Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Nitika

Czy to tylko kryzys?

Polecane posty

Witajcie, prosze was o poradę, mam męża i 2 letnią córeczkę, mąż po ślubie pokazał swoje 2ja.. jest bardzo impulsywny, porywczy, nerwowy i nie potrafi w pełni cieszyc sie zyciem, wiecznie na cos nazeka...nie znałam go z tej strony, jesnak ma tez peło zalet i świetnie zajmuje sie dzieckim... ja za to jestem czesto wredna i uparta ale mimo to ogromnie wrazliwa...łatwo mnie zranić nie potrafię być obojętna... Do rzeczy, napisze w skrócie zrobiłam błąd pisałam z 17 latkiem w niewłaściwy sposób zapewniałam ze spotkam sie z nim jak mąż z córką pojedzie do teściowej itd ale co najważniejsze nie pisałam mu tego na poważnie...nawet go nie lubie jest o de mnie młodszy o 3 lata i w życiu nie potrafiłam bym zdradzić mężą,robiłam mu nadzieje sama nie mogę pojąć po co... zachowałam sie tak nie dojżale...mało tego pech czy nie pech ale mąż znalazł tą rozmowe i płacz przepraszanie nic nie dało ...nie pisałam tego serio ale jak moze mi w to uwierzyc?...nic mnie nie tłumaczy... od tamtego czasu minelo juz 6 miesiecy...nadal sie kochamy..ale od pewnego czasu widze ze nie daży mnie już takim uczuciem...czasem mam wrażenie ze bardziej martwi sie o swoją mame niż o mnie.. Gdy przychodzą problemy np podwyżka prądu cały czas chodzi poddenerwowany do tego przeniesli go w pracy na inny oddzial..zamartwia sie widze to ale z 2strony cały czas klnie i mam wrazenie jakby byl niezadowolony z tego że jest ze mna..ja nie mam pracy nawet nie skonczyłam szkoły...dla dziecka...gdy mnie tak traktuje czuje sie taka niepotrzebna... Jestem załamana... gdy jest wszystko ok gdy idziemy do kina, na rowery, gdy kochamy sie namietnie czuje ze moze oddac za mnie życie..ale gdy jest zły gdy sie kłócimy wychodzi z domu klnie i ma gdzies to co mowie to ze płacze...nie zależy mu wtedy na mnie wiem to bo kiedyś gdy go pytalam sam powiedział ze faktycznie w nerwach sie dla niego nie licze... co ja mam zrobic by było tak jak dawniej...on mi nie ufa..od tamtego momentu w nerwach tak mnie traktuje...jest czasem zły na siebie a mimo to wypomina mi zdarzenie sprzed pół roku obwiniając mnie za wszystkie kłótnie...a ja tak bardzo go kocham...wiem ze zrobiłam okropnie szczeniacki błąd ale jak mam teraz go naprawic...co mam zrobić by mi zaufał?...byśmy mogli być szczesliwi by mnie szanował?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
juz nie wiem co mam robić... zachowuje się jakby nic sie nie stało a jeszcze wczoraj chciał mnie zostawić... nie jest czuły widzi jak cierpie...cały czas płacze a on tylko pyta czy długo taka będę ...co ja mam mu powiedzieć jak reagować ;( jestem na skraju nerwów.. zepsułam wszystko jak mam teraz to naprawić..pomocy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
tego sie nie zapomina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak...jednak myślę ze nie zasluguje na takie traktowanie... tak bardzo bym chciała by się wkońcu zdecydował ..nie chce by w nerwach mi ubliżał i miał mnie gdzieś a gdy jest ok przytulał i całował...itd to okropnie boli...co mam robic?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pogadaj z nim o tym. Powiedz że ci jest przykro. I przede wszystkim zapytaj go co go gnębi. Taka zmiana nieraz jest skutkiem silnego stresu, może ma problemy w pracy, może coś innego go gnębi i jego agresja jest ujściem napięcia. A może tak bardzo go zraniłaś takie zachowanie z twojej strony na pewno musiało go rozpierdolić bo to zawsze boli jak diabli. To ze ci nie ufa jest jasne w końcu to zaufanie zniszczyłaś. I nie licz że ci zaufa w pełni kiedykolwiek po prostu przyzwyczaj się że tak nie będzie i staraj się tak postępować żeby nie wzbudzać w nim jakichkolwiek podejrzeń. Ale jednak postaraj się na niego wpłynąć żeby cię nie traktował źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×