Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość przymierzająca się do diety

mż - może się zmotywuję...

Polecane posty

hej :) jak widac, co u nas ta dieta niezbyt postepuje :P u mnie hm...zawsze cos niedobrego "wrzuce" do zoladka. wczoraj na przyklad wypilam drinka..oj mial duzo kalorii slodki... jakos sie trzymam z bieganiem-co drugi dzien po zaledwie 1,5 km (dla mnie nie lada wyczynek heh) ale jakos efektu nie widac. chyba mnie ktos musi kapnac w tylek, bo sie za siebie zabrac nie moge :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No a co do mojej diety to po prostu staram się jak najmniej jeść. Ostatnio walczyłam ze sobą w sklepie żeby nie kupić czekolady i się udało :-) Niestety moja współlokatorka wyjechała na parę dni i zostawiła na wierzchu otwartą czekoladę... ci Węgrzy są naprawdę nie porządni... Ale czekolada strasznie kusi. Dziś pójdę się chyba poopalać bo jest taka śliczna pogoda!!! A co do "mocska"... miał być to kot po węgiersku tylko że oczywiście zamiast "o" powinno być "a"... nacisnęłam nie to co trzeba... Ale wymawia się jakby to było właśnie "o"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczyny bo nam topik zamiera! Weźmy się w garść! Za tydzień jadę do domu a chciałabym wam napisać czy moja dieta skutkuje czy to kompletny niewypał :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ok, no to ja powiem wam co zjadłam wczoraj :D hahaha rano dwie kanapki(chleb razowy +ser zółty +sałata) , kawa, herbata, 7day's, woda cytrynowa, i garść pestek. Dzisiaj znów dwie kanapki tylko że zamiast sałaty koncentrat pomidorowy, zaraz sobie zjem loda orzechowegooo ;) bo mnie juz korci, a co dalej nie wiem. JUż od jakiegoś czasu nie jem obiadu, bo nie mam czasu ( mój obiad to jakis serek, no wczoraj był to 7day's) co do ćwiczeć to się opier.. , nie chce mi się,czasami zrobie jakies brzuszki, no ale to takie z przymusu, ale za to jestem cały czas na nogach wczoraj chyba z 6 km przeszłam ;|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alabezneta_kota
czesc dzieczyny jestem wyoutowana z neta na dluzszy czas - na naprawe kompa stac mnie dopiero w czerwcu,,, Dietowo srednio - ostatnio wrzucilam do zoladka pare typowych zakazanych dan typu gotowiec. Wszystko z lenistwa - nie chcialo mi sie wstac wczesniej, by do pracy cos przyrzadzic. Nawet nie chodzi mi o kalorycznosc - bo zawsze mozna kalorie spalic- ale wiem ze to jest bezwartosciowe dla organizmu. Nie waze sie od dlugiego czasu -waga pewnie stoi w miejscu. Natomiast dzieki regularnemu ruchowi serio wygladam lepiej. Gdyby nie te walki wokol brzucha- takie wiecie - jak sie stoi to ok - ale jak sie usiadzie ,,, w stroju kapielowym zero szans na siedzenie heh. Od fitnessu mozna sie uzaleznic - nie wyobrazam sobie obecnie nie cwiczyc np przez tydzien. Mam ostatnio duzo stresu - sport to jest rzecz zbawienna w takiej sytuacji. Po prostu wraz ze zmeczeniem miesni schodzi cale napiecie psychiczne. Ale jesli chodzi o prawdziwe schudniecie - nie ma szans bez diety. Przy nieduzej nadwadze sport taki pare razy w tyg. to owszem ujedrnienie, poprawa sylwetki, witalnosc, psyche na +, ale do tego trzebaby wlozyc serio silna wole w kwestiach zarcia. I w tym miescu sie potykam. Za pozne kolacje... Zegnam sie ta < dla mnie> malo optymistyczna refleksja. Wpadne goscinnie za kilka dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to ja muszę powiedzieć że mam kolejny , bardzo ważny powód do schudnięcia:-) Mianowicie we wrześniu biorę ślub i muszę wyglądać pięknie! po powrocie do Polski ostro biorę się za ćwiczonka i diete. Wreszcie będę mogła normalnie gotować co oczywiście mi pomoże :-) A teraz: całkowite MŻ!!! Trzymajcie się :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mocska gratulacje !! ;] Szczęście i dużo dużooo miłości życzę !! :] dasz radę, przy samych przygotowaniach Ci duzo zleci ;) Pozdraiwam ! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki! No za dużo tych przygotowań nie będzie bo nie chcemy wesela...ale wiecie co, złapałam przez to stresa bo w nocy śniło mi się że stoję przed ołtarzem, mamy składać przysięgę a ksiądz że nam nie da ślubu bo nie zrobiłam lekcji przedmałżeńskich i obawia się że nie wiem jaki śluz jest płodny... Ja i te moje głupie sny :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
spokojnie będzie wszystko dobrze ;) tak jest z snami, jak się o czymś duzo mysli ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hejkkkaaa :) u mnie waga znow zeszlam na 58 :P no coz, ciezko idzie, ciezko... ale dzis i wczoraj bylam na trzygodzinnym spacerze..wiec jesli tak jeszcze troche pochodze to wierze, ze chociaz dwa kilo mi zejda ;) jem faktycznie troche mniej-ale powinnam jesc o wiele mniej. alabezneta_kota-wlasnie ja tez mam ten problem- ruszam sie dosc sporo, ale jesli chodzi o jedzenie-nie mam silnej woli-gdy zobacze cos dobrego na talerzu od razu robie sie glodna ;) mocska, gratulacje! noo teraz to masz faktycznie powod do schudniecia! :P haha, dobry sen :D mia ma racje, jesli sie o czyms duzo mysli- to potem nachodza nas jakies dziwne sny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ooo, a czemu tu tak pusto?? prosze mi tu wracac! sama ze soba mam pisac? dzis zaliczylam 3-godz. spacerek- ale zjadlam spora porcje lasagne :O kurde, a mialam sie nauczyc "pilnowac" dzis weszlam na wage i okazalo sie, ze jest 57,5- niby pol kilograma zeszlo- ale domyslam sie, ze to woda, ktora jako pierwsza ucieka z organizmu, wiec nie mam sie jeszcze co cieszyc :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mocska, wwooooowwww, no to musisz się brać za to odchudzanie!!! Gratulacje! Ważny dzień w życiu, nawet bez wesela (doskonale rozumiem, sama mam podobne zdanie) fajnie jest dobrze czuć się w swoim ciele w taki dzień, także staraj się, masz podwójną motywację! :) Twój nick to kot :D Super, kocham koty, mam dwa! :) Mia, na obiad zawsze lepiej zjeść coś wartościowego niż seven daysa (też je lubię :P ) Aby bez kota i bez neta, no wiesz... jak to bez neta? Naprawiaj go czym prędzej, bo Cię polubiłam, fajnie Ci z literek patrzy ;) Trzymaj dietkę nawet offline ;) I zapał do ćwiczeń niech Ci nie opada! To tylko, ja też miałam dziś sporo ruchu (niezwyczajne u mnie hehe), 2 godziny latałam z grabiami. Grabiłam skoszoną trawę, co wbrew pozorom wcale do łatwych fizycznie czynności nie należy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczynki my znikamy !! :D nie można do tego doprowadzić :] co tam u Was ? Ja wczoraj ok 20 zjadłam loda ;] hahaha w rozku :D no cóż ;p hahaha cierpiałamw nocy i jeszcze mnie brzuszek boli, ale dam rade. Jak tam ćwieczenia, ja zaczelam brzuszki robić i skacze na skakance no i rolki ;) codziennie ok godzinki , tylko boję się ze mi łydki się rozrosna i będę wyglądała okropnie, moze co drugi dzień ,.. hm..Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alanadalbezneta
czesc dziewczyny! pustki troche faktycznie ale w sumie nie dziwie sie bo zaczyna sie czas kiedy można spedzic troche wiecej czasu na powietrzu. Zwazcie, ze po najblizszych 4 miesiacach przyjda sloty i zima polska polroczna... Zaliczylam w weekend rodzinna impreze. Obejrzalam zdjecia - calkiem sie prezentuje dobrze heh. Pokrzepiona tym widokiem przymierzylam swoja waska wydekoltowana bluzke letnia sprzed 2 lat. Taka z lycra czy innym oblapiajacym materialem. I jednak to nie to...zero komfortu, waleczki takie...chyba sie z nia pozegnam - ale na razie niech lezy w szafie - kto wie... Powiem wam ze moim aroganckim okiem przelecialam wszystkie laski na tej imrezie i smutny wniosek taki sie nasuwa, ze tylko dziewczyny do 20stki no moze max 30stki stki w tym gronie byly bez zarzutu wałkowo- podbródkowo- pupogabczasto. A po 40stce to juz zupelnie... Glownie pewnie chodzi o ruch i hormony. Na pewno kobiety nie jedza z wiekiem coraz wiecej- tylko przy stalych nawykach zywieniowych okazuje sie ze organizmy nie daja rady. Zarcia bylo strasznie duzo - pozarlam sporo bo bylo takie wymyslne potrawy yyyyy Na 2 dzien nie jadlam prawie nic bo bylam przejedzona. Poniewaz znow czeka mnie dlugi weekend poza domem - bede sie wystrzegac slodyczy. A po powrocie podchodze do krotkiej ostrej i moze nieracjonalnej walki z reszta tluszczu. Neta nadal nie mam - weszlam zeby sie upewnic czy kasa na koncie :) Trzeba cos odlozyc na urlop. Jakie macie plany? - Ja jeszcze nie wiem, ale chyba beda gory. pozdrawiam Was wyszczuplajaco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, hej, czołem. Mia, mi by się łydki mogły rozrosnąć, mam za chude i nieproporcjonalne do reszty :o Ala, fajnie, że zajrzałaś ;] Na długi weekend wyjeżdżam, ale chyba wezmę laptopa, jeszcze nie wiem :P No i ten długi weekend poniekąd jest przyczyną dlaczego trochę mniej dietetycznie się odżywiam. Tam i tak będę żarła po knajpach, więc dietetycznie nie będzie... to co się będę głodzić przed wyjazdem :P Śniadania mam jedynie w hotelu. No ale to w końcu cztery dni, chyba strasznie nie przytyję, zwłaszcza, że będę dużo chodzić - już nie mogę się doczekać :) Ale nie do końca jest źle, bo sporo jeżdżę na rowerze, gdy tylko pogoda sprzyja i mam chwilę. W zeszły weekend zrobiłam wycieczkę chyba 4 godzinną :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O jak fajnie że topik jeszcze trwa:-) Ja przeżywam teraz koszmar pakowania... czyli, próbuje już któryś raz i za nic wszystko mi się zmieścić nie chce... do tego mam wielką walizę (i ciężką!), mały plecak, małą torbę, laptop i torebkę... a tylko 2 ręce! Próbowałam laptopa i torebkę wcisnąć do walizki ale za nic nie wejdzie... i jak ja to teraz na dworzec zaniosę??? Co do jedzenia to staram się ale mi nie wychodzi... ale przynajmniej nie pamiętam już jak słodycze smakują :-) Byle teraz wrócić do domu i biorę się ostro za ćwiczenia... Kurcze...przypomniałam sobie że w sumie nie umiem tańczyć...a by się przydało... :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hihi, dobrze, że jadę samochodem, nie muszę się oszczędzać z pakowaniem. Ale i tak dużo nie biorę, w końcu to tylko 4 dni. Uroczyście przyrzekam, że jak tylko zaczną się wakacje (a będę mieć wtedy sporo więcej czasu wolnego), będę często jeździć na rowerowe przejażdżki. W zamian pozwalam sobie na najbliższy weekend jeść ciut więcej niż powinnam :P Udanego weekendu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Wróciłam do domu i oczywiście pierwsze co zrobiłam dzisiaj rano to się zważyłam i zmierzyłam i: waga: 63,9 kg... eh...myślałam że będzie lepiej talia: 72 cm udo: 55,6 cm biodra: 98 cm ramię: 27 cm... moja zmora... czasami mam wrażenie że moje ręce są strasznie wielkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej lasencje...widze, ze cos podupadamy :P u mnie idzie jako tako...co prawda na wadze zobaczylam dzis 56,8...ale wczoraj zbyt duzo nmie jadlam-wiec tego czego nie ma w zoladku nie wazy :Pno ale nadal mam nadzieje, ze do 1 lipca schudne chociazby 2 prawdziwe kilo... przymierzajaca- jakis kilogramik zlecial? mia..chyba kolejnych lodow juz nie bylo? Wczoraj na spacerze spotkalam znajomego i chcial mnie zaprosic na loda- ale pomyslalam sobie o moich boczkach i mi sie odechcialo heheh alanadalbezneta, ja jade do pragi na trzy dni.mam nadzieje, ze pogoda nam dopisze...jak sie leci do cieplych krajow to w sumie mozna byc pewnym, ze pogoda bedzie super..a tak... moscka, to talii nie masz az tak sporo...ja waze mniej a mam niestety wiecej cm... :O inaczej nam sie rozlozyly te kilosy ;) wlasnie sie zmierzylam: biodra: 95cm, talia: 76 :O, udo 53,5...ehhh moze wam lepiej idzie to "odchudzanie"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja się staram trzymać z dietą i dużo się ruszać ale wiadomo jak to zawsze wychodzi :-) Z grzechów to tylko lody w umiarkowanej ilości (generalnie sorbet owocowy więc tez dobrze) no i wczoraj zjadałam maleńkiego milky waya (70 kcal)... Walczę ze sobą żeby nie mierzyć się codziennie. Czekam do środy i modlę się żeby coś zleciało :-) to tylko jaaa może i masz wiecej w talii ale za to moje uda to monstrum którego nieznoszę :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja już waże 55kg, ale teraz musze uważać, żeby nie przytyć. Najgorsze są moje lydki , nie wiem co robić, żeby je zmniejszyć. Moje nowe uzależnienia: Lody !!! ;] dzisiaj zjadłam dwa, ale jeździłam rowerem ok godzinki i spacerowałam ok 2 godzin chyba, więc może nie pójdzie zbyt duzo w boczki. No i niestety w piękny weekend za duzo piwa było, dalej nie rozumiem dlaczego t o ak duzokalorii. Wczoraj zjadłam pyszną sałatkę rzodkiewki+jabłka+ sok z cytrynyy ;D Pychotkaaa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×