Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zakochany11111111

Nieszczęśliwa miłość :(

Polecane posty

Gość zakochany11111111

Mam 20 lat, studiuje i jestem strasznie zakochany. Jednak obiekt moich westchnień nie podziela moich uczuć. Studiuje to dużo powiedziane bo zawaliłem pierwszy rok przez to, że ciągle o niej myślę. Ona mnie lubi, pisze duzo że mną, rozmawia, ale nic nie czuje. Ja doszedłem już do tego etapu, że jestem zazdrosny o to, że jak idzie na impreze to może kogoś poznać. Oczywiście nie mówie jej tego, ale już nie mam sił. Jest szansa, że z czasem się zakocha we mnie? Czy może lepiej zerwać kontakt? Byloby to cholernie trudne bo jest wspaniałą dziewczyną, ale jest mi coraz ciężej :( Nie wiem co robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zerwanie kontaktu nic Ci nie da, musiałbyś to zrobić ostatecznie i w każdej postaci; zmienić numer, żeby nie pisała, e-maila, ułożyć tak powroty do domu, żeby jej nie widywać. Jeśli będzie furtka, któraś ze stron na pewno skorzysta. I później zacznie się od nowa. Lekarstwem byłoby, gdybyś poznał inną dziewczynę; wtedy z tą mógłbyś się po prostu przyjaźnić. Długo się znacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochany11111111
Znamy się nie aż tak długo bo 2 lata. ah sam nie wiem. w innej raczej się nie zakocham tak szybko bo jezeli istnieją ideały to właśnie ona nim jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość v22Desperacja
Ja mialem kiedys podobnie, ale moze nie tak dlugi czas jak ty, acz kolwiek nie wiem od jakiego czasu to czujesz do niej.. Jak jej nie powiesz, okazesz tego co czujesz to bedziesz sie meczyl caly czas tak jak teraz.. Skad wiesz ze ona nie czuje tego samego co ty ale sie z tym kryje? Wal z mostu;) Tyle ci powiem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość v22Desperacja
Aha sry.. Zle doczytalem;/ To niewiem.. Milosc jest, byla i bedzie slepa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przerwo między palcami 90 - każdy ma jakieś wady i ludzie je akceptują, sztuczne wyszukiwanie wad w dłuższej perspektywie czasu może przynieść więcej szkody niż pożytku. Żal, że to nawet nie miałoby szans na powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochany11111111
Nie chcę powiększać jej wad bo ja ich wcale nawet nie widzę. o to chodzi że ma charakter idealny. Z początku nawet nie była w moim typie jeśli chodzi o atrakcyjność fizyczną, ale ma w sobie coś takiego, czego jeszcze u zadnej nie spotkałem. Wiem że jest tą jedną jedyną. Przestałem nawet na inne dziewczyny patrzeć pod kątem potencjalnych partnerek. Przyrównuję je do niej i widze jaka ona jest wspaniała. Ah.. :( Ja nawet bym nie mógł z nią zerwać kontaktu. Jest tak dobrą osobą i ma wielkie serce. Szkoda ze nie ma w nim miejsca dla mnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro wiesz, że nie zerwiesz kontaktu - na czym polega dylemat? Czy ona wie o Twoich uczuciach, ma kogoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochany11111111
Nie wiem czy nie zerwę kontaktu. Jeśli tylko to pomoże to spróbuje to uczynić. Ale to nie takie proste bo adres będę zawsze znał i kto wie czy kiedyś nie wymiekne i nie pójdę do niej. ehh... wie o moich uczuciach. I nie ma nikogo teraz. Już od własnie 2 lat nikogo nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli jesteście blisko, bez wnikania w głębszą naturę uczucia, wspierasz ją, dobrze się rozumiecie a zerwanie kontaktu byłoby zostawieniem ją na lodzie - to nie rób tego. Teraz możesz być dla niej oparciem i z tego czerpać siłę, karmiąc się jednocześnie swoim szlachetnym cierpieniem. Gorzej, gdyby na gruncie przyjaźni zaczęło się sypać; wtedy można robić różne rzeczy z różnym skutkiem. Ale, ja jestem psychicznym masochistą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochany11111111
Właśnie nic się nie sypie. Jest bardzo dobrze. Ta pierwsza część się prawie w 100% zgadza, ale ja nie mam już sił cierpieć. Nie chcę. Czemu zawsze ja. Robię co mogę, zawsze jej pomagam nawet jak najbliżsi jej odmawiają pomocy. Jestem na każde zawołanie. Zawsze ma we mnie oparcie. I jakbym zerwał kontakt to by napewno bardzo to przeżyła. Ale myślę że by zrozumiała. Nie wiem. Jedynym celem w moim życiu jest to żeby jej pomagać i być dla niej oparciem. Innego nie mam. Ale jak kogoś pozna czy coś to będzie tak jakbym umarł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ostateczna decyzja należy do Ciebie. Wiele rzeczy robiłem bez racjonalnego powodu, tylko dlatego, że przynosiły zmiany, zmiana to postęp i nowe drogi. Zerwij kontakt. A kiedy znowu się zejdziecie możesz wszystko z siebie wyrzucić. Nagłe zerwanie kontaktu jest jak grom, ale chyba łatwiej po takim nawiązać stosunki towarzyskie ponownie. Zerwanie kontaktu możesz traktować też jako ultimatum wobec niej, quasi szantaż i niby-prowokację - ale to wyrachowane; i nie warto na tym polegać, można się srodze zawieść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×