Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotna 30stka z malego miasta

Mam 30 lat i zero znajomych.jak to zmienic?

Polecane posty

Gość majerankowa
Przepraszam Konwaliowy...ale ja tu pierwszy raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majerankowa
Tak, Samotna30 rozumiem Cię doskonale. Samotność w małej pipidówce. Bogu dzięki za Internet, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna 30stka z malego miasta
Majerankowa ja mam wrazenie ze marnuje sobie zycie:( mam 30 lat, zero znajomych, brak faceta a jak jakis sie pojawi ( oczywscie poznany przez internet bo na zywo nie mam szans) to urywam znajomosc bo sie boje ze mnie takiej nie zechce. Chcialabym potanczyc a nie mam z kim:( Musze teraz jechac do szpitala do dziadka...Jutro zajrze na topic. mam nadzieje, ze dyskusja bedzie trwala. Pozdrawiam was serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie trzeba bylo sie puszcac za
mlodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do samotna 30stka z malego
Ten temat jest o braku znajomych, czy szukaniu faceta, bo juz sie pogubiłam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naprawdę nie ma co zwalać
winy na miejscowość, bo same piszecie, że widzicie w Waszych miastach zgrane paczki znajomych i mężatki. Rozumiem, że chcecie się na forum wyżalić, ale z każdego marazmu naprawdę można się wyrwać, trzeba tylko chcieć. A może jakaś wycieczka? W necie dużo jest osób, ktore szukają towarzystwa na wakacje w jakieś egzotyczne miejsce. A może biuro matrymonialne - uważam, że to lepszy pomysł, niż serwisy randkowe (bezpieczeństwo), poza tym wcale nie będziecie jedynymi klientami takiego biura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majerankowa
Temat o samotności.A autorka sobie poszła! Konwaliowy...każdy kiedyś zaczynał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naprawdę nie ma co zwalać
Jest tu sporo podobnych tematów o samotności. Może zróbmy licytację: każda powie co zamierza zrobić w nowym roku, żeby przestać być samotną i na bieżąco będziemy się informować o postępach. Nie jestem tak bardzo samotna (w każdym razie tak boleśnie tego nie odczuwam, jak Wy), ale bądź co bądź spędziłam sama minionego sylwestra, więc chyba się kwalifikuję, toteż zacznę: ja umówiłam się wstępnie na połowę stycznia z byłym (czy to ma sens to osobny temat i nie chcę zaburzać w ogóle tematu wątku) na pogadanie - nie od razu związek ale spotkam się i pogadam. Kiedy tylko uporam się z zaległościami w pracy, zamierzam zapisać się do klubu Scrabble, gdzie będę mogła raz w tygodniu uczęszczać, myślę również o odnowieniu znajomości z koleżankami ze studiów (ale to też jak się uporam z tymi zaległościami). A Wy jakie macie plany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majerankowa
Ha ha ha Masakryczne połączenie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majerankowa
To ja teraz powiem, jak próbowałam zwalczyć samotność. Zarejestrowałam się na portalu randkowym. Na nic szczególnego nie liczyłam, no i okazało się- słusznie, bo byłby zawód! Jednak poznałam kilka fajnych osób do po prostu pogadania. I uważam, ze to też fajne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majerankowa
Konwaliowy...raczej odlot! No może też sposób na samotność-przynajmniej na trochę się o niej zapomni. No, żartuję. Nawet, będąc samotnym, warto zachować choć resztki poczucia humoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naprawdę nie ma co zwalać
ja jeszcze dodam, że sama jestem sobie winna po trosze, bo niekiedy nie chce mi się np. odpisać na życzenia urodzinowe, wiadomo, że to niezbyt towarzyskie, więc postanowiam sobie, że każdemu, kto się tylko do mnie odezwie, będę odpowiadać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja juz mam prawie 28 latt
i ta sama sytuacje :O troche to przykre ale nie zamierzam winy zrzucac na miejscowosc, bo w niej jest pelno zgranych bardziej badz mneij grupek znajomych, tylko ja taki odludek! :o wczesniej tak nie bylo! ale od czasu studiow kontakty sie pourywaly, a ze studiow tylko 1 kolezanke mam.. czasem sie spotykamy, raz na 3 m--ce sredio.. i to tyle jesli chodzi o moje zycie towarzyskie:O na dodatek musze do niej dojezdzac.. co akurat dla mnie nie jest problemem, ale sam fakt, ze nie mam znajomych w moim miescie rodzinnym jest dosc.. hmm przykry. nigdy zabardzo towarzyska nie bylam no ale teraz? przez te kilka lat poprostu jakbym sie cofnela!! o kilka lat do tylu:O pozdrawiam Was i zycze wam powodzenia w nawiazywaniu znajomosci;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja juz mam prawie 28 latt
no i moze jeszcze dodam, ze tak naprawde powinnam sie czuc mega samotna, bo naprawde bez zadnych znajomosci! ale z biegiem czasu moze sie przyzwyczaiam do tego? i nie odczuwam przez to jakiegos bolu... natomiast bardzo sie zastanawiam co bedzie za kilka lat? czy wtedy bede z tego powodu rozpaczac? chcialabym zeby moje zycie sie zmienilo, zebym nawet nie musiala w ten sposob myslec jak teraz... ale nie wiem, nie wiem czy potrafie tak sama... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majerankowa
Konwaliowy-jaśniej proszę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naprawdę nie ma co zwalać
a jest i trochę zalet tego stanu rzeczy, np. hmm, niezależność, umiejętność życia samemu - wiem że nigdy nie wdam się w związek z facetem, który mnie nie szanuje lub ogranicza, tylko na pewno takiego natychmiast rzucę, bo wiem już, że od samotności się nie umiera i można nawet być szczęśliwym. Ale napiszcie coś o swoich postanowieniach antysamotnościowych, śmiało, może jakiś fajny pomysł ktoś zarzuci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Choć pozory nieraz sprawiają, że myślimy o kimś według pewnego wyobrażenia, to mój faktyczny wiek to 26 lat . Natomiast nie ze względu na gust, ale konieczność (bo coraz mniej wrażliwych i uduchowionych zarazem kobiet) byłem długo z kobietą 20 lat starszą od siebie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja juz mam prawie 28 latt
ja mialam taki plan, zeby raz w tygodniu zaczac chodzic do kina albo teatru bo bardzo lubie, no ale zrezygnowalam narazie oczywiscie!! z braku funduszy...:O W mojej miejscowosci nie ma takich atrakcji.. wiec musialabym dojezdzac .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naprawdę nie ma co zwalać
Ja też lubię kino, ale wiadomo, że to kosztuje, więc może rzadziej? Kiedyś chodziłam do kina w domu kultury, gdzie były 6 zł można było oglądać dość stare (ale wielu przedtem nie widziałam) filmy. W moim mieście jest też szkoła muzyczna, której uczniowie od czasu do czasu dają darmowe koncerty, miło posłuchać, ale muzyka to jednak nie dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawieraniu znajomości raczej teatr, kino czy koncerty nie sprzyjają. Tam się chodzi już z kimś i inni też nie szukają nowego towarzystwa w takich miejscach... Lepsze zdecydowanie są ugrupowania, zgrupowania, koła zainteresowań, kluby tematyczne i organizacje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takasobiepanna
Mam dokladnie to samo! Też jestem zabiegana, zapracowana, ciągle na nic nie mam czasu, ale mimo to, to ja ZAWSZE się pierwsza odzywam i to ja ciągle proponuje spotkanie! Niby mam znajomych,ale szczerze zazdroszcze ludziom, którzy mają prawdzywych przyjaciół na których mogą liczyć! Mam dość "upominania" się o spotkanie, chcialabym wreszcie,żeby komus zależalo spotkać się ze mną!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naprawdę nie ma co zwalać
Chyba masz rację z tym kinem, raczej tam nikogo nie poznasz, ale chociaż zapomnisz o samotnym siedzeniu w domu na chwilę. A tak mi przyszło do głowy: co z sąsiadami? Nie znacie ich wcale, czy po prostu nie lubicie, czy nie utrzymujecie kontaktu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×