Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość saaaaaaaamotnica

obsesyjny lęk przed samotnością

Polecane posty

Gość saaaaaaaamotnica

mam prawie 25 lat. W moim życiu było kilku facetów, teraz jednak jestem sama i nie jest mi łatwo. Ciągle spotykam ludzi, założyłam sobie konto na sympatii, ale boję się że nie trafię już na normalnego, wartościowego faceta. Mam obsesję na tym punkcie, jak sobie pomyślę że zawsze mogę być już sama to ogarnia mnie paniczny lęk i strach. To było moje zawsze największe marzenie żeby mieć swoją własną kochaną połówkę i żeby móc stworzyć z nim rodzinę. Jest mi źle? Co zrobić, jak pozbyć się tego lęku? Bo przecież nie zmienię swojego charakteru.....Dodam, że oczywiście mam swoje zainteresowania, pracę i obowiązki, za parę tygodni kończę studia....ale to wszystko nie zastąpi mi tego najważniejszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saaaaaaaamotnica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majka2626

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majka2626
Trudna sprawa. A czemu Twoje związki się rozpadały?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saaaaaaaamotnica
nie byłam nigdy w długim związku, tak na poważnie to miałam tylko dwóch chłopaków, jeden i drugi mniej więcej po dwa miesiące.... i parę przelotnych znajomości, które nie prowadziło do niczego. pierwszy rozpadł się dlatego, że on był typem faceta w stylu 'piotruś pan' - wieczne dziecko, nie wiedział czego chce, nie umiał się zdecydować czy chce być ze mną czy nie, to ja wychodziłam z większą inicjatywą od początku itp. drugi - dzieliła nas duża odległość, nie chcial się angażować na stałe, ciągnęłam to na siłę, myślałam że zmieni zdanie itp, on chciał po prostu tylko mieć wakacyjną przygotę i tyle akurat podczas wakacji nasza znajomość trwała. nie wiem dlaczego tak jest, jest mi bardzo przykro z tego powodu. Nie jestem jedyną samotną dziewczyną wśród moich koleżanek, ale one w ogóle nie wychodzą do ludzi, siedzą w domu itp, więc trochę się nie dziwię. W dodatku są nastawione feministycznie do facetów. Interesują sie mną faceci, ale problem polega na tym że już po kilku rozwach, gdy widzę że np są niekulturalni, nachalni, porywczy albo zachowują się jak desperaci to nie daję już im szansy. Nie potrafię oszukać samą siebie, nie chodzi mi tylko o to, żeby to był jakikolwiek facet..... Nie wiem czy moje wymagania są duże, raczej mierzę swoją miarą, może niektórzy pomyśleliby że są duże, ja chciałabym po prostu faceta inteligentnego, kulturalnego, miłego, dobrze wychowanego. Nie musi być piękny, ale chociażby przeciętny, żebym mogła dostrzec w nim jakieś dobre cechy. No i zadbany oczywiście. Ponieważ kurcze sama tez taka właśnie jestem i to słyszę od różnych facetów, w tym zajętych niestety..... Nie potrafię samej siebie oszukać, nie potrafię być z kimś bardzo brzydkim albo takim co 'nie potrafi do dwóch zliczyć'.....może właśnie w tym problem, nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kawa_czekoladowa
Wszystko przez to ze otoczenie wywiera na nas presje. tez mam 25 lat, mam faceta, z ktorym jestem od 7 lat i co z tego? Nigdzie nie jest powiedziane, ze bede z nim do konca zycia. Jedna z moich rowiesniczek, kolezanka z liceum rozwiodla sie kilka miesiecy temu... Moze spotkasz wymarzonego faceta dopiero koło 30-tki? A może już spotkalas, tylko nie wiesz, ze ktoś, kogo traktujesz jak kolegę moze byc kims wiecej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saaaaaaaamotnica
no i właśnie to napawa mnie strasznym lękiem, ponieważ boję się że właśnie taki człowiek się nie trafi....boję się samotności, może też przez to że jestem jedynaczką i odkąd pamiętam tęsknilam właśnie za kimś kogo nie miałam:( boję się, a wiem że nie będę nigdy w stanie oszukać samej siebie i powiedzieć: 'ok, on mi się nie podoba, ale i tak z nim będę, albo, ok trochę się wstydzę go przed znajomymi/rodziną, niewiele sobą reprezentuje, ale i tak z nim będę....... dodam oczywiście, że nie szukam ideału, sama nim nie jestem i mam miliony wad....tylko te cechy które wymieniłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saaaaaaaamotnica
Moze spotkasz wymarzonego faceta dopiero koło 30-tki? ja wiem, ze tak może być, ale to mnie właśnie strasznie przeraża, wiem ze to glupie jest, ale boję się tego, jeszcze tyle lat, nie wiem co sie ze mną stanie, codziennie staczam walkę o przetrwanie gdy zdaję sobie sprawę z tego że on może nigdy nie stanąć na mojej drodze. Już sobie wyobraziłam siebie samą jak palec, bez rodziny, bez nikogo gdy moich rodziców zabraknie za ileś tam lat. Jest mi z tym bardzo źle.....wiem że to głupie, nie przyznaję sie do tego w życiu realnym, tu co innego, to anonimowe forum....po prostu nie mogę wytrzymać tego że moje największe marzenie o kochaniu i byciu kochaną wciąż nie może się spełnić.... gdy nie wychodziło mi z kolejnymi facetami myślałam, pocieszałam samą siebie że za jakiś czas będę się z tego śmiała.....minęło sporo czasu, a mi nie jest do śmiechu, wręcz przeciwnie. Chłopak mojej koleżanki powiedział mi, że wiele kobiet może mi pozazdrościć urody, aż mi bylo głupio, powiedział to przy niej........nie chcę przez to powiedzieć że mam siebie za Bóg wie kogo, po prostu nie rozumiem, gdzie i kiedy i czy zrobiłam w życiu jakiś błąd. Fakt faktem, w liceum gdy kumpele latały po dyskotekach ja najczęściej się uczyłam, ale dzięki temu doszłam do czegoś w życiu, nie wiem zresztą czy to ma coś z ta sprawą wspólnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...niewinna...
wszystko z Toba w porzadku, nie martw sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saaaaaaaamotnica
wszystko z Toba w porzadku, nie martw sie mam chociaż o to nadzieję;) piszę tutaj głównie po to żeby sie dowiedzieć czy są inni z takim problemem? nie oczekuję złotej rady, bo wiem że takiej nie ma, wiem że co ma być to i tak będzie, po prostu jest mi bardzo źle i faktycznie poznaję oblicze samotności.....nikt nie pojmie tego nie będąc w takiej samej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawiony____
mam podobnie, tylko bez takiej desperacji, jak u Ciebie;) wlasciwie nie przejmuje sie juz tym za bardzo. no i jestem facetem. moze podasz swojego maila?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saaaaaaaamotnica
trochę jestem niechętna żeby tak zostawiać maila na forum...:) wiesz, nie jestem raczej w desperacji, bo gdyby tak było to 'brałabym' tych pierwszych lepszych aby by jakiś był.....ale jest jak jest, no własnie mój problem to to, że nie potrafię się tym nie przejmować, za bardzo wyobraźnia działa i za bardzo widzę wtedy obrazy co to będzie kiedyś:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawiony____
wiec bez tej obsesji;) zostawiam moj adres marrco25@o2.pl odezwij sie kiedys, jak masz ochote ja juz uciekam, koncze prace pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość llpp
Fakt faktem, w liceum gdy kumpele latały po dyskotekach ja najczęściej się uczyłam, ale dzięki temu doszłam do czegoś w życiu, nie wiem zresztą czy to ma coś z ta sprawą wspólnego Nie uderzaj w ten ton, bo zaraz dojdziesz do wniosku, ze tylko nieuczace sie idiotki maja facetow, a te madre nie, bo sie uczyly:O Na wszystko w zyciu jest czas i wlasnie w LO/na studiach jest czas i na nauke i na zabawe, ktora uczy nawiazywac relacje miedzyludzkie, po prostu byc wsrod ludzi. Moze Ty wlasnie sie tego nie nauczylas, bo kiedy byl na to czas, siedzialas nonstop w ksiazkach. Tez mam taka kolezanke i co z tego, ze przeczytala tysiace ksiazek, skoro nie potrafi utrzymac zadnej znajomosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaciekawiony____
agastec - ladniutka jestes, taka naturalna:) teraz juz naprawde ide, czesc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maturka4
Jesteś typowa. Tzn może nie? W końcu sama nie wiem, obserwując dzisiejsze młode kobiety, które z nich są "typowe". Kiedyś mi się wydawało, że właśnie takie: ambitne, kulturalne, wymagające... Ale teraz zbyt często widzę: płytkie, niewykształcone, łatwe. Te ambitniejsze na pewno mają trudniej w życiu uczuciowym. Dlatego, że niestety, dzisiejszy "typowy" facet to gbur po zawodówce, półanalfabeta, kibic z puszką piwa. Gdzie mu do znajomości literatury, muzyki... Dlatego, jeżeli szukasz mężczyzny z którym można porozmawiać nie tylko o piłce i boksie, którego nie będziesz się wstydzić w porządnym towarzystwie - szukaj wśród roczników wcześniejszych. Nie wiem, jakie są Twoje preferencje, ale ja poznałam człowieka 25 lat starszego i nareszcie poczułam się doceniona, spełniona i szczęśliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość llpp
Maturka, musisz sie naprawde w patologicznym srodowisku obracac, skoro tacy ludzie cie otaczaja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do maturka4
nie każda kobieta jest geriatrofilką :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja też nieczęsto chodziłam na disco, chociaż się zdarzało wiadomo, zgadzam się z tym że na studiach i w lo musi być czas i na naukę i na zabawę (zresztą jak w dorosłym życiu czas i na pracę i na zabawę). Ale typowe dyskoteki mnie nigdy specjalnie nie kręciły, nie lubiłam tego huku, dziwnej muzyki, telepania się na środku do tych dziwnych dźwięków, a przede wszystkim tego że wypowiedzenie słowa do kogoś graniczyło z cudem bo było tak głośno. Także, nie wiem jak autorka ale ja nie potrafiłam udawać że to lubię, ale jednak chodziłam jak kumpele szly właśnie dlatego zeby nie odstawać. Najbardziej lubię normalne zabawy taneczne w parach przy dobrej, wpadającej w ucho muzyce... no ale mniejsza o to, tak czy siak, zgadzam się z tym że ambitniejszym ludziom jest trudniej o drugą połowę.....takie dziwne czasy nastały. Studia jednak nie są gwarancją - że po studiach już jest ktoś oczytany, kulturalny i w ogóle..........znam ludzi po studiach którzy co drugie słowo h i k i uważaja to za najnormalniejszą rzecz na świecie. Świat jest pełen buraków a wśród nich ciężko o rodzynka - nie ten ogródek;) taka prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×