Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tak se pytam

dlczego nowe zony decyduja sie na dziecko--------------

Polecane posty

Gość Ja jestem...
no właśnie..ja również nie rozumiem tego tematu..temat założyła pani ex żona (podobnie jak ja ) ale z większości wypowiedzeń wynika,że byłłe partnerki uważają, iż nikt nie ma prawa tknąc ich byłego partnera..bo w przeciwnym wypadku zostaje despoeratką itp.... a owe obece partnerki??? ( ja równiez nią jestem) nie mniej obrzucja obelgami.. o co tutaj chodzi>?? czy według was, ktoś, kto jest po rozwodzie, nie ma prawa już igdy więcej kochać?? czy według was, ktoś kto kiedyś miał żonę -męża-nie ma prawa do szczęścia z mimś innym?? tylko dlatego że ma za sobą rozwód? jedno bije w oczy... partnerzy, którzy z jakiś powodów nie ułożyli sobie życia, bluzgają partnerów,z którymi ich " ex" to szczęście sobie ułożył" A przecież to wy się rozstaliście, to wy się rozwiedliście.. My, próbujemy dobie ułożyć normallne życie.Wam się nieudało. może nam si ę uda. o co więc chodzi?? czy ja, jako rozwódka nie mam prawa wg was do miłości tylko dlatego że mam exa??? i na odwrót ( dotyczy mężczyzn) ?????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczekująca XX
kotekote i inne drugie teraz jak jesteście juz tymi drugimi....to znaczy że jest już wolny wakat kochanki u boku waszego cudownego i smakowitego misia ?? Nie tylko ja jestem zainteresowana, ale dajcie głos w tej sprawie bo może wakat już jest zajęty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten temat az prosi sie o takie szambo, bo jest głupi. Dlaczego drugie żony decydują się na dziecko? Z tego samego powodu, z jakiego zdecydowały się kiedyś żony pierwsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale tu chyba nie chodzi o
takie nowe żony, młode, zakochane, bez potomstwa, wpatrzone w mężulka jak w obrazek (nie interesuje mnie czy były wcześniej kochankami czy nie) pytanie jest głupie, bo tylko część mieści się w temacie dalej jest rozwinięcie, że to są kobiety z przeszłością, które mają dzieci z poprzednich związków ich partnerzy też mają dzieci z poprzednich związków, do tego są to rodziny finansowo słabe ( skoro są problemy z alimentami), bez dochodu zabezpieczającego byt na jakimś poziomie i w tym przypadku to już nie jest pytanie do kobiet, które tu jako obecne żony tak głośno się wypowiadają, odpowiadają na pytanie, które ich nie dotyczy, czyli dały się ponieść emocjom, bo tylko złapały wiatr, że o! drugie żony ktoś atakuje, trzeba dać odpór przecież drogie panie nikt Wam nie zabrania rodzić i cieszyć się, doczytałam pytanie autorki tematu, bo w pierwszej chwili się oburzyłam (jestem drugą żoną) ona wyraźnie zadaje pytanie tym, których nie stać na kolejne dziecko i cały ten topik nie ma sensu, bo ja też uważam, że by rodzić dzieci, by cieszyć się wspólnie z brzuszka, to jednak trzeba mieć jakieś zabezpieczenie materialne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiedz to wszystko
może powiedz to wszystko o tym zabezpieczeniu materialnym byłym zonom, bo to raczej im należałoby zadać pytanie z czego się utrzymają jak im zabraknie alimentów :o widocznie drugie żony stac na to dziecko, pomimo spłacania wszystkiego o czym piszesz i mogą się zdecydować, ale to ani twoja, ani moja ani autorki sprawa, bo żadna żona się nikomu nie musi tłumaczyc ze swojej sypialni ani przedstawiac rachunkow udowadniając na co ją stać :o dla mnie pytanie jest chamskie i żałosne :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgadzam sie w 100
pytanie jest bardzo chamskie, niewazne do kogo adresowane co cię to droga autorko obchodzi??? każdy podejmuje taką decyzję sam i nikt ci nei będzie arportów pisał czy go stac czy nie... :o mi to wygląda na zazdrosną ex, której były mąż się zdecydował na dziecko w obecnym związku i teraz ona dostaje mniej kasy na ich dzieciaka...stąd to, że niby obecna zona jęczy... :o nie jęczy, tylko inaczej planuje budżet, bo ma więcej wydatków, a tobie żal dupe ściska, że twoje dziecko już nie jest dla tatusia jedyne i nie tylko ty jesteś matka jego dzieci :p a teraz leć załóż kolejny topik, o tym jaki seks uprawiają drugie żony albo dlaczego faceci po rozwodzie biorą ślub z inną - dostaniesz taka sama odpowiedź: nic ci do tego!!! :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie obchodzi
!!! nie numer żony, tylko zlikwidowanie świadczeń socjalnych, przede wszystkim funduszu alimentacyjnego, a prawo/sąd/odpowiednia władza ma z ojca zabrać opłatę na dzieci (z kazdego związku) a nie z haraczu z całego społeczeństwa i dobrze, że ktoś napisał o stronie materialnej "wielkiej miłości", nie masz kasy nie płódź kolejnego owocu "miłości"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość albo zlikwiduj poprzedni
najlepiej niech każda kobieta która jest po tej byłej niech zrezygnuje z macierzyństwa :p wtedy na tą byłą będzie płacić były, jego żona, a jak im nie starczy (bo po rozwodzie to strasznie rosna wymagania) to jeszcze jego rodzina a w końcu i państwo... wszyscy niech się dołożą do tego "owocu miłości" na któego się nawet własny tatuś wypiął...och, cóż to musiała być za miłość... na pewno wieczna i prawdziwa :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobre dobre dobre
ok! to może niech MOPS rozdaje prezerwatywy facetom, będzie mniejszy wydatek niż socjal i te bezwolne ciule już nie zostaną wrobieni w ciąże, których tak nie chcą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzieki wlasnie o to mi chodzi
ale tu chyba nie chodzi o takie nowe żony, młode, zakochane, bez potomstwa, wpatrzone w mężulka jak w obrazek (nie interesuje mnie czy były wcześniej kochankami czy nie) pytanie jest głupie, bo tylko część mieści się w temacie dalej jest rozwinięcie, że to są kobiety z przeszłością, które mają dzieci z poprzednich związków ich partnerzy też mają dzieci z poprzednich związków, do tego są to rodziny finansowo słabe ( skoro są problemy z alimentami), bez dochodu zabezpieczającego byt na jakimś poziomie i w tym przypadku to już nie jest pytanie do kobiet, które tu jako obecne żony tak głośno się wypowiadają, odpowiadają na pytanie, które ich nie dotyczy, czyli dały się ponieść emocjom, bo tylko złapały wiatr, że o! drugie żony ktoś atakuje, trzeba dać odpór przecież drogie panie nikt Wam nie zabrania rodzić i cieszyć się, doczytałam pytanie autorki tematu, bo w pierwszej chwili się oburzyłam (jestem drugą żoną) ona wyraźnie zadaje pytanie tym, których nie stać na kolejne dziecko i cały ten topik nie ma sensu, bo ja też uważam, że by rodzić dzieci, by cieszyć się wspólnie z brzuszka, to jednak trzeba mieć jakieś zabezpieczenie materialne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale to juz bylo
:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
Co byle zony obchodzi czy jej bylego i jego obecna zone stac na dziecko.Czy was ktos sie pytal czy stac was na powiekszanie rodziny?? Chyba nigdy was nie bylo stac,bo ciagle wrzeszczycie o podwyzke alimentow. W dzisiejszych czasach srednia wieku kobiety rodzacej pierwsze dziecko jest wyzsza niz kilka lat temu.Czyli dzisiejsze kobiety najpierw koncza szkole,robia sobie zaplecze zawodowe a potem decyduja na dziecko. Z panami jest dokladnie tak samo.,stabilnosc zawodowa, potem dziecko. Im starsze wiekowo pary tym bardziej stabilne finansowo.Czyli takie pary stac na dziecko. Niech teraz przypomna sobie panie eks.Ledwo skonczona szkola,albo i nie.tatus waszego dzidziusia dopiero wkrecil sie do firymy, przynosi co rano szefowi gazetke i zamiata podlogi.Mieszkacie katem u rodzicow i modlicie sie zeby babcia przepisala na was kawalerke :P ps;Tylko nie wrzeszcie ze wszystkie bogate,wyksztalcone,bo i tak nie uwierze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie będę warzaszczała
:D bo aż taka bogata nie jestem ale studia miałam a teraz to studia kończą nawet wtórni analfabeci i pracy wcale nie mają super i też modlą się o kawalerkę po babci :D spokojnie kobietko, bo ciągle nie rozumiesz tego tematu, bardzo dobrze, że Twój mąż ma środki na swoje dzieci z poprzedniego związku i na Wasze dzieci i też uważam, że eks żony nie mają nic do tego dziecka z kolejną żoną, masz rację!!! ale problem chyba tego nie dotyczy? przypuszczam, że te najbardziej krzyczące eks, to kobiety, które mają problemy z alimentami, które zostały porzucone, ale też porzucone zostały ich dzieci, albo też tatuś jest fajtłapą życiową, bez szkoły :D i zarobki ma fatalne, pamiętaj o tym, że to kobiety mają w Polsce lepsze wykształcenie, ale poprzez rodzenie dzieci nie mają doświadczenia zawodowego, bardzo często jest też tak, że kobiety naiwnie rezygnują z kariery wierząc że sielanka z mężem będzie trwała do grobowej deski i budzą się z ręką w nocniku jeżeli uważasz, że facet z byle jakim wykształceniem, bez chęci do szukania dobrej pracy, udający, że nie musi płacić na swoje dzieci ma być ojcem kolejnych dzieci bo to jest chyba problem tego tematu kaffe - to już Cię nie rozumiem (nie piszę tu o uczuciach i oczekiwaniach jego kobiety, bo każda kobieta ma prawo do macierzyństwa) inna sprawa: eks mogą na Ciebie reagować złością, bo Twoim zdaniem pierwsze związki, to związki idiotek z debilami, a dzieci to tylko z wpadki albo wrobienia biednego chłopca w niechcianą ciążę - takie przeświadczenie bardziej ośmiesza Ciebie niż wulgarne zachowanie rozzłoszczonych eks ludzie mają prawo popełniać błędy, mają prawo do układania sobie życia, ale nie twórz w swojej głowie takiego obrazu, że eksi nigdy nie kochali, nie byli kochani czy swoją córkę lub syna też będziesz uczyła, że pierwszy związek to pomyłka i dopiero w drugim znajdą spełnienie i miłość nie jestem eks, nie jestem drugą żoną, mam tego samego męża - małżeństwo studenckie i kiedyś bardzo biedne, dzieci z których jesteśmy dumni, wnuki wciąż jednak znajdując takie tematy mam problemy ze zrozumieniem dlaczego kobiety zwalniają z wszelkiej odpowiedzialności za życiowe porażki, złe wybory mężczyzn, a całe zło tego świata przyporządkowują innym kobietom, dotyczy to i tych eks i tych, które "nowych"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj nie wiem dlaczego tak
wyszło to wrzeszczenie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to głos rozsądny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tzw zaprzeczanie
chyba tak działa mechanizm zaprzeczania u drugich żon aby uwierzyć w swoje szczęśliwe małżeństwo będąc tą drugą....trzeba koniecznie zanegować pewne fakty z przeszłości faceta z odzysku po pierwsze: .....druga kobieta absolutnie wierzy że ta pierwsza żona ...to nie była miłość tego faceta a tymczasem zwykle była to obustronna wzajemna miłość ...jak najbardziej....(włącza się zaprzeczanie...bo inaczej zbyt boli i zbyt wątpliwa się wydaje wartość drugiego związku) po drugie: jeśli druga kobieta nawet dopuści do siebie ...że w pierwszym małżeństwie tego faceta była miłość....to szybko wierzy w to że ta miłość się skończyła z winy pierwszej żony ,,,bo pierwsza była wredna , winna., zaniedbana, nie starała się ...czy co tam jeszcze , tu wszystkie grzechy świata przypisuje się tej pierwszej........ale absolutnie nie obarcza winą tego faceta (to też zaprzeczenie....bo jakby tak dowiedzieć się o udziale tego faceta i wszystkich jego przewinieniach i jego nieraz absolutnej winie ....to dociera że on znowu może zrobić to samo....i znajdzie następną ...trzecią miłość) myślę że to z powodu takich zaprzeczeń te drugie żony tak jadowicie atakują te pierwsze żony i przy okazji ich dzieci...zupełnie niesprawiedliwie...i bez sensu Najtrudniej jest spojrzeć prawdzie w oczy gdy się jest drugą, i gdy jest się drugą w związku z "podejrzanym facetem" to zwykle jest się tą drugą z absolutnym przekonaniem że jest się tym sławetnym wyjątkiem ...przekonaniem że " to co wyżej mnie nie dotyczy...bo "naprawdę" w jego pierwszym małżeństwie miłości nie było, bo "naprawdę" jego pierwsza żona była wredna itd., bo" naprawdę" on był niewinny lub tylko troszeczkę ale miał powody i " naprawdę " jest wspaniały,.... bo "naprawdę " do drugiej czuje prawdziwą miłość i "naprawdę" to drugie małżeństwo jest tym cudem które go spotkało, i "naprawdę "on już tylko żyć miłością do drugiej będzie i nigdy nie zdradzi. To takie życzeniowe widzenie rzeczywistości...i nie ma się świadomości że to tylko życzeniowe widzenie (tak działa mechanizm zaprzeczeń).......w wyjątkowych i jednostkowych przypadkach takie życzenia się spełniają...tak jak główna wygrana w toto-lotka...bywa na tym temacie spotkały się te drugie ...które wszystkie są tymi wyjątkowymi głównymi wygranymi w toto-lotka ...czy to statystycznie jest możliwe? Bez wątpienia wierzycie w TO ....drugie żony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nooooooooo tak
pierwsze żony to wredne wstrętne zachłanne ......... -pisać wedle życzenia - facet był zabiedzony, poniżany, wykorzystywany ...... blebleble zjawiła się nowa pani przygarnęła biedaka wiesz psy na żonie swojego misiaczka tylko często te drugie miały też mężów przedtem jakoś nigdy nie piszą o powodach swoich rozwodów? a może właśnie te drugie piszą o tym, jakie były w swoich pierwszych małżeństwach? a może jest tak że jedna "pierwsza" żona pisze z inną "drugą" o tym samym facecie? ktory był pijakiem i łajdakiem, a teraz jest biednym misiaczkiem? Nooooooooo. napiszcie coś o swoich pierwszych mężach i swoich małżenstwach. I o tym jakie wy byłyście dla tych mężów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podniecaj się tak bardzo
>q twoim wypadku slowo NIEKTORE nie wchodzi w gre.Ty jestes ksiazkowym przykladem zachowan ex zon. A na jakiej podstawie wysnułaś tak daleko idący wniosek?;-) Zacytuj może cóż takiego tu napisałam, co by potwierdzało twoją teorię, bo.. powiem ci, że jestem bardzo nietypową ex, co na pewno by potwierdziła obecna zona mojego byłego. No, ale zapewne ty wiesz lepiej jaka jestem :-D >Zauwaz ze ty tez nie piszesz NIEKTORE OBECNE ZONY -tez walisz ogolem. Cytat kochana, cytat daj, bo znowu będę się upierała że piszesz coś z sufitu, ponieważ jako wróg uogólniania, bardzo się pilnuję, żeby samej tego nie robić. >Ja to robie bo inteligentna osoba wie ze od regoly sa wyjatki,ale ty inteligencja nie grzeszysz wiec ci wybaczam Jako inteligentna osoba zapewne posiadasz też bogatą wiedzę na różne tematy... doceniam to i dlatego w prezencie przyczynię się do zwiększenia tejże wiedzy i podpowiem, że pisze się regUła, a nie regÓła:-D Droga inteligentna osobo, jasne, jam ci głupia jak kilo gwoździ i gdzie mi tam do twojej wybitnej inteligencji, którą tu tak opiewasz na forum:-D Ale przynajmniej mam dobre maniery i nie piszę nikomu że jest głupi, bo zaszedł w ciążę z własnym mężem, albo, że jest nieinteligentny bo myśli inaczej niż ja 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podniecaj się tak bardzo
>może powiedz to wszystko o tym zabezpieczeniu materialnym byłym zonom, bo to raczej im należałoby zadać pytanie z czego się utrzymają jak im zabraknie alimentów Z własnej pensji. Z dodatkowych zlecen, jesli mają mozliwość znalezienia takich. >Dla mnie pytanie jest chamskie i żałosne Z tym się zgadzam. >Co byle zony obchodzi czy jej bylego i jego obecna zone stac na dziecko. A ile znasz tych byłych żon, które to obchodzi? Kto ci powiedział, że przeciętną byłą żonę to obchodzi? Dorobiłaś sobie jakąs nową teoryjkę na temat ex żon, bo jakaś niewychowana desperatka założyła bardzo nietaktowny topic? >Chyba nigdy was nie bylo stac,bo ciagle wrzeszczycie o podwyzke alimentow. O, wypraszam sobie. jako osoba dobrze wychowana nie wrzeszczę a na wlasne utrzymanie zarabiam sama. Alimentów od 7 lat, czyli od rozwodu, nie podwyższałam i nie zamierzam tego robić. >Niech teraz przypomna sobie panie eks.Ledwo skonczona szkola,albo i nie.tatus waszego dzidziusia dopiero wkrecil sie do firymy, przynosi co rano szefowi gazetke i zamiata podlogi.Mieszkacie katem u rodzicow i modlicie sie zeby babcia przepisala na was kawalerke Dziewczyno, tobie się naprawdę wydaje, że wszystkie byłe żony leciały do ołtarza z niedokończoną szkołą, brzuchem pod nosem i bez żadnych perspektyw?:-D A mieści ci się w głowie, że w wielu przypadkach mogło być zupelnie inaczej? Dziecko urodziło się, kiedy ja miałam 29 lat, skończone studia i i prawie pięcioletni staż pracy zawodowej. Mąż (wtedy jeszcze mąż) - rok starszy, i rok dłuższy staż pracy. I takich kobiet są tysiące, jesli nie miliony. >Tylko nie wrzeszcie ze wszystkie bogate,wyksztalcone,bo i tak nie uwierze Dobrze, nie będę "wrzeszyć", cokolwiek by to znaczyło;-) To jest kolejny idiotyczny stereotyop, któego się czepiłaś - ex żona nie "pisze" nie "mówi". Ona wyłącznie "wrzeszczy":-D W krótkim poście to słowo użyte zostało dwukrotnie- brawo{czesc] A secjalistką od pisania, że 'wszystkie" jestetś tutaj ty. Pewnie, że nie wszystkie, ale myślę, że sporo jest takich. Może nie bogatych, ale wykształconych, z niezłą praca, i pensją gwarantującą może nie kokosy, ale przyzwoity standard życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
nie będę warzaszczała w moim ostatnim poscie nie bylo slowa na temat negacji poprzednich zwiazkow.Prosze sie tu nie kompromitowac komentowaniem czegos co nie zostalo napisane. Obydwoje mamy z mezem "przeszlosc" mimo ze wczesniej nie bylam mezatka.Nie wracamy do tego,bo nie ma po co.Zyjemu tu i teraz,planujemy przyszlosc.Jedynie co przypomina nam o przeszlosci meza to jego eks ktora regularnie przypomina nam o sobie wezwaniami do sadu o tysiace spraw,spacerami pod naszym domem a wczesniej telefonami (naszczescie sie skonczyly po zmianie numeru) co moj maz ma robic i jak. Od zakonczenia zwiazku z moim ex minelo 7 lat i ani razu go od tego momentu nie widzialam ani z nim nie rozmawialam. Z moim ex rozeszlismy sie bo nasze poglady na zycie byly calkiem inne.On stracil dobra prace przez wlasna glupote i opornie szlo mu szukanie kolejenej.Wolal siedziec w barze.Chcial zebym zostala jego zona,miala z nim dziecko a ja sie chyba podswiadomie poprostu balam zycia z takim facetem.Obydwoje mamy wybuchowe temperamenty wiec to tez nie wrozylo nic dobrego.On chcial zone i dzieci,planujac ze bedziemy mieszkac w polowie domu moich rodzicow.A ja nie chcialam meza pijaka i nieroba.NIe umialam wplynac na niego,wiec odeszlam,bo ten zwiazek bardziej ciazyl niz dawal radosc. Ale wiem od wspolnego znajomego ze sie ozenil ma dzieci,pracuje i nie pije.Pewnie tamta kobieta miala wieksza sile przebicia,moze bardziej ja kocha niz mnie kiedys,moze poprostu dorosl lub jak kto woli podstarzal sie i zmadrzal.Moze wtedy sie jeszcze nie wyszumial i ja tez potrzebowlam zaszalec,tyle ze inaczej niz on.Nasze drogi sie rozeszly i kazde znas dostalo w koncu to co chcialo.On (po okresie notorycznego picia) znalazl w koncu kobiete swego zycia ktora doprowadzila go do pionu,ja wyjechalam z kraju podjelam kolejne studia,troszke podrozowalam i pewnego dnia na swojej drodze spotkalam faceta ktory po kilku miesiacach mi sie oswiadczyl a ja bez zastanawiania powiedzialm; tak. Czasem spedzamy zycie z kims z kim nie powinnismy,ale to wiemy dopiero po fakcie. Nie zaluje poprzedniego zwiazku,bo sie w nim wiele nauczylam I dobreo i zlego.Pewnie dlatego teraz jestem taka a nie inna.Inne sprawy sa dla mnie wazne obecnie niz ponad 10 lat temu to bylo dla dziewczyny ktora pytala jak ;Nooooooooo. napiszcie coś o swoich pierwszych mężach i swoich małżenstwach. I o tym jakie wy byłyście dla tych mężów. Moj maz sie rozwidl(malzenstwo bylo juz w stanie dlugotrwalego rozkladu kilka lat)bo byla znlazla sobie "towarzysza rozmow" i to byl gwozd do trumny.Potem z tym towarzyszem zaszla w cize :D Sumujac ;rozbila swoje malzenstwo i malzenstwo towarzysza rozmow.Czyli jak by to powiedziala eks towarzysza i kazda eks byla zwykla kurwa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
nie podniecaj się tak bardzo ile znam rozwodek tyle krzykow o podyzke alimentow.Po rozwodzie nagle wymagania wzrastaja.Jako mezatka jedna z druga nie spedzila wakacji pod palmami,bo na to nie bylo i nie robila problemow .Nagle po rozwodzie koniecznie musi pokazac dziecim plaze w Afryce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zonciaRobercia
Ja tam druga jestem i mamy dziecko,bo SIE KOCHAMY !!! On ma dwoje z poprzedniego malzenstwa. Tak sie kochamy,ze na tym jednym sie napewno nie skonczy..........hi hi.Co Ex mysli mnie nie interesuje. To nasze zycie.!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggggddddddd
zonciaRobercia a ile alimentow ten twoj kochas saje na 2 dzieci???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zonaRobercia
Placi tyle ile moze,nie mieszkamy w PL.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×