Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotna domi

Czy dobrze robie???

Polecane posty

Gość samotna domi

Byłam z chłopakiem ponad dwa lata KOCHAM GO. Otóż zaczym zaczęliśmy ze sobą chodzić on był alkoholikiem… ale zaczym zaczęliśmy chodzić obiecał mi, że przestanie pić… Słowa dotrzymał ale przez 1,5 roku…Obiecał mi ślub, dzieci i wyprowadzkę z naszej wsi (oboje mieszkamy w tej samej) potem zaczął znowu. Doszło do tego że nigdzie nie mogliśmy wyjść bo albo on wracał z pracy wypity albo ja bałam się, że się napije i narobi nam wstydu… Niestety kilka tygodni temu zaczął wracać do domu pijany prawie nie przytomny zawsze spał… W środę (2 września) ja poszłam z koleżankami z pracy na piwo… po dwóch latach pracy z nimi w końcu udało im się mnie namówić. No ale niestety on już o 7 rano był pijany (a był w tedy w pracy od 6) o godzinie 12 spał już na zakładzie a o 14 wrócił do domu. Spał w domu. Gdy się obudził zadzwonił do mnie i powiedział, że mogę iść na to piwo z dziewczynami. Niestety tuż przed moim przyjazdem zrobił awanturę u mnie w domu (mieszkaliśmy u moich rodziców), powiedział, że się łacham i że on idzie na piwo, że skoro ja mogę to on też… gdy wróciłam on był w domu już wrócił. Był pijany (najebany) powiedział mi że mam go spakować on się wyprowadza. Ja długo nie myśląc pokazałam mu gdzie są drzwi… (Już kiedyś też po pijanemu chciał mnie zostawić dwa razy w tedy o to walczyłam teraz już nie miałam siły). Zaprowadziłam go (a raczej szłam za nim by upewnić się że poszedł do swojej mamy) do mamy. Na drugi dzień nie zadzwonił, nie napisał nie przeprosił nic. Zadzwonił jedynie o koło 15 że mam mu oddać jego wypłatę. Nie ważne że zostało nam po zrobieniu opłat 500 zł ja musiałam mu oddać ponad 1000 zł. Pożyczyłam oddałam… Oddałam mu też jego rzeczy. Gdy do niego pojechałam już był pijany… Pił od naszego rozstania do niedzieli włącznie nie trzeźwiał… Wytrzeźwiał w poniedziałek. Wczoraj się z nim spotkałam… głupia byłam że to zrobiłam. Ona zapytał się co ma zrobić bym mu wybaczyła. Ja powiedziałam że ma przestać pić i się zastanowię w tedy czy do niego wrócę. Niestety już wiem że nie wrócę, nie za ufam mu już nigdy… zawsze gdy obiecał że przestanie pić i tak pił… nie potrafię mu wybaczyć tego jak mnie potraktował… ciągle czuje do niego żal… i nie wiem czy dobrze zrobiłam dając mu ten cień nadziei.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieto uciekaj od niego jak
najdalej!!! Chcesz zeby tak wygladało całe twoje życie? To alkoholik, on nie przestanie pić. Przyzwyczaił się do ciebie przez półtora roku, poczuł sie pewnie i znów zaczął. Uciekaj! I zero kontaktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysle ze powinnas
dac mu szanse. on jest przeciez dla ciebie taki dobry, nawet pozwolil ci isc na piwo z kolezankami, a ty jestes jakas bezduszna, ze nie mozesz mu wybaczyc chwili slabosci, no bez jaj, chyba go wcale nie kochasz, skoro nie chcesz mu wybaczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfddddddddddddddddddd
Daj spokój dziewczyno bo sobie życie zniszczysz... to jest najgorsze co może być... chcesz do końca życia wstydzić się gdziekolwiek z nim wyjść bo się opije i narobi wstydu... przecież to tragedia żyć w czymś takim... wiem coś o tym.. alkoholik musi dotknąć dna żeby się odbić.. no chyba że jeszcze przed tym coś go do tego zmobilizuje ale rzadko się to zdarza... możesz do niego wrócić ale dopiero jak się wyleczy, może to trwać miesiącami latami, ale tylko wtedy będziesz wstanie mu zaufać... także powodzenia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna domi
do"mysle ze powinnas " a jaka chwila słabości trwa 6 miesięcy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uciekać
Alkoholik będzie alkoholikiem całe życie ..... tylko może mieć pewne lepsze okresy i nie pić ....ale kiedy będzie miał lekkie załamanie, nerwy a w dzisiejszych czasach ciągle jakieś są. To odrazu zacznie pić i tak w kółko będzie wyglądać twoje życie .....potem życie twoich dzieci, dzieci alkoholika.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ollllllllllka
nie miej wyrutów sumienia.związek zakończony,na szczęscie ,Toje szczęście:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna domi
Ale ja nie mam wyrzutów sumienia spowodowanych tym, że go zostawiłam tylko tym, że dałam mu jakoś nadzieję…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×