Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna kocia mama

Czy oddałybyście zwierzaka?

Polecane posty

Gość smutna kocia mama

Przygarnęliśmy kota. Jest jeszcze młody i bardzo dziki. Źle się zachowuje i to już się nie zmieni. Poodrywał nam tapety ze ścian, podarł firanki, poniszczył meble. Mąż przygryzał wargi i nic nie mówił. Dzisiaj kot zrzucił z regału aparat fotograficzny wart mnóstwo pieniędzy, aparat męża. Mąż kategorycznie zapowiedział, ze mamy oddać kota i nawet znalazł mu miejsce na wsi u rodziny. Co mam robić? Oddać tego kota? Lubie go mimo jego dzikości, ale nasze mieszkanko wygląda jak po przejściu tsunami, a wiem, że to jeszcze nie koniec zniszczeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czym prędzej oddj te
wstrętne kocisko zanim narobi Wam jeszcze większych szkód i strat. Mojej mamie kot za przeproszeniem nasrał prosto w kozaka (but). fetor utrzymywał się przez pół dnia, a zrobił to ze złości!!! Ja osobiście kotów nienawidzę!!! A za to bardzo kocham psy, więc może lepiej jak kupicie sobie pieska???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
tu nie chodzi o to czy to pies czy kot tylko o to czy straty finansowe, w naszym przypadku bardzo duże bo liczone w tysiącach, powinny przeważyć szle naszej decyzji. Ja już płacze za tym kotem, a jeszcze go nie oddaliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
Pewnie tak. Tylko czuje, że on mnie lubi. Przychodzi, mruczy i się łasi. Czuję się podle że muszę go oddać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klopp
jak dziecko rozpierdoli ci drogi aparat, to tez je oddasz do domu dziecka?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
aparat był specjalnie schowany wysoko żeby dziecko nie dosięgnęło. Problem w tym, że przed dzieckiem po prostu chowam różne rzeczy i są bezpieczne, a przed kotem nie mogę bo on wspina się wszędzie, potrafi otworzyć sobie szafę, szufladę, drzwi do łazienki bo skacze na klamkę. Chodzi po ścianach i zdrapuje tynk i tapety, sika do zlewu i robi kupy w zabawkach dziecka mimo, że kuwetę ma tuż obok. Na prawdę jest bardzo niegrzeczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym nie oddała. uważam ze decyzja o zwierzęciu powinna być przemyślana i trzeba liczyć się z ewentualnymi stratami. tym bardziej że piszesz ze ciężko będzie się Tobie z kotem rozstać. na pocieszenie powiem ze zwierzęta z wiekiem często się uspokajają:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
Raczej się nie zmieni. Ludzie, od których go wzięliśmy mówili, ze jego matka zrobiła im demolkę w domu, ale nie wierzyliśmy bo kociak był tak słodki. Teraz nie wiem co robić. Maz chce oddać kota i wyremontować, niedawno remontowane, mieszkanie. Ma do mnie sporo pretensji i mnie obwinia o wszystkie szkody jakich dokonał kot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
ie oddawaj kotka , kotek to prawdziwy przyjaciel człowieka, nie to co wstrętny pies

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
naprawdę moze się zmienić. też miałam kota- diabła. a teraz tylko śpi na szafie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem co poradzic, tez mamy klopot z kotem... Na dzialce u rodzicow okocila sie kotka (na dachu) i pewnego dnia jeden z kotkow spadl, mialy wtedy gora 3 tygodnie, dziwnie chodzil, pomyslalam mlodzutki, pewnie nie umie... Podrzucilismy go na gore, spadl drugi raz... Nakarmilismy i juz nie podrzucalismy, wlozylismy do miski i czekalismy co zrobi kotka... W nocy go zabrala, ale skubany sie przyzwyczail do nas i 3 dnia jak nas uslyszal to skoczyl... Od tej pory jest z nami... Chodzenie mu sie nie poprawilo... Bylismy u weterynarza, byly pomysly, ze to zapalenie ucha srodkowego, bo mial okropny swierzb, ale niestety po wyleczeniu nie poprawilo sie... Szukalismy mu domu, ale nikt nie chce kaleki... Mamy stara kotke, ktora niezbyt za nim przepada i dwoje maltretujacych go dzieci, oczywiscie w imie milosci... Najgorsze, ze sika gdzie popadnie, w domu ciagle smierdzi moczem, narobil mezowi do buta... Juz przestal sie nawet trudzic, zeby wejsc do kuwety... kiedys probowal, ale zaburzenia rownowagi sprowadzaly go na ziemie..., a nawet jak wejdzie to sie przewroci i lezac w kuwecie narobi obok... Wode trzeba mu podawac, nie mozemy postawic miski z woda, bo oczywiscie wyleje... Najgorsze, ze myslimy nawet o schronisku, tam pewnie go uspia, ale czasami szlag mnie trafia, jak rano, albo w nocy wejde w siuski, albo cogorsza w co innego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym oddała. Sama właśnie stoję przed dylematem uśpienia mojej kochanej suni. Ma 11 lat i jest nieuleczalnie chora, ma rozszerzenie przełyku, wymiotuje a właściwie ulewa (ale wszystko co zje) po kilka x dziennie mimo, że dostaje porządne jedzenie i w malutkich porcjach... Mam dwójkę dzieci, synek ma dopiero roczek, a pies jak ulewa to zawsze na dywan, na którym uwielbiają sie bawic dzieci... Strach pomyśleć co się w nim już zalęgło. Wczoraj złapałam małego jak wyjadał to co sunia zwróciła... Masakra... chyba jutro zawołam wet. do domu na uśpienie :( Są rzeczy ważne i ważniejsze... W tym przypadku dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
Sama nie wiem co zrobić. Mąż postanowił, że jutro po pracy odwozi kota i w zasadzie postawił mnie przed faktem dokonanym. Nie wiem jak go przekonać żeby kot został. Nie wiem nawet czy to dobry pomysł żeby zostawał. Nie jesteśmy bardzo zamożnymi ludźmi. Mąż długo zbierał pieniądze na ten aparat. Miał go kilka miesięcy i to był jego wielki skarb. Jest mi przykro bo wiem ile ten aparat dla niego znaczył. Nie stać nas na kupno nowego bo jeszcze spłacamy resztę rat za ten popsuty. Mam nadzieję, ze uda się go naprawić i naprawa nie będzie droga bo inaczej będzie mi to wypominał do końca życia. To ja chciałam tego kota, a on się zgodził. Tak mi przykro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do cycuszki jak marzenia
Kobieto czy Ty widzisz co piszesz? Twoja suczka jest chora i powinnaś jej zapewnić spokój, umieścić w pokoju, w którym będzie sama, osobno niż dziecko. A jeżeli uśpić to dlatego, aby jej ulżyć, a nie bo dziecko może zjeść jej wymioty. Pilnuj więc dziecka a psa trzymaj w innym pomieszczeniu, gdzie nie bawią się dzieci. Biednie psisko :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widzę co piszę. Z chorobą walczymy 3 lata i nic nie pomaga, jest coraz gorzej. Brałam ją jak miała rok ze schroniska i bardzo ją kocham. Mam dwupokojowe mieszkanie. I mieszkamy w nim w czwórkę z sunią. Nie wiesz skąd dodatkowe pomieszczenie??? Jak dasz z chęcią przyjmę!!! Mamy się kisić w 4kę w jednym pokoju by drugi zostawić psu? Czy mam jej stworzyć wspaniałe warunki w złotej klatce? To ty się zastanów co piszesz. Nie jest mi łatwo podejmować taką decyzję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym nie oddała. Zwierzak to nie zabawka. Mając kota trzeba się liczyc z możliwoscią zrzucania przez niego rzeczy z różnych wysokosci. Niestety, kot to nie pies i oprócz podłogi skacze też po meblach, firankach itp. Biorąc zwierzaka do domu trzeba było rozważyć wszytkie za i przeciw. Może wykastruj kota, powinien się trochę uspokoić!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dla mnie wazniejsze byloby
samopoczucie meza niz kot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
On się nie zmieni. To taki zwierzak. Ja miałam nie jednego kota. W rodzinnym domu zawsze był kot i dlatego też ubłagałam męża o kota, ale dostaliśmy diabła albo dziką bestię. Na prawdę jest bardzo no nawet nie wiem jakiego słowa użyć bo zachowuje się jak dzikie zwierze. W zasadzie w domu toleruje tylko mnie i tylko do mnie przychodzi. Męża i dziecko gryzie. Koty zazwyczaj drapią, a ten nie drapie wcale tylko rzuca się na ludzi i gryzie. Mam takie wiszące płaty tapety w przedpokoju, poobgryzane w niektórych miejscach. Wiecznie piorę, myję i dezynfekuję zabawki dziecka bo mam wrażenie ze załatwia się tam specjalnie. Przegryza wszystkie kable a ja się boję ze go kopnie prąd i będzie po kocie. Część zabezpieczyłam izolacją, ale nie wszystko się da. Ładowarki do telefonów trzymamy w zakręconym słoiku w szafce bo to już nasze kolejne ładowarki. Wszystkie lalki mojej córki mają poobgryzane palce u rąk. Mamy zdekompletowaną zastawę stołową. Jak jemy obiad musimy go zamykać w innym pokoju bo wskakuje na stół i wchodzi to talerzy. Nasi znajomi stwierdzili że mamy w domu diabła. Sama nie wiem dlaczego tak go lubię. Może dlatego że czuje ostatnio jakąś silną potrzebę macierzyństwa i traktuje go trochę jak malutkie dziecko. Ale tego mężowi nie powiem bo bym została samotną matką z kotem. :( Wiem jedno. Jeśli faktycznie go oddamy to już nigdy nie zdecyduję się na kota w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blagam powiedz ze zartujesz
kot niszczy wszystko dookola, GRYZIE Ci dziecko a Ty jeszcze sie zastanawiasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość będę może zbyt szczera ale
przesadzacie. kocham psy i koty, ale przesadzacie... troche. autorko - oddaj kota na wieś. cycuszki... uśpij psa, widac ze się potwornie męczy. Niestety nie takie lecz dużo gorsze wybory w życiu trzeba czasami dokonać... dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehhe ten kot to Was chyba serdecznie nienawidzi :P zamiast Ty rządzić kotem to kot rządzi Tobą :O zajmujesz się nim w ogóle? Ma jakieś swoje zabawki do "maltretowania"? Pryskałaś jakimiś odstraszaczami kable? Wykastrowany jest? Próbowałaś jakoś zaradzić temu wszystkiemu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
Dziękuję wam za odpowiedzi. Macie rację. Dziecko i mąż są ważniejsi niż kot. Mam całą noc na przemyślenia. Gdybym miała pewność że mu gdzieś będzie dobrze, ale kto to wie. Boję się, ze na tej wsi wpadnie pod jakiś samochód czy maszynę rolnicza. Najchętniej bym go oddała komuś do domu, ale kto go weźmie jak się dowie co ten kot wyprawia, a nawet jak weźmie to boję się że jak go kot mocno zdenerwuje tak jak dziś mojego męża to nie będzie mu szukał dobrego domu tylko wyrzuci za drzwi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -TyTaN-
Kot ewidentnie ma wam cos do zakomunikowania jak nie wiesz co to lepiej go oddaj. Kot to nie pies. Wkurzysz go to zapamieta i za tydzien naleje ci na wyrko jak nie bedziesz sie spodziewac, jak nie bedzie mial innych zajec bedzie robil demolke itp itd. Powiedzenie kocia natura nie wzielo sie z powietrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kocia mama
Zajmuję się. Jest zaszczepiony, odrobaczony. Weterynarz radził nam żebyśmy poczekali z kastrowaniem, aż kot skończy pierwszy rok. Kot ma swoje legowisko, w którym wcale nie śpi. Ma swoje miseczki, zabawki, kupujemy mu jedzenie i specjalne mleko dla kotów. W zasadzie swoje pieniądze przeznaczam na kota. Kupiłam mu takie przysmaki do gryzienia, ale nie chce tego gryźć wcale woli zjadać naszą komodę. Wyczytałam, ze koty nie lubią cytrusowych zapachów więc kupiłam płyn pomarańczowy i w nim myje zabawki. Mój kot zdecydowanie lubi wszelkie zapachy i co dziwne uwielbia wodę. Wskakuje do wanny i toalety. Pierwszy raz widziałam żeby kot pływał Jak tylko zostawię gdzieś naczynie z wodą, nawet talerz z zupą to on w to wskakuje. Nie wiem dlaczego. Może to jakieś zaburzenie psychiczne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -TyTaN-
Zapamietaj sobie, kot rządzi a nie ty, chociaz moze ci sie wydawac ze ty masz nad nim wladze. To dlaczego nie spi w swoim legowisku ? - sam sobie wybiera legowisko , to nie york ktorego uklada sie w pieknym koszyczku i spedza tam grzecznie pol dnia ;) Łowca, drapieżnik... ty se gadaj a on swoje ;p, kotu trzeba bardzo sprytnie sugerowac a nie kazac jak dla psa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co, ja wiem jakie czasami bywają koty, ale coś mi się nie chce wierzyc w te Twoje opowieści. Dziwne jest to wszystko co piszesz! Dla mnie to PROWOKACJA :O Dobranoc 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -TyTaN-
"zamiast Ty rządzić kotem to kot rządzi Tobą " pokaz mi czlowieka ktory rządzi kotem :D hehe, dobry humor na koniec dnia, i ludzie z taka wiedza zabieraja sie za zwierzeta , pozniej chca przerobic drapieznika w potulnego yorka ktory spierdala na widok klapka ;) ROTFL

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×