Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość papergirl

problemy uczuciowe

Polecane posty

Gość papergirl

Witajcie, chciałabym z kimś pogadac na temat moich problemów sercowych. Otóż od bardzo długiego czasu podobał mi się chłopak, którego znam od gimnazjum, chodziliśmy do jednej klasy. Jednak i ja i on wtedy się z kimś spotykaliśmy, pod koniec liceum, gdy ja byłam wolna i on, również zaczeliśmy się spotykac, ale nic z tego nie wyszło, czułam się przy nim strasznie skrępowana, nie wiedziałam o czym z nim rozmawiac itp... On zaczął spotykac sie z pewną dziewczyną, która nie uchodziła za lubianą i ja z moją najlepszą przyjaciółką powiedziałyśmy sobie, że któraś z nas musi z nim byc, prędzej czy później. Bo on podobał, podoba się także mojej najlepszej przyjaciółce. I tak się stało, że wyjechałam na studia do dużego miasta (czyt. Krakowa), a to jest około 400 km od mojej rodzinnej miejscowości, dowiedziałam się, że obiekt moich westchnień jest singlem i bardzo mnie to ucieszyło. Moja radośc nie trwała długo, gdyż dostałam wiadomośc od mojej przyjaciółki że się z nim spotyka i że chyba będzie z tego coś więcej, z jednej str się cieszyłam, e jest szczęśliwa, a z drugiej poczułam cholerne ukłucie zazdrości. Postanowiłam nie przyjeżdzac do domu, żeby nie popadac w smutek... Jednak stało się coś co mnie zaskoczyło, gdy tak siedziałam i rozpaczałam, że już nigdy nie bd z owym Panem dostałam od niego wiadomośc, co u mnie słychac. Napisał mi że czuje się samotny, że nie ma z kim pogadac, że zawiódł się na swojej byłej, pytał co u mnie słychac i czy się z kimś spotykam, ja od razu mu powiedziałam że nie. Moje zdziwienie było jeszcze większe, gdy zaczął opowiadac mi o spotkaniu z moją przyjaciółką ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i co dalej sie stało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papergirl
i tak okazało się, że spotkał się z nią tylko raz, że bardzo tego żałuje i że to było dziecinne odreagowanie... byłam w szoku, z jednej strony szkoda mi było przyjaciółki a z drugiej moje serce wyło z radości... Pisałam z nim tak przez dłuższy okres czasu, byłam bardzo ucieszona, bo on mówił mi, że coś go do mnie ciągnie, że już kiedyś to czuł i to wraca, że jestem dla niego ważna itp. Postanowiłam, więc pojechac do domu na weekend, spotkałam się z moją przyjaciółką i to co usłyszałam od niej mnie zaszokowało... Owy Pan mówił prawdę, powiedziała mi że raz się spotkali i że liczyłam że coś z tego bd, ale on powiedział jej że jednak nie. Żeby ją rozweselic zabrałam ją na dyskotekę, on także tam przyszedł, a moja przyjaciołka była bardzo smutna. Serce mi się krajało, ale nie chciałam jej też mówic o tym co z nim pisałam, żeby jej jeszcze bardziej smutno nie było. I on unikał jej, a ona chciała z nim pójśc gadac. Ja czułam się w tej sytuacji fatalnie, bo gdy zostałam na chwilkę sama przyszedł do mnie i pytał czy z nim gdzieś nie wyjdę, a ja nie mogłam zostawic mojej przyjaciółki w takim stanie. Musiałam przy niej byc. Po tym rozmawiałam z nim któregoś dnia znowu i powiedział mi że może mam rację i że nie chce niszczyc mojej przyjaźni więc odsunie się w cień. Powiedział mi że ja i moja przyjaciółka jesteśmy wyjatkowe i nie darowałby sobie gdyby nam to rozwalił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale co ty gadasz dziewczyno
za pierdoły po pierwsze dlaczego nie mogłaś zostawić koleżanki na chwile i pogadać z facetem ???? przecież on nie zostawił jej po 3 letnim związku żebyś miała takie dylematy raz sie spotkali i tyle jeśli cie do niego ciągnie to sie spotykaj i już , a kolezanką sie nie przejmuj, jak faktycznie dziewczyna ok to zrozumie a jak nie to mówi sie trudno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papergirl
i niby wszystko powinno wrócic do normy, a jednak nie wróciło.. z czasem moja koleżanka zaczęła spotykac się z innymi, a ja nadal nie zapomniałam, śnił mi się każdej nocy, gdy czasem zdarzyło nam się pogadac wariowałam, nie mogłam jeśc, spac, uczyc się itd.. I nastały święta, wróciłam do domu i go spotkałam przypadkiem, wszystko odżyło znowu, moja koleżanka wychodziła z innymi więc nie miała żalu gdy ja się z nim spotkałam. Znowu zaczęliśmy ze sobą pisac itp... Jednak święta szybko się skończyły i musiałam wracac do Krakowa i od świąt jeszcze nie byłam w domu, pojadę dopiero na początku lutego, gdyż zaczęła się sesja i mam bardzo dużo nauki. Mam kontakt z tym Panem prawie każdy dzień i świruję, mam motyle w brzuchu gdy tylko dostanę od niego jakąś wiadomośc itp... Jednak boję się, boję się że znowu go stracę, jeżeli można stwierdzic że go w ogóle mam... Gdyż on powiedział mi ostatnio że gdy tylko przyjadę ma do mnie bardzo ważne pytnie, że musi je zadac na żywo i że czeka na mnie z niecierpliwością...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a w jakim ona była stanie
boszeeee , czy wy macie po 14 lat ? rób tak dalej a zostaniesz sama, twoja koleżanka by takich problemów nie miała uwierz mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piszesz PAN
czyli to dużo starszy facet od ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papergirl
nie mogłam, bo to moja najlepsza przyjaciółka, nie chciałam jej zadawac bólu, wolałam sama jakoś to znieśc, bo ona dosłownie płakała mi na ramieniu za nim... cd... Mamy wszyscy po 20 lat....... No i na koniec chcę dodac tylko, że boję się że znowu tak się stanie że nie będę z nim... Bo on ciągle do mnie pisze, mówi co robi itp itp nazywa mnie Kochaniem itp itp, ale gdy nie mam z nim kontaktu chociaż jeden dzień bardzo to przeżywam, brakuje mi go, boję się że może akurat spotkał gdzieś moją przyjaciółkę i ona go mota ;/ bo tak ostatnio powiedział mi że idzie do baru i pytał się mnie czy może i cały czas ze mną pisał itp.. a później dostaje smsa od przyjaciółki że go spotkała przypadkiem i gadała z nim 5 minut i że go dalej strasznie lubi, to mnie zazdrośc straszna bierze, bo ja jestem tutaj, a oni studiują tam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papergirl
nie nie mamy wszyscy po 20 lat, on nie jest starszy :) tylko ja każdego dnia żyję obawami, że znowu coś się stanie że się odsuniemy od siebie, już tak często się tak zdarzało... tym bardziej że ja będę w domu dopiero za około ponad 3 tygodnie wariuję gdy nie mam z nim kontaktu chocby jeden dzień, panika mnie ogarnia że coś się wydarzyło itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papergirl
hmm jak myśliecie co powinnam robic..??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bojabojaboja
Sama nie mam dobrych doświadczeń ze związkami na odległość, więc Cię nie pocieszę. To co teraz się dzieje, jak wariujesz, czekasz tęsknisz, będziesz czuła o niebo silniej kiedy w końcu zostaniecie parą. Nie wiem czy tego właśnie chcesz, lepiej już teraz się nad tym zastanów. Czasem takie związki jakimś cudem przeżywają, ale najczęściej jest po prostu za ciężko widywać się tylko raz na jakiś czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość papergirl
zależy mi na nim... a do domu bd przyjeżdzała częściej jak tylko skończy się sesja, naprawdę się zakochałam, zresztą zbliżają się wakacje i wtedy bd się częściej widywac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×