Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

fruziar

gdy miłość się wypala

Polecane posty

czy milosc moze sie wypalic bez powodu, tak po prostu?? miesiac temu uslyszalam od mojego chlopaka, z ktorym bylam prawie 3,5 roku, ze sie wypalil, ze juz mnie nie kocha? NIE ROZUMIEM tego! przez 3 lata i 4 mce bylo dobrze, kochal mnie, i nagle w ostatnich 3 tyg dopadly go watpliwosci??!! milion razy, niestety, pytalam go, czy na pewno nie bylo konkretnego powodu, a on ciagle mowil to samo - wypalil sie bez powodu. nie moge sie z tym pogodzic, nie moge przestac obwiniac siebie. a moze ktoras z was tez miala taka sytuacje? zaznaczam, ze nie stalo sie nic, co nagle mogloby zmienic jego stosunek do mnie. kochal mnie i byl ze mna szczesliwy, to wiem na pewno. wiem tez na pewno, ze nie poznal innej. jakie jest wasze zdanie na ten temat-czy milosc moze sie tak po prostu wypalic? czy gdyby mial powod,to by go znal? i wreszcie, gdyby znal powod, to chyba porozmawialbym o tym ze mna, zanim wszystko by sie juz rozsypalo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba nie........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z jego strony to było zakochanie lub zauroczenie jak kto woli... i to się wypaliło i się okazało że nic nie pozostało.... prawdziwej miłości nie było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łolalalala
u mnie po 4 latach bycia razem, stwierdził ,że już nie kocha, że już tego nie czuje. .. potem się dowiedzialam, że bajerował wtedy parę innych lasek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
facet nigdy nie przyzna sie dlaczego tak naprawde odchodzi takie jest moje zdanie .. a juz napewno nie przyzna sie ze jest inna... wogole faceci maja wielkie problemy z przyznaniem sie do czegokolwiek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łolalalala
nie zgodze się z tym, mój poprzedni przyznał się że poznał inną :), ale to byliśmy tylko pół roku razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to brawo dla niego . moj po 2 latach nagle stwierdził ze zwiazek jest juz bezsensu . a za tydzien zobaczyłam go z inna ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Sukienko 🌻 A ja sie będę upierać że to nie miłość się wypala tylko zakochanie i zauroczenie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak czy inaczej autorko jedno jest pewne - jeśli facet mówi że nie kocha to po prostu zapomnij o nim a przynajmniej popracuj nad tym żeby zapomnieć bo co byś nie zrobiła on i tak z Tobą nie będzie - do uczuć nikogo zmusić się nie da..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój po 2 latach też powiedział ze "coś się skonczyło między nami", ogólnie dał mi do zrozumienia ze to moja wina... za kilka dni dowiedzialam sie ze jest z inną i przez 10 miesięcy dręczyłam sie ze to faktycznie byla moja wina... aż od serca porozmawiałam z Tą Inną i dowiedzialam się że poznali sie kilka tygodni przed naszym rozstaniem a parą zostali dzień przed.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łolalalala
ania1311 masz całkowitą rację. jak facet mówi że nie kocha to on naprawdę nie kocha! i już się nic nie poradzi.. on sam by musiał chcieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem jedno... jeśli kogos się kocha to nie można przestać tak po prostu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
[zgłoś do usunięcia] ania1311 (ab13111@wp.pl) Hej Sukienko A ja sie będę upierać że to nie miłość się wypala tylko zakochanie i zauroczenie problem tym ze milosci nie ma jezeli l;udzie ze soba zostaja przez dluzszy czas to tylko dlatego ze wiaze ich kredytt, dzieci...albo poprostu lubia ze soba przebywac......ale to nie ma nic zwiazaneg z miloscia.... ta cala milosc to poprosty chemia...kktora w pewnym momencie opada.... ludzie nie sa monogamistami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abcdefghijk22
taaa...moj to samo mi napisal- bo nie mial godnosci na tyle zeby mi to powiedziec. ze sie wypalil i mu motyle w brzuchu zniknely. a prawda byla taka ze moja kolezanka (starsza 10 lat od niego) go podrywala i bajerowala... bylismy zareczeni, prawie 2 lata razem. Milosc sie nie wypala- na swiecie po prostu sa takie szmaty jak ta moja byla kumpela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'Ja wiem jedno... jeśli kogos się kocha to nie można przestać tak po prostu' Z dnia na dzień na pewno nie. Ty zakładasz, że Tobie nie mogłoby się to zdarzyć. Po pierwze to tylko założenie a po drugie każdy ma inaczej. Więc powtarzam, może Tobie by się to nie przydarzyło ale innym owszem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I żeby była jasność. Nie twierdzę, że w przypadku autorki tak jest. Równie dobrze, może to być po prostu wymysł jej chłopaka i ukrywanie prawdziwego powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ci, którym się to przydarzyło najwyraźniej nie kochali :) no ale to jest tylko moje zdanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wg mnie najpierw jest zakochanie i są te tzw. motyle i wszystkie te fajne bajkowe bajery i później albo zakochanie przeradza sie w miłość albo nie - jeśli nie to zakochanie mija i nie pozostaje nic, tak jak w przypadku faceta autorki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'Ci, którym się to przydarzyło najwyraźniej nie kochali' Mylisz się. Nie mierz innych swoją miarą bardzo Cię proszę. Ja nie bronię tego zjawiska, ale wiem, że tak się czasem w życiu zdarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ania ma racje:) zgadzam sie z Toba :) i mialam to szczescie ze trafilam na takiego faceta co mysli jak ja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do Fruziar Ja mialam to samo, tylko staz krotszy. Na poczatku strasznie mu zalezalo, bardzo sie zakochal, mowil o nas powaznie i zmienil swoj styl zycia(chociaz zwiazki i milosc byly mu dotychczas obce). Potem sie trosze pozmienialo, bo mieszkamy dosc daleko od siebie, ale myslalam rutyna, normalne, nie oczekuje przeciez, ze caly czas bedzie fascynacja...ale bylismy szczesliwi i staralismy sie kazdy na swoj sposob. Ja wiem, ze nie bylam dla niego dobra w tym czasie, bo przechodzilam ciezki okres i moje frustracje przelewalam na niego, ale on od poczatku wiedzial, ze mam ciezki charakter. Potem on wykorzystujac byle klotnie zerwal ze mna przez smsa, napisal, ze cos w nim peko, ze juz nie kocha i nie wroci to uczuce.Tez nie moge zrozumiec...nie moglam zrozumiec za co tak mocno mnie pokochal...za nic wlasciwie...i nie moge zrozumiec dlaczego z dnia na dzien przestal...jak u Ciebie?bez zmian?macie kontakt?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki....
Prawdziwa miłość, nie powinna się wypalić, ale przygasnąć przytłumiona rutyną i znudzeniem, może. Tylko zauroczenie, zafascynowanie wygasa do końca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×