Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Lullaby69

Proszę o Pomoc

Polecane posty

Witam, prawdę mówiąc dziwnie się czując o opinie forumowiczów, ale mam problem. Może to jest dziecinne, ale po raz pierwszy jestem naprawdę zakochana, z tym , że mój chłopak w ogóle mi nie ufa i jest o mnie zazdrosny. Wiem , że przede mną był 2 lata z dziewczyną, z którą był nawet zaręczony, ale go zdradziła. Chciałabym poprosić o pomoc, bo nie wiem co powinnam zrobić, aby zaufał mi i wrzucał mnie do jednego "worka" z byłą. proszę o pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
niech idzie do psychologa jak nie daje sobie sam z tym rady. a zazdrosny mogl byc nawet o byla kiedy jeszcze nie zdradziła go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie jesteśmy długo ze sobą, ale ja go kocham i zależy mi na nim prosze pomóżcie mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piterekk
Wiem jak to jest. Będzie zazdrosny. Powiem Ci, że z doświadczenia wiem, że gdy pierwsza kobieta zawodzi do następnych już nie ma zaufania. A czy jest w stanie je w sobie zniszczyć? Ciężko powiedzieć. Zazdrośnik to chyba typ faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawet tak nie pisz... Uważam, że zasługuje na to żeby mi ufał. Nie widzę poza nim świata i wszyscy do okola też to widzą... Tylko nie on, a ja chce mu pokazać jak bardzo mi na nim zależy i ile jestem w stanie mu dać, bo w przeciwieństwie do jego byłej też umiem dawać , a nie tylko brać. Tak więc chciałabym wiedzieć co mogę zrobić , aby mi zaufał, bo nie mam doświadczenia w związkach. A kocham go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie widzę poza nim świata i wszyscy do okola też to widzą... Tylko nie on" "nie mam doświadczenia w związkach. A kocham go." Jeśli nie masz doświadczenia w związkach, to... zacznij dostrzegać świat poza nim. To skuteczniejsze niż naginaie rzeczywistości wg wyobrażeń zazdrośnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"To skuteczniejsze niż naginaie rzeczywistości wg wyobrażeń zazdrośnika" mi nie chodzi o naginanie rzeczywistości, ale o udowodnienie mu, że może mi ufać i że nie jestem taka s**ą jak jego była.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli chcesz mu cos udowodnić - pozwól mu dostrzec to samemu. inaczej nie będzie przeświadczony, że to jego spostrzeżenia i wnioski. Czy "pomaganie szczęściu" zawane potocznie manipulacją to jedyne wyjście? Żyj po swojemu i daj mu swobodę oceny, bez ingerencji. Wtedy sam określi na czym mu najbardziej zależy i co jest gotowy zweryfikować. Najlepiej, gdybyzależało mu na Was i aby zweryfikował własną, nadmierną zaazdrość. Ale do tego musi dojść sam. Im bardziej będziesz go zapewniać o braku podstaw do jego zazdrości... wiesz przecież co chcę powiedzieć; tym bardziej nie będzie Ci ufał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki za pomoc, ale to na prawdę nie jest miłe gdy on mówi, że mi nie może zaufać, że on nie zdradzi,ale kobiety to rożnie mają... przy czym mówi , że mu zależy... ale ja tego nie czuje, kiedy jest za bardzo zazdrosny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli jasne jest dla Was obojga, że zazdrość jako problem leży po jego stronie i jeśli on sam wie, iż to utrudnia mu prawidłową ocenę Twojego postępowania (czytaj: potencjalnego zagrożenia i braku wierności) to równiez jasne jest, że SAM musi to w sobie zmienić z czasem. Naprawdę nie ma innego wyjścia. Znasz powiedzenie, że jeśli kogos kochasz - puśc go wolno. W przypadku zazdrości ma to szczególną moc. Po prostu sama żyj normalnie i pozwól mu zyć także. Bez dawania pretekstów do zazdrości jest szansa, ze z czasem on sam doprowadzi swoją zazdrość do poziomu akceptowalnego przez Was oboje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teoretycznie tak, ale dla niego spotkanie z moimi przyjaciółmi, gdzie poznał ich i wie, że większość z moich przyjaciół to faceci, których zresztą traktuje jak braci, już jest powodem do zazdrości mimo że z nimi rozmawia... nie wiem... chyba naprawdę muszę jakoś to znieść i dać mu czas żeby zrozumiał wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że w niewłaściwym miejscu umiejscowiłaś środek ciezkości problemu... Ciebie martwi jego zazdrość. Bezpodstawna i niejako skierowana przeciw Tobie, obwiniająca Ciebie i z Twojej strony potencjalnie groźna dla niego. To TYLKO TWÓJ punkt widzenia. Założę się, że on się bardziej skupia nad zwalczeniem tego w sobie bez Twojej pomocy. jego matrwi własna zazdrość wynikająca nie z teraźniejszości z Tobą ale z przeszości. Z własnej pzreszłości. Obwinia niby Ciebie ale w gruncie rzeczy siebie i okoliczności w postaci byłej za to, że to jemu zdarzyło się przezywać gorycz zdrady i że nie chciałby tego raz jeszcze. Jest to dla niego szczególny punkt Waszych wzajemnych relacji. Po prostu - to co dla ciebie jest normalne, zwyczajne: spotkania, rozmowy, żarty z przyajciółmi, kolegami, dla niego jest dzwonkiem alarmowym uruchamiającym cały ciąg skojarzeń i wniosków typu "co by było gdyby". Jesli będziesz o tym pamiętać i - nie wyrzekając się własnej wolnosci i potrzeby bycia wśród ludzi- nie będziesz przesadzać w okazywaniu ionym zainteresowania to wszystko się z czasem unormuje na tyle by nie było to uciążliwe ponad miarę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic nie zrobisz. On musi nad soba popracowac. Takze czas, budowanie zaufania itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rimer
Lullaby, nic nie możesz zrobić - tylko uzbroić się w cierpliwość. Na każdym kroku być sobą - byś siebie nie zatraciła i pozwolić "dojrzewać" do zaufania swojemu facetowi. Tu tylko może pomóc czas. Tłumacz i sto razy jeśli trzeba, uspokajaj jeśli trzeba a on to dostrzeże. Wrażliwa i głęboko zraniona osoba potrzebuje dużo czasu by móc ufać tak jakby sama chciała - bo podejrzewam, że jego też to męczy. Powodzenia, pomagaj rozmowami ile możesz i tylko pamiętaj - "nie zatrać siebie". Pozdrawiam serdecznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×