Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość majaca_aatpliwosci

narzeczony wyjezdza

Polecane posty

Gość majaca_aatpliwosci

mam taki problem, z moim narzeczonym planujemy slub na lipiec 2011...ale ostatnio dowiedzialam sie, ze dostal kontrakt na 2 lata w niemczech... Ja mam prace w Polsce i jestem z niej zadowolona, nie chcialabym jej zmieniac. No ale wiadomo, moj facet chce jechac, bo tam duzo wieksze zarobki....I na razie usalilismy tak, ze przynajmniej przez rok po slubie kazde bedzie mieszkalo u siebie, tzn ja w Polsce a on w Niemczech. Twierdzi, ze bedzie przyjezdzal dwa razyw miesiacu. Ja moge do niego jezdzic na wakacje i ferie. Ale teraz tyle sie slyszy o rozpadzie takich zwiazkow na odleglosc. W zasadzie teraz tez nie widzimy sie jakos super czesto bo tylko w weekendy (mieszkamy w innych miastach) . Co o tym myslicie? Czy taki zwiazek ma szanse przetrwac, czy jest skazany na rozpad?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja z mozambik
nie wiem, teraz ludzie odpierdzielaja óżne sadze... ja ogólnie (pobozne zyczenia) nie chciałbym takich rozłąk zwłaszcza po slubie, jakoś marzy mi się wspólne gniazdko z drugą połówką - dlatego tez jestem gotów pizgnąc prace i pójśc tam gdzie my lady;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja z mozambik
Poprostu zastanów się podejmij jakąs decyzję i jej się trzymaj - nie lubię ezdecydowania po ślubie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majaca_aatpliwosci
Ogolnie to nie jestesmy (oboje z narzeczonym) przerazeni takim rozwiazaniem, tylko teraz tyle sie mowi o tym, ze takie zwiazki sie rozpadaja....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja z mozambik
No to jak nie jesteśta przerażeni to co zawracasz gitarę! Zrób jak uważasz pzremyśl wszystkie za i przeciw - tylko potem nie miej pretensji jak będzie coś nie halo 9ak. nagle zakochasz się w jakims polaku, aka. twój chłop pokaże nimkom 1939 na ich tyłkach)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma brzydkich kobiet tylko
no to pożegnajcie się czule, bo niedługo się rozstaniecie, a szkoda życia........na takie pary, na odległość większą niż długość penisa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majaca_aatpliwosci
no nic, widze ze odpowiedzi jezykowo rodem z gimnazjum, wiec chyba zakoncze ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na pewno będzie wam trudniej- niż mieć sobie na codzień. Ale pomyśl ze to tylko tymczasowe rozwiązanie. po za tym będziecie już po ślubie wiece to bardzo wzmocni wasz związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i luż:) w końcu zrobisz coś dobrego - i wypowiedzi nie gimnazjalne tylko konserwatywne - niestety niektórzy mają już dośc tego liberalizmu odem USA - wolą stałe związki aka lata 50, ja bym nie chciał meszkać z po slubie na odległośc, jak wyjdzi mi w zyciu to nie wiem. Ale zrobię wszystko aby odzina którą założę była na miejscu - razem. A ty autorko domyślam się żeś młoda cos około 22 latek - bo inaczej byś gitary nie zawracała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rodzynek ;)
Miarka Zaskakujesz mnie Sama niedawno wyszlas za maz a wciskasz dziewczynie mowy o tymczasowym rozwiazaniu. Jak czlowiek bierze slub to nie ma nic wazniejszego od rodziny i malzenstwa . Wyjezdzac to sobie mozna za granice do pracy w wykatkowej sytuacji jak sie ma dlugi i gromadke dzieic na utrzymaniu a nie jakies tam widzimisie. Jak mozna stwaiac na szali pieniadze przeciw malzenswtu. Dzisiaj jest jeden 2 letni kontrakt potem bedzie przedluzony albo pojaiw sie nastepny. Rodzina jest rodzina albo razem albo wcale. I ten tekst ze beda juz po slubie to sam slub wzmocni zwiazke .... jak slub moze wzmocnic zwiazke ktory bedzie czasowo przez 2 lata zawieszony??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaastanawiaajaca_sie
nie bedzie tak bardzo zawieszony, bedziemy sie widziec co dwa tygodnie,a poza tym ja bede u niego przez wakacje, swieta, ferie itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaastanawiaajaca_sie
no dobrze, ale jak na przyklad powiem mu zeby nie jechal i on nie pojedzie, a pozniej bedzie mial do mnie o to zal, to ciekawe czy tak swietnie nam bedzie razem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pogadaj z nim i spróbuj dojść do kompromisu - zresztą to Twoje zycie a nie nasze - Ty podejmujesz decyzję a jak już ja pedejmiesz to sie tego trzymaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaastanawiaajaca_sie
a moze ktos z Was mial podobne doswiadczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość you'reredsoakingwet
moze przelozcie slub ? zeby nie bylo akcji, ze wezmiecie go, a beda zdrady i zwiazek sie rozpadnie... Powiedz, ze to niesprawiedliwie, jak ktos tu napisal, na szali stawiac pieniadze vs zwiazek pocisnij jego sumienie...zrob tak, by on zaczal sie zastanawiac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaastanawiaajaca_sie
chodzi o to, ze nam sie wydaje ze sobie poradzimy z ta odlegloscia, tylko te statystyki rozwodowe....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysienka85
Przełóżcie po prostu ślub. Nie ma tu się nad czym zastanawiać. Nie wiesz dopóki nie znajdziesz się w takiej sytuacji jak będziecie się czuć z tak dlugą rozłąką i jak reagować. A wierz mi nawet jak miłość jest supermocna, to tęsknota i normalne zdrowe potrzeby fizyczne i emocjonalne czasem po prostu biorą górę. Takie jest niestety życie. Jasne, że życzę Wam jak najlepiej, ale wiem jak to jest. Mi się rozpadł przez odległość związek z moją bratnią duszą. A kochałam go nad życie i nikt mi nei dał tyle szcześcia, ale i cierpienia właśnie przez tą rozłąkę i wszystkie jej skutki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaastanawiaajaca_sie
przelozenie slubu nie wchodzi w gre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysienka85
A jakieś inne wyjścia bierzesz pod uwagę? Np to, że Ty rzucasz pracę i jedziesz z nim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A dlaczego nie wchodzi w grę
? To najlepsza opcja tutaj. Wybacz, ale masz jeszcze dużo czasu do ślubu i to żaden problem. Chyba, że wolisz być szybko rozwódką... Twój głupi wybór. Rodzina albo razem, albo wcale. Czasem potrzebna jest jakaś przestrzeń, ale dwuletni kontrakt to kawał czasu. Życie na walizkach jest strasznie ciężkie, a ty tak lekko o tym piszesz, bo jeszcze tego nie przeżyłaś. Małżeństwo to nie chodzenie za rączkę, jak sobie je wyobrażasz żyjąc na dwa domy, będzie tutaj zdana tylko na siebie, a mąż kilometry od ciebie będzie miał swoje życie, nowych znajomych... Bardzo łatwo się od siebie oddalić. Bo co innego jeszcze jak ktoś ma dzieci, wyjeżdża bo musi, ale małżeństwo już mieszkało razem, zdążyli się zgrać, a jedynym celem jest dorobić i zwiać. A tak? Zanim zaczniecie już skończycie, ale lepiej jest przełożyć ślub niż go potem odwołać, albo lepiej, rozwodzić się miesiąc po ślubie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×