Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Danejeje

Kto nie spi? Chce sie wygadac...

Polecane posty

Gość Danejeje

Potrzebuje chyba kubla zimnej wody. Ktos chetny do wylania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość electropop
co cię gryzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mi także potrzebny kubeł zimnej wody ;|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Moja wlasna glupota. Jestem w trakcie rozwodu. Od baaardzo dawna nie bylam z facetem. Na poczatku to zrozumiale. Bylam nie gotowa. Teraz dochodze do siebie, ale jestem ostrozna (moze na wyrost). Faceci tez maja do mnie respekt. Ostatnio w pracy pojawil sie jednak nowy. I idzie na calosc... Jest tak pewny siebie. Prawi komplementy, caly czas szuka sposobu, zebysmy sie dotkneli, mowi mi prosto z mostu " wiem, ze miedzy nami sie ulozy". Wkurza mnie ta jego pewnosc siebie, wkurza mnie ze na niego tak reaguje fizycznie. Wiem, ze nie spi sie ani nie ma zwiazkow z kolegami z pracy... Cholewcia, ale nie moge wybic sobie go z glowy. Rozum jedno a doopa drugie. Imponuje mi jego pewnosc siebie, on dziala na mnie. A rozum mowi daj spokoj, nie idz w to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Ale mnie sie to wszystko nie podoba. Zawsze mialam kontrole nad zyciem. Jak mowie, mezczyzni owszem komplementowali mnie, ale czuli respekt i to ja podejmowalam decyzje. A ten pojawil sie z nikad i czuje sie panem sytuacji. Czuje sie manipulowana i najgorsze, ze coraz gorzej z samokontrolna. Widze, ze on robi ze mna co chce... Kurde a ja musze byc ostrozna. Jestem w tym kraju sama. Musze sama dbac o swoj tylek. A tu przychodzi taki i mowi mi, ze nie ma dyskusji. Owszem to kreci. Ale boje sie ze pozniej bedzie mocniej bolalo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ależżżż co tam
no i po co ten kubeł zimnej wody? lepiej kopa w tyłek na zachętę i na szczęście:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To przeżywaj w środku, a na zewnątrz bądź twarda. Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę. Bądź żółwiem... miej skorupę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pani Deep
Ale to dobrze jak facet wie, czego chce;) I ważne by dbał o to:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na zdrowie. Siuppp :) Metallica lulu. O tej porze panny śpią :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Oj suka. Ten moj pancerz sam sie wytworzyl. A ten typ wlasne go golymi rekami rozwala i wchodzi tam, gdzie "wstep wzbroniony". A mialo byc tak fajnie. Wlasnie zapisalam sie na kurs doksztalcajacy. Mialam w pocie czola ksztalcic sie i zapomniec o facetach. A tu nagle zjawia sie taki troglodyta i mowi mi, ze niezaleznie co planuje, bede z nim, bo on tak postanowil.... Zaden facet ze mna tak nie rozmawial... Nigdy... Kurde no!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Ide zarajac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pani Deep
skapitulowałas;) i dobrze:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kant dupy WeWo Denejeje Dużo wdechów i wydechów. Samo pisanie o nim w Twoim wykonaniu jest jedną wielką ekscytacją. Spróbuj się wyciszyć, nie wariuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
dajcie tej wody cholewcia no!!!!!!!! Jeszcze nie skapitulowalam. Nic sie jeszcze nie stalo. Mam dwa dni wolnego moze odetchne. Kurcze ale dzis 8 godzin w pracy to byla katorga. Chcialam cala soba zeby mnie wzial tu i teraz. I jak tu sie skoncentrowac... On mnie tak wkurza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Wdechy mowisz? Probowalam. Probowalam z nim nie rozmawiac. W koncu bezposrednio stwierdzilam, ze ma sie opanowac i przestac. Odparl ze przestanie, jak go zwolnia. Znow przestalam rozmawiac. Co z tego... Wrocilam do domu z durna mysla, "dlaczego nie zaprosil mnie na drinka po pracy". Nie zaprosil, bo wie, ze mnie wlasnie to bedzie teraz intrygowac. Najgorsze ze w pracy wszyscy jaja sobie robia. Szef tez stwierdzil z mina niewiniatka "to twoj nowy partner". Nie chce partera. Chce zeby on zniknal...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Jeczec wam tez nie chce. Czuje sie jak skonczona idiotka... Ide po jedzenie. Wlasnie wrocilam z prac i umieram z glodu. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Danejeje Właśnie nie chcesz żeby zniknął. Nawet nie potrafisz tego przed samą sobą stwierdzić. Wypierasz się, ale wiesz, że nie dasz temu rady. Po co się oszukujesz? Masz bzika na jego punkcie i to widać gołym okiem. Pogódź się z tym ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Kant uwierz mi jeszcze takiego typa nie spotkalam. Wkur..wiajacy troglodyta. Tak pewny siebie, ze sie wierzyc nie chce! Dlatego czuje sie taka glupia. Bo on nie kreci o gwiazdach, nie czeka na reakcje. On mowi, ze wezmie chocby nie wiem co.... Ehhh....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro zawsze mialas poukladane zycie czas najwyzszy cos zmienic. ja mam odwrotnie, potrzebuje spokoju i ulozenia a tu dupa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Ok suka powiem ci cos... Moj najwiekszy lek.... Zeby go zrozumiec trzeba sie cofnac w czasie. Moje maleznstwo bylo spokojne, bez klotni, czasem nudne, ale pewne (tak mi sie wydawalo). To wlasnie dla eks pojawilam sie w tym kraju. W grudniu, tuz przed swietami wrocilam z pracy do domu. A tam eks wyrzucil z siebie jak z automatu "Nie jestem szczesliwy", "inna kobieta", "sorry, ale rozwod" To nie bylo z mojej strony zaskoczenie,to byl szok. Dlatego obiecalam sobie "nigdy wiecej takiego hardcoru". Notabene eksowi z przyszla nie wyszlo i chcial wrocic, ale powiedzialam twarde nie. Boje sie teraz ludzi. To jak blizna w srodu. Co jesli troglodycie chodzi tylko o zaliczenie mnie. A ja sie zakocham? Jeszcze nie do konca pozbieralam sie po ostatnim. Nie dam rady drugi raz tego przezywac. Stad moj strach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
teqila88 to nie tak. Moje zycie nigdy nie bylo poukladane, wrecz odwrotnie. Ale na facetow wplywam tak, ze zawsze kontroluje sytuacje, no prawie zawsze... do teraz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też Ci coś powiem... To, że raz potrącił mnie samochód... Nie znaczy, że już nigdy nie przejdę przez ulicę... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nigdy nie kontrolowalam nic. facetow tez nie:) nie przejmuj sie tym i nie zadreczaj, jak ja to mowie, live for today, gone tommorow. bierz z zycia to co najlepsze, skoro przynioslo ci na tacy takie smaczne ciacho to musisz je zjesc nie masz innego wyjscia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Danejeje
Jestescie wszystkie monotematyczne :) Nie lubie was ;) A jeze slodkie :) Ide znowu zarajac. (nie chce sie skarzyc, bo milo ze gadacie ze mna. Ale przez te pogawedke rozgotowalam ravioli co je mialam jesc. Sprobowalam teraz i smakuje blleee. Pojde dzis spac glodna. :( Wasza wina! ;) A swoja droga (wracajac do glownego tematu), to tak miedzy nami, nie wiedzialam ze czyjs tupet tak moze na mnie dzialac... No coz, na tyle sie znamy, na ile nas sprawdzono...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×