Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tlgtgtgtgt

pocieszcie mnie

Polecane posty

Gość tlgtgtgtgt

moj związek się rozpada, a boję się ,że nikt inny mnie nie zechce :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bekne
opowedz, czemu sie rozpada ? Jestes kobieta ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pocieszę cię
mój się rozpadł wczoraj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z takim nastawieniem na pewno.. glowa do gory na pewno znajdziesz druga polowke tylko wiecej pewnosci siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
a moj sie rozpadl ponad rok temu :) Spotykalam sie z kilkoma facetami. Od kilku spotkan do 2 miesiecy i zaden mi nie spasowal, ale wierze, ze w koncu spotkam tego odpowiedniego :) A jak nie to trudno nie bede z nikim na sile! Bo wtedy sie jest jeszcze bardziej nieszczesliwym. GLOWA DO GORY!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waligora
tez tak kiedys mialam i o maly wlos a nie zostalabym zona nieudacznika, tylko dlatego, ze myslaalam, ze w moim wieku to juz nikt mnie nie bedzie chcial (mialam 24 lata ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
Zapomnialam dodac ze moj sie rozpadl po 3 latach i od roku nie mam nikogo na dluzej i ciezko mi znalezc :) Powodzenie mam, ale po kilku spotkaniach ja stwierdzam, ze to nie TO. A porównanie mam bo wiem czego wymagac od kandydata, zeby w przyszlosci nam sie dobrze ukladalo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeden związek się kończy tylko po to, żeby następny mógł się rozpocząć! Głowa do góry! Wszystko będzie dobrze, bo po burzy zawsze wychodzi słońce! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
No wlasnie ja w nd zakonczylam zwiazek z takim nieudacznikiem. Bo tez myslalam ze w moim wieku juz nikogo nie spotkam i dalej jakies tam obawy mam, ale godnosc i honor tez :) Nie bede z kims tylko dlatego ze wszyscy w kolo mają drugie polowki :) Waligora A tobie jak zycie sie ulozylo? Spotkalas w koncu kogos? Jak tak to w jakim wieku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waligora
od 2,5 roku jestem mezatka :) szczesliwa :) akurat jesli chodzi o to moje rozstanie to byly troche dramatyczne okolicznosci ;) bo juz w trakcie trwania zwiazku poznalam mojego obecnego meza, i byla kupa syfu, odwolanie slubu itd...nie polecam, ale...warto bylo (poki co ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
To Gratuluje i zycze szczescia bez konca :) a ja ciągle czekam i w sumie wole być singielką. Nie chce ranic nikogo i spotykac sie z kims czekajac na innego ;) Bo mnie to spotkalo i wiem co to za ból. Nie zycze tego nikomu. Ale rozne sa koleje losu i zupelnie to rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, żeby poznać właśnie TEGO, wcale nie trzeba jakoś usilnie szukać. Mój Pan B. znalazł się ot, tak, któregoś pięknego dnia przysiadł się z kolegami do mnie i koleżanki w ogródku piwnym. Po miesiącu przyznał się, że szukali dziewczyny dla Jego kolegi, a tu proszę, trafił na mnie :D Jesteśmy już razem 7 lat, bywa lepiej, bywa gorzej, ale to przecież życie tylko, nigdy nie jest idealnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waligora
Dzieki za zyczenia, tobie tez zycze znalezienia tego, co najlepsze :) ja bylam w zyciu "po obu stronach", pewne rzeczy dzieja sie czy tego chcemy czy nie ja stalam sie "zdradzaczem" z bardzo prostego powodu - zawsze bylam sama, chociaz w zwiazku, mi sie chcialo, jemu nie, problem z dojazdem do mnie, problem z kasa, z wyjsciem, z wyjazdem...jakos nigdy nie bylam kobieta, za ktora sie placi, nie raz szlismy gdzies i ja placilam, zeby mu nie bylo glupio mowilam - ja zapraszam, ale on byl z tych "w to mi graj", potem zmienil sie na takiego co to ma honor i woli nigdzie nie isc iz za moje...eh...duzo by opowiadac jak ja zostalam porzucona, rowniez przed slubem, przetlumaczylam sobie, ze poprostu tak jest i juz, nie zywilam urazy, nie zywie do dzis, aczkolwiek nie wyobrazam sobie przyjazni i tamtym, nie ma po co z reszta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
ja sobie zdaję sprawę i dlatego napisalam ze czekam a nie szukam :) Doswiadczenie juz mam, jestem po 3 letnim zwiazku i nic na sile naprawde :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
Waligora, ja tez nie utrzymuje kontaktu z tym który mnie porzucil. Uwazam to za bezsensowne. jestesmy na czesc i tyle mi starczy. Troche to glupie bo w sumie to bylismy 5 lat najlepszymi przyjaciolmi. Ale zycie rozne pisze scenariusze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waligora
ja spotkalam go moze 2 razy po rozstaniu, nawet po tym jak zrobil mnie w konia zero zenady, wstydu, skruchy..coz, to po co ja sie mialam nim zoladkowac...po ekscesach chcial wrocic, myslam, ze padne jak uslyszalam argument dlaczego JA powinnam wrocic...wow...szkoda gadac z tym, ktorego ja porzucilam widzialam sie raz, czesc, czesc, dlugo bylo mi go zal, na poczatku wnerwial mnie, robil podchody pod moich rodzicow, potem zluzowal, jak zwykle odpuscil, ale przy spotkaniu byl szczery usmiech z obu stron, mysle, ze pogodzil sie z tym, ale do dzis nie ulozyl sobie z kobieta zycia...nadal mam wyrzuty sumienia, ale tylko dlatego, ze obecny maz byl ostatnim, z ktorym zdradzalam poprzedniego, ale nie jedynym, przestalam dopiero jak spotkalam meza...coz...zachowalam sie tak, jak piz...ale moze to nie bez przyczyny, sama nie wiem, nie mam zamiaru sie usprawiedliwiac, ale nie mam tez jakiego ciezkiego serca z tego powodu, tylko czasem mnie najdzie, jak cos mi nie wychodzi ze to kara za tamto :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
Dobre kara... :D Rozbawilas mnie. No mojemy bylemu tez pewnie jest mnie zal tak sobie mysle. Bo widzi, ze nie ulozylam sobie zycia z nikim. Chociaz na ten moment chyba mysli, ze jestem jeszcze z tym z ktorym się rozstalam w nd. Aaaa chore to wszystko :) Wazne zeby zyc w zgodzie z samym sobą nic na sile to moja dewiza i tego sie trzymam :) Jak stuknie 25 i dalej nic to wtedy juz bede sie bardziej martwic :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waligora
kochana ja mam teraz 30 i jakos nie narzekam na brak powodzenia, chociaz juz figura nie ta :) i obraczka na palcu! ale cyc zostal ;) a powodzenie mi teraz do niczego niepotrzebne... zawsze jest ktos, kto czeka, czasem wystarczy zmiana srodowiska, czasem gra na kurnku a czasem msza w kosciele :) na prawde, jest tak wiele miejsc, ze czasem sama sie dziwie, ze mialam tak malo facetow do 22-23 lat (moich lat oczywiscie ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
Mi stuknie za niedlugo 23, ale facetow mialam sporo. jedynie przestoj przez 3 lata bo bylam z moim. Raz tez zdarzyl mi sie w chwilach zwatpienia maly skok w bok, ale to tylko jakies 3 spotkania :) wiec moze nasze rozstanie to byla kara za to :D teraz na szczescie juz z humorem moge do tego podchodzic, ale to od niedawna. No co z tego, ze powodzenia mam jak ciagle trafiam na takich co nie odpowiadaja mi, nie chodzi o zadne glupotki tylko podstawowe cechy charakteru! Znam jednego ok ale to moj przyjaciel i nie pociaga mnie fizycznie, on chce cos ze mna. Ale bez pociągu fizycznego odpada. Pozatym nie chce niszczyc kolejnej przyjazni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
a swoja drogą, gdzie zniknęla autorka tematu... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waligora
wlasnie dlatego nie wierze w przyjazn kobieta-mezczyzna, chyba ze gej ;) bo ktos predzej czy pozniej zapragnie czegos wiecej, pol biedy jak oboje tego chca, ale jak tylko jedna strona...coz, mysle ze towj przyjaciel bardzo sie meczy w waszym zwiazku przyjacielskim ja jak pracowalam mialam kolege, w sumie za duzo by powiedziec przyjaciela, ale jednak na plaszczyznie zawodowej polegalismy na sobie jak lyse konie, a ja juz bylam w zwiazku z obecnym mezem, ale nie widywalismy sie za duzo, on musial wyjechac, ja bylam ciagle w pracy po 12-16 godzin, a nawet jak facet byl na miejscu to i tak z tym kolega widzialam sie wiecej niz z nim, tyle godzin pracy, z facetem widywalam sie doslownie godzine dwie, bo nie mialam na wiecej sily...i stalo sie... do niczego fizycznego nie doszlo, zadne dotykanie, calowanie tym bardziej seks, ale jednak zadurzylam sie...on chyba tez, do dzis nie wiem, ale czulam ze powstrzymywalismy sie oboje, mielismy rozne przepychanki, slowne, reczne, wyglupy, i w takich sytuacjach czulam, ze jakby on popuscil staloby sie, i za to mu jestem wdzieczna ze chociaz on trzymal fason...mysle, ze do seksu tak czy siak by nie doszlo, ale po co kusic los pocalunkiem, dotykiem... cholera, dobrze, ze nasze drogi sie rozeszly, bo teraz wiem, ze nie byloby to nic warte, w sumie juz po naszych zareczynach stosunki z kolega sie oziebily...byl to dla mnie tez znak, ze jednak on tez cos czuje, byl troche obrazony nawet, bo powiedzialam ze sobie nie zycze zartow z moich zareczyn itd...eh...stare dzieje na szczescie :) teraz pokus nie ma i chwala Bogu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość waligora
kurcze, myslalam, ze to Ty :) nawet nie zauwazylam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eunika22
No cos Ty, ja się nie boje, że nikt mnie nie zechce. A jesli nawet to nie bedzie to tragedia dla mnie okropna :) Jakos zawsze sobie w zyciu rade dam :P No to ładnie, dobrze ze ten Twoj kolega nie probowal nic więcej. Bo ten z ktorym ja podczas zwiazku sie spotykalam nalegal bardzo chociaz ja odmawialam bardzo dluuugi czas mowiac ze mam kogos. No ale w koncu uleglammm. Moj blad. Ale na prawde nie ma tego tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Tylko dzieki temu ze bylam sama wyjechalam na cale wakacje do Stanow iii spelnilo sie marzenie mojego zycia bo ja kocham podroze :D Będąc w zwiazku nigdy bym nie pojechala. Ok ja musze leciec, obowiazki wzywaja :) A wieczorkiem ide z kumpelami na spotkanie :) Milego dnia i wieczorku :) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×