Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość unwanted233

przyjaciel i ja - prosze o pomoc!!!!!!!!!!!!!!!

Polecane posty

Gość unwanted233

Postaram sie napisac zwiezle ale nie wiem czy sie uda. Mam przyjaciela. Poznalismy sie 6 lat temu jest starszy ode mnie 5 lat. dosc dlugo byl zakochany w mojej przyjaciolce ale pozniej mu przeszlo. spedzamy ze soba sporo czasu, regularnie sie widujemy. nigdy nie usłyszałam od niego zlego słowa, podniesionego głosu czy jakiejkolwiek rzeczy ktora moze mnie urazic. po 2 latach naszej znajomosci chcial sie ze mna zwiazac ale ja nie chcialam niszczyc przyjazni. paradoksem jest ze wiele osob bierze nas za pare. troszczymy sie o siebie, jezdzimy wspolnie ze znajomymi na wakacje itp. kiedys wyznal mi milosc przez smsa. powiedzialam ze uwierze jak to uslysze na zywo i gdy jest trzewy ale sprawa przycichla. gdy wypije wiecej alkoholu robi sie odwazniejszy ale nie wiem czy to nie wynika tylko z tego ze chce byc z kims blisko pod wplywem %. wtedy tez mowi mi ze mu zalezy, przytula, caluje... nigdy nie uslyszlam od niego prosto w oczy ze cos do mnie czuje. na poczatku unikalam tych tematow. bylo miedzy nami tak dobrze ze nie chcialam tego zaprzepascic. balam sie ze moze nam sie nie udac. i nasza przyjazn sie rozwali. 2 czy 3 jego kumpli mowilo mi ze on mnie kocha ale gdy przy tym byl rzucal teksty typu 'wez sie uspokoj' do kolegow, a ja nie reagowalam na to i nie wracalam do tematu. kilka tyg temu bylismy z paczka na wspolnym weekendzie. zaprosil mnie. wszystko bylo ok i gdy zaczelam okazywac mu zainteresowanie to on ode mnie sie odsuwał. nie odwzajemnial drobnych gestow typu przytulenie, splecenie dloni. zamiast ze mna bawil sie z innymi ludzmi. a mnie zaczal olewac. gdy ktos pytal nas czy jestesm razem odpowiadal ze jestem jego przyjaciolka. tego chcialam, tego oczekiwalam. teraz widze ze role sie odwrocily. to ja chce jego okazuje mu to, a on chyba juz nie. a wszystko bylo dobrze dopoki sama nie zaczelam pokazywac ze mi zalezy. paradoksalnie mam wrazenie ze im bardziej on jest obojetny tym bardziej ja nie. wiem ze mam nauczke teraz... chyba sie ode mnie zaczal oddalac. ale nie wiem co zrobic. przez kilka lat probowalismy sie zgrac lecz sie nie udawalo. co mam zrobic? porozmawiac z nim? powiedziec mu? pomocy! pewnie mnie wyzwiecie od głupiej zaraz no ale trudno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unwanted233

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unwanted233
upup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weż zadzwoń do niego i mu powiedz że go kochasz i się rozłącz :) zobaczysz że oddzwoni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unwanted233
na karuzeli - to bylo dawno jak mialam nascie lat:P dzownic nie bede;/ hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unwanted233
a temat podany bardzo podobny do mojego, prawie taka sama sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdasdfgafgh
Wóz albo przewóz. Spotkaj się z nim sam na sam i zapytaj się go wprost czy chce być z tobą bo ty teraz dojrzałaś i już chcesz. Jak tak to będziecie ze sobą. Jeżeli nie to przestaniecie się spotykać. W najgorszym przypadku ze sobą się prześpicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unwanted233
tak mowisz? chyba faktycznie powinnam z nim pogadac, w 4 oczy i poiedziec o co chodzi. nic nie mam do stracenia. chyba ze juz totalnie sie ode mnie odsunie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdasdfgafgh
Odsunie się totalnie. Niekoniecznie nawet gdyby nie chciał to po kilku tygodniach całkowitej rozłąki może mu się odwidzieć. A niepewność i brak jednoznacznej sytuacji jest chyba dużo gorszą rzeczą od prawdy nawet bolesnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unwanted233
masz racje. jestem zmotywowana zeby z nim porozmawiac jak najszybciej/ moze nie wszystko stracone. tylko nie rozumiem jego zachowania... z dnia na dzien stał sie calkiem inny wobec mnie, takie oziebły...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unwanted23

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za dlugo czekał
wzajemność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za dlugo czekał
na wzajemność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×