Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość orchidea...

mama alkoholiczka....

Polecane posty

Gość orchidea...

Sama nie wiem dlaczego akurat tutaj napisalam ... ale moze ktos pomoze doradzi... Wiec moja mama pije... alkohol stal sie jej najlepszym przyjacielem... nie jest tak ze jej tylko wstanie to juz butelki szuka... ale juz codziennie pociaga... co zrobic? jak pomoc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kochaj ją ale nie wyręczaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orchidea...
chodzi mi bardziej o jakas fachowa pomoc, mial ktos juz takie doswiadczenia? Jestem dorosla osoba... Mama nie pila jak bylam dzieckiem... teraz faktycznie zaniedbuje dom... ale wiadomo ze skoro mieszkamy razem i jestem dorosla to robie wiele rzeczy.... przez alkohol stracila prace.... co robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja mam teżjest alkoholiczka:( czasami jej ninawidze za to co zrobiła z moim życiem, za t jak pod wpływem alkoholu sie zmienia i potrafi przezwaćmnie od najgorsze, jej awantury.moja mam rozwaliła mojącała rodzine:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem Ci ze jesli sama sie nie bedzie chciała leczyc to nasze prawo polskie Ci w niczym nie pomoze. U mnie w domu była nawet interwencja policji zpowodu mamy, bo tak sie awnaturowała i oni tez nic nie mogli zrobic, dopiero jakby groziła itp. pomocy nie ma z nikad;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julieeeeeeeee
Ja mam rodziców alkoholików. Moja matka potrafiła prawie cała wigilię przeleżeć nawalona. Przez ojca nie raz z domu uciekałam. Często mam w domu imprezy nie śpię do min 2 rano. Co najlepsze mamy dużo pieniędzy i wszyscy myślą, że super religijna rodzina. Nie nawidzę ich. Całe życie mam zmaronowane, całe dzieciństwo. Mam ponad 17 lat i nie chcę im pomóc.Oni mi nie pomagają, jedyne co zrobię to jak najszybciej się stąd wyprowadzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orchidea...
hmmm u mnie pieniazdze czasami znikaja z domu... slyszalam od kogos ze mozna umiescic kogos w jakis osrodku bez jego zgody.. tyle ze nie wiem jakby to mialo wygladac... nie chce jej zrobic krzywdy ani tez sprawic zeby poczula sie niekochana ale rozmowy prosby placze krzyki nie pomagaja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sbcd bvfef
musi sama chciec sie wyleczyc bo moja mama jezdzila na leczenie i udawala ze jest dobra ze nnie pije wszyscy jej uwiezyli po 2 mies.od skonczenia terapi pila i pic bedzie obiecala slowa nie dotrzymala a ja jestem w ciazy za nie dlugo mam rodzic moze sie zmieni ale nie sadze. nie nawidze swoich rodzicow bo zmarnowali mi zycie moglabym npisac kasiazke jak bylo jak nie umieli wychowac swoich dzieci, a wigili to ja juz nie mialam 4 lata i wiecie co nawet teraz siedzac i piszac to mysle o samobojstwie bo to by bylo najlepsze rozwiazanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedyne co możecie zrobić, to postarać się, żeby wasze dzieci nie miały takiego życie. Moja koleżanka mając 17 lat, powoli staje się alkoholiczką, jak jej rodzice. Pije ze swoim chłopakiem i nic nie można na to poradzić. Ona twierdzi, że w pełni to kontroluje i nie chce być taka jak matka, ale niestety juz się taka staje... Przykro mi bardzo, że istnieją takie rodziny... I współczuję Wam, z całego serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julieeeeeeeee
O samobójstwie? Dziewczyno dziecko urodzisz przestań. To, że rodzice kochają wódkę a nie dzieci to nie powód do samobójstwa. Jak będą chorzy to poproszą o pomoc. Starość i chorowanie w samotności to dla nich najgorsza kara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość manaa30
na początek musimy sobie uświadomić, że alkoholizm to choroba nad którą traci się panowanie. moja mama ma obecnie 73 lata i leje w gardło ile wlezie oczywiście twierdząc, że nie ma żandego problemu. kiedyś piła ciągami, teraz to daje czadu codziennie, raz więcej, raz mniej w ukryciu. awantury i obietnice nic nie dają. obieca, mówi swoim koleżankom, że wie, że mi życie rujnuje, a potem robi to samo. ostatnio w niedziele o 15 popołudniu "wróciła" do domu cała we krwi, bo gdzieś się po drodze wywracała. widok przerażający. życie nauczyło mnie jednego, że NIE MOŻEMY się wstydzić za rodziców. my nie jesteśmy w stanie zmienić ich zachowania. niestety by wyjść z alkoholizmu czasem trzeba stoczyć się na dno i wszystko stracić. z mężem teraz staramy się wszystko materialnie uporządkować, by na tym polu nie było problemu. leczenie w naszym przypadku odpada, bo w tym wieku takiego szoku by jej serce nie wytrzymało. matka jest dobrą kobietą lecz w chwilach kiedy mocno się upija staje się mr hyde. chciałam Wam powiedzieć gdzie mozecie uzyskać pomoc. w każdym mieście w każdej gminie są prowadzone ośrodki dla alkoholików. w stowarzyszeniach takich możecie i wy uzyskać pomoc, działąją tam psychologowie, adwokaci, ludzie z kórymi można pogadać i którzy rozumieją problem. czasem wstyd wyżalić się komuś bliskiemu. poszukajcie też grup wsparcia np. Dorosłych Dzieci Alkoholików. takie stowarzyszenia są bezpłatne (to obowiązek gminy, takie zakłądać). na leczenie można wysłać powołując się na ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałąniu alkoholizmowi rozdz.2 art. 24 przede wszystkim Wy by zachować zdrowe zmysły musicie zdać sobie sprawę, że to nie jest wasza wina. musicie umieć się od tego odgrodzić i żyć wyrzucając te czarne myśl z głowy, które tak często przychodzą. Pamiętajcie, że Wasze życie nie musi się opierać i kręcić tylko wokół uzależnienia rodziców. Sami możecie stworzyć dom o jakim marzycie a z własnego dzieciństwa wyciagnąc naukę jakich błędów nie popełniać i jakich emocji nie dostarczać swym dzieciom. Trzymam kciuki za wszystkich, którym alkohol truje życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sbcd bvfef
wiem ze to dziwne tak myslec zle -o samobojstwie ale to jest juz silniejsze odemnie bo wszystko trzymam w sobie a pozniej wybucham placzem. rodzice zniszczyli mi zycie bo nie dostawalam od nich milosci i sama nie umie jej okazywac ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×