Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość BooooO

On, ona i dziecko

Polecane posty

Gość BooooO

Opiszę wam pewną sytuację. Jest para młodych ludzi, mają po 25 lat, ona zachodzi w ciążę, on jest szczęsliwy, ale ślubu nie chcą brać. Po narodzinach dziecka on się odsuwa na jakis czas. Później wraca i się stara. Ona tego nie widzi, cała jej rodzina jest nastawiona przeciwko niemu. On nadal się stara, ona tego nie docenia. Wedłgug niej nie stara się w ogóle, wszystko ma gdzieś, na dziecku mu nie zależy (jedna sytuacja widziana z zupełnie innych perspektyw). Ona coraz bardziej zabrania mu kontaktów z dzieckiem - nie pozwoli widywać się, tylko zabiera go na zakupy jak dziecku coś trzeba kupić. Podaje go o alimenty i zaczyna się wojna - on kombinuje na lewo papiery, ona zgłasza sprawę po raz kolejny o egzekwowanie nadanych przez sąd praw. Co o tym myślicie? Czy można jakoś im pomóc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jadka
Wpadka czy planowane? A ślub dlaczego nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Faktycznie dziecko nie było planowne, ale związek długo trwał. A ślub dla nich to tylko papier, a to im nie jest potrzebne do życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Prawda... Co można zrobić? Jak ją przekonać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie przekonywać. skorumpować sędziego, żeby odpuścil ci alimenty :o albo badania DNA, czy aby na pewno twoje. To ją wkurrwi na maksa :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość caa-ja
Dalej się starać i rozmawiać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Wiem, że moje - tego jestem pewien. Kocham ją, ona mnie nie - tak nagle? Co zrobić, żeby nie zabraniała mi kontaktów w dzieckiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Ona nie chce rozmawiać... Nie pozwala wchodzić do domu, nie odbiera telefonów, nie opisuje na smsy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz, opuszczenie kobiety w okresie kiedy najbardziej potrzebuje wsparcia nie jest tkaie łątwe do wybaczenia. skoro uciekłeś przed odpowiedzialnością w momencie kiedy najabrdziej powinienes ją okazac to co się dziwisz ze ona straciła do Ciebie zaufanie i cieplejsze uczucia?... to kombinowanie przez ciebie papierów na lewo z okazji alimentów tez nie świadczy najlepiej o Twojej odpowiedzialności. zeby byc ojcem nei wystarczy spłodzić dziecko. nalezy je jeszcze wychowywac. widac dziewczyna doszła do wniosku że sie nie nadajesz. nie mówię że ona robi dobrze ograniczając Ci kontakty z dzieckiem, ale Ty sie nie zachowałeś i nadal nei zachowujesz jak przystoi dorosłemu męzczyźnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Trochę racji masz... "Uciekłem" jak ona to nazywa na 3 tygodnie, pracując na 2 etaty, żeby dziecku zapewnić byt od poczatku. Teraz wiem, że to było złe. A papiery o zmniejszenie alimentów tylko dlatego, ze po prostu mnie na takie wysokie nie stać. Co dwa tygodnie jeżdzę z nią na zakupy po pieluchy, jedzenie, kosmetyki dla dziecka itd + jeszcze wysokie alimenty. W ogole to mielismy razem zamieszkać... Na alimenty tez zgodzilem soe od razu. Czy mam wystapic do sadu o mozliwosc spotykanai sie w wlasnym dzieckiem? Przeciez to chore.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ale to najlepsze wyjście. zgłos sprawę do sądu o uregulowanie alimentów i o ustalenie zasad kontaktów z dzieckiem. bedziecie oboje miec wyjasnione wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Nie chce jej tego robić, odbierze to jako, że na złość. Juz rodzine nastawila przeciwko mnie, wspolnych znajomych rowniez. Bo ja jestem taki zły... I powiedziała mi, ze postara sie, ze dziecko nigdy nie powie do mnie tato. Skąd taka nienawisc? Czy jest możliwe, zeby rodzice nią manipulowali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość colawoda
Mnie chlopak,z ktorym bylam ponad 2 lata,zstawil dla innej kobiety,kiedy ja bylam w 5 miesiacu ciazy..miesiac temu,po nieudanym zwiazku z tamta dziewczyna, zapragnal wrocic do Nas...nigdy mu nie wybacze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chore jest to ze ludzie
uwazaja ze pieniadze sa najwaniejsze. po co pracowales na 2 etaty? jeden by wystarczyl kobiety potrzebuja czegos wiecej niz tylko kasy, moze to byl ciezki okres dla niej i potrzebowala wsparcia pomocy przy dziecku a nie kasy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Ja to wszystko wiem. W końcu mądry Polak po szkodzie :) Ciągle mówiła, ze na to nie ma, na tamto nie ma, wiec poszedłem sie zaharowac. I wiem, że to był błąd. Nie zmienia to faktu, ze dziecko mamy razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość colawoda
wiele by dala ,by bc w takiej sytuacji jak twoja kobieta..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze ona widzi to inaczej
moze imprezowales spotykales sie z inna olałeś ja cokolwiek a wtedy keidy najbardziej ja potrzebowales to Ciebei nie bylo i nie potrafi tego zpaomniec... watpie zeby dziewczyna zabraniala Ci kontaktow z dzieckiem ze swojego widzi mi sie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość colawoda a ile Twoj dzidzius
ma? jak z facetem sie ulozylo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wiesz... znikłeś na trzy tygodnie w okresie który jest dla kobeity najtrudniejszy, zwłaszcza przy pierwszym dziecku - kiedy nie iwadomo co sie dzieje, keidy sie dziecka jeszcze nie rozumie, kiedy nie dość że po porodzie samopoczucie kiepskawe (czesto depresja) to i fizycznie sie wysilac niespecjalnie mozna, a tu nie ma wyjscia... chyba kazda by sie zraziła. na zarobienie na dziecko miałeś czas przez całą ciążę. ojcowie często robią właśnie tak ze całą ciążę zapieprzają, a po porodzie biorą urlopy, żeby sie nacieszyć pierwszymi chwilami dziecka. Ty zrobiłeś całkiem odwrotnie niż jest to przyjęte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Zawsze bylem jej wierny. Mowi, ze przestala mnie kochac i to stad. A mowi to moim znajomym, a nie mnie. Od niej tego nie usłyszałem, bo nie chce ze mną rozmawiać. Nie chce na mnie patrzeć. Wszystko sie zmieniło kiedy pojawiło się dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Jak przyjezdzalem do niej codziennie to słyszałem od rodzicow, ze moze bym sie zapowiadal :/ a ona wiedziala, ze przyjade i jak rodzice po mnie krzyczeli to ani razu nie powidziała, ze bylismy umowieni. Nie jestem mile widziany w jej domu. Ile razy jeszcze mam powtarzac, ze wiem, ze zrobilem zle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość widocznie byles jej potrzebny
tylko do tego zeby splodzic dziecko a potem placic wysokie alimenty:O szkoda tylko, ze probujac mscic sie na tobie uzywa do tego celu dziecko! zadna dojrzala emocjonalnie osoba dla ktorej wazne jest dobro dziecka nei utrudnia kontaktów z drugim rodzicem bo to jest potrzebne dla prawidlowego rozwoju dziecka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
No dobrze, ale co mogę jeszcze zrobić? Dziecko ma prawie rok... A ja widuje je tylko na zdjeciach? Ile jeszcze mam sie starac? Kumple juz sie ze mnie smieja, ze sobie nie odpuscilem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sluchaj jesliona po dobroci
nie chce unormowac waszych relacji, nie chodzi o powrot czy cos tylko o wychowywanie waszego dziecka to pozostaje niestety tylko sąd, ktory rozstrzygnie jak ma wygladac opieka nad dzieckiem. szkoda, ze dorosli wydawac by sie moglo ludzie nie potrafia dojsc do porozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z tym sie zgodze
ze chcesz sie spotykac z dzieckiem a ona na to nie pozwala .. dziwna sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BooooO
Wiecie jak boli to, ze nie widze jak dziecko rosnie, siada, zaczyna mowic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiec skoro nic nie skutkuje
to pozostaje sąd. Walcz o prawo do obecności w życiu dziecka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×