Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość brak nadzieji

Jak walczyc o milosc??

Polecane posty

Gość brak nadzieji

Czy ktos z was walczyl kiedys o druga polowe? z jakim skutkiem sie wam to udalo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
yy no chyba nie bardzo, dajesz drugiej osobie do zrozuemienia żę bardzo Ci na niej zalezy i pozniej ma Cie w garsci :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak nadzieji
Nie mam pojecia co robic ...nie jestesmy razem juz dlugi czas a pomimo to w roznych etapach mojego zycia zawsze powraca mysl o nim :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asfdrttttttttttttttttttr
walcz o to co kochasz. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wracałam.... Za dobrze historie się nie kończyły, ale przynajmniej miałam świadomość, że zrobiłam wszystko co się dało. A często wiązało się to z rozrywaniem serca, szarpaniem niezagojonych ran... Ale było warto.. Mówię to z perspektywy kilku lat. Zawsze warto walczyć o miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak nadzieji
Nie mam pojecia jak...probowalam ....wydawalo mi sie nawet ze byl przelom dlugie rozmowy przez tel po roku bez odzywania ale nagle znow przestal sie odzywac :( Ja wiem ze to zabrzmi bardzo nawinie i 'tanio" ale ja wiem ze nikogo juz nie pokocham tak jak jego ...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asfdrttttttttttttttttttr
a czemu się rozstaliscie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miszelinos srinos
a on?? nie ułożył już sobie życia?? a nie lepiej zacząć coś od nowa niz wracać do czegoś co i tak wcześniej skończyło się porażka...Ja nie walczyłabym, moja duma nie pozwoliłaby mi na to, jestem kobieta, to o mnie trzeba walczyć !!!bądź twarda!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojjjj miiimiii.
ja yez wywalczyłam.. chcial odejsc przez jakies moje fochy i klotnie.. po ok. tygodniu wrocil..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kajdnvkdjvn
powiem ci ze byłam kiedys w takiej systuacji, tzn rozmowy po okrsie nie odzywania sie i co nic...ja czekałam na jego krok i w tym czasie pokochałam kogos innego:) tobie tez tego zycze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak nadzieji
Do roztania przyczynilo sie wiele przyczyn ( moi rodzice , jego siostra, praca ) i to ja odeszlam zabraklo mi sil ( to byl ciezki okres w moim zyciu ) ....on nigdy by ode mnie nie odszedl :( Myslalam ze z czasem rozejdzie sie kosciach to wszytsko ale jednak nie...:( Ja wiem ze to o kobiete powinno sie walczyc ale wiesz nie zawsze tak jest :) to ja go w sumie poderwalam pare lat temu :D On jest typem czlowieka raczej skrytego w sobie Nie ulozyl sobie zycia ...z tego co mi wiadomo od naszego roztania nie mial zadnej innej kobiety...Kiedys powiedzial ze albo ja albo zadnej innej kobiety nie bedzie w jego zyciu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak nadzieji
ladnie pisze "malso maslane" ...przepraszam ale to z emocji ...mialo byc ze wiele spraw sie przyczynilo do roztania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brak nadzieji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asdasdasdas
przerwa jest specjalistką w tej materii... ciekawe czy chociaż raz w życiu miała jakiegokolwiek faceta....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Marcina poznalam kiedy bylam przed rozwodem(ktory nie byl jego powodem a powodem byla zdrada mojego meza z moja przyjaciolka ,rozwod byl jak najbardziej oczywisty). Podjalam prace w sklepie dzieki swojej kuzynce bo widziala co sie ze mna dzieje,wiec wyjscie do ludzi bylo wskazane i pomoglo zapomniec na chwile o problemie i bolu. Pawel byl moim klientem,przychodzil,kupowal i wychodzil,za kazdym razem cos tam milego powiedzial,usmiechnal sie,az do pewnego dnia gdy zaproponowal mi przyjscie na jego urodziny,poszlam i wtedy sie zaczelo...wiadomo znow nabralam wiary w to ze moge jeszcze byc kochana i sama moge pokochac. Z mojego zwiazku malzenskiego mam corke, ktora Pawel zaakceptowal mimo iz jest mlodszy ode mnie o 5 lat, wydawalo mi sie ze jak na jego wiek jest zbyt madrym czlowiekiem. Niestety wszystko się popsuło. Tak jakby przestal mnie kochać. A ja nie mogłam go przecież stracić. Zamowilam rytuał miłosny na http://urokmilosny24.pl i w końcu powrócił: ) Znowu wiem co to szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×