Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Żona_od siedmiu_boleści

Jestem mężatką, a cały czas myślę o...

Polecane posty

Brakuje tego "czegoś"takiej iskry namiętności...ludzie często mówią,że co dzień skłóci noc pogodzi ...a u Ciebie chyba to nie zadziała. Prędzej czy póżniej go zdradzisz,szukając tej iskry. Przykre to ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żona_od siedmiu_boleści
Powiem szczerze, że wiele razy myślalam o rozwodzie, ale... To tez nie jest taka prosta sprawa. Najzwyczajniej w świecie mam za miękkie serce. Bo gdzie on pójdzie? Jest strasznie mocno związany ze mną emocjonalnie. Boję się o to, że może się załamać. Wiem, że on mnie kocha, ale z mojej strony to raczej przyzwyczajenie. Mieliśmy wiele kryzysów, wiele razy mówiłam, że odejdę, ale w końcu dawałam sobie spokój. Wszyscy twierdzili, że przecież jesteśmy młodzi, musimy się "dotrzeć", ale to tak nie działa. Dzisiaj oczywiście znowu się z nim pokłóciłam. Nadajemy na innych falach, zaczyna brakowac nam tematów do rozmów. On ciągle o tej swojej grze, o rodzicach... No ile mozna tego słuchać. Mamy dziecko. 3 letniego syna, który Go uwielbia. Jak mam odebrać dziecku ojca... Ale z drugiej strony dlaczego to wszystko ma się odbywać kosztem moich uczuć. Mówię Wam, porażka taka, że nic tylko usiąść i płakać. Nie wiem jak mam to wszystko uporządkować, ale męczę się już strasznie i boję, że powiem za dużo, a później będę tego żałowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rany kobieto ale się meczysz z tym typem jeśli cie tak traktuje to weż znajdz sobie pocieszyciela oczywiście sam moge cię pocieszyć jeśli chcesz? A rozstawac sie nie mósicie tylko uświadom go i tyle (Szkoda dziecka ale ciebie też)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie rozumiem tych facetów którzy nie mają ochoty na swoje kobiety. Laski 2/3 lata po ślubie są zaniedbywane to co będzie za 10 lat?? Moja dziewczyna ma dokładnie to samo /nie mylić.. nie ja ją zaniedbuje tylko Jej mąż - ja dbam o moją żonę i o dziewczynę na raz :)/. Dla niektórych facetów to jakaś norma się stała. - PANOWIE POBUDKA!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcinbielsko37
Witam, ja nie jestem w leprzej sytuacji, sex to rutyna, choc prubuje wszystkiego ale zona na wszystko nie, a kocham ja a mimo to nieustannie mysle o sexie z inna kobieta by choc raz spelnic swe pragnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcinbielsko37
witam mogl bym nazwac podobnie-maz od siedmiu bolesci, choc ja wszytko robie by to zmienic,a zona nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ja jestem prawie 4 lata po ślubie, a seks by mógł dla mnie nie istnieć, bo nie lubię normalnie (tak w ciąży mi się przestawiło i zostało do teraz niestety), a mój mąż by mógł i chciał non stop. To dopiero porażka ehhhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hop....
hop

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do facet 33
"ja dbam o moją żonę i o dziewczynę na raz " No właśnie widać. Tak o tę swoją żonę dbasz że aż jej rogi dorabiasz. Zasłużyłeś na medal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leddan
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leddan
moj maz w lozku to niesamowity sprinter.Bylam pewna,ze z czasem to sie zmieni jednak nie. Po trzech latach mlzenstwa zaczelam myslec o tym by zobaczyc jak to jest z innym. Wtedy moja uwaga kierowala sie na dojrzalych Panow.Czesto pobudzali moja wyobraznie i fantazjowalam o seksie z nimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a żonaty może być
no to mogę zaofiarować siebie-dojrzały lat 30 kilka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudlan
Długo jeszcze będziesz myśleć. Do dzieła!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leddan
Poznalam pana o 27 lat starszego.to moj trzeci facet.Ci poprzedni w porownaniu z nim to nawet szkoda mowic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stary chłop
ledan jestem starszy od Ciebie o 28 lat. Chcesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wzór na idealną żonę: połowa wieku mężczyzny plus 7 lat ;) U mnie daje to 23 letnia laskę. Fajnie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szatan chce was zniszczyć to nie sa twoje myśli tylko szatana a dokładnie demona melida on jest odpowiedzialny za rozpustę http://sursum-corda.pl/forum/printview.php?t=428&start=15&sid=757b589dfa6736b9e5b0aacc0df058b7 tu masz przykład glorii polo Sakrament małżeństwa Chciałabym wam również opowiedzieć o wielkiej łasce płynącej z sakramentu małżeństwa. Gdy ktoś przyjmuje w Kościele sakrament małżeństwa i mówi swoje tak i tym samym zobowiązuje się dochować wierności, być wiernym w dobrych i złych chwilach, wtedy obiecuje to samemu Bogu Ojcu. On jest tym jedynym świadkiem, gdy składamy sobie obietnice. Gdy umrzemy, ujrzymy ten moment zapisany w naszej Księdze życia. Widziałam, jak para małżeńska w owym momencie spowita jest niewymownie piękną, złocistą poświatą. Bóg Ojciec zapisuje te słowa złotymi literami w naszej Księdze życia. Kiedy później przyjmujemy Ciało i Krew naszego Pana, zawieramy przymierze z Bogiem i z osobą, którą sobie wybraliśmy na małżonka/małżonkę, z którą chcemy dzielić całe życie. Kiedy oznajmiamy naszą wolę, te słowa są zobowiązaniem nie tylko wobec partnera, ale i wobec Trójcy Przenajświętszej. Pan pozwolił mi zobaczyć, jak w dniu mojego ślubu, gdy mój mąż i ja przyjęliśmy Komunię św., nie byliśmy tylko my dwoje, lecz troje: my i Jezus. W chwili bowiem, gdy przyjmujemy Komunię św., Pan tak nas jednoczy, że jesteśmy jedno. Bierze nas do Serca i w Jego Sercu stajemy się jedno. Razem z Jezusem tworzymy świętą trójcę. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!. I teraz pytam: kto jest w stanie rozdzielić taką JEDNOŚĆ? Nikt! Nikt, moi bracia i siostry w Chrystusie Panu, nikt nie może rozbić tego przymierza. Naprawdę nikt, po tym jak Bóg je pobłogosławił. I nie wyobrażacie sobie także, jakie błogosławieństwo spoczywa na parze osób dziewiczych zawierających związek małżeński! Ujrzałam również ślub moich rodziców. Gdy mój ojciec wkładał mojej matce pierścionek na palec, a ksiądz ogłaszał ich mężem i żoną, Pan przekazał ojcu laskę pasterską, promieniejącą Światłem, która była u góry zgięta. To jest łaska, którą Pan daje mężowi. To prezent autorytetu Boga Ojca, aby mąż mógł opiekować się małą trzódką swojej rodziny którą są dzieci, zrodzone w małżeństwie aby bronił małżeństwa i dzieci przed wieloma niebezpieczeństwami, na jakie narażona jest rodzina. Mojej matce Bóg Ojciec dał coś podobnego do ognistej kuli i umieścił ją w jej sercu. Oznacza ona miłość Ducha Świętego. Zobaczyłam, że moja matka była bardzo czystą kobietą. Bóg był pełen radości. Nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, jak wiele nieczystych duchów próbowało zaatakować mojego ojca w tamtym momencie. Te duchy wyglądały jak larwy, jak pijawki. Musicie wiedzieć, że gdy ktoś ma pozamałżeńskie stosunki płciowe, to wówczas te nieczyste duchy uczepiają się natychmiast tej osoby, oblepiają ją wszędzie, zaczynają od genitaliów, biorą w posiadanie ciało, hormony, osadzają się w mózgu, zajmują przysadkę mózgową, grasicę i wszystkie ważne miejsca organizmu ludzkiego oraz rozpoczynają produkcję wielkiej ilości hormonów, które pobudzają niskie instynkty. Przekształcają dziecko Boże w niewolnika żądzy, instynktów, pożądania seksualnego. Czynią z niego człowieka, o którym mawia się, że używa życia. A my mówimy tak lekkomyślnie: raz się żyje... ale to raz pociąga za sobą gorzkie konsekwencje... Gdy para małżeńska jest dziewicza, Bóg jest szczególnie uwielbiony. Bóg zawiera z nimi święte przymierze i błogosławi ich seksualność. Seksualność bowiem nie jest grzechem. Bóg dał ją jako błogosławieństwo. Tam, gdzie małżeństwo zawierane jest przed Bogiem, tam jest On obecny, także w łożu małżeńskim. W sakramentalnie zawartym małżeństwie osoby udzielają sobie łask Bożych w intymnym obcowaniu, a w związku niepobłogosławionym brudzą się wzajemnie swoim grzechem. Bóg raduje się, gdy może im towarzyszyć w ich nowym życiu. Bóg i taka para tworzą jedność. Szkoda, że wiele małżeństw nie wie tego i nie myśli o tym. Gdy bierze się ślub w kościele jedynie z tradycji, nie wierząc w ten sakrament, błogosławieństwa nie ma. Jak dobrze byłoby dla małżonków, gdyby byli świadomi Jego obecności i nie popełniali tego samego błędu, jaki ja wtedy popełniłam. Przy ślubie moich rodziców najpiękniejsze było to, że Bóg przywrócił memu ojcu wszystkie łaski, które stracił z powodu swego rozpustnego życia. Bóg uczynił to z miłości do mojej matki, jego żony, która jako dziewica zawarła związek małżeński. Bóg uleczył przez to zbrukaną seksualność mojego ojca i cały związany z nią nieporządek hormonalny. Ojciec jednak był bardzo męski istny macho i jego przyjaciele zaczęli go znowu zatruwać i zwodzić, mówiąc mu, aby nie dał się wodzić za nos żonie. Szybko go przekonali do powrotu do wcześniejszego trybu życia. Okazał niewierność powierzonej mu żonie, mojej matce, już w 14 dni po swoim weselu. Dał się zaciągnąć do domu publicznego, by udowodnić przyjaciołom, że jest panem siebie i że nie będzie pantoflarzem. I wiecie, co się stało z laską pasterską, którą otrzymał od Pana? Demon mu ją zabrał. I wszystkie te brudne złe duchy powróciły i przykleiły się do niego. Mój ojciec przeobraził się z pasterza rodziny w wilka, który nie chronił już rodziny, a otworzył demonom drzwi na oścież i stał się postrachem całego domu. Mój ojciec powiedział we łzach po tamtej stronie: Dzięki mojej cudownej żonie, twojej matce, która modliła się przez 38 lat za mnie o moje nawrócenie i prowadziła przykładne życie jako ofiarna matka, zostałem uratowany przed piekłem. Moja matka modliła się przez 38 lat za mojego ojca, który prowadził zepsute i cudzołożne życie, także z winy dziadka, który zabrał go jako 12-latka ze sobą do domu uciech, aby zrobić z niego mężczyznę. A wiecie, jak modliła się zawsze moja matka przed Najświętszym Sakramentem? Mówiła: Panie, Boże mój, wiem i ufam, że nie pozwolisz umrzeć Swojej służebnicy, zanim nie ujrzę nawrócenia mojego małżonka. Proszę Cię nie tylko za moim mężem, a błagam Cię również, abyś wspierał wszystkie te biedne kobiety, które znajdują się w tej samej nieszczęśliwej sytuacji, co ja. Szczególnie proszę Cię za tymi kobietami, które oddają się mocy wróżbitów, czarnoksiężników i innych narzędzi magii oraz sił demonicznych. Proszę Cię za wszystkimi tymi, które w ten sposób sprzedają demonom swoje dusze i dusze swoich dzieci, zamiast trwać przed Najświętszym Sakramentem: przed Tobą, zamiast modlić się tutaj i Cię uwielbiać. Proszę Cię także za nimi. Wspieraj je wszystkie i uwolnij je z więzów Złego! Tak modliła się moja matka. I wiecie, dlaczego zawsze kochałam swego ojca? Ponieważ moja matka była dobrą kobietą, która nas nigdy, ani trochę, nie skłaniała do tego, by kogoś nienawidzić, nawet ojca, mimo że dawał jej ku temu powody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×