Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dodeczka84

Małżeństwo pod presją?

Polecane posty

Gość Dodeczka84

Nie umiem się sama uporać z tym problemem. Jesteśmy z moim facetem razem już 6 lat, mieszkamy razem od 5, mamy wspólne pieniądze, samochód itd. Odkąd pamiętam byłam przeciwniczką małżeństwa, w mojej rodzinie, rodzinie partnera i wszystkich,które znam rodziny są porozbijane lub nieszczęśliwe.Oboje z partnerem pochodzimy z rodzin z problemem alkoholowym, gdzie matki od naszych narodzin nie mogły sobie wybaczyć, że wyszły za mąż. Moja mama prawie codzienne do tej chwili mówi, że zniszczyła sobie życie. Mój partner pierwszy raz oświadczył mi się znając mnie pół roku, bylismy bardzo zakochani, do tej pory jesteśmy. Nasz związek jest bardzo udany. Jesteśmy wzorem dla wielu par, tak myślę. Jednak jeśli chodzi o moje patrzenie na małżeństwo nic się nie zmieniło.. Uważam to jako największe zło, niszczącą siłę. Partner od pewnego czasu zaczął niejako mnie przekonywać, na ślubach znajomych trzymał mnie za rękę, powtarzał przysięgę... w ostatnim czasie jego rozmowy przybrały taki tok, że powiadomił wszystkich o tym, że planujemy się pobrać. Nie pytając mnie o zdanie! Ja zwykle gdy ten temat się pojawiał obracałam wszystko w żart. Nie chciałam stanowczo odmawiać, ucinać jego marzeń, bo nie chciałam go ranić i by to odbierał personalnie. I temat napędził tak, że powiadomił swoją matkę, dość konserwatywną i apodyktyczną, że zamierzamy brać ślub w przyszłe lato! Jego matka pchnęła temat dalej, do moich rodziców, ustaliła zmówiny... A ja nie jestem na to gotowa! to już zabrnęło za daleko! Mówiłam mojemu facetowi, że nie chcę nas niszczyć, czuję, że ta przysięga zmieni nasze życie, a ja nie chcę nic zmieniać! On jest niejako obrażony, bo tak jak sądziłam, myśli, że nie chcę się Z NIM wiązać... A ja nie czuję, że tego chcę i odliczam dni do końca szczęścia..:(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsadsa
A co mnie to obchodzi :O Napisz lepiej o tym jak upraiwcie seks a nie jakiejs pierdoly. ps. Ten Twoj facet to jakas straszna ciota zeby tak nalegac na malzenstwo przeciez jest dobrze, zawsze jak mu sie znudzisz to bedzie Cie mogl latwo wymienic na innna a tak to sam sobie chce problemy stworzyc z rozwodem i itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no bez przesady
ślub to tylko papier jak ma być dobrze to będzie a jak źle to nie z powodu ślubu chyba za wielkie znaczenie przywiązujesz do tego co w gruncie rzeczy jest wymysłem ludzi jest to jak dla mnie sprawa zupełnie poboczna a twoje myślenie jest jakieś zaboboniarskie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ślub to jedynie zmiana waszej sytuacji prawnej i majątkowej i tyle bo w uczuciach raczej nic się nie zmieni... można też powiedzieć że to nie jakby potwierdzenie waszego związku na papierze... skoro się bardzo kochacie to to w waszym życiu to nic nie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jaki Ty widzisz problem, kochasz go, jest Ci z nim dobrze- czemu nie chcesz żeby Ci przysięgał miłość po grób? ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dodeczka84
Być może moje myślenie jest zaboboniarskie... Napewno jest to problem podłoża psychologicznego... złe dzieciństwo.. + milion faktów potwierdzających moją teorię wokół. Czasem sobie mówię, że za bardzo jestem szczęsliwa by to narazić na szwank. Czy ta cała przysięga tak zmienia ludziom w głowie? zamiast umacniać miłość zwyczajnie daje przyzwolenie by już się nie starać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystko zależy od tego jak się do małżeństwa podchodzi bo było na kafe już parę tematów kobiet które wierzyły zę facet zmieni się po ślubie i będzie bardziej kochał.... wszystko zależy od tego jak Ty i twój facet podchodzicie do ślubu. Czy jest to przyzwolenie na to że już się nie musicie starać czy coś co umocni wasz związek lub tylko zwykłe wydarzenie które ma tylko sformalizować wasz związek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dodeczka84
Mój facet staje na głowie by mnie zapewnić, że nic się nie zmieni, że tylko będzie lepiej, że to pomoże nam jakoś rozwinąć się .. stworzyć coś swojego.. Dla mnie to jak najbardziej tylko formalizacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×