Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość małakreska

Ślub kościelny

Polecane posty

Gość małakreska

Mam z mężem cywilny, mamy razem dziecko. Mąż chce wziąć kościelny, ja nie ale wszyscy mi mówią, że nie mogę skrzywdzić dziecka, co ja uważam za szantaż emocjonalny. Moja mama mówi, że dziecko będzie miało ciężko w szkole, że dzieci mogą robić mu uwagi. Ale jak ja mam iść do ołtarza, gdy miłość do męża wygasła? Mam kłamać przed Bogiem? Jakie macie stanowisko w tej sprawie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moi rodzice nie mieli i zero
problemow w szkole z tego powodu. Jesli dziecko jest "problemowe" to wszystko moze przeszkadzac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale że co ? a niby dlaczego dzieci maja mu robic uwagi co macie na czołąch na pisane jak jak uwielbiam wtrącajacą sie rodzine ach ... nie kochasz męża ? to po co z nim jesteś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda Ewa Maria
co innego rodzice bez ślubu kościelnego, co innego dziecko bez chrztu - na pewno to masz na myśli....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nic na siłę jeśli czegoś nie chcesz to tego nie rób. ja mam dziecko żyjemy w konkubinacie, wiele osób pytało o ślub ale ja i mój partner zawsze mówiliśmy że papier nie jest nam potrzebny :) teraz jest jeszcze weselej bo rodzina czeka na chrzciny :) a chrzcin też nie będzie, w nosie mam co gadają i robię to co uważam za słuszne i to co mi odpowiada :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkhbgvsdbnk v
ja juz slub odmowilem bo trafilem na kurwiszona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość małakreska
Ale mój mąż bardzo chce tego ślubu ze względu na dziecko i na to że nie dostał rozgrzeszenia - on jest bardzo wierzący. Jak nie pójdę do ołtarza, to nasz związek się popsuje, albo on mnie zostawi, a ja na to narazie nie mogę sobie pozwolić, bo nie dam sobie rady finansowo, mieszkaniowo, a i on będzie walczył o dziecko i boję się, że wygra sprawę, bo ma w rodzinie sędziego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jak nie pójdę do ołtarza, to nasz związek się popsuje." wasz związek i tak istnieje już tylko formalnie. przecież sama mówisz ze go nie kochasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gracielita
Jezeli milosc do meza wygasła, to nie rob tego, nie rob!!!!!!!!!!!!!!!!Slub cywilny to nic nie znaczy wlasciwie, a koscielny jest na całe zycie. A co bedzie jak kiedys sie zakochasz, a juz bedziesz po koscielnym slubie? A inni niech sobie gadają.Nie przejmuj sie tym i rob co Ci serce podpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki tego topiku
a ja na to narazie nie mogę sobie pozwolić, bo nie dam sobie rady finansowo, mieszkaniowo to ty zwykła prostytutka jesteś :) powiedz, nie wstydziesz się tego, że dziecko ma mamusie kurwusie ? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jirko
Jeśli miłośc wygasła to trzeba sie rozejśc a nie udawac że wszystko jest ok ... www.myspace.com/myspace_polska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość duzakreska
ta już widze jak sie wszyscy rozstają z braku miłości, może na kafeterii łatwo napisać, ale jak są dzieci, wspólny kredyt to już sie nie mówi z dnia na dzień 'nie kocham Cie, rozejdzmy sie' i papa.... a ta druga strona 'no skoro mnie nie kochasz to ok, idzmy do notariusza i spiszmy warunki...oczywiście z checia zgodze sie na rozwód '.... zwłaszcza jeśli jest się kobietą która przesiedziała ladnych pare lat w domu z dziecmi i po rozwodzie zostanie bez mieszkania bez pracy z dziecmi na utrzymaniu...no moze ze 300 zł alimentow do tego ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×