Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

SylwuniaSSS

Problem z ex-przyjacioleczką

Polecane posty

Witam serdecznie Mam pewien problem z byłą "przyjacioleczką" mojego faceta. Sytuacja jest dosc skomplikowana, wiec moze zaczne od poczatku. Jestem z moim mężczyzną ponad rok. Gdy zaczeliśmy byc ze sobą, Mateusz miał przyjaciolke. On był wtedy na Islandii - wiec nasz zwiazek opieral sie glownie na zaufaniu. Rok temu w dzien kobiet wieczorem dostalam esemesa o treści " kocham Cie moja przyjaciolko, jestes najwspanialszą kobietą na ziemi " dodam ze byliśmy juz wtedy razem i poczatkowo Mateusz bronil sie klamiac ze ten esemes mial byc do mnie. Szybko jednak sie przyznal że miał byc do jego przyjaciolki. Jakoś sie pogodzilismy... No i kontakt im sie urwal, a raczej Mateusz go zakonczyl. Kilka dni temu poinformowal mnie ze chce odnowic znajomosc. Nie miałam nic przeciwko - bo cóż mogłam miec... nie zabronie mu przeciez problemem jest to, ze zaczal do niej wydzwaniac, pisac duzo esow, duzo rozmów na gg, duzo maili i tym podobne. Przyznam ze jestem strasznie zazdrosna, bo nie dosc ze poswieca jej tak duzo czasu to jeszcze ta sytuacja z przed roku... Nie wiem co robic, rozmawialam z nim, on mowi ze to kolezanka... Nie uspokaja mnie to raczej... Proszę Was zebyście sie napisali mi co o tym myslicie, czy mam powody do niepokoju? Dodam, że jestem pewna jego milosci do mnie. Ale ja nie chce sie nim dzielic z tą laskką. Tym bardziej ze nie przypadlysmy sobie do gustu. Z góry dziekuje za pomoc Pozdrawiam Sylwia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tojatojatojatoaj
mysle ze jemu jakas szajba zaczyna bic w glowie...a ta niby tylko kolezanka chyba nigdy nie byla dla niego TYLKO kolezanka.... kopnij gnoja w du.pe....szkoda zachodu.... ciekawe komu wiecej czasu by poswiecal gdyby mieszklai tak blisko siebie jak wy.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Noo ja wlasnie tez sie zaczynam zastanawiac, z kim wolałby sie spotykac... Najgorsze jest to ze ta jego chęc odbudowania tej znajomości pojawila sie tak nagle... I od tamtego czasu jest mi z tym zle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tojatojatojatoaj
i bedzie jeszcze gorzej....zawsze bedziesz sie zastanawiac, myslec, a on bedzie mowil co bedziesz chciala slyszec.....dla swietego spokoju. pamietaj..!!!! nigdy nie bedzie lepiej.....tym bardziej po slubie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pzeczytałam po łebkach
współczuję Ci bardzo, bo ja jestem na takim rozdarciu słyszę, chyba co chcę słyszeć ale wiem, że jestem idiotką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może być tak jak piszesz i może faktycznie masz powody do obaw - są różni ludzie. Ale uwierz mi, że taka przyjaźń może istnieć i że słowa "kocham cię przyjaciółeczko" mogą oznaczać to samo co "kocham cię siostro". Sama mam takiego przyjaciela. Znam go od dzieciństwa, zawsze był mi starszym bratem (nieraz też jako jedyny wyciągał z tarapatów :) ) i czasem padały podobne jak wyżej słowa. Co do zazdrości- jeśli ktoś jest chorobliwie zazdrosny, to zawsze znajdzie jakiś powód by się "czepiać". Kilku moich partnerów miało problem ze zrozumieniem naszych relacji, oni robili jakieś głupie sceny i na tym nasze związki się kończyły. Nie wyobrażałam sobie życia z kimś kto nie potrafił zaakceptować mojej przyjaźni, tym bardziej bałam sie związku z takim zazdrosnym kimś - że będą awantury o wszystko i wszystkich. Teraz mam męża, który sam uwielbia spędzać czas z moim "starszym bratem" i jego żoną. Spędzamy wspólnie czas kiedy tylko możemy. I nie ma żadnych zazdrości. A jak chcę sama wyjść z "braciszkiem" na piwo to nie ma kłopotu, czasem wręcz mąż mnie wypycha z domu "bo się zrelaksuję i przypomnę sobie jak to kiedyś było". Nie jestem w stanie też zrozumieć stwierdzeń, że jak się jest z kimś to wszędzie trzeba wychodzić razem, żadnej imprezy samemu ze starymi znajomymi bo jak to.. Trochę swobody każdemu trzeba. Musisz to wszystko przeanalizować. I wyjść z założenia takiego, że nawet jeśli ona "poluje" na twojego faceta to nic nie wskóra dopóki on nie będzie chciał. Chyba, że w końcu stwierdzi "skoro i tak się mnie ta moja laska czepia to niech przynajmniej ma o co bo mam już dosyć tego zrzędzenia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do nagłej chęci odrobienia znajomości to nie dziwię ie takiemu natężeniu smsów i @ - trzeba nadrobić ten rok, który stracili "dla ciebie". Skoro się zaręczyliście to moim zdaniem masz problem z głowy bo wiesz, że to ciebie kocha... I tego sie trzymaj. A na piwo z tą koleżanką sama go wypchnij. Przynajmniej nie będzie się z nią spotykał po kryjomu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem Nie jestem chorobliwie zazdrosna, tylko że Mateusz tak jakoś bardzo sie w to zaangazowal... Myślicie że brakowalo mu Jej? Hmmm... Raczej nie sądze abym mogla z nią sie przyjaznic, czy nawet ją lubic... Jakoś nie mogę i tu nie chodzi o zazdrosc. Nie znosze lasek typu "jestem najmadrzejsza i tylko ja mam racje" wrrr. Ale jeżeli Mateusz sie dobrze z nią czuje, przy niej... to nie moge mu zabronic... Nie chce sie tylko obudzic z ręką w przyslowiowym nocniku... bo wtedy bedzie za pozno... Dziekuje za opinie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×