Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tak se pytam

dlczego nowe zony decyduja sie na dziecko--------------

Polecane posty

Gość kotekote
Na glupe pytania odpowiadam glupio.Moze by tak odwrotne pytanie; DLACZEGO EX ZONY ZDECYDOWALY SIE NA DZIECKO ZE SWOIM BYLYM MEZEM???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxQyyy
dlaczego ex żony zdecydowały się na dziecko? pewnie dlatego że ślubowały przed Bogiem że urodzą dzieci dane w tym małżeństwie...to decyzja wpisana w ślub sakramentalny.... a dlaczego te drugie rodzą dzieci skoro nie ślubowały przed Bogiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdasfseeeeeeeeeeg
Bo wierzą w innego Boga.... :) który resetuje dzieci zawarte w zwiazkach nie poświęconych przez niego:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a gdzie powiedziane jest
ze ex zony dzieci poczely w malzenstwie???? 80 % malzenstw zawiera sie jak dziecko jest JUZ w drodze. Wiec DAWALY na prawo i lewo a kiedy wpadly to biednego chlopa na litosc wziely i fruuu przed oltarz. MIALY TYLKO TO SZCZESCIE ZE BYLY PIERWSZE. Jestescie zalosne eksiary. i tyle w temacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdddddddsdsa
nie bulwersuj się:) niech tutaj chociaż ex się powyzywają, bo w życiu mają cięzko:) badx litościwa.... w imię miłości Bożej( która według nich tylko je uważa za prawowite małżonki). Co ci szkodzi, żeby sobie tak myślały?:) niech żyją nadzieją , że po smierci pójda do nieba i tylko ona będa się liczyły....;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a jesli...
"xxxQyyy dlaczego ex żony zdecydowały się na dziecko? pewnie dlatego że ślubowały przed Bogiem że urodzą dzieci dane w tym małżeństwie...to decyzja wpisana w ślub sakramentalny.... a dlaczego te drugie rodzą dzieci skoro nie ślubowały przed Bogiem?' hmmmm byla zona mojego partnera brala z nim slub PO urodzeniu dziecka i tylko cywilny. co w tej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wy naprawdę jesteście
wstrętne, jako drugie trzecie i kolejne zony. ale co się dziwić, macie to we krwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem właśnie
w ciąży z moim drugim mężem. on również jest po rozwodzie. zaszliśmy w ciąże-bo tego pragneliśmy z całych sił. Już niedługo rozwiązanie, i oboje jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. A pytanie tutaj postawione jest dla mnie nieco idiotyczne. I już po samym tonie zadanego pytania można wysnuć odpowiednie wnioski so do osoby, która je zadała :):) Eh. jak to często kogoś w oczy kłuje czyjeś sczęście....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaszliśmy w ciąże hahaha
Nooooooooooooo oboje zaszliście? czyżby twój kochanek to też kobieta? in vitro sobie zafundowaliście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość te drugie bo
te drugie decydują się na dziecko aby to dziecko zdążyć mieć na czas gdy stracą faceta na rzecz tej trzeciej żony , i aby powiększyć grono samotnych matek z alimentami bo podobno samotne matki opływają w rarytasy jak mają alimenty i alimenty są ich sposobem na dostatnie życie no i te ex są pazerne przecież z pewnością mam rację że tak jest bo właśnie takie poglądy o exach mają te drugie i o dzieciakach pazernych to też drugie wiedzą najlepiej...tego się dowiedziałam z wypowiedzi drugich żon na temat ex-żon więc gdy drugie zostają exami z powodu tych trzecich , to właśnie dzięki temu że zdążyły urodzic dzieciaka ...to one zyja z alimentów....pazernie zyją dlatego decydują się na dzieciaka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do powyzejjjj
tez tak mysle :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
eksiary wasza filozofia sie nie sprawdza.My mamy slub koscielny eks nigdy go nie miala.Wiec wg wasze ideologii to ja jestem ta prawowota jedyna i dozgonna zona :D :P zdecydowalismy sie na dzieci zeby oplywac w dostatki,tzn zeby obnizyc eks alimenty :D -tylko w tym jednym punkcie wasza teoria sie sprawdza :D do tej co nie wie co to znaczy "jestesmy z partnerem w ciazy" Pomijam fakt ze nie znajac tego okreslenia wychodzisz na idiotke,ale ci wyjasnie PROSTO.Para ktora JEST w ciazy oczekuje dziecka RAZEM dziela wszystkie radosci z ciazy i jej niedogodnosci.Pan ktory jest w ciazy z zona wspiera ja w 100 % .Ale widze ze ty takiego szczescia nie mialas.(zaluj bo duzo stracilas )Mimo ze bylas PIERWSZA :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty mylisz pojęcia
Otóz w ciąży to ty jesteś. Ty nosisz. Ty urodzisz. Wspólnie oczekujecie dziecka. Ale.... co to za różnica dla ciebie, skoro masz swoje własne dziwaczne racje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem właśnie...
widzę,że dla gogoś "wspólne przeżywanie ciąży" jest czymś nienaturalnym...wspólczuję :( tak, jesteśmy oboje w ciąży, gdyż oboje się do niej przyczyniliśmy, oboje chodzimy na badania, oboje chodzimy do szkoły rodzenia...itp.... to nasza ciąża..nie moja.. Na szczęście nasze życie zupełnie odbiega od klimatu jaki tutaj panuje.czysta zawiść i prostactwo. Powodzenia więc życzę, obyście moje drogie dzieci własnym jadem nie zatruły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do...jestem własnie
z twojej wypowiedzi wynika jedno...że to TY masz taki punkt widzenia o tej wspólnej ciąży...takie pojęcie jak .....jesteśmy w ciąży....pewnie dla ciebie ma to sens ale ...metafizyczny ale realnie twój sprawca twej ciąży ...sam w ciąży nie jest....tak to natura urządziła że w jego brzuchu tej ciąży nie ma...i on jest osobną osobą od ciebie i twego brzucha metafizycznie możesz mieć poczucie że ..."jesteście w ciąży"...ale realnie nie jesteście w ciąży ...to ty kobieta w tej ciąży jesteś ty czujesz inaczej i po swojemu.......to całkiem fajnie brzmi że...."jesteśmy w ciąży"....wiara że się siedzi w bajce...milusie to.....ale w tym co opisujesz , realnie nawet nie możesz mieć pewności co naprawdę siedzi w głowie twego faceta....możesz mieć jedynie swoje wyobrażenie na ten temat na podstawie swojej interpretacji jego słów i czynów....nawet jeśli tak widzisz zgodnie ze swoim bajkowym sposobem przeżywania większość kobiet przechodzi przez takie bajkowe i życzeniowe widzenie świata i swego związku z partnerem....ale niektórym życie szybciej przeciera oczęta i widzą realną rzeczywistość zapewniam cię że tak samo czuła żona twego partnera jeśli była w ciąży to miała poczucie że są razem w ciąży...a teraz gdzie jest to RAZEM?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale sie namęczyłaś
tłumacząc jak tio wszystko wygląda z twojej strony ...no i co z tego??? ta była jest teraz SAMOTNA MATKĄ a obecna zona jest w ciąży i ma partnera OBOK SIBIE kto jest sam a kto razem? i po co te durne dywagacje?? jedni się rozstają inni sie kochaja - proste...bez względu jak sobie to bedziesz tłumaczyć, tylko JEDNA z tych kobiet ma męża i tylko jedna z nich będzie wychowywać to dziecko wspólnie i wszystkie proroctwa możesz sobei wsadzić, bo jednak drugie małżeństwa rozpadają się bardzo rzadko -- chyba normalne, że po rozwodzie ludzie naprawdę się zastanawiają czy pakowac się w to poraz drugi i jka już się zdecydują to nei po to, żeby znowu przechodzic perzez rozwód :o to dotyczy zarówno rozwodników i rozwódek, chociaż tak ciężko wam to zaakceptować :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem.....
gdzie?? otóż musiałabyś spytać o to ją samą:) zostawiła mojego obecnego męża z dzieckiem i wyjechała za granicę ze swoją nową miłościa..wróciła po dwóch latach twierdząc że kocha męża( zapomiała chyba, że są już po rozwodzie ) i na nic się zdały jej próby grośby i prośby. Ja dobrze wiem co to znaczy nosić dziecko pod sercem ( jedno już urodziłam 14 lat temu) i mnie również zostawił mąż gdyż " zakochał się " niestety u mnie koniec to koniec. i fakt, że odkochał się po kilku miesiącach i przypomniał sobie o nas-w niczym mu nie pomógł. nie uznaję powrotów. ktoś kto raz mnie zdradził-zdradzi ponownie. dziś jestem w drugim małżeństwie od 4 lat. i muszę cię zmartwić-ale to,jak postrzegamy naszą ciąże-to nie mój wymysł, to nasze odczucia. Mójj byly mąż nigdy nie opiekowal się tak bardzo mną jak ten obecny.to on nalegał na dziecko najbardziej. to on pilnuje terminów wizyt u lekarza. on jest po prostu zachwycony brzuszkiem który już sporo urósł. widać nie wszyscy rozumieją o czym piszę. kochamy się, mamy dzieci-ja syna, on również syna, a teraz dołączy do nas nasze wspólne dziecko. a co będzie dalej-?? nie wiem..czas pokaże. wiem jedno. dziś, jesteśmy ludżmi bardziej dojrzałaymi.Nie zakładam najgorszego,bo gdyby każdy z nas miał żyć taką nienawiścią i zawiścia-nie istniałyby rodziny..związki..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no patrz jak się przyczepiły
jak chodzi o dzieci EXIAR to wszystkie się wydzierają, że same sobie tych dzieci nie zrobiły a jak OBECNA ŻONA zajdzie w ciążę to już koniecznie sama :o żałosna jesteś z tym tłumaczeniem EXIARO, wiadomo, że FIZYCZNIE tylko kobieta jest w ciąży głupia babo, ona też to wie, bo raczej mężowi brzuch nie rosnie :p ale tak się mówi, jak ludzie są blisko i przeżywają wszystko RAZEM to tak się mówi: "jesteśmy w ciąży" a ty durna udowadniasz jakbyś nei wiedziała o co chodzi... to jakby ktoś powiedział, że mu się pić chce i wypiłby wiadro wody a ty byś mu udowadniała, że to fizycznie niemozliwe i tylko może tak mu się wydaje co za idiotka :o :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
do jestem właśnie... JESTESCIE W CIAZY i kropka.MY tez bylismy w ciazy i zamierzamy znow w niej byc,w jak najkrotszym czasie. Bardzo podobal mi sie Twoj ostatni list.Mam takie samo zdanie jak Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietki ale jazgot
z pierwszym mężem też byliśmy w ciąży, też oczekiwaliśmy naszego dziecka, nawet rodziliśmy razem, bo mąż chciał być przy mnie, przecinał pępowinę, to jak mnie podobno kochał, jakim był dobrym ojcem, a był! nie przeszkodziło mu nawiązać sobie romansu w pracy i dlatego jestem eks ale też jestem po raz drugi żoną, mój drugi mąż nie był przy narodzinach naszego syna, bo nie chciał mnie oglądać w trakcie porodu, uszanowałam jego prośbę, jest stonowany, spokojny, wspierający bez narzucania się - jest po prostu wspaniałym facetem, mam porównanie, bo jestem z nim dłużej niż z pierwszym i nawet córka z pierwszego związku może bardziej liczyć na swojego "ojczyma" (uprawiając sport) niż na tatę, który myśli, że rzucenie prezentem lub częściej kasą będzie dla córki przyjemniejsze niż jego obecność na zawodach nie rozumiem dlaczego tak atakujecie te eks żony, tak tu udowadniacie, że te małżeństwa to tylko pomyłki, przez wpadki :D aż tak bardzo potrzebujecie potwierdzenia, że tylko Wy jesteście te idealne, te niepowtarzalne, że niby co? tylko Wy zasługujecie na tych mężów :D powodzenia! ale to trochę niepoważne, bo owszem i wpadki były, ale większość małżeństw zaczyna się od uczuć, od naiwnej wiary, że nam się uda, że ten chłopak, że ta dziewczyna to właściwy wybór może okazać się niewłaściwy, jak każdy związek - Wasz też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no tak jazgot
"nie rozumiem dlaczego tak atakujecie te eks żony, tak tu udowadniacie, że te małżeństwa to tylko pomyłki, przez wpadki aż tak bardzo potrzebujecie potwierdzenia, że tylko Wy jesteście te idealne, te niepowtarzalne, że niby co? tylko Wy zasługujecie na tych mężów " naprawdę nie rozumiesz? to przeczytaj sobie wypowiedzi tych BYŁYCH ŻON - każda jest pierwsza i najwazniejsza - każda była (ba, nawet jest!!) wielka miłością swojego byłego - dzieci każdej z nich sa pępkiem świata - każdej się należy czas i alimenty - każda ma prawo rozporządzać czasem i majatkiem byłego męża - każda ma prawo wyzywać jego żone od kurew a dzieci od bękartów już rozumiesz? wiadomo, że każdy związek może się zakończyć, aleto jak się potoczyło małżeństwo obcej ci kobietry nie rzutuje na twoje, prawda? to, że twoj facet kiedyś kogoś nie kochał i nie dorósł do roli męża czy ojca nie znaczy chyba, że twoje drugie małżeństwo też będzie porażką? co? gdyby tak było, żadna kobieta nie wiązałaby się z rozwodnikiem ani sama będąc rozwódką nei wychodziłaby ponownie za mąż - a jednak istnieja drugie małżeństwa i wbrew przepowiedniom EX żon maja się całkiem dobrze, w zdecydowanej większości o wiele lepiej niż te pierwsze i dużo rzadziej kończą się rozwodem - to chyba o czyms świadczy.... więc wybacz, że żony obecne (tak jak ty, nie w pierwszym małżeństwie) bronią swojego związku i nie powola sobie odbierać prawa do jego trwania i szczęścia, tylko dlatego, że komuś się nei powiodło... a jeśli się nie powiodło, to sama przyznasz, że coś było nie tak - bardzo często te pierwsze małżeństwa sa zawierane w pośpiechu, w młodym wieku i z powodu ciąży, trudno sie więc dziwić, że takie argumenty padają najczęściej "może okazać się niewłaściwy, jak każdy związek - Wasz też" owszem ale może się też okazać - i to jest jednak bardziej prawdopodobne - że poprostu nie każdy do siebei pasuje i nie każdy jest w stanie stworzyć udane małżeństwo...ale to że ty nie pasowałas do swojego byłego czy twoja siostra do sąsiada, nie znaczy, że już nigdy do nikogo się nie dopasujecie... w końcu wyszłas za mąż poraz drugi, więc chyba też - jak każda żona - masz nadzieję, że tym razem się uda? nie rozumiem, dlaczego odbierasz ta nadzieję innym... w końcu TWÓJ związek też może byc niewłaściwy, ale chyba lepiej mysleć że jednak będzie udany!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podniecaj się aż tak
>zdecydowalismy sie na dzieci zeby oplywac w dostatki,tzn zeby obnizyc eks alimenty Gratulacje dla przyszłego dziecka. Ciekawe czy mu powiecie, że pojawiło się na świecie dlatego, żeby tatuś i mamusia nie musieli płacić na "byłe" dzieci:-D >Para ktora JEST w ciazy oczekuje dziecka RAZEM dziela wszystkie radosci z ciazy i jej niedogodnosci.Pan ktory jest w ciazy z zona wspiera ja w 100 % Ależ... jak w temacie... to wbrew pozorom znaczy dla związku niewiele... mój ex mąż "był ze mną w ciąży", był przy porodzie, w czasie ciąży oczywiście gadał z "brzusiem", kąpał swoją jedynaczkę i nieba by jej przychylił... tak jest do dzisiaj,... co nie przeszkadzało mu w prowadzaniu się z kochanką. gdy żona chodzila z brzuchem pod nosem i później też...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
"większość małżeństw zaczyna się od uczuć" tzn ze drugie malzenstwa tez zaczely sie od uczuc.Dlatego sa zawierane malzenstwa,rodza sie z nich dzieci.Czemu byle zony nie moga zrozumiec ze wraz orzeczeniem rozwodu ich zwiazek juz nie istnieje.Byly maz/zona moga planowac sobie zycie jak chca. dlatego nie rozumiem durnego pytania tego watku dlaczego MALZENSTWA decyduja sie na dzieci.Dla mnie jest to pierwsze malzenstwo i mam nadzieje ze ostatnie,i chyba jest normalne ze jako ZONA pana X chce miec z nim dzieci a on ze mna,czyli ze swoja zona. Baby uswadomcie sobie wreszcie ze was juz nie ma w tym zwiazku.Zajmijcie sie swoim zyciem,znajdzcie sobie meza,hobby,szydelkowanie albo skoki na spadachronie,upijcie sie z kolezankami w barze ale przestancie sie wpierdalac w zycie juz NIE WASZEGO meza.Czy sasiadow tez pytacie dlaczego decyduja sie na dzieci?? Zaleznosc jest taka sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podniecaj się aż tak
> jak chodzi o dzieci EXIAR to wszystkie się wydzierają, że same sobie tych dzieci nie zrobiły a jak OBECNA ŻONA zajdzie w ciążę to już koniecznie sama A dlaczego tak brzydko piszesz o byłych żonach jako " exiarach'? To To ty jesteś "nexiara"? Wiadomo, że do "powstania " dziecka trzeba dwóch osoób, ale to raczej panie next twierdzą, że jest inaczej pisząc "dzieci ex żony" ( a nie "dzieci ex i mojego misia')

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
nie podniecaj się aż tak zacytowals moje listy.To ze tobie nie wyszlo to nie znaczy ze juz nikomu nie wyjdzie.Idac twoim tokiem myslenia,nie powinnas sie decydowac na zwiazek z tym facetem bo powinnas przwidziec ze pusci cie kantem.A ty glupia,jeszcze zaszlas z nim w ciaze :D O tych alimentach to byla sarkastyczna odpowiedz na glupe pytanie,ktore mozna i zadac tak.DLACZEGO KOBIETY DECYDUJA SIE NA DZIECI,SKORO FACECI TO SWINIE.No, ale nie kazdy ma lotny umysl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie podniecaj się tak bardzo
>Czemu byle zony nie moga zrozumiec ze wraz orzeczeniem rozwodu ich zwiazek juz nie istnieje. Dodaj jedno małe, a jakże znaczące słówko - "niektóre"... wtedy będziesz wiarygodna. Bez tego słówka wychodzisz na idiotkę, która uogólnia...czyli nie potrafi myśleć, a tylko posługuje się stereotypami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do tej od podniecenia
"A dlaczego tak brzydko piszesz o byłych żonach jako " exiarach'? To To ty jesteś "nexiara"? Wiadomo, że do "powstania " dziecka trzeba dwóch osoób, ale to raczej panie next twierdzą, że jest inaczej pisząc "dzieci ex żony" ( a nie "dzieci ex i mojego misia')" brzydko? no proszę... jak EX napisze o NEXT, że jest "suką", "kurwą" i "wredną małpą" to nikogo to nie razi, wszystkie klaszczą z radości, że taka prawda i nei ma co sobie oczek mydlic, a ciebei słowo "exiara" oburzyło? ja nexiarą nie jestem, jestem OBECNĄ ŻONĄ, to słowo "next", znaczy "nastepna" a ja jestem TERAZ, nie POTEM :p ex porównują wszystkich do siebie, jak po niej to następna...tyle, że was nie ma już, jesteście EX, a teraz są żony OBECNE, nie nastepne :o a co do dzieci, to tak samo jak EX mówia o dzieciach swojego byłego, wyzywając je od "bękartów"i "dzieci kochanki", tak samo OBECNE ŻONY oddzielaja się od ich dzieci mówiąc, że to są dzieci EX- żeby ci wyjasnic jeszcze bardziej, chodzi o to, że są to dzieci INNEJ KOV+BIETY, EX w przeciwieństwie do ICJ dzieci, ŻON - bo to, że jeden facet jest ojcem jest oczywiste i nie wymaga ani podkresleń ani też nie pokazuje różnicy - to jest cecha wspólna :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyganiał kocioł
"że jest inaczej pisząc "dzieci ex żony" ( a nie "dzieci ex i mojego misia')" kochana, a czemu ty uważasz, że każda żona nazywa swojego męża "misiem"? ty tak na swojego mówiłaś jak był jeszcze twoim mężem? dodaj może jeszcze kilka określeń (kotek, żabuś, pyszczek, skarb) albo mów poprostu MĄŻ - to nie boli jedno małe a jakże znaczące słówko zmienia cała twoją wypowiedź w jedną wredną syczącą ripostę po co tak uogólniać? przecież pisząc o tych "misiach" wychodzisz tylko na idiotkę, która uogólnia...czyli nie potrafi myśleć, a tylko posługuje się stereotypami :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kotekote
nie podniecaj się tak bardzo w twoim wypadku slowo NIEKTORE nie wchodzi w gre.Ty jestes ksiazkowym przykladem zachowan ex zon.Zauwaz ze ty tez nie piszesz NIEKTORE OBECNE ZONY -tez walisz ogolem.Ja to robie bo inteligentna osoba wie ze od regoly sa wyjatki,ale ty inteligencja nie grzeszysz wiec ci wybaczam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ranyyyyyyyyyyyyyy
ale obrzydliwy temat ani ja eks ani "nowa" ale prawda jest taka, że piszące tu eks zgłupiały w swojej samotności czy porzuceniu, ogólnie powinny skorzystać z porad psychiatry a OBECNE w niczym nie są od nich lepsze, a chwilami wydają się naprawdę infantylnymi dziewczynkami atakujecie się wzajemnie, nie rozumiem tego, przecież atakujecie się za cechy typowo kobiece, atakujecie się za to, że i one i wy jesteście lub będziecie matkami, bo kochacie swoje dzieci i chcecie dla nich jak najlepiej? nienawidzicie się wzajemnie tylko dlatego, że ten sam mężczyzna kochał Was obie tylko że jedną kochał kiedyś, a drugą kocha obecnie czy zniszczenie, chociażby słowne, na tym anonimowym topiku tej drugiej da Wam chwilową ulgę? będziecie bardziej pewne swoich uczuć? chcecie licytować swoją miłość niszcząc inną albo chociaż udając, że tej miłości nigdy nie było... lub nie będzie? Kobiety! czy to Wam uwłacza? której bardziej - tej z przeszłości czy tej obecnej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×