Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość NiedzielnyPan79

Moja dziewczyna przegięła pałę!

Polecane posty

Gość NiedzielnyPan79

Przedwczoraj jak wracałem z pracy, spotkałem dawno niewidzianego kolegę , poszliśmy razem na kawę, po pół godziny zadzwonił mój telefon , moja narzeczona pytała gdzie jestem i czemu nie ma mnie w domu, wytłumaczyłem i spokojnie zakończyliśmy rozmowę. Nie minęło kolejne 5 minut a już przyszedł sms , że źle robię i ona cierpi. Było mi przykro oddzwoniłem. Uspokoiła się nieco. Potem kolejne 10 minut i już sms złożony z kilku smsów, taki na ponad 900 bajtów (w samsungu to około 4-5 smsów) że ona dłużej tego nie zniesie i to koniec. Przeprosiłem kolegę, wyszedłem do WCu i powiedziałem spokojnie żeby się nie awanturowała, bo jestem z kolegą, i zaraz wrócę. Potem już miałem serdecznie dość, nakłamałem mu że mam narzeczoną w ciąży i źle się poczuła...Szedłem na przystanek, znów sms, znów telefon. Pomyślałem żeby nawet kupić jej kwiatka! Ale by mi autobus uciekł więc już nawet nie zboczyłem do kwiaciarni a prawie pobiegłem na przystanek. Według rozkładu miał być za 8 minut, ale jakaś pani powiedziała że odjechał przed czasem. Po prostu świetnie. W końcu moja dziewczyna powiedziała, że nie mam po co wracać. Wyniosła się na noc do koleżanki. Czułem się strasznie, blagałem, przepraszałem...Nie chciała wrócić. Następnego dnia dała się przekonać zaraz po obudzeniu, przyjechałem po nia i przywiozłem do naszego mieszkania. Poszedłem do pracy. Skończyłem trochę wcześniej , bo kończyć mialem o 16, a udało mi się wyjść poltora godzinę wcześniej i wówczas to postanowiłem zrelaksować się w męskim gronie. W międzyczasie dziewczyna zmieniła zamki w drzwiach. Wkurzyłem się ale byłem pewien że jej przejdzie. Dzisiaj jak dzwoniłem to była juz spokojna, nawet sama dzwoniła i powiedziala że da mi nowe klucze. Powiedziałem że przegięła a ona zaczęła ściemniać że zgubuła klucze i musiała zmienić zamki żeby złodziej nie wszedł. Nie wiem a może ona ma kochanka? i on był u nas i ma klucze? Co robić , ludzie. poradźcie proszę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olej taka kobieta, cale zycie bedzie Ci trula o pierdoly, nie ma co sobie zawracac nia glowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty sie kurde dobrze czujesz
??????????????????????????????????????????????? :O prowo jak nic. a jeśli nie, no to gratuluję Ci głupoty, że z taką gupią flondrą jesteś :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeeeeno gosciu
napisz prosze ze to ściema

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiedzielnyPan79
Nie wiem,ja po prostu wierzę że ona mnie tak bardzo kocha, że chciałaby każdą chwilę spędzać razem, albo jest panicznie zazdrosna. Pewnie myślała że spotkałem się z jakąs laską :( Nigdy nie chciałem żeby czuła się niepewnie, ale ten kolega, z czasów liceum jeszcze, chciałem pogadać, 3 lata siedzielismy w jednej ławce, różne numery, pierwsze alkohole, papierosy...dziewczyny, niestety kumpel wyjechał do innego miasta, ponad 10 lat go nie widzialem, ale teraz myślę, że mogłem to inaczej rozegerać np. zaprosić go do domu, posiedzielibyśmy w trojkę i może obyłoby się bez awantury...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale chlopie, czemu Ty sie rozczulasz ze ona moze chce kazda chwiel z Toba spedzac itd.? To jest JEJ problem a nie TWOJ. I ona sie w tej kwestii bez wzgledu na powody, zachowuje nienormalnie. Tu nie ma co rozmyslac. Wspolczuje po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NiedzielnyPan79
Nie no w czwartek na piwo bym nie szedł, jeszcze by pomyślała , że jestem pijakiem. Tylko na kawkę skoczyłem, a w sumie i tak z kolegą nie pogadałem. A może nie powinienem się przejmować? Przynajmniej mamy nowy zamek...Tylko sporo nerwów mnie to kosztuje, być zawsze na czas, rozumiem że się martwiła, ale nie moja wina, że autobus uciekł. Ja nie wiem, można jeszcze taką kobietę zmienić? Nie chodzi mi o taką, żeby w ogóle jej nie obchodziło co robię cały dzień i z kim, bo po to jest związek i zobowiązania , zeby się kontrolować, ale taką żeby troszkę 'wyluzowała', że tak to ujmę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×