Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość minima

Walczyć czy się poddać? (Anglik)

Polecane posty

Gość minima

Poznałam jakiś rok temu faceta, Anglika (mieszkam w Anglii). Ja się jemu bardzo podobałam, zabiegał długo o moje uczucia. Dopiero na początku tego roku pozwoliłam mu się do siebie zbliżyć, po miesiącu zostaliśmy parą. Było cudownie, wszyscy bardzo nas wspierali i cieszyli się naszym szczęściem... niestety nie trwało to długo :( Mimo że on deklarował że bardzo mnie kocha i że świata poza mną nie widzi, że chciałby być ze mną na zawsze, po 3 tygodniach rozstaliśmy się przez jakieś głupoty. Nie wiem prawdę mówiąc o co dokładnie chodzi bo nawet nie mieliśmy okazji na szczerą rozmowę. Wiem że to może mieć związek z jego byłą, która jest nadal jego dobrą kumpelą. On wcześniej chciał do niej wrócić, jednak ona (dopiero niedawno) powiedziała mu ostatecznie nie. Teraz oboje jesteśmy zawzięci i żadne z nas nie chce się pierwsze odezwać. Ja wiem że zależy mi na nim, czułam się z nim bardzo szczęśliwa, myślę i czuję że jemu również, ale może wstyd mu za to, jak ze mną postąpił. Co robić? Próbować go odzyskać? Jak o niego zawalczyć? On jest Anglikiem, więc trochę to skomplikowane (ale nie ma bariery językowej). Poradźcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kleossia
Zartujesz? On krecil z byla, a ty chcesz sie o niego starac?:O Troche godnosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bierz go
przynajmniej kase ma a nie to co polskie chlejtusy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minima
No właśnie nie jest to takie proste i nie da się uogólnić. Normalnie ja pomyślałabym dokładnie tak samo, jak Ty. Tylko że on ma z tą dziewczyną dziecko i chodziło mu o odpowiedzialność za nie, co akurat moim zdaniem dobrze o nim świadczy. Może nie do końca był fair w sytuacji ze mną, ale każdy popełnia błędy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bigola
Uwazam ze powinnas zadzwonic do niego,spotkac sie i porozmawiac.Nic nie stracisz.Korona Ci z glowy nie spadnie jak nawet nie bedzie chcial byc z Toba.Jedno jest pewne ze bedziesz miala pewnosc co dalej.W takich sytuacjach nie ma ambicji.Uwazam ze jest to normalne.On jezeli jest inteligentny to napewno Cie nie wysmieje tylko albo sie ucieszy albo Ci powie ....bye.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli rozstaliście się prze błahostkę to jest to już dowód na... brak porozumienia, cierpliwości, no i oczywiście braku głębokiej więzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pikna nieznajoma
Pozbadz sie zludzen, on nadal leczy serce po tamtym zwiazku i nie jest gotowy na nastepny(co nie znaczy ze nie ma ochoty na sex np. z Toba) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minima
najgorsze jest to ze jak mówił kocham ufałam mu i jak kłamał też mu ufałam a on mi z tym dzieckiem wyskoczył i byłą :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minima
Rozstaliśmy się dokladnie dzień po jej imprezie urodzinowej, na której był on sam. Prawdopodobnie wróciły wspomnienia... Wiem że po tej imprezie i naszym rozstaniu jeszcze się spotkali i rozmawiali, ale ona utwierdziła go w przekonaniu że nie chce być z nim i chce sama wychować dziecko. Nie usprawiedliwiam, próbuję przedstawić sytuację obrazowo. Gdybym nie miała wątpliwości- czy walczyć, nie pisałabym tutaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minima
poprzedni post o wyskoczeniu z dzieckiem nie jest mój, miło że ktoś się podszywa :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To inna mentalność obcokrajowców. Moim skromnym zdaniem jest jeszcze szansa, ale 50/50. Trzeba pogadać z nim może nawet tak jak na kafe. Nic inaczej możesz nie wyjaśnić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minima
Chciałabym a jednocześnie się boję :( bo nigdy nie wiadomo kiedy jest ta odpowiednia chwila na rozmowę. On miał pewnie w głowie niemałą rewolucję przez to wszystko i zastanawiam się czy nie dać temu wszystkiemu więcej czasu. Po naszym rozstaniu ja uniosłam się honorem i przestałam do niego odzywać, teraz mówimy sobie zdawkowe how are u i to wszystko. Z drugiej strony widzę jego ukradkowe spojrzenia i myślę, że rzeczywiście może nie wszystko stracone...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bogola
Nie zadreczaj sie i nie gdybaj tylko PROBUJ !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×