Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Niteczka z igłą1

Ojciec czy ojciec?

Polecane posty

... a moze zbyt wiele tych nadziei z nim wiazalas, i moze toon mial byc "lekiem na cale zlo". "Jak wreszcie odnajde ojca to wszystko stanie sie prostsze i piekniejsze..." A tu okazuje sie ze to maly, slaby czlowieczek a nie jakis superman ;) Jest to dla Ciebie bardzo trudne bo probujesz zalatac jakas dziure emocjonalna ze swojego dziecinstwa. A mozesz to zrobic wylacznie sama, nie za pomoca tatusiow - biologicznych czy nie. On sie nie sprawdzil w Twoim zyciu. Byl jakis powod dla ktorego mama sie z nim rozstala. Rozumiem, ze masz zal do niej - ale to bardziej emocjonalne niz rozsadne. Czujesz sie oszukana przez caly swiat - mame, ojca, ojczyma i Bog wie kogo jeszcze... Tymczasem tu nie ma niczyjej winy. Los tak sie potoczyl a na Ciebie, niestety, spadlo to paskudztwo z przeszlosci. Ale teraz tylko i wylacznie os Ciebie zalezy, co z tym zrobisz. Ojca wlasciwie nie znasz, dzielisz z nim jedynie krew. Jest obcy. Ty dla niego tez. Co innego osoba ktora byla z Toba od urodzenia albo od wczesnego dziecinstwa. Jest w pewnym sensie blizsza niz ow odnaleziony ojciec. On Ciebie nie zna ani Ty jego. Owszem, mozecie dac sobie czas na poznanie ale z tego co piszesz wynika ze on sie zbytnio nie kwapi do tego. Dla mnie to jakis dziwny czlowiek bo sam nie wie czy chce z Toba kontaktow czy nie. Nie okreslil sie konkretnie, Ty zas tak. Moze najlepiej bedzie jak spotkasz sie z nim i zapytasz jak widzi wasze dalsze kontakty i niech powie otwarcie czy chce czy nie chce. Bedziesz miala czarne na bialym. To sa trudne i przykre sprawy - sadze ze ciezko zrozumiec komus kto przez to nie przeszedl. Nie znam moich biologicznych rodzicow i nigdy nie poznam (zreszta nie wiem czy chcialabym, tak jak pisalam o Twoim ojcu - to byliby ludzie zupelnie obcy dla mnie a wiezy krwi nie wystarcza zeby kochac, byc blisko, ufac czy troszczyc sie) - biologiczna matka nie wyrazila zgody na kontakt ze mna (szukalam jej przez biuro adresowe i stamtad nadeszla odpowiedz, taka jest procedura zgodnie z ustawa o ochronie danych osobowych) a ojciec nie figuruje w dokumentach (ergo: tylko kontakt z matka mogl wskazac ojca). Zalu do nikogo nie mam bo to dawne sprawy, skoro tak postapili to widocznie nie mieli wyjscia a od osadzania to jest ktos tam, nad nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nietczka z igła1
No właśnie chodzi o te nadzieje jakie wiązałam, z tym wszystkim...Wiem ze to tylko albo aż krew nas łaczy, i oczywiscię zdaje sobie sprawe z tego ze nie rzuci dla mnie wsyztskiego, zreszta nawet mi na tym nie zalezy, już mi coraz mniej zalezy bo się ogormnie zawiodłam. Mimo wszytsko nie żaluje że go spotkałam. Ja mojej mamy nie oceniam, mimo tego że mam do niej żal, bo ona na prawde się starała i myśle ze w miare dobrze nie wychowała na tyle ile mogła. A ta ogormna dziura emocjonalna jest i bedzie zawsze, mój ojczym nie interesował się mną kompletnie, zreszta mam same przykre z nim wspomnienia ale to już jakos przetrawiłam. Mam teraz świetnego chłopaka i przyjaciół, reszte rodziny tez spoko więc nie narzekam, może los dał mi ich na moejj drodze zeby troche wynagrodzić to co przezywałam. Jego nazwisko tez w moim akcie nie figuruje, wiec odeszłam to innymi drogami a łatwo nie było, bo wszędzie ochorna danych osobowych, ale jak sie chce to sie rade da:) oneill : Mimo wszytsko nie chcesz poznać matki i ojca? Chocby ich tylko zobaczyc jak wyglądaja? Zawsze jest jakas droga dojscia do nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, juz nie chce. Kiedys chcialam. To obcy ludzie a ja mam swoje zycie. Poza tym skoro matka nie chce kontaktu to po co mam sie pchac? Oddala mnie do adopcji zaraz po urodzeniu to zero wiezi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nietczka z igła1
No może i masz racje...Łatwiej by było złapac dystans jakby opadły emocje ale to nie trwa tak szybko. Ale licze że mi się uda kiedys :] Ułoże sobie życie, bede miała swojego męza i dzieci i bedzie dobrze ;) No i oczywiscie chyba zapraszanie go w jakimś tam czasie w gre nie wchodzi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LepszyNieGorszy
On chyba nie ma serca i sumienia. ! :-|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mati1233222
Cos mi przypomina Twoja sytuacja, tyle że ja znałem sytuacje i wiedziałem o istnieniu "tatusia' ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×