Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość oranzadka .

deklaracje?

Polecane posty

Gość oranzadka .

czy któraś z Pan obecnych na forum kiedykolwiek zapytała faceta z którym się spotykała jakiś czas (a on stwarzał pozory związku) co z tego będzie? czy kazała się "zdeklarować" czy określić? co z tego wynikło? Ja właśnie stoję przed tym dylematem Postawić go pod murem? czy czekać? trwa to już tyle czasu, nie ma siły już chyba na te zabawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dopiero co pisałam w temacie "Czy kiedykolwiek byliście zakochani w kimś z kim nie mogliście być". Tak, spotykałam się z nim, traktował mnie przy innych wyraźnie serdecznie, ale jednak inaczej niż wtedy kiedy byliśmy razem. Widać było że lubi moje towarzystwo, ale boi się deklaracji. Niedługo po tym jak zaczął się ze mną spotykać zerwał i tak kulejący związek w którym był wcześniej. Po siedmiu miesiącach poszłam z nim do łóżka (wcześniej w czasie rozmowy na ten temat wprost powiedziałam że chcę to zrobić tylko z kimś z kim będę potem w związku). Później było... dziwnie, poprosiłam żeby zastanowił się nad tym co do mnie czuje i jak to widzi. Pierwsze co usłyszałam: "nie mogę Ci powiedzieć że Cię kocham". I propozycja przyjaźni... co się sprowadziło do układu określanego dziś "fucking friends", za obopólną cichą zgodą z różnymi nadziejami z obu stron. Jedyne co mnie pociesza- nigdy mu nie powiedziałam co do niego czuję. Bardzo szybko, jakieś dwa tyg. po zerwaniu znajomości zaczęłam spotykać się z moim obecnym mężem- on też świeżo po rozstaniu. Po dwóch miesiącach powiedzmy, hm, intensywnej znajomości wyjechałam na miesiąc i poprosiłam go o przemyślenie tematu. Po moim powrocie miesiąc "cieszenia się sobą" i w końcu poważna rozmowa- usłyszałam: "nie mogę Ci nic obiecać, nie jestem chyba gotowy na związek". My swoje a życie swoje. Tak wyjątkowo, jego słowa nie miały podtekstów, po prostu musiał przemyśleć, a do związku nie był jeszcze przekonany w 100 %. Ale my swoje, a życie swoje. Jesteśmy razem trzy lata (powiedzmy że liczę to od poważnej deklaracji z jego strony) ale na "kocham Cię" czekałam, obiecując sobie ostro że ja sama nigdy tego pierwsza nie powiem. I jednym, i w drugim przypadku uważam że zrobiłam dobrze. Potrzebuję jasnej sytuacji, nie muszę od razu słyszeć wyznania miłości, ale muszę wiedzieć czy mam podstawy żeby na coś czekać- i na co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×