Gość etola Napisano Styczeń 24, 2010 pięc lat temu na trasie kolejowej Radom - Warszawa sródm. kogoś znaleziono przy torach kolejowych, być może wypadł w czasie jazdy albo został wypchnięty z pociagu rano przed godziną siódmą , teraz na tej trasie kolejowej króluje tu Marek , jedzie na godzinę siódmą do pracy i powiada, że musi na szichtę zdąrzyć i na Śródmieście ma przesiadkę do metra i musi dojechać trzy przystanki, póki co w pociągu osobowym Marek zajął kibel i tu nikt nie wejdzie, zaczyna się zmażenie boczku i dzisiaj będzie jajecznica z sześciu jajek, na patelni się smaży cebulka i boczek , obok pół kostki masła widać i cztery kajzerki , pan Marek robi śniadanie i zapachu narobił na tory kolejowe a konduktor przyszedł i widać, że ma ochotę na śniadanie ale z zapałem sprawdza bilety , nawet pana Marka nie zaczepił i poszedł dalej ale słychać jak na patelni skwierczy boczek i cebulka pachnie i jeszcze jajka na patelni i wszystko się smaży , zawrót głowy totalny , dojeżdżamy do stacji Warszawa Rakowiec , wszystkich chce poskręcać ten zapach jajecznicy w powietrzu , dojeżdżamy do stacji Warszawa Śródmieście i pan Marek wyszedł na peron , kibel już jest wolny ale nikt tam nie wejdzie, chyba szambo się wylało :( normalna sprawa a we wtorek pan Marek odgrzewa bigos a w środę fasolkę , dlaczego zarząd kolei mazowieckich dla swoich klientów nie oferuje masek przeciwgazowych pe-gaz ? uważam, że ta sprawa nadaje się do Strasburga :( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach