostać na dobre studia...w przyszłości dobrze zarabiać, żeby móc wybudować dom... może zaadoptować dzieci, które uwielbiam... nie dodałam jeszcze, że jestem osobą wierzącą... nie szukam chłopaka na sex (chcę zachować dziewictwo do ślubu) czy jakiegoś alkoholika... pijam bardzo mało i nie palę... wracając do moich adoratorów- chłopcy byli po zawodówce i to mnie odrzucało..;/. nie mieli planów tak jak ja na życie w przyszłości, nie mieli zamiaru nic osiągnąć... nie chciałam im łamać serca... nie kochałam ich... nie widziałam nas razem w przyszłości... czy nie ma chłopców, którzy chcą coś w życiu osiągnąć? którym się mogę spodobać taka jaka jestem? przyjaciółki mi mówią, że mam dziwny ideał chłopaka... misiek w okularach;) tylko niech ma rozum w głowie... mam jeszcze jeden problem jak wchodzę w nową grupę znajomych to staję się osobą nieśmiałą;/ sory, że tak się rozpisałam, ale szukam pomocy... co ze mną nie tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tututu
wszystko z Tobą OK, ja mam lat 20 i rozumiem Cię studiuje 2 kierunki , jestem ambitna , a jak widzę mioch kolegów (z obu kierunków) to żadnego pomysłu na życie, nie wiedza co chcą robić w życiu, studia byle zdać na trójach na poprawkach. Lubię z nimi pogadać ale nie wyobrażam sobie kogos takiego jako partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czuję, że nieśmiałość przy poznaniu nowych ludzi i wygórowane ambicje zrobią ze mnie stara pannę... a ja zostanę z trym swoim wymarzonym domem sama...;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skąd to znam
mam 20 lat i mam podobne ambicje może niekoniecznie misiek w okularach - aczkolwiek w takim zadurzyłam się ostatnio... no właśnie - miał marzenia, plany na życie... wiedział czego od życia chce... dlaczego nie wyszło? bo to kobieciarz "adoratorów"... no właśnie... takich też miałam... i takich też odrzucałam teraz jest jeden - z planami na życie, z zainteresowaniami etc. dlaczego nie on? bo pomimo, że wiele rzeczy nas łączy - nie mam z nim o czym rozmawiać no właśnie... chcę inteligentnego, bystrego, który miałby własne zdanie, pojęcie o świecie i co? poza kobieciarzem... takiego znaleźć nie mogę i co z tego, że w kółko słyszę, że jestem... śliczna (nie, broń Boże... nie jestem zadufana w sobie... przez całe życie byłam strasznie nieśmiała... ów kobieciarz dodał mi troszkę wiary w siebie), mądra (tym tekstem tego nie pokazałam... ale mam mnóstwo zainteresowań - od fizyki, astronomii, poprzez psychologię, filozofię, muzykę i literaturę aż do kultury celtów, słowian i historii) i wciąż jestem sama przestałam szukać ale gdy spotykam się ze znajomymi i widzę szczęśliwe pary... to odechciewa mi się wszystkiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skąd to znam
"no właśnie" - matko, ale się powtarzam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kobieciarze... też nie chcę mieć takiego... dlatego jak chodzę na imprezy to chodzę potańczyć a nie "wyrywać", bo na starcie czuję, że i tak tam nikogo odpowiedniego dla siebie nie znajdę;/ a znajome pary... to jest ból dla mojego serca... czasem myślę czy nie związać się z tym mało ambitnym żeby po prostu kogoś mieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skąd to znam
i oszukiwać zarówno siebie jaki i jego? męczyć się tylko po to by nie być samą? to już byłaby desperacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
właśnie wiem... dlatego do tej pory odrzucałam... choć nachodziły mnie myśli a może spróbować... może akurat coś zaiskrzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skąd to znam
dwa razy prawie się w coś takiego wpakowałam obaj - na moje szczęście studiowali\ ale się wycofywałam - nie mam sumienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak sobie czasem myślę a jak spotkam kogoś choćby na tych studiach... i on się dowie, że nigdy nie miałam chłopaka, nigdy się nie całowałam nawet;/ pomyśli, że jestem jakaś nienormalna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×