Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość M.T.S.

osobiście dość

Polecane posty

Gość M.T.S.

Hej. ja chcialam sie wyżalic tego mi chyba trzeba. internet moze byc dla mnie dobrym miejscem bo nie potrafie otworzyc sie przed znajomymi. trudno mi mowic innym o swoich uczuciach. nie wiem.. pewnie dlatego, ze nie przyzwyczaili mnie do tego w domu. mam ciezki czas. mam 24 lata. wlasnie skonczylam studia. nie mam pracy a w zyciu osobistym najogolniej mowiac porazka. czuje sie strasznie samotnie. nie wiem jak wy to robicie, ze tak latwo poznajecie ludzi i wiazecie sie z nimi jestem niesmiala, ale inni tez sa a radza sobie w zyciu. czuje sie nikomu nie potrzebna (oprocz rodziny). na horyzoncie nie widze nawet cienia szansy na jakis zwiazek. szczerze to nigdy nie bylam z nikim zwiazana i nawet nie wiem czy bym temu podolala. z reszta chetnych brak moze dlatego ze tak narzekam hehe. czasami czuje sie jakbym byla 10 lat opozniona w stosunku do znajomych tzn. oni maja zupelnie inne problemy i w ich zyciu cos sie zawsze dzieje. a u mnie wielkie NIC. juz chyba sie nie łudze, ze cos sie kiedykolwiek zmieni. no to tyle jesli ktos dotarl do koncaa tych narzekan to dzieki wielkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie martw się na zapas
znajdziesz pracę to spotkasz jakiś ludzi, przy odrobinie szczęścia nzajdziesz tam też partnera nigdy nie mów nigdy, poznałam męża mając 27 lat, właśnie w pracy, przedtem byłam w dwóch krótkich związkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
widzisz.. ja nawet juz sobie tego nie moge wyobrazic:) to jest dla mnie surrealistyczne:) cos musi byc ze mna nie tak. nie wydaje mi sie zebym byla baaardzo nieatrakcyjna. choc za piekna sie nie uwazam:) w kazdym razie problem musi tkwic gdzies głebiej. moze chodzi o to ze nie porafie dobrze pokazywac swoich emocji, jestem niesmiala. faceci moga odbierac mnie jak zimna i nie majaca nic do powiedzenia dziewczyne. pewnie robie zle wrazenie:) kurcze wlasnei wrocilam ze spotkania z paroma osobami i tak mnie to zdołowala ze postanowilam drugi raz w zyciu poklikac na forum. przerazajace jest to, ze ostatnio pisalam tutaj w bardzo podobnym tonie. bylo to jakies 5 lat temu. nic sie nie zmienilo. cholera jesli za nastepne 5 lat bedzie ta sama sytuacja to juz chyba wpadne w depreche:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vvvvv
chyba, że wcześniej umrzesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
wiesz z moim pechem to bede zyc bardzo dluugo:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doradzecos
poczekaj aż będziesz miała prawdziwe problemy - wtedy zapomnisz o tych pierdołach powyżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
moze i tak bedzie. ale w tym momencie brak milosci, pracy, szczescia jest dla mnie czyms powaznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie martw się na zapas
Wiem co piszę, gdy czytam Twój opis to jakbym o sobie czytała. Też myślałam że całe życie będę sama bo nie uda mi się nikogo poznać. Przyjdzie jeszcze Twój czas. Dont hurry love, no you just have to wait. Love dont come easy, its a game of give and take.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esrw4erwtet
Mam tak samo, a miłość znam tylko z filmów :P Ale powiem ci, że trochę mnie zdołowałaś tym, że 5 lat temu miałaś to samo :( Mam nadzieję, że u mnie za 5 lat będzie zupełnie inaczej niż jest teraz :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
dzieki za pocieszenie:) ciekawe tylko czy ja w ogole umiem give and take :) a gdzie poznalas swojego partnera? jesli moge spytac:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
esrw4erwtet - to ze ja tak mialam nie znaczy ze z toba sie to powtorzy:) zastanawia mnie jeszcze to ze sporo osob pisze ze ma tak samo, a w moim otoczeniu jestem jedeynym takim przypadkiem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie martw się na zapas
Tak jak pisałam: w pracy !!!! 3 lata później pobraliśmy się. Wychodząc z domu nie wiesz co się wydarzy. Czasem spotykają nas rzeczy które nie da się przewidzieć. To że przez ostatnie 5 lat Ci się nie udawało nie znaczy że np jutro nie stanie się coś co odmieni Twój los.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie martw się na zapas
Przesadzacie dziewczyny, chyba nie ma większego odludka ode mnie, więc to dopiero był szok że mnie się udało kogoś poznać. Skoro takiej kosmitce jak ja się udało to Wam się tym bardziej uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
ok czyli musze aktywniej szukac pracy:D no i popracowac nad wieksza otwartoscia na ludzi. latwo nie bedzie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
obym tylko w tej pracy nie miala samych kobiet. przesladuje mnie ten pech. na studiach same kobiety w grupie, na stazu kobiety, na kursach roznorakich - 95% dzieczyn. moze tak ma juz byc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
masz na mysli biuro matrymonialne?? to juz ostattecznosc jak dla mnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
witam wszystkich powracam do starego wątku. czy cos sie zmienilo? znalazlam prace, dobra prace. tam poznalam niesamowitych ludzi. wsrod nich faceta, ktory bylby dla mnie idealem, ale ma jedna wade nie do pokonania - ma dziewczyne. staram sie wiec byc opanowana, bo najgorsze byloby zakochanie sie w kims nieosiagalnym. momentami jest to dosc trudne, bo ten osobnik to straszny flirciarz ale chyba dam rade pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
najpierw napisz jakie masz problemy:P praca spoko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfg12
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie narzekaj
ja mam 29 lat , zero znajomych , zero przyjaciół, rodzine 450 km , moj facet poszedl sobie 3 lata temu, to jest dopiero powod od narzekań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
n=jednym slowej - nie ma lekko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.T.S.
hej dlugo nie pisalam. moze w skrocie przedstawie co u mnie slychac w zyciu zawodowym wszystko ok. tyle o ile moze byc ok w pracy w zyciu uczuciowym nic sie nie ruszylo. no prawie nic.. poznalam interesujacego faceta na imprezie. chyba sie sobie wzajemnie spodobalismy, ale jakos nic z tego ni wyniklo. to bylo jakis czas temu. pare miesiecy temu poznalam tez kogos moim zdaniem wyjatkowego. troche sie zauroczylam. cos nas do siebie ciagnie. problem jest jeden, ale za to nie do przejscia i dla mnie konczy to wszelkie spekulacje - on ma dziewczyne. to powazny zwiazek. jest w niej zakochany, ale jest tez flirciarzem. musze sie wiec kontrolowac, zeby pozniej nie miec do siebie pretensji. cóz.. gdybysmy sie spotkali wczesniej.. bylabym pewnie szczesliwa. teraz kazdego innego porownuje do niego. mam nadzieje ze sie nie zakocham.. i tak mam juz wyrzuty sumienia ze zwrocilam uwage na zajetego faceta. z drugiej strony, nic nie poradze na to ze on na mnie dziala. samokontrola to teraz dla mnie rzecz najwazniejsza pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×