Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jablko jem

chce poznac faceta, czemu mi sie to nie udaje?

Polecane posty

Gość jablko jem

mam 21 lat i nigdynikogo nie mialam:O a chce:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laka
może jesteś zbyt nieśmiała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość michaaalll
Ja też nigdy nikogo nie miałem, mam 22 lata. Nie zanosi się na zmianę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic się nie martw, zaraz się zjawią ;) Inna sprawa - czy chcesz poznać jakiegokolwiek? Chyba nie. Powinien miec okreslone cechy, a przy posiadaczu takich cech człowiek często robi sie niesmiały albo zamkniety. Boi się że spieprzy - i w efekcie pieprzy. Moze to jest prawdziwy problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jablko jem
222--->tak wlasnie jest:O ogolnie jestem niesmiala, alr tylko troche, ale jelsi juzpojawi sie ktos, kto i pasuje, to ja sie robie w ogole inna osoba. w rezultacie ja sie uganiam z atymi facetami, a za mna ci, ktorzy mnie nie intereusja:O co robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
sorry, za lit.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niełatwo odpowiedziec, ale... najłatwiej oczywiście byłoby "utrzymaj nerwy na wodzy i zachowuj się po prostu normalnie" ;) Niestety sam wiem z doswiadczenia, ze to często niemozliwe, a przynajmniej bardzo trudne, szczególnie gdy czegoś... się nigdy nie robiło. A ten ktos przeciez stoi z boku, cenne sekundy mijają, i nic się nie dzieje, co by mogło... Paradoksalnie - trzeba wtedy wyluzować, i spróbować "pójść w bliższy kontakt" - usmiechnąc się, popatrzec w oczy, zapytać o cokolwiek.. czasem warto zaryzykować. Wiem tylko, ze jeżeli dalej będzie się cichą, zamknięta trusią, to... do niczego sie nie dojdzie. Cos trzeba robić, ale tak, żeby to cos nie miało znamion nerwowości, ani desperacji - bo mało jest rzeczy, które są bardziej zniechęcające. Porada o unikaniu desperackiego zachowania pierwotnie odnosiła się do facetów, ale z obserwacji widzę, że u obojga płci to działa tak samo. Przeciez kobieta, która "na siłę" chce przypodobac się facetowi, w sytuacji gdy on nie ma na nią ochoty, też osiągnie wynik odwrotny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
222--->bardzo trudno jets sie wyluzowac, gdy obok stoi facet, na punkcie ktorego masz bzika, na dodatek jets to poczatek znajomosci, a wtedy najczesciej niesmialosc daje o sobie znac.i tak jak mowisz, zaczynam zachowywac sie desepracko sama to widze, ale nie potrafie nicz tym zrobic. jest mi zle, zaczynam miec coraz czesciej stany przygnebienia, ze nie ma tego kogos, a wszelkie proby skonczyly sie fiaskiem. poczucie beznadziejnosci sie poglebia i wrazenie, ze nigdy sie nikogo nie pozna i, ze nie jest sie odpowiednio dobrym, tylko wszyscy wokol sa lepsi. chce tej bliskosci, chce z kims nawiazac bliska relacje, nie uciekac, ale zawsze uciekam:O pomoz:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przechodziłem to wszystko, wiec wiem o czym mowa. W zasadzie w pewnych sytuacjach do teraz sie to odzywa, ale... mam juz za sobą trochę walki na tym punkcie... Pewnie tego nie zrozumiesz, ale w zasadzie ja odblokowałem się dopiero w momencie, gdy na pewne rzeczy połozyłem lagę. Powaznie. Moja frustracja osiągneła zenit, wszyscy dookoła byli "lepsi", ja dostawałem kosze u dziewczyn, które mi sie podobały, a innych nie chciałem. W pewnym momencie jednak pomyslałem sobie... własciwie co mi grozi? Jezeli sie usmiechne do (kolejnej podobającej mi się) dziewczyny, to co mi grozi? da mi w twarz? Nie będę pierwszy. Pobije? Nie. Najwyzej moze sie obrazic. Wtedy nie była dla mnie i tak. Od tego momentu odzyskałem spokój, i jako taką pewnosc siebie. Ale do tego musiałem dojsc sam. Zdaje sobie sprawę, ze to nietypowa droga, i tylko.. moja, autorska. Ale w moim wypadku podziałało, choc.. potrwało, zanim zrozumiałem niektóre sprawy... Poza tym, nie wiem, czy jestem dobra instytucja do pomagania.. ;) sam tez nie mam wielu sukcesów, ale to juz inna bajka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
ech, zebys wiedzial, ile razy juz tak sobie wmawialam"co mam do stracenia?" nie wychodzilo. a ten luz" co mi szkodzi, zagadam" opuscil mnie, gdy pierwszy i ostatani raz poderwalam wymarzonego faceta, gdy go zagadalam, bylo pare spotkan, ale oglnie skonczylo sie wszystko beznadziejnie. czuje sie tak beznadziejnie, tak ciotowato. jeju:(:(:( a najgorsze, z ei tak nigdy nic nie wychodzi. za kazdym razem sprawa sie spieprzy. niby wszystko ok, a jednak. jak zalezy, to wychodze na desperatke, jak jestem powsciagliwa, to za zimna. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kon kawaleryjski Do tego doszedłem sam, kilka lat temu, a na kafe wchodze tylko od czasu do czasu, jak się nudzę albo chce się rozerwac w "okreslonych klimatach". :classic_cool: Więc wybacz, moze i pisałeś, ale nie czytałem. A manię wielkości mam, swoja drogą :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
dobra, leje na to co, jak, dlaczego. pomozcie mi tylko wyjsc z tego bagna, jakim jest moj mozg:O:O:O, sama sie w to wpakowuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
jeden, ktory byl mna zainteresowana, ja nim nie, potym jak mu sie przyznalam do mojej sytuacji z facetami,jak to wyglada, ze zawsze jest dupa, ze uciekam, i ze wiem, z ezawsze bede sama, stwierdzil, z ejestem za ladna, zeby byc sama, na pewno kogos bede miala. co z tego, jelsisie podobam fizycznie, jesli moj charakter odstrasza? moje leki, moje obawy, moja niesmialosc, moja niewiara w siebie?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jem jabłko Ale zauważ, że mimo wszystko "zagadam" było samo w sobie skuteczne - zapracowało jak trzeba. Skonczyło się jak sie skonczyło, ale to juz inna sprawa. Moze potem jak juz zaskoczyło, zaczęłas znowu "desperacko" bic się o jego uczucia? Straciłas luz i dystans? Ludzie nie lubia desperatów. A juz na pewno ich nie pożądają... Piszesz jak zwykle ludzie w depresji ;) czasem sa plusy, tylko trzeba je zauważyc. nawet w sytuacji, gdy dostałem kosza, czułem się podle, teraz jednak myslę... że nie była dla mnie. I jakos zaraz lepiej. Wiem ze pewnie marna pociecha, ale JAKIES PLUSY trzeba znajdowac, bo się zwariuje. Przeciez mogła to pociągnąc, mogłem z nia jednak chodzic - bez jej przekonania - a o tym, ze ma mnie gdzies mogłem sie dowiedziec w duzo gorszych okolicznosciach. A tak... nauka, i oszczędnosc czasu. Choc nie emocji. " jak zalezy, to wychodze na desperatke, jak jestem powsciagliwa, to za zimna." hmm.. Jesteś introwertyczką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrzej22
Daj się po prostu schrupać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do jem jablko......to moze warto sie obejrzec do tylu na tych ktorych w sumie olewasz,bo moze tam jest bardzo wartosciowy czlowiek ktory tez pisze takie posty jak ty..... nie zawsze na gornych polkach sa najlepsze produkty....:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
🖐️ Kmicic to akurat racja z tymi nie na najwyższych półkach, tylko ze... niektórzy są wybredni.. i jak cos sobie ubzdrają, to koniec... ta i nie inna. Wiem co mówię :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
one tez potrafia sobie ubzdurac.....ten i nie inny! ale dlaczego??? bo kumpele mowia ze on takie ciacho??? a jak ciacho pod kopula ma skreta zamias mozgu to tez lepiej takiego bajerowac niz zagadac do nie-ciacha???? czasami trzeba sobie uzmyslowic ze pewne rzeczy sa nie dla nas....:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Raz że kumpele... Dwa, że czasem akurat może się jakis sam z siebie na tyle spodoba. Po sobie wiem, ze mi opinia kumpli nie była potrzebna do czegokolwiek, po prostu musiała byc akurat ta, bo - nie wiem, spodobała sie od pierwszego wejrzenia, rozmawiało sie inaczej niz z innymi, czy co tam.. zresztą, drugie czasem wypływało z pierwszego. Tylko ze.. robiło się cicho jak miało z mojej strony zejsc na "te sprawy" - wtedy gul w gardle, i "co by tu powiedziec, zeby nie było za szorstko, za prosto, a jednak interesująco.." i w rezultacie nie wychodziło nic. Natomiast, co do innych... to jest tak.. mogłby być pewnie inny/inna, tylko ze... ktos chce byc szczery, i po prostu wie, ze nie bedzie mógł temu innemu dac tego co by dał tej osobie. Po prostu podswiadomie. cos mu w nim/niej nie pasuje, nie gra, nie działa. A będąc szczerym, trudno byłoby to ukrywać. A już ukrywać latami.. męczarnia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
jestem moze troche introwertyczka, ale troche:) mam przyjaciol, ogolnie jets ok, ale jelsi chodzio nowe znajomosic, o facetow to klapa. a jesli chodzi o to, ze moze powinnam zwrocic uwage na innych. to nie tak, ze wyszukuje facetow, ktorzy ubieraja sie w markowe ciuchy, ktorzy sa mega przystojniakami-modelami itp. to nie tak. po prostu musi byc to cos, fakt-lubie pewien typ facetow, pewien styl ubierania, anawetpare, lubie jak sluchaja okreslonej muzyki itp itd, no coz, tacy mnie pociagaja, i jelsi cos mi nie pasuje, no to sie nie zmuszam. lecz prawda jest, ze za syzko rezygnuje, 1 spotkanie i uciekam, bo twierdze, ze to nie to. chcialabym to zmienic, bo jak po jednym spotkaniu mam cos do kogs poczuc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pytanie: Zdarzyło ci się zakochac od pierwszego wejrzenia? I takiego sciągnąć na spotkanie? czy myslisz ze tez po 1nym by ci sie "znudził"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
tak, zdarzylo mi sie. to wlasnie ten facet, po ktorego juz rok rozpamietuje, ktorego zagadalam, a nic nie wyszlo. spotkalismy sie i okazal sie byc innym, niz myslalam ze jest. znajaomosc sie urwala na jakies 2 miesiace, po czym znow zaczelismy sie spotykac, bo strasznie mnie do niego ciagnelo, spotykalismy sie, ale bylam tak mega spieta, czulam sie gorsza itp itd w koncu wszystko sie skonczylo. tzn ja to zakonczyam, gdy zrozumialam, ze nie jestem dla nikogo tak wazna, jak on dla mnie. nie potrafie o nim zapomniec. ciagle mysle, ze dogadalibysmy sie, gdybym potrafila sie normalnie zachowac, byla soba itp. ech:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc, o ile jest dalej sam, pozostawałoby ci odezwać się do niego. Łatwiej będzie zrobic to w stosunku do kogos kogo juz znasz.. nawet na tyle, niż na siłe przekonywac się do nowego.. tym bardziej, ze nie idzie to jak wiemy, łatwo... Może on też pamięta, i..? hmmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem jablko
o nie, na pewno nie, to niemozliwe. czekam na kogos innego, moze cos poczuje? a Ty jestes teraz z kims? jak tam u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, ja sam... od zawsze. Chyba nie jestem w związku z tym dobrym autorytetem.. :classic_cool: Ale przyczyny teraz juz są nieco inne niz kiedys, a ta historia, która przytoczyłem - prawdziwa. Mam nadzieje niedługo zmienic status.. na w pewnym sensie własnych warunkach. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×