Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

taka sobie Anka...

6 miesicy do ślubu...

Polecane posty

a ja chyba go nie kocham...jesteśmy razem 8 lat. Nie wiem czy to tak jest przed ślubem, czy faktycznie uczucie sie wypaliło. Kur*** co ja mam zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierdolnij tym i znajdz sobie
INNEGO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkdjkjkejkjkjkkjkj
hej jeszczemasz czas wszystko odwołac, wiem ze teraz głupio bedzie to powiedziec rodzinie ale lepiej to wytrzymac niz sie meczyc w małzenstwie ktore bedzie prowadziło do rozwodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lemongrass
heh,tak jest niestety bardzo czesto,pare miesiecy,tygodni przed slubem - mialam to samo tzn nie bylo jeszcze zadnej konkretnej zaplanowanej daty slubu,ale bylismy narzeczenstwem zostawilam go,bo po prostu nie kochalam,brakowalo mi tego uczucia zakochania,100%-owej pewnosci,ze to ten a teraz jestem szczesliwa mezatka i dziekuje losowi,ze zdobylam sie na odwage i od tamtego odeszlam - chociaz byl bardzo dobrze wychowany,spokojny,dobry,grzeczny - ale ja potrzebowalam faceta z jajami,imteligentnego - takiego jakiego mam teraz:) oczywiscie nikt nie wie jak jest miedzy wami i co ci siedzi w glowie i w sercu,ale jesli masz jakiekolwiek watpliwosci,nie daj sie presji i stresowi-to najgorsi doradcy na spokojnie wszystko przemysl,moze to tylko stres zwiazany z slubem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkdjkjkejkjkjkkjkj
mieskaci razem ? macie juz jakis wspolny dorobek ? jezeli nie to sie zastanów teraz bo pozniej moze byc za pozno .... dlatego nie jestem za takim "długim" chodzeniem , wszystko sie wypala , nasze babcie wychodziły za maz w wieku 18 lat i ile było wtedy rozwodów? bardzo mało a teraz wazna kariera itp na slub jest czas, zanim do niego dojdzie już jestescie sobą znudzeni, slub bardziej z obowiazku i prywiazania niz z miłosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki za wsparcie, bo ja już naprawde nie wiem co mam ze sobą zrobić, co sobie pomyśle to zaczynam ryczeć i mam ochote rzucić wszystko i ucieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lemongrass
tez jestem przeciwko dlugiemu "chodzeniu" - znam kilka par,zyja ze soba po pare lat,przekrocza granice 25-lat i zaczynaja powaznie myslec o slubie,no bo juz 5 lat ze soba sa,bo juz wypada,bo bedzie latwiej uregulowac wiele spraw,bo sie przyzwyczaili,bo rodzina zaakceptowala i zaczyna naciskac,kiedy w koncu sie pobiora,bo bla bla i wszystkie te dziewczyny sie potem zastanawiaja,czy aby to ten jeden jedyny oczywiscie trzeba poznac czlowieka,ale 2-3 lata w zupelnosci wystarcza,zeby kogos dobrze poznac,a z drugiej strony do slubu isc "jeszcze" w stanie zakochania i z wypiekami na twarzy wybierac suknie, a nie ryczec po katach i sie zastanawiac i wahac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wątpiący
Ostatnio byłem na uroczystych rozwodzinach (małżeństwo ponad 30lat..) kumpla , chlaliśmy z żyganiem cztery dni, piękna imprezka, niestety ,,obie strony'' nie zgodziły się na ,,ostatni raz'' na oczach gawiedzi ( i w ogóle nie zadziałali ,,ten raz, ostatni raz''), jak ja bym z moją żonusią cudowną, jedyną, wymarzoną, niezastąpioną, idealnie dobraną...utrzymuje mnie na dobrym poziomie a ja ,,leże pod gruszą'' się rozwodził, to bym ja zgwałcił wielokrotnie publicznie oficjalnie a ona na pewno by mi pokazała co tracę....ech życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość potencjalna Panna Młoda
mam ten sam problem... niestety..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juunka
miałam tak samo...identyczna sytuacja...i niestety nie pociesze cię, po slubie nic się n ie zmieniło , nie zaczęłam go kochac i nie wmowiłam sobie że będąc żoną tak właśnie się stanie... ja nie mialam odwagi odwołać slubu....Ty nadal możesz. taka moja rada z własnego doświadczenia....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jeśli za kilka tygodni stwierdze jednak że to był tylko stres przed ślubem? Przecież nie moge robić facetowi wody z mózgu, jak mnie zostawi a potem będę cierpieć...Myślicie że wizyta u psychologa wspólna lub w pojedynke pomoże?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość juunka
psycholog raczej zrobi wam obojgu wode z mózgu...zrób to co naprawde czujesz a nie według tego co stwierdzi psycholg na podstwie tego co wyczytasz z rysunku na kartce,,,, To Twoje zycie i nikt go za ciebie nie przezyje, przede wszystkim porozmawiaj najpierw z narzeczonym bo chyba jego to najbardziej dotyczy i powiedz mu o wątpliwościach.... Możesz tez przelozyć datę ślubu...nie jestes jeszcze widocznie gotowa aby iść ani w jedna ani w drugą stronę... Odleglejsza data może cię uspokoi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×