Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

man le

żona flejtuch!

Polecane posty

jogurt czytaj dokładnie a nie smucisz bez sensu.jestes prosty jak robota którą wykonujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odchudzająca się a co
rozmawiałes z nia?????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odchudzająca się a co
i co ona na to? ma jakies argumenty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prada d
Widziały gały co brały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kończe ten temat bo tu jestem z góry na spalonej pozycji.solidarnosc jajników..nie macie pojęcia o czym ja pisze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do man le
posłuchaj stary tez miałęm kiedys takiego fleja w domu (pierwsze małżeństwo) w domu syf, dzieciak zasmarkany, gary nie umyte, brudne gacie w łazience, kurz syf, smród, nie pracowała, ja po 14 godzin do domu jada c zatrzymyewałem sie w knajpie cos zjesc bo wiedzialem ze jedyne co znjde to resztki pizzy jaka zamowiła z kolezaneczkami ktore przesiadywały I WIESZ CO wytrzymałem 2 lata kopnąłęm w dupe az sie zakurzyło oczywiscie były obietnice ze sie zmieni etc. byłem nieugiety, sobie powiedzialem nigdy baby w domu, przypadkiem poznałem swoja obecna żonę, pracuje, prowadzi działlność dodatkowo, nie wiem co to znaczy bałagan w domu, nie wiem co to znaczy brak obiadu, dzieko czysciutkie, zero kurzyku, zero brudnego prania, koszule wyprasowane, oczywiscie w niedziele jak jestem w domu to w miare mozliwosci pomagam, ale w tygodniu raczej wracam pozno I NAPRAWDE miło sie wraca do tego domu i do tej kobiety, a ma dopiero 23 lata i potrafi zadbac o dom, po ślubie jestesmy 4 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odchudzająca się a co
no to napisz cos konkretnego wreszcie. jejku. co ona na te rozmowy? człowieku! jakis nieograniety jestes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość obserwator kafeteryjnyy
chlopie przeciez matki polki beda za soba stawac , ale wiesz te same co tu sa to takie blerwy rządne sensacji, co lataja po całym forum i pierdola bez sensu kto ja zdradzil, kto ja zruchał i takie nie sa miarodajne tylko pierdolniete

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sylvina
Może a depresję, a swoją drogą, powinieneś ją chwalić, jak robi małe rzeczy, np. poprasowała Ci koszule. Dobra organizacja oszczędzi Wam kłopotów. Na początku zacznijcie odkładać wszystkie rzeczy na miejsce i zmywać przed snem, albo kup zmywarkę, są przecież teraz takie tanie, a oprócz pralki suszarkę do ubrań. Do okien możesz wezwać jakąs panią raz na miesiąc. Zobaczysz, że jej też będzie przyjemnie, jak zobaczy, że chcesz jej ułatwić prace domowe, które nota bene są ciężkie, dla osoby, która nie ma tego we krwi. Zobaczy, że sam się starasz. A krytyką niestety nic nie zdziałasz. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sylvina
A wogóle to jakby poszła do pracy, to pewnie od razu nabrałaby ochoty. Miałaby motywację, żeby się ubrać, umyć i pomalować. Zaczęłaby prać, itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sama jestem kobietą i strasznie ci współczuję, bo JA nie wyobrażam sobie żeby w domu mieć taki chlew... a sama mam dopiero 20 lat. co prawda męża nie mam i dziecka też, ale mieszkam sama z ojcem, bo mamy nie mam. wiec mam obowiązki dorosłej kobiety. Ale nigdy nie musiałam się wstydzić ani za siebie ani za dom. przykro że nie wiedziałeś wcześniej jaka ona jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sylvina
A czy do Twojej żony przychodzi ktoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sama jestem kobietą i strasznie ci współczuję, bo JA nie wyobrażam sobie żeby w domu mieć taki chlew... a sama mam dopiero 20 lat. co prawda męża nie mam i dziecka też, ale mieszkam sama z ojcem, bo mamy nie mam. wiec mam obowiązki dorosłej kobiety. Ale nigdy nie musiałam się wstydzić ani za siebie ani za dom. przykro że nie wiedziałeś wcześniej jaka ona jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mrs Good
Żona pracuje zawodowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co, to zależy od kobiety, od jej priorytetów. My na przykład mieszkamy z teściami (rodzice męża) I teściowa może mieć w domu syf, nie uprane, nie ugotowane, o sprzątaniu nie wspomną, bo najważniejsza jest dla niej działka i gospodarstwo, ponadto pracuje. Mój mąż nie cierpi tego, u siebie zawsze miał posprzątane, a teraz, jak ja nastała, tak to ujmę, to ja się zajmuję domem, oprócz pokoju teściowej i teścia, bo do ich prywatnych spraw się nie wtrącam. Ale zauważyliśmy z mężem, że jak teściowa, super kobieta nawiasem, widzi, że jest z mojej strony ta pomoc, to u siebie zrobiła remont, sprząta sobie codziennie, te dwa pokoiki, bo wszystko inne ja (kuchnia, łazienka, nasze pokoje, nawiasem też wyremontowane po ślubie) I widzę, że ją to zaczyna cieszyć, że goni teścia, żeby nie chodził po mieszkaniu w butach, a jak ktoś przyjdzie to lubi się chwalić tymi naszymi pokojami, bo sobie tak przybajerowalismy, ale ona potrzebowała pomocy. Była sama. Po co te moje wynurzenia... Może to co się stało przerosło Twoją żonę, może trzeba z nią usiąść, powiedzieć, że na wtedy i wtedy umawiacie się tam z dwiema osobami życzliwymi i zaufanymi(żeby nie rozpaplały) i generalne porządki razem robicie, a potem będzie jej łatwiej. Jak to się przez tyle czasu nawarstwiało, to ona nie da rady teraz, bo pewnie ją to przeraża... Moja teściowa przeszła depresję i po prostu nie mogła na to patrzeć, wołała iść w pole,a potem do pracy i nie patrzeć na to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiaczku rozumiem ze
gotowanie, sprzatanie, pranie itp. to obowiazek tylko kobiety a "pan i wladca" nie moze skalać rączek pracami domowymi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PROWOKACJA SZYTA
grubymi nicmi!:O ostatnio było niemal identyczny topik:O :O :O :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pan i władca czyli mój ojciec? powiem tak.. mieszkamy we wsi. do niego należą obowiązki poza domem (czyt. podwórko itp) a do mnie te w domu. czyli tak jak napisałeś : pranie sprzątanie itp. jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby przyszli do mnie znajomi czy rodzina i zastali "chlew" . Autor topiku sobie poszedł więc i my skończmy ten temat bo przedrzeźnianie się nie ma sensu. Pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asiaczek daj spokój, nie gdaj z nimi, bo im się nudzi i psuja ten topic. A autor może się jeszcze odezwie. Ja uważam, że jego żona za bardzo się zapuściła i teraz ja to przerosło. Tak jak w takim programie chyba na tvn style czy coś, co takie dwie starsze babki sprzątają. Ale to jest choroba, zapuszczenie i trzeba pomocy, apotem, jak już się sprząta regularnie i po troszku, zwykłe codzienne okruszki i co kilkudniowe pranie, to jest normalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 23 lata zona
a juz 4 lata po slubie? to ty dziecko sobie wychowales dlatego chodzi jak w zegarku, pewnie miala z 16 lat jak cie poznala ;p i musiala robic co kazesz. zenua.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×