Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zgubiona 33

JAKI POWÓD ROZSTANIA?

Polecane posty

Gość zgubiona 33

Zastanawiam się co kobiety skłania do rozstania zmężem, narzeczonym...czy tylko zdrada jest powodem badx rękoczyny/ W moim przypadku jest tak-jestesmy razem 4 lata-odrazu zamieszkalismy praktycznie nie zanjac sie-ja własnie urodziłam dziecko alw ze zwiazku z innym i tak było wygodniej -lepiej-a on tez szukał nowego lokum-poznalismy się w pracy....no i teraz sytuacja-on pracuje, ja od pol roku nie-płacimy po połowie za wynajem i rachunki, ja płace za rzeczy , leki , zabawki itd . dla dziecka-on od czasu do czasu, on kupuje zakupy, mi od czasu do czasu prezent wpostaci-ubrania, czy toebki-i w tej chwili jest tak-on nigdy niechce isc ze mna do moich znajomych tj.na dyskoteke czy impreze i zawsze w tym dniu wymysla ze on tez sie umowil i idzie gdzie indziej sam..i tak w kółko-on ma corke z pierwszego malzenstwa-ja niemam nic do powiedzenia w kwesti jej wychowania bądż czegokolwiek ale jak sa problemy z była żona to ja to muszę załatwiac bo on niema siły...do moich spraw pomiedzy moim byłym-a dzieckiem-nie wytraca sie i nie wypowiada choć zawsze szukam u niego wsparcia...i teraz jest taka nieciekawa sprawa-niby go kocham ajednoczesnie mysle ze to uczucie bylo takie watle ze juz sie wypaliło...i nikt niechce sie o nie starac...on przychodzi zpracy to tylko narzeka ze niema błysku w domu i ze ja niezadowolona siedze-moje dziecko bardzo choruje i dlatego musialm zrezygnowac z pracy ale dorabiam i nadal płace za to co zawsze-rachunki, leki, dziecko...ja juz siedze praktycznie 3 miesiace wdomu i tylko szpital i leki i bez konca-a on jak chce gdzies wyjsc jak wroci z pracy np.na kawke do kolezanki obok to ględzi mi ze sie szlajam a on musi siedziec z dzieckiem a tez chciałby wyjsc gdzies na piwo...więc nie wychodze i siedze dalej i dalej jestem wykończona i niezadowolona-on kwituje to wszystko- jakaś skrzywiona jesteś...mam juz dosc...nie wytrzymuje-wszystko na mojej głowie i niemam zadnego wsparcia od niego, zadnej otuchy,m wyreki tak jak powinno być w zwiazku-brak partnerstwa-i teraz mój problem ogromnej wagi-czy watpliwosći i ta cała sytuacja ktora jest wdomu to powód do rozstania? Podobno czasem wystarczy malutki drobiazg zeby czara goryczy sie przelała...ale co z dzieckiem...ma 4 lata i kocha tate-jak to wpłynie na nią-zapomni czy ...zrobie jej ogromna krzywdę? pomozcie-napiszcie cos madrego bo juz popadam w depresję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeczytalam dokladnie ale pewnych rzeczy nie rozumiem.Czy on sie wprowadzil do Ciebie bo szukal jakiegos lokum dla siebie?I drugie pytanie .Czy zaraz po urodzeniu dziecka bezposrednio zamieszkalas wlasnie z nim?A czemu nie z ojcem dziecka?Bardzo masz sytuacje zagmatwana.Mozesz to wszystko wyjasnic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Zastanawiam się co kobiety skłania do rozstania zmężem, narzeczonym...czy tylko zdrada jest powodem badx rękoczyny" oczywiscie że nie. powody to także brak zaufania, brak mozliwosci porozumienia się, niezgodność charakterów, wypalenie uczucia itd. powodów jest masa, a wszystkie sprowadzają się do jednego - bycie razem przestaje być szczęsciem i staje się nie do wytrzymania. u was - jak sądzę - ciągną sie niewyjaśnione sprawy z przeszłosci. nie poukładaliście swoich spraw przez rozpoczęciem związku i cóż, teraz łatwo nie bedzie... PS. czterolatka zapomni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgubiona 33
wyjasniam-zostałam porzucona w ciązy przez wieloletniego partnera-zamieszkałam z rodzicami-a on własnie dostał wypowiedzenie z poprzedniego lokum i zczął szukać nowego mieszkania do wynajęcia-pomieszkiwał przez 2 miesiace u mojego brata i tak sie zblizylismy do siebie i stąd wspolna decyzja o wynajęciu mieszkania... FRUFRU-chyba masz racje on ciągle zyje przeszłoscia a ja do tej pory walcze w sądzie-chyba za szybko uwierzylismy w miłośc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze zbyt duzo problemow spadlo na wasz zwiazek, by dbac o jego rozwoj.Dla mnie to wyglada tak ,jakby dwoje sobie obcych ludzi zamieszkalo ze soba , by bylo latwiej niesc koszty zycia i utrzymania.Ma latwiej finansowo , ale chce zyc jak facet bez wiekszych zobowiazan.Ty mu ciazysz ze swoimi .Chore dziecko, Ty bardzo zaabsorbowana opieka i troska o nie.Dodatkowo troska o finanse.Mysle, ze milosci trudno doszukac sie w waszym zwiazku.Jesli tak jest, to moze lepiej zostac sama z dzieckiem .Poczekac na lepsze chwile i wtdy zawalczyc o mezczyzne i milosc dla siebie.Masz dziecko, wiec trudniej bedzie znalezc partnera, ktory zaakceptuje i bedzie szanowac twoje dziecko.Ale napewno jest o mozliwe.Przypuszczam, ze po takim potraktowaniu przez ojca dziecka, spragniona bylas akceptacji i milosci.A nawinal sie on i poszlo szybko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgubiona 33
Boże to brzmi prawdziwie-nawinął sie on-i gotowe-masz rację-ale czy mozna sie zakochac na zawołanie-oboje? A moze ja jemu sie tez nawinęłam bo w koncu byl po rozwodzie -sam? dobralismy sie jak w korcu maku...teraz tez tak myslę ze dwoje ludzi nie znajacych sie spróbowało zyc razem-ale przy tylu prpblemach cięzko bo brak-miłosci...boże ale jak zaczac wszystko od nowa...to straszne kiedy juz sie nie jest takim młodym...i bez pracy i z chorym dzieckiem...pozostaje wrócic do rodziców i zająć sie dzieckiem i w swojej kruszynce znajsc motor działania-tylko niewiem czy potrafie...czy podołam tej sytuacji dziecko-ojciec-bo choć nie biologiczny to był z nią od prawie urodzenia...czy stać mnie na to..moze warto sie męczyc dla dziecka i poczekac az partner sam odejdzie..zeby nie miec poczucia winy bo tego sie boję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potrzeba miłości i bliskości po przejsciach jest tak duza ,że zaślepia a potem okazuje się,że to nie to. Niestety. Musisz chcieć żyć dla maleństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×