Gość sabinaa90 Napisano Kwiecień 21, 2010 WIerzycie w prawdziwą przyjaźń, taką "na śmierć i życie" i mimo wszystko? Ja kiedyś myślałam że mam prawdziwą przyjaciółkę, znałyśmy się od urodzenia, a potem nagle wszytsko się popsulo.. ona znalazła sobie chłopaka, zerwała konktakt. Chciałam wszystko naprawić, porozmawiać, pogodzić się "w imię dawnej przyjaźni i tego co razem przyszłyśmy" dowiedziałam się wtedy, że to nigdy nie była przyjaźń. Poczułam się jakby ktoś mi skrzydła podciął, straciłam wiarę w ludzi, mam ogromne problemy żeby komukolwiek zaufać, no bo po co się azgażować skoro potem i tak dowiadujemy się takich rzeczy? Skoro ta druga osoba jest fałszywa, dwulicowa.. Teraz czasem spotykamy się na rodzinnych uroczystościach, nasze rozmowy są takie pobieżne, o niczym, kłamie w różnych sprawach i mija się z prawdą. Nie rozumiem jak człowiek może się aż tak zmienić, jak może przez tylke lat udawać kogoś kim nie jest, jak może świadomie krzywdzić drugą osobę.. Druga moja "przyjaciółka" niby jest ze mna, ale to głównie ja zawsze utrzymywałam kontakt, ja zabiegałam o spotkania, teraz z perspektywy czasu widzę, że ona najczęściej przypominała sobie o mnie wtedy, gdy czegoś potrzebowała albo gdy chciała się komuś zwierzyć. Rzadko dochodziło do sytuacji, że słuchała moich żali i problemów, niedawno gdy miałam tzw "doła" powiedziała: idź spac, jutro będzie lepiej. Czy tak postępuje prawdziwy przyjaciel? Teraz mam problemy ze zdrowiem, czekam na wyniki cytologii, boję się, a ona ostatni raz odezwała się jak chciała klucze do mojego mieszkania aby przenocować gdy bedzie na zjedźie (studiuje zaocznie) i jak pytała czy będę kierowcą na imprezę.. Było to w świeta.. Czy ja naprawdę nie zasłużyłam na jakąś bliską duszę z którą po prostu będę mogła od serca porozmawiać, spędzić wieczór, zaszaleć i beztrosko się pośmiać? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach