Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość daaylight

mam dosc siebie

Polecane posty

Gość daaylight

Szczerze potrzebuję się wyzalić. Mam problemy z odzywianiem i nie radzę sobie z tym od wielu lat. Nie potrzebuję rad, zeby isc do psychloga bo psycholog niestety ale powie mi to co juz wiem..Mianowicie nieustannie balansuję + 10/- 10kg. mam już tego dość. wszystko przez to, ze nienawidzę siebie. Są okresy kiedy w mojej lodowce nie ma nic- potrafię zjesc pol grejpfruita na caly dzien. Potrafię tak dlugo ciągnąć. Wtedy chudnę. Poniekąd jestem z siebie dumna, Ale pozniej na pewnym etapie widzę, ze to gowno daje i tak wyglądam beznadziejnie- wystarczy ze facet mi powie, ze same kosci ze mnie- ale nie ma racji bo nawet jak malo wazę to moj brzuch nie jest idealnie plaski i uda sa grube. Pozniej mam taki etap ze jem wszystko bez umiaru- niezalezy mi- pogrązam sama siebie. Nie potrafię jesc z umiarem. Wszystko albo nic. Nie umiem zjesc np 3 klusek na obiad tylko jem nie mysląć- nie umiem przestać:(wlącza mi się jakas obsesja. Psycholog mi poradzila zeby więcej cwiczyc jak czuję ze zbliza mi się taki napad jedzenia..itp problem w tym ze z cw tez przesadzam. Albo nie cwiczę nic. Albo potrafię naprawdę się katować. jak mam obesję to bardzo duzo cwiczę. Ost prawie zaslablam od biegania. Ogolnie mam faceta- on niczego nie zauwaza. Tzn moje wahania wagi tak, ale tak ogolnie nie. Powoli myslimy o wspolnym mieszkaniu- ja ciągle unikam tematu. nie wyobrazam sobie tego. On pomysli ze jestem nienormalna. Ale nic nie poradzę na te napady, na to ze czasem rzygam, czasem robią w srodku nocy po 800 brzuszkow. Czuję się chora i nie mam sil. Ost znowu przytylam i wiem ze muszę przestac jesc...Mam dość zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okito
idź do dietetyka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz problemy rodzinne
dlatego odbija ci się na zdrowiu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okito
idź naprawdę do psychiatry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agata-----
masz problem psychiczny, wykonczysz sie dzialasz autodestrukcyjnie. Sam temat Twojego topicu o tym swiadczy ze masz problem ze soba. NIe wiem jak Ci pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daaylight
ja się zastanawiam czy nie zakonczyc zwiazku, bo przeciez zaden facet w przyszlosci ze mna nie wytrzyma. zawsze zreszta w obawie przed sobą konczylam kazdy związek..teraz znowu mam ochotę uciec. a dietetyk mi nie pomoze- bo ja znam na pamięc tabele kcalowe, wieszkosc diet, zasad odzywiania ale tu problem jest z glową a nie z znajomoscią zasad a największy z brakiem akceptacji. nie umiem się cieszyć zyciem nie mysleć o zmienianiu siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakbym czytała o sobie
mam dokłanie to samo, i najgorsze że jestem po etapie przytycia plus 8 kg i jak się nie ogarnę to będzie mój standard czyli 10 kg, u mnie też nikt o tym nie wie widzą tylko że tyję i chudnę. Oczywiście jak schudnę to mówią ojej ale schudłaś a jak przytyję to nikt sie nie odezwie, a to jest takie dołujące Nienawidzę sieie i nie moge na siebie patrzeć Odsyłanie takich osób jak my do dietetyka jest nie na miejscu bo tu dietetyk nic nie pomoże, ja mam zaburzenia osobowości połączone z z zaburzeniami odżywiania, nawet wizyty u psychiatry i leki nie pomogły, muszę sobie radzić sama bo nikt i tak nie zrozumie dlaczego to robię. Ja przecież sama tego nie rozumiem!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daaylight
jakbym czytała o sobie: dokladnie..sama tez tego nie rozumiem. czemu my to sobie robimy. u mnie tez nikt nie komentuje jak przytyję. a ja czuję się beznadziejnie- mam ochotę unikać ludzi. zniknąć. chyba nie wierzę ze mozna z tego wyjsc kiedykolwiek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakbym czytała o sobie
ja kiedyś wierzyłam że to przejściowe, ale nie wiedziałam jeszcze co sie ze mną dzieje, teraz wiem bo męcze sie z tym 8 lat i nie wierze ze da sie z tego wyjść całkowicie, u mnie zaszły zmiany w psychice, nieodwracalne chyba, bo wystarczy tylko że na chwilę stracę kontrolę nad sobą i już po mnie znów staczam sie na dno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×