Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zmęczonapani

czy powinnam odejść

Polecane posty

Gość zmęczonapani

pomóżcie, mój facet ma dziecko z poprzednią żoną, ona jest starszną jedzą i strasznie utrudnia nam życie, ciagle mamy jakieś problemy przez nią, wysyła obraźliwe sms, obrażając przy okazji i mnie, oczywiście ja jej nie znam, bo przez jej zachownie nie było to możliwe, jak spotkałyśmy się przypakiem to mnie starsznie zwyzywała, nie chce żebym uczestniczyła w wizytach z dzieckiem ale ja sobie tego nie wyobrażam, bo chcemy założyć rodzinę, staramy się o dziecko w przyszłym roku ślub, i co jak bedzie dziecko przychodziło to co mam się wyprowadzić na chwile na klatkę, rozmawiałam z moim facetem ale myślę że on jej się boi i wymaga ode mnie żebym się odsunęła, co ja mam zrobić walczyć dalej, czy takim zachowniem on nie mówi, że mu nie zależy, pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
chyba mam dość , zostanę prostytutką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
ja bym postawila na jedna karte... wzielabym faceta za ucho, posadzila przy stole i powiedziala mu jak sie czuje, jakie we mnie ta sytuacja budzi obawy i leki i zapytala co on o tym mysli i jakma zamiar rozwiazac ta sytuacje... Babolcem bym sie w ogole nie przejmowala, bo jak sadze to przeszlosc zamierzchla... I co masz na mysli mowiac, ze wymaga od ciebie zebys sie odsunela??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
O raju... prostytutka??? Matko, ale to trzeba obslugiwac smierdzacych potem i zasypanych lupiezem starszych dziadkow w wielkich okularach, upackanych jak maselniczka... Fujjjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
niemam takich myśli, ktoś się podszywa przestałam już wierzyć ludzi, chciałam tylko normalnej odpoiedzi ale zawsze znajdą się tacy co tylko potrafią się np podszyć pod kogoś i jeszce dowalić, czy niektórzy nie widzą że to sa naprawdę poważne problemy? Rozmawiałam z nim juz wiele razy, tłumaczyłam, prosiłam, wyjasniałam podpowiadałam co zrobić jak powstawał nastepny problem, ale już nie mam na to siły, dziś też rozmawialismy i z tego co zrozumiałam to po prostu mam nie jeździć z nim po dziecko, odwozić, spędzać czas razem tylko chyba sobie sama zorganiwać czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trelelelelelelele
no to może zrób jak mówi, czyli nie jeździj z nim po dzieciaka i nie odwoź. To jego dzicko więc niech z nim spędza sam czas - ja jak byłabym dzieckiem też nie chciałabym spędzać go z obcą dla mnie kobietą. Postaw się trochę w sytuacji tego dziecka i jego matki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
Nie mozesz mu zabronic spotkan z dzieciakiem, zreszta na pewno to wiesz... Mysle, ze on powinien porozmawiac ze swoja byla zona i zorganizowac spotkanie waszej trojki... Na ktorej wspolnie podejmiecie decyzje o tym jak rozwiazac problem. Jego byla nie moze mu zabronic spotykania sie z dzieckiem a Ty mozesz ja zapewnic, ze w zadnym sensie nie bedziesz sie starala przed dzieckiem zrobic z niej wiedzmy i czarownicy... Jesli jest faktycznie tak jak mowisz, ze On sie jej poprostu boi, powinnas z nim porozmawiac, ze bedziesz go w tej rozmowie wspierac... On musi sie okreslic czego tak na prawde chce... I co dla niego znaczy odsuniecie sie niego,kiedy bedzie ze swoim dzieciakiem?? Jesli Ciebie kocha i jestescie zdecydowani do bycia razem to musi zdawac sobie sprawe, ze dzielic sie bedzie z Toba zyciem... a wiec i dzieckiem z poprzedniego malzenstwa... nie da sie tego tak poprostu odciac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
tylko że ta matka nie robi tego dlatego że uważa ze jej dziecku może to zadzkodzić bo to dziecko bardzo mnie lubi i za każdym razem pyta gdzie jestem, ona robi to po złości, żeby nas rozdzielić, próbowała już wielu meod i napradę dużo przeszliśmy, rozmowa z nia nie wchodzi w grę ponieważ z nią nie da się pogadać, cokolwiek kiedykolwiek chcieliśmy zrobić na poziomie normalnego załatwienia sprawy po prostu nie dało się, robiła awantury i to przy dziecku, tego nie da się nawet opisać, jeden wielki koszmar, dziś mu powiedziałam że nie wyobrażam sobie żeby on sobie a ja sobie, jesteśmy dorośli, mamy ponad 30 lat to normalne ze druga kobieta uczestniczy w życiu i w spotkaniach tez, on przyjąl to jako ultimatum i sobie poszedł, siedzę sama i się zadreczam, chociaż powiedziałam mu że bardzo go kocham że mi zależy i powinniśmy walczyco w miarę normalny związek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
Nie wiem... moze powinnas mu powiedziec, ze odpuszczasz temat narazie, ale ze bardzo go prosisz o to zeby w wolnej chwili pomyslal o tym jak zalatwic ta sprawe... moze wizyta u psychologa by w czyms pomogla? Moze powinnas przejsc sie sama na poczatek, wybadac sytuacje i moze akurat doradzi Ci specjalista? Nie ma co na sile wkraczac miedzy nich ale z drugiej strony On musi byc swiadomy tego, ze osuwajac Cebie od siebie oslabia wasz zwiazek... I ze wychodzenie niczego na lepsze nie zmieni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
pelusia, dzięki Ci bardzo już myślałam że ze mna jest coś nie tak jeśli chodzi o całą tą sytuację, podczas tej dzisiejszej rozmowy powiedziałam mu że mam dość i się wyprowadze nie będe mu przeszkadzała w wykonywaniu poleceń tej pani, on sobie poszedł, myslisz że powinnam coś zrobić czy dać mu czas na przemyślenie, tylko on jest starsznie zawzięty, nerwowy i może bedzie tak że nie wróci albo jak wróci to nie powie żebym została? jezu już mam taki mętlik w głowie, że pewnie nawet widać to po moim pisaniu, jestem starsznie załamana, juz nawet płakać nie mam siły, źle mi starsznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
Ja bym zrobila tak... jak by wrocil, to bym mu powiedziala "przepraszam" i obiecala, ze nigdy wiecej w zyciu nie powiem mu, ze sie wyprowadze bo bardzo go kocham, ze sie wstydze, ze go tak zranilam i ze moze byc pewien, ze nie dam za wygrana i bede o niego walczyc z calych sil i nie przeszkodzi mi w ty nawet jego byla zona... On sie czuja jak miedzy mlotem a kowadlem... Ona naciska z kazdej strony... Ty sie denerwujesz i ciskasz (zreszta ja bym pewno tez tak zrobila)... a On w srodku sam z dzieciakiem jak palec... Powiedzialabym mu, ze jesli narazie nie ma innego rozwiazania to oboje ustalicie odpowiednie dni kiedy On bedzie zabieral gdzies dzieciaczka, a Ty w tym czasie zorganizujesz sobie wizyte na pogaduchy u kumpeli albo zafundujesz sobie kosmetyczke, zeby nie tracic czasu jaki mozecie spedzac razem... On sie uspokoi... I potem mozna wrocic do rozmowy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
raczej to nie jest warte... jesli sie kogos kocha to sie ratuje zwiazek, a nie mowi... a ... no.. taki zwiazek to bez sensu.. a.. odejde sobie... nie wiesz co piszesz.. Ty mozesz sobie nie wyobrazac takich sytuacji, ale wierz mi, jakbys sie znalazla w podobnej to bys tak szybko nie wydala werdyktu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
dzięki dziewczyny, każda Wasza rada jest dla mnie cenna, musze to wszystko na spokojnie przemyśleć, przede wszystkim zobacze co się dalej wydarzy, czy wróci, czy da jakiś znak, że mu zależy, może z jednej strony to racja, że sama nic nie zwalcze o jak to się mówi do tańca trzeba dwojga, najważniejsze to chyba nie kierować się emocjami, bardzo Go kocham i wiele razy już wyciągałam pierwsza rękę i może dlatego zaczynam mysleć o poddaniu się a jeszcze jak słyszę, ze robie z siebie taką ucisniona i nieszczęsliwą to mi przykro, bo ważam ze ta druga strona musi mieć wzgląd na to co ja czuje, wiem że on jest wcięzkiej sytuacji ale ja przecież nie stoję z boku tylko jestem w samym środku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
A ja bym zadzwonila i zapytala czy wroci? Nie uwazam, ze osoba ktora wyciaga pierwsza reke jest gorsza... Zgadza sie.. jestes w srodku, ale On czuje sie atakowany z doch stron... a osaczony facet to bomba zegarowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
a czy jeśli wyśle mu smsa pt Kocham Cie to zrozumie i myślisz ze na ta chwile to wystarczy i tak moze byc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak sobie myślę, że skoro ta sprawa wzbudza aż takie emocje to powinnaś na jakiś czas odpuścić. Niech spotyka się z dzieckiem sam na sam... Ale za jakiś czas wróć do tej sprawy... Tym bardziej, że planujecie mieć dziecko. Jak by nie patrzeć będzie to rodzeństwo. I co wtedy? Też będą mogli spotykać się z dala od Ciebie? A może ta matka zabroni swojemu dziecku nawet kontaktu z bratem/siostrą? A jeśli mąż chciałby zabrać wszystkie dzieci na wakacje? Ty będziesz musiała zostać w domu, bo jego była żona tak sobie życzy? Zapytaj partnera jak on to widzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
Jasne ze wystarczy... wazne zeby wiedzial ze jestes....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
SJK zgadzam się z Toba i właśnie o to mi chodzi, rozmawiałam z nim na ten temat, podawałam takie właśnie przykłady ale on milczał, myslę, że z jednej strony to rozumie a z drugiej ten strach przed nią (ta sytuacja trwa juz 3lata) jest tak głęboko zakorzeniony że on po prostu nie jest w stanie tego przełamać (chyba potrzeba tu czasu). Myslę tez ze jeśli teraz odpuszcze i ona to zobaczy to po jakims czasie będziemy przezywać wszystko od poczatku i tym się martwie, bo ona jest uwierzcie mi naprawde bardzo zła osobą, nie tylko ja mam do niej taki stosunek ale najblizsza rodzina też, oni jej nienawidza, wszystkim tyle krwi napsuła, że szkoda gadać. Dużo już przeszłam ale takiego kogoś w zyciu nie widziałam!!! pelusia zrobiłam tak jak napisałam, żadndego odzewu nie było ale wrócił, zobaczymy co dzień przyniesie. Wiesz co martwię sie strasznie juz jestem na tabletkach uspakających Zyczę Wam miłego dnia, ale odezwijcie się jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
tak sobie jeszcze pomyślałam, ze moze dobrym pomysłem w tej sytuacji ( o ile będzie dobrze między nami) byłoby pójść do dobrego prawnika po radę co tym myślicie, znacie jakiegoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kartaczka 777
Pierwszy raz słyszę, by na spotkania z dzieckiem, ojciec przyjeżdżał ze swoją drugą przyszłą żoną, gdy relacje z pierwszą nie są najlepsze.Nie pogarszaj sytuacji, to są spotkania ojca z dzieckiem, wcale nie dziwię się, że żona jest wciekła. A na przyjaźń z dzieckiem jeszcze przyjdzie czas, przecież jeszcze nawet jego żoną nie jesteś. Myślę, że przyszły mąż ma racje, niech sam go odwiedza, a Ty w tym czasie odpoczywaj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
Ja bym odwiedzila dobrego psychologa... Najpierw sama... a potem zaproponowala Jemu. Nie mowilabym, ze juz tam bylam, ale zapytala bym czy dalby rade tam ze mna pojsc. Jesli by sie zgodzil powiedzialabym, ze troszeczke przetarlam szlak. Przede wszystkim nie milczcie... Milczenie zabija, oddala i nie wnosi nic dobrego. Rozmawiajcie, rozmawiajcie i jeszcze raz rozmawiajcie... A prawnik? W czym moglby Ci pomoc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
on sie najbardziej boi że ona zabroni mu widywania się z dzieckiem lub że jak bedziemy tam razem jeździć to ona może mi zrobić krzywde tzn. uderzyć mnie (to się wczesniej zdarzało, że leciała z łapami ale do niego), te wszystkie wyzwiska, okropne smsy, nagrania, może taka osoba jak prawnik/adwokat który ma styczność z podobnymi sprawami da nam jakąś radę, jak z nią postepować, co my możemy zrobić, co ona, jakie mamy prawa, itp. Wiesz czasami takie osoby które znają temat od strony prawnej ale nie są związani emocjonalnie ze sprawą mogą coś podpowiedzieć, jakąś prostą rzecz której my nie dostrzegamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja wcale
nie dziwię się tamtej kobiecie, że cię nie znosi, rozbiłaś jej rodzinę, twojemu facetowi na niej zależy - to MATKA jego dziecka, więc pogódź się z tym. ich dziecko, ich sprawa. ja bym nie chciała żeby nowa dziewczyna mojego męża spotykała się z naszym dzieckiem - to niesmaczne i stresujące dla malucha. oni są rodziną, nawet, jeśli on ma ciebie, tego nie zmienisz, więc nie wtrącaj się w ich sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
No w takim ukladzie prawnik to calkiem niezla mysl. Ale psychologa bym tez polecila. Tak na prawde zadna z nas nim nie jest i mozliwe, ze podajemy bledne rozwiazania. Ja podpowiadam Ci co ja bym zrobila i co mi podpowiada intuicja. Jesli stwarza to tak wielki konflikt, sprobujcie z Facetem dojsc do porozumienia i ustalcie dni w ktorych on bedie spedzal czas z dzieckiem a ty poswiecisz go bez reszty dla siebie. Za jakis czas sprawa nabierze jasniejszych kolorow. Nie wnikam, bo nie mi rosadzac kto kogo poderwal i jak to sie stalo, ze On jest z Toba a nie z nia, ale jesli sie kochacie to warto znalezc rozwiazanie, a nie poddawac sie. To chyba najprostsze ale za razem najglubsze roziwazanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia mam pytanie
czy jakby ciebie i dziecko zostawił facet dla jakiejś laski, nie byłabyś delikatnie wkurzona? nie wygarnęłabyś im z deczka? i byłabyś niezmiernie zadowolona, kiedy ona by się upierała przy spotkaniach z TWOIM dzieckiem? :D:D:D zapewne tak :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
Nie rozumiem mojej przedmowczyni? Bardzo bym Ciebie prosila o wyjasnienie owego stwierdzenia. Skad tak wnioskujsz i w ogole co to ma do rzeczy.... Z gory dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ponieważ
podajesz tyle wspaniałych sposobów wtrącania się w życie tamtej opuszczonej kobiety, a nie wejdziesz w jej skórę :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
prosze o podanie tych sposobow! Dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmęczonapani
a dlaczego wyciagacie wniosek ze ja cos rozbiłam, ze on ja zostawil?!!! Wcale tak nie było, poznałam go jak był już dawno po rozwodzie, sprawa pozamiatana, a najlepsze w tym wszystkim jest to ze ona go wrobila w dziecko to nie byla ich wspolna decyzja tylko jej, ona nie jest fajna uwierzcie mi nie robie tego bo mam taki kapry tylko uwazam ze normalni dorosli ludzie powinni układać sobie zycie i byc szczesliwi ale ona jest po prostu zazdrosna i nie potrafi nic uszanować nawet z dziecka robi "małpkę" bawi sie jego uczuciami to jest nie tylko moje zdanie, kazdy z naszego otoczenia to wie, ciekawa jestem czy jakby któraś z Was była na moim miejscu to byłaby zadowolona gdyby była traktowana jak przedmiot teraz potrzebna ok teraz nie to idz organizuj sobie czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelusia
Jak juz powiedzialam nie rozsadzam bo nie moj interes jak sie poznaliscie... Fakt pozostaje faktem, ze jestescie razem i cos jest nie tak... najprawdopodobniej za sprawa owe pani... wiec jedyne co moge poradzic to walka o kogos kogo kochasz... Koleżanka powyżej.. Panna Poniewaz... widze nie ma zadnych argumentow na swoj belkot. Zreszta nie dziwie sie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×