Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotna i sama30

Wszyscy po kolei odwracają się ode mnie... Zostałam sama jak palec...

Polecane posty

Gość też taka jestem
abc dobrze napisałaś. o to chodzi. jak tu przyznać się przed samym sobą?/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna i sama30
do też taka jestem: widzisz ja już uznałam to przed samą sobą, że MUSZĘ się zmienić. dopiero jak spisałam tu swoje wady i zobaczyłam je na chłodno, jakbym czytała o kimś innym, to zrozumiałam, że jestem nie do zniesienia. i wiem, że mój egoizm najbardziej uderza we mnie samą (patrz: opowieść o cegle), paradoksalnie jak chcę dla siebie jak najlepiej to wychodzi jak najgorzej. może mam dobrze przez chwilę, bo ktoś mi coś załatwił, ale na dłuższą metę to się obraca przeciwko mnie, więc czy egoizm jest naprawdę taki "dobry"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozwól, że ci opowiem
opowiem wam coś jeszcze.. " Do sklepu obuwniczego wchodzi mężczynza i mówi: -poprosze te buty na wystawie Sprzedawca: -moje wprawione oko, mówi mi że nosi Pan numer 41. Mężczyna: -nie, poproszę numer 39 S: -wybaczy pan ale pracuje w tym fachu juz 20 lat i widze ze panska stopa wyglada na 41.pozwoli pan ze zmierzę? M.- Niech pan mierzy, ale ja i tak chce buty nr 39 Sprzedawca, zdziwniony zrezygnowany podaje buty w numerze 39. Mężczyna po wielkich wysiłkach wciska się w te buty. Postękując i chrząkając z trudem przespacerował sie po sklepie. M:- W porządku, biore je. Sprzedawcę na sama myśl o podkurczonych palach zabolały stopy. S.-Zapakować Panu? M- Nie dziękuję, pójdę w nich. Klient z trudem opusciwyszy sklep poszedł trzy ulice do miesca pracy. Pracował jako kasjer w banku. O 4 po południu, z każdą chwilą coraz bardziej mizenrniał na twarzy , a z oczu prawie lały mu się łzy. Kolega z kasy obok nie kryjac zmartwienia, przygladal mu się. - Co ci jest? źle sie czujesz? -niee, to te buty? -co jest z butami? -cisna mnie. -co im sie stały?przemokły? - nie. są o dwa numery za małe. -czyje one są? -moje. -nie rozumiem. Nie bolą cię nogi? - moje nogi się wykańczają. - w takim razie? - zaraz ci wytłumaczę. Moje życie nie składa się z żadnych większych satysfakcji. Prawdę mówiąc, w ostatnich latach przeżyłem bardzo mało przyjemnych chwil. -i? -wykańczam się tymi butami. Cieprie okropnie, to prawda.. Ale kiedy za parę godzin wrócę do domu i będe mógł je zdjąć... Wyobraź sobie, jaką mi to sprawi przyjemność. Jaką przyjemność stary! Jaką przyjemność." J. Bucay " POzwól, że Ci opowiem.."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też taka jestem
historię z butami znam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też taka jestem
tylko to było w innej formie: facet w sklepie kupuje buty i bierze za małe, na zapytanie sprzedawcy mówi: wyrzucili mnie z roboty, zona mnie zostawiła, dzieci nie chcą znać.. jedyna przyjemna chwila w moim życiu to ta, gdy wracam do domu i po całym dniu ściągam buty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozwól, że ci opowiem
ale znasz? czy znasz i rozumiesz i potrafisz to odnieść?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozwól, że ci opowiem
ja akurat znam tą wersję, z tej książki Bucay'a.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 32 latek
Słuchajcie mialem 60 osób na telefonie i nagle ta liczba zaczeła spadac błyskawicznie .Dlaczego a no dlatego ze : Gdy dzwonilem , pisalem raz na jakis czas słyszalem te same spiewki ze brak czasu , za zajęci itp OK ja to rozumiem ze czasami człowiek zajęty i nie ma czasu , ale C man zeby to trwało wiecej niz rok ? Ile razy pisalem , dzwonilem proponowalem spotkanie na piwo czy cos to za kazdym razem to samo .......Stwierdziłem ze nie ma sensu trzymac tych ludzi bo poco ? po co zaśmiecac telefon skoro i tak nic z tego nie wyjdzie . Usunełęm 40 numerów i zostało mi tylko 20 . Oni mają mój numer wiec jak sobie przypomną to niech dzwonią , prosze bardzo tylko czy ja wtedy sam im nie odpowiem tego co wiekszosc mi . Rozumiem , praca , obowiązki , inne zajęcia ale bez przesady ....aby całkowicie tracic kontakt ? Naprawde tego nie rozumiem . Autorko to nie z toba jest cos nie tak a z nimi . Z tych 20 osób co teraz mam widze sie z 5- 6 osobami a reszta ? mysle ze to kwestia czasu abym usunął ich tez . 3 miesiące temu spotkałem znajomą i ona sama zaproponowała piwo itp ...mineło już 5 miesiecy i cisza hehehe :) tak wiec widzisz to z nimi jest cos nie tak ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×