Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość mallita

Pomyliłam się. Ktoś jeszcze?

Polecane posty

Gość mallita

1) Nie mieszkamy razem, ale często zostaje u Niego na noc... jest nam razem cudownie- zasypiamy przytuleni do siebie, budzimy się również do siebie wtuleni, potem pocałunki, wspólne śniadanko. Gdy stwierdzam rano, że muszę wracać do domu, bo mam coś ważnego do zrobienia, próbuje zatrzymać mnie przy sobie za wszelką cenę. Natomiast gdy śpię u siebie, dostaję od Niego wiadomości, że tęskni, chciałby spędzać ze mną całe dnie, noce... że nie może się tego doczekać (wspólnego mieszkania, ślubu). 2) Ostatnio namawiał mnie do założenia wspólnej działalności, mówiąc, że przecież i tak zamierzamy być już do końca razem, że się zamierzamy pobrać, więc nie musimy się martwić co będzie z firmą w razie rozstania. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko- ponad 4-letni staż, pierwsza wielka miłość, całe dnie spędzane razem, wspólne plany, marzenia, ogólnie tworzymy dojrzały związek, układa nam się dobrze, jesteśmy szczęsliwi i nie wyobrażamy sobie zycia osobno. ALE PODCZAS WCZORAJSZEJ ROZMOWY USŁYSZAŁAM OD NIEGO, ŻE: 1) S. zawsze był najmłodszy w rodzinie i zawsze w ten sposób był traktowany i w związku z tym dziwnie by się czuł oznajmiając rodzinie, że się żeni, tym bardziej, że starsze od niego kuzynostwo, rodzeństwo mają wesela przed sobą (przynajmniej większośc z nich). Samm S. ma 22 lata. 2) Stwierdził, że chyba podświadomie nadal chce być małym chłopcem. Chce się bawić, imprezować, prowadzić beztroskie życie. Mimo, że sam od roku mówił cały czas o wspólnym mieszkaniu, ślubie, dzieciach. Nie wiem jak tą nagłą zmianę mam rozumieć. Potrzebuje kogoś ustatkowanego, myślącego poważnie o przyszłości, a On najbliższe kilka lat chce korzystać z życia... tak jakby nie mógł tego robić ze mna. Mimo to nie chce mnie stracić, kocha, uważa, że nie jestem najważniejszą osobą w Jego życiu- jestem całym Jego życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem jak tą nagłą zmianę mam rozumieć. Potrzebuje kogoś ustatkowanego, myślącego poważnie o przyszłości, a On najbliższe kilka lat chce korzystać z życia... tak jakby nie mógł tego robić ze mna. Twoj chlopak ma 22 lat. Domyslam sie ,ze Ty tez mniej wiecej tyle masz. Wiec o jakim Ty ustatkowaniu piszesz???? Slub???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale w czym się pomyliłaś bo nie rozumiem? Ten facet cię kocha itp ale to nie znaczy, że automatycznie jest gotowy an ślub i całą tą odpowiedzialność za siebie i Ciebie. Zważywszy na fakt, że ma dopiero 22 lata wcale mu się nie dziwię. Poczekajcie spokojnie na to aż oboje będziecie gotowi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdsdsss
22 lata , to bardzo młodzi jestescie W takim wieku mozan sie bać zalegalizowanego związku, mozna czuc potrzebe wolnosci i wyszalenia się jeszcze To jest normalne Ale skoro sam mówił ,ze chce slubu ,dzieci , firmy itp , pewnie był bardzo zakochany , natomiast teraz to uczucie osłabło Byc moze tez poznał kogos nowego , stad ta zmiana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powiem tak .....
hmmmm nie wiem skąd nagła taka zmiana u Twojego faceta skoro dał za przykład swoją rodzinę to być może tam leży problem ...może rozmawiał już na ten temat i ktoś go odwiódł od tak poważnej decyzji jaką jest małżeństwo...że za młody...życie przed nim itd.... no ale w tej sytuacji nawet nie myśl o zakładaniu z nim jakiegoś wspólnego biznesu pewnie można napisać dziewczyno zaczekaj jeszcze z tym ślubem no ale nie wiadomo ile on ma zamiar jeszcze lat korzystać z tego życia i się bawić ? nie wiem co mam Ci radzić z jednej strony jesteś z nim szczęśliwa ale z drugiej niepewna przyszłości i tego czy nie zmarnujesz najlepszych lat swojego życia u boku chłopca który będzie chciał się być może bawić w nieskończoność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mallita
lena... Potrzebuje osoby ustatkowanej, czyli takiej jakim wydawał się być- Jesteśmy razem od ponad 4 lat... od 2 lat rozmawiamy o ślubie, planujemy przyszłość, marzymy wyobrażając ją sobie za 5,10 czy nawet 20 lat. Często mówił, że chciałby ze mną juz zamieszkać, że chciałby mieć mnie ciągle przy sobie, dzielić już ze mną życie, od roku się nie zabezpieczamy, bo S. jest zdania, że dziecko byłoby miłą niespodzianką- ja myślałam tak samo. Jednak fakt, że oboje studiujemy odbiera nam możliwość wynajęcia mieszkania. Teraz natomiast sama widzisz jak bardzo zmienił przekonania... to już nie jest stabilność. Sama już nie wiem kim dla Niego jestem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jesli nadal cie kocha, chce byc z Toba (nie ma zamiaru szukac zadnych nowych doswiadczen), a po prostu nie czuje sie gotowy na slub i zycie malzenskie, to ja nie widze problemu. do takich rzeczy trzeba dojrzec, a 22 lata to raczej za malo , tym bardziej u chlopakow. wydaje mi sie ze nie masz sie czym martwic:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mallita
ja powiem tak ..... Czuję się dokładnie tak jak to napisałaś, bo wczoraj sam powiedział, że teraz trzeba korzystać, bo dziecko możemy mieć w kazej chwili, a do młodości już nie wrócimy. Ma rację, wiem o tym. Wcale nie zależy mi na tym, żeby teraz w tej chwili brać ślub, zakładać rodzinę. Chcę po prostu czuć tak jak wcześniej- że coś gdzieś tam jest, że będziemy zawsze razem, że mamy jakieś wspólne plany, marzenia- chcę czuć, że nasz związek jest stabilny, ma jakieś fundamenty na których będzie się opierał- plany, marzenia. A teraz czuję się tak jakby wszystko przepadło. Jakbyśmy mieli wszystko budować na nowo. Nie wiem czy rozumiesz co mam na myśli. Czuję się zwyczajnie zagubiona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...a ja powiem tak. Żyjesz kobieto marzeniami. Świat jest nieprzewidywalny a Ty chciała byś fundamentu na którym mogła byś budować. Nie ma takiego fundamentu bo życie ludzkie jest jak mydlana bańka. Dzisiaj jest jutro go nie ma. To że sobie zaplanujesz to tamto czy siamto nie znaczy nic. Zwykle układa się nam zupełnie inaczej niż zaplanowaliśmy. Przestań więc droga Autorko planować na 10 lat do przodu bo to sensu nie ma i tylko Cię będzie frustrować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mallita
życie po życiu To nie jest tak, że żyję samymi marzeniami. To były nasze wspólne marzenia. Chcieliśmy razem zamieszkać- odkładamy oboje pieniądze na wesele, mieszkanie- już od dawna; na początku naszego związku marzyliśmy o wycieczce do Egiptu- obecnie miejsca są już zarezerwowane na październik. Marzyliśmy o wspólnej działalności- pewne kroki zostały już podjęte. Gdyby nie marzenia człowiek nie wiedziałby za czym podążać, co chciałby osiągnąć- nie miałby motywacji do spełniania wyznaczonych przez siebie celów. My dążyliśmy razem do wielu rzeczy, wspólne plany i marzenia były dla nas bardzo ważne, zbliżały nas do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale jesteś dziecinna
22 lata i już chcesz się pakować w ślub ? czy ty normalna jesteś ? masz czas do 30stki a Ty już sie w dom chcesz bawić ? i to jeszcze z pierwszych napotkanym chłopakiem ? no nie rozśmieszaj mnie, poznaj trochę życie a potem podejmuj dojrzałe decyzje.... tak dla ciekawości: ile przed nim miałaś poważnych, długotrwałych związków ? ile on ? tylko nie mów mi że on jest pierwszym Twoim chłopakiem na poważnie.....bo zabiję Cię śmiechem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale jesteś dziecinna
"od roku się nie zabezpieczamy, bo S. jest zdania, że dziecko byłoby miłą niespodzianką- ja myślałam tak samo. Jednak fakt, że oboje studiujemy odbiera nam możliwość wynajęcia mieszkania. " nie stać was na wynajem a na dziecko i ślub będzie was stać ? i jak tu nei wyzwać was od dwóch nieograniętych dzieciaków ? kto zajmie się dzieckiem skoro jeszcze studiujecie ? kto będzie pracował na wasze utrzymanie ? wasze rodziny wiedzą że uprawiacie seks bez zabezpieczenia ? już widzę zachwyt w oczach przyszłych dziadków....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powiem tak .....
mallita....oczywiście że Cię rozumiem ...masz prawo marzyć planować i dążyć do realizacji tego wszystkiego co sobie założyłaś nie można żyć dziś tu i teraz a co będzie jutro pomyślę jak się obudzę następnego ranka myślę że jesteś bardzo dojrzałą i rozsądną młodą kobietą i życzę Ci żeby Twoje obawy rozwiały się i żebyś mogła na nowo spokojnie spać może poważnie porozmawiaj ze swoim facetem powiedz mu to wszystko co tutaj napisałaś a o ślubu nie musicie brać zaraz ważne żebyś czuła się w tym związku bezpiecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, chcesz dojrzalosci, ustatkowania a to co piszesz jest mega niedojrzale. Nie zabezpieczacie sie, bo traktujecie dziecko jako niespodzianke a nie dojrzala decyzje. Nie macie gdzie mieszkac. Ustalcie priorytety w Waszym zyciu a nie wszystko chcesz na lapu-capu, zaslaniajac sie marzeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stwierdził, że chyba podświadomie nadal chce być małym chłopcem. Chce się bawić, imprezować, prowadzić beztroskie życie. Mimo, że sam od roku mówił cały czas o wspólnym mieszkaniu, ślubie, dzieciach. Kazdy normalny,mlody czlowiek mimo wczesniejszych deklaracji( czesto sie mowi to co chce uslyszec bliska osoba:) normalnie w swiecie przestraszy sie tej calej odpowiedzialnosci "doroslosci". Tym bardziej, ze jestescie na garnuszku u rodzicow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale marzenia są takie piękne Pewnie,ze tak. Tylko wydaje mi sie ,ze autorka swoja pseudodorosloscia i marzeniami faceta wykonczy. Zalozy topik, "dlaczego mi sie nie udalo i czy ktos tez tak ma" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to moze czas kupic domek dla lalek i sprobowac pocwiczyc na sucho? Niestety, ale wydaje mi sie ,ze to w tej sytuacji jest najlepszy pomysl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko: 1. Zacznijcie się zabezpieczać!!! 2. Nie zakładaj z nim żadnej firmy! 3. Ciesz się życiem, tym co masz, wolnością i swobodą - korzystaj z tego etapu życia, bo jak weźmiesz ślub i urodzisz dziecko, to już nigdy do tego nie wrócisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mallita
S. mieszka z rodzicami- mają duży dom, piętro należy do Niego, Jego rodzice już nie raz proponowali mi żebym z Nimi zamieszkała. Mogłabym, ale chciałabym mieć coś własnego, bo wiadomo jak to jest... zazwyczaj psuje się kontakt z teściami po zamieszakniu z nimi, a nie chciałabym tego zepsuć. Oboje zarabiamy, oboje mamy oszczędności, ale nie chcielibyśmy przeznaczać całej wypłaty na mieszkanie, studia, jedzenie. Chcielibyśmy jeszcze troche pozwiedzać, dlatego na mieszkanie odkładaliśmy na konto zbędne pieniądze. Co do dziecka to jego utrzymanie nie byłoby dla nas problemem. Z racji, że bylibyśmy po ślubie nie opierałabym się tak bardzo i zamieszkalibyśmy u Niego, bo wiadomo, że po ślubie inaczej wyglądałoby to w oczach moich rodziców, którzy nie uznają czegoś takiego jak życie na kocią łapę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×