Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość w oczekiwaniu......

Prosi bym pozwoliła mu odejść, a ja go bardzo kocham:(

Polecane posty

Tak jak ktos tu juz wczesniej napisal, musze potwierdzic. Jestem pewna, ze facet chce miec drzwi otwarte, w razie gdyby mu sie nie udalo znalezc 'idealu' lub gdy zmeczylby sie juz bzykaniem innych. Wtedy wrocilby do Ciebie, bo przeciez Ty jestes taka kochajaca i wierna. Zastanawia mnie fakt dlaczego on tez to Wasze rozstanie tak przezywa. Moim zdaniem on jest bardzo niedojrzaly. Pozwol mu odejsc, a najlepiej to sama kaz mu sie wynosic, przynajmniej bedziesz miala satysfakcje. Wiem, ze latwo mowic, gorzej zrobic. Ja juz przeszlam przez cos takiego. Kochalam faceta, z ktorym bylam ponad rok. Ten zwiazek byl toksyczny, ale sama go zakonczylam, pokazujac facetowi przyslowiowe 'pa pa'. Bolalo, ale przeszlo. Dasz rade.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
i jeszcze pan i wladca ma czelnosc mowic o nie wiem czy to milosc wyprowadze sie za miesiac a ty patrz teraz na mnie ten miesiac i cierp co za chuj przepraszam cie ale wyprowadz sie sama juz albo jego odrazu pogon bo tylko meke panska ci facet funduje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do w oczekiwaniu......
Albo facet jest niedojrzały i sam nie wie czego chce, albo znalazł sobie nowy przyczułek, tylko nie chce sie do tego przyznać. Poczytaj sobie tutaj podobne tematy. Gdy facet mówił, że nie wie czego chce, że musi odejść żeby sobie coś przemyśleć, to z reguły stała za tym inna kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja Ci doradzę
facet to małpa nie puści jednej gałęzi zanim nie znajdzie drugiej niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w oczekiwaniu......
własnie do mnie dzwonił, ze szczęśliwie dojechał. zapytał co u mnie, powiedziałam, że dobrze, że ładna pogogoda, to się zdziwił, że nie dramatyzuje. Powiedział też, że uważa iż słuszną podją decyzję, że on musi przemyśleć i na jakiś czas musimy się rozstać. Ja mu powiedziałam, że skoro tak postanowił to musimy to zaakceptować, nie mamy innego wyjścia, i że ja wiem, że to nie na jakis czas ale na zawsze, to on powiedział, że tego on sam nie wie i popłynęły mu łzy powiedział, że nie może rozmawiac łamiącym się głosem. wiem ze też to przezywa. srece mi stanęło, ale skonczyliśmy rozmowę. Jest moim najbliższym przyjacielem. Ciężko mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
Miałam podobnie. Jego tekst: nie wiem, co do ciebie czuję, nie wiem, czego chcę, nie wiem, co dalej, jesteś dla mnie za dobra:). Przełknęłam łzy, bo bardzo palanta kochałam i...kopnęłam go z całej siły w dupę. W przenośni oczywiście :). Po dwóch tygodniach zobaczyłam na allegro (niestety, miałam hasło...), ze kupił kilka damskich rzeczy, typowe prezenty. Dopiero po 2 miesiącach dowiedziałam się od wspólnych znajomych, ze kręcił z jakąś dziewczyną już 4 miesiące przed "zerwaniem" ze mną. Dlaczego daję słowo "zerwanie" w ironiczny cudzysłów? A no dlatego (teraz uwaga), ze wrócił po pół roku z tekstem, ze on wcale ze mną nie zerwał, tylko ja się przestałam do niego odzywać :). Dodam, ze po tej pamiętnej rozmowie, kiedy to nie wiedział niczego - ani razu do mnie nie zadzwonił...Ale nie zerwał, rozumiecie. Dodam, ze ten idiota miał wtedy 35 lat. Jestem szczęśliwa, wyszłam za mąż, nie wiem, co u niego. I tylko pukam się w głowę, ze spędziłam z kimś takim 5 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
W oczekiwaniu - dziewczyno, błagam, nie nazywaj swoim najlepszym przyjacielem osoby, która nim nie jest i nawet nie zasługuje na to miano. Przyjaciel jest zwłaszcza wtedy, kiedy nam źle, zwłaszcza wtedy, gdy nie jesteśmy idealni. Jak ktoś zwiewa od Ciebie w chwilach Twojej słabości, to nie był nawet...Twoim kolegą. Przykro mi to mówić, ale to prawda. Przestań odbierać te jego łzawe telefony, blagam i zajmij się czymś innym - np przeczytaj książkę "Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać" - autorstwa Steven Carter, Julia Sokol. Bardzo mi swego czasu pomogła i otwarła oczy. Głowa do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
w oczekiwaniu...... posluchaj nie ma rozstan na probe na przemyslenia itd albo sie jest z ta osoba albo nie nie mozna byc w polowie w ciazy powinnas owiedziec mu ze w takim razie to koniec nie bedziesz malpa w zoo czekajaca na turystow dorosly facet mowi ze odchodzi gowniarz zostawia furtke jakby z inna nie wyszlo itd niby rozstanie na probe ale bedzie szukal szczescia z inna nie wyjdzie wroci powie ze przeciez to byl tylko czas na przemyslenia i on dojrzal do tego ze chce z toba byc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jghorhgoa
pomyśl sama, facet mówi że chce odejść i płacze... litości! aktor ze spalonego teatru za jakiś czas, jak spojrzysz na to z dystansu stwierdzisz to samo. albo się znudził, albo ma kogoś, albo albo ... a swoim głupim zachowaniem stara sobie załatwić otwartą furtkę i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spacerowiczka
komletna bzdura, na jaki czas chce odejść? co przemysleć skoro teraz nie wie? powiem ci tak, facet nie ma odwagi powiedziec ci że nie chce z toba być,pieprzy farmazony o tym że mu cięzko, że nie wie co robic,że chce się przekonac a tak naprawde to tylko przyzwyczajenie, niedługo dostaniesz smski typu: tęsknię za toba bardzo i dalej będzie cię miał na zapas,jedy ne wyjście olać! albo jestesmy razem albo nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w oczekiwaniu......
w niedzielę rozmawiałam z jego siostra i ona powiedziała mi, że może lepiej żebysmy sie na jakis czas rozstali, to on moze wtedy zobaczył by co stracił i wrócił, uświadomił sobie jak jestem dla niego ważna. Ona go zna lepiej niz ja, moze cos w tym jest. nawet nie wiecie jak kzady, dosłownie każdy wpisany tu tekst pomaga mi przejsc przez to wszystko. Oczywiśnie nie będę juz poruszała tematu rozstania, to juz jest jasne, niech sam sie przekona o swojej decyzji. Nie będę płakała ani namawiała go do zmiany decyzji, poprostu z koncem czerwca kazdy pujdzie w swoja stronę. ale teraz jeszcze gdy jest obok chce cieszyc sie jego obecnością, chociaz on o tym wiedziec nie musi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
A czemu z końcem czerwca??? Kochana, pakuj się dzisiaj i zwiewaj od toxa! Błagam, zrozum, ze nic dobrego Cię już z nim nie spotka...Chcesz patrzeć na niego jeszcze 3 tygodnie i codziennie widzieć w jego oczach odrzucenie??!! Albo jesteś masochistką, albo...wariatką. Wybacz te słowa, ale naprawdę dobrze Ci radzę, zobaczysz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
w oczekiwaniu...... rozczarowalas mnie nie szanujesz soebie nie masz poczucia wartosci dajesz robic sie w chuja ze co z epoczekasz miesiac?? facetz z toba pogrywa i ty pozwalas z mu na dyktowanie warunkow?? on mowi ze nie wie czy kocha chce sie wyprowadzic a ty bierzesz ochllapy i radujesz sie z tego ostatniego miesiaca litosic kobieto ty masz 31 lat?? rozstanie zbey zobaczyl co sracil?? wiesz co powinnas zorbic kopnac w dupe a jak za jakis czas bedzie chcial wrocic to sie odwrocic na piecie i powiedziec NIE !!! to juz ma byc koniec tej historii nie rozumiem dlaczego kobiety na wlasne zyczenie ochaja sie w paszcze lwa daja sie wykorzystywac robic z siebie szmaty no nie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
w oczekiwaniu...... ja wiem ze emocje i te sprawy ale wlasnie dlatego nie widzisz tego co my i nie myslisz racjonalnie jak chcesz w miare szybko sie z tego otrzasnac znalezc szczescie to powinnas zrobic to co piszemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
Na co niby liczysz przez ten miesiac? Ja Ci powiem, co będzie: będziesz mu nadskakiwać, dogadzać, próbować uwodzicielskich sztuczek, patrzeć na niego z nadzieją oczami spaniela. On będzie reagował coraz większą irytacją, będzie Cię unikał, znikał z domu. A Ty po tym wszystkim poczujesz się jak śmieć. Taki będzie scenariusz, jeśli natychmiast nie odejdziesz i nie odezwiesz się do tego palanta już nigdy więcej. W żadnej sprawie.To teraz brzmi okropnie, ale ja patrzę na to w tej chwili realnie, a Ty - emocjonalnie, więc kilku rzeczy nie dostrzegasz. Błagam, przestań się przejmować tym, co on myśli, patrz przez pryzmat tylko i wyłącznie siebie, egoistycznie. Akurat w tym wypadku to wskazane i uzasadnione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w oczekiwaniu......
nie mam sie gdzie wyproadzic, dlatego bedziemy mieszkac razem, śpimy oddzielnie i nie dotykamy sie. warunki ustalilismy takie, że zadne z nas nie sprowadza innych do domu. ja do niego nie wroce i nie czekam na niego, to juz koniec. nie bede tez sie przymilac, sprawa zakonczona. nie bede z nim tez juz rozmawiala na ten temat. powiedzialam mu, ze on postanowil ja zaakceptowalam i tak bedzie. ja mysle realnie i staram sie tak postepowac, ale pisze tez tutaj swoje mysli i uczucia ktore w realu nie beda miały racji bytu. pisze co czuje a wy mnie stawiacie do pionu i BARDZO WAM DZIEKUJE ale przez ten miesiac ja nie bede starala sie go odzyskac, ja bede strala sie znalesc mieszkanie, uspokoic i ulozyc sobie zycie bez niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
Zawsze szczery, podaj linka do właściwego topiku, bo ona chyba nie wie, o czym do niej rozmawiasz :). Dziewczyna była w "normalnym" związku przecież :))). A nie popapranym :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w oczekiwaniu......
i wszyscy tutaj macie racje nie ma odejscia na trochę, on nie chce zemna byc i juz nie jest. nie dotkie mnie i nie dostanie obiadu, juz nas nie ma, jak znajde mieszkanie szybciej to szybiej sie wyprowadze, do domu nie bede wracala wczesnie, zajme sie swoim zyciem i swoimi nerwami, ja tutaj jestem najwazniejsza:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
A nie masz jakiejś koleżanki/ babci/ cioci, no nie wiem. Myślę, ze znajdziesz coś w tydzień, tylko proszę, nie mieszkaj z nim...Matko, co za błąd. Sama bym Cię przyjęła na tydzień, ale trochę się boję, ze względu na męża. Zawsze szczery pewnie wie, o czym mówię :-P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie tez sie wydawalo, ze nie odejde od tego faceta, ktory traktowal mnie przedmiotowo. Kochalam i chcialam robic wszystko, by czul sie dobrze w tym zwiazku. Dawalam wiecej niz moglam i chcialam dawac jeszcze wiecej. Co z tego mialam? Wieczne klotnie, wypominanie mi roznych spraw, klamstwa i mydlenie mi oczu, a ja wierzylam, ze byc moze to ja sie myle. Ze na pewno on jest dobry. Tez pisalam o tym na forum. Dziewczyny mi doradzily i wiesz co? Wzielam sie w garsc. Pewnego dnia spotkalam sie z nim. Mielismy isc do kina. Jemu nie spodobalo sie to, w jaki sposob bylam ubrana, zasmucilam sie. Juz mi sie odechcialo isc do kina. On oczywiscie odwrocil kota ogonem i stwierdzil, ze ma dosc moich fochow. Ale to, ze mnie ranil to nie widzial. Pytal to gdzie w kncu idziemy, do kina czy do niego. Ja bylam smutna i ostatnie czego chcialam to isc do niego. Chcialam zeby mnie przytulil, przeprosil. Jednak on zwalil wszystko na mnie, zawsze robil tak, zebym to ja czula sie winna za wszystko. Tego juz bylo za wiele. POkazalam mu 'fuck you' i zostawilam samego na ulicy. Krzyczal cos za mna jeszcze, a potem pisal w smsach, ze pokazalam klase, wyzywal mnie smsami, kazal oddac wszystko co od niego dostalam. Co zrobilam? Zachowalam klase i wiecej sie do niego nie odezwalam. Bylalo jak diabli, przeplakalam, ale wkrecilam sie w nowe towarzystwo, zaczelam wychodzic. Nawet samotne seanse w kinie dobrze mi zrobily. Zakupy, praca, spotkania ze znajomymi, rozrywka... POMOGLO!!! Wiesz co? My kobiety myslimy, ze ciagle jestesmy za malo dobre, ze musimy sie starac aby oni nas doceniali. NIE! Pokaz palantowi, ze jest dupkiem. I to juz dzis. Miej klase, honor. Przynajmniej zrob to z godnoscia i wyrzuc drania ze swojego zycia. Wiem, co pisze. Jesli tego nie zrobisz, to bedziesz potem strasznie cierpiec i czuc sie jak smiec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w oczekiwaniu......
ale z drugiej strony gdzie ja mam isc pod most? no nie mam gdzie, zwyczajnie nie mam gdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
W oczekiwaniu...każda wymówka jest dobra, zeby się nie wyprowadzić. Kochana, a w czyim mieszkaniu mieszkacie? Moze jego wywal po prostu? Skoro nie chce z Tobą być, to niech się wynosi, droga wolna..Poważnie, nie masz nawet koleżanki jakiejś, co by Cię przewaletowała tydzień? Pracujesz? Wybacz wścibstwo, ale chcę Ci pomóc jakoś rzeczowo, a nie tylko biadolić nad Tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KJGVK
Nie ditto, tylko detto Niech spieprza i tyle. Albo postaw go przed faktem - jak wynajem drogi, to znajdź szybko współlokatorkę/a i mu ją/jego ptrzedstaw, jako osobę do podziału kosztów. A palant niech spada, najlepiej do mamy. Nie chcę Cię ranić kochana, ale myślę, że on już ma gdzie się wynieść, tylko potrzebuje porządnego kopa celem akceleracji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lena6661
Dokładnie. Chce sobie zostawić otwartą furtkę. Jak zobaczy, że przystałaś na taki układ że niby jak sobie wszystko przemyśli to go przyjmiesz jak wróci to Cię nie będzie szanował. Taka prawda. Nie ta zdobęcie uznanie w oczach faceta, która jest kochająca, wiernie czekająca tylko ta, która jest silna, ZDECYDOWANA. Nigdy Cię nie będzie szanował tak jak na to zasługujesz, nigdy Cię nie będzie kochał. Bo "miłość nigdy nie ustaje" ponoć. A to co on robi to co? miłość? że kocha niby? śmieszne! wyśmiej, wyrzuć z domu- będzie bolało, ale dasz radę- wtedy zobaczy że nie może Tobą pomiatać. Tylko wtedy już nie dawaj możliwości powrotu. Że niby przemyśli wszystko i wróci? I Ty będziesz chciała takiego faceta, co to sobie poużywał ile się dało kiedy Ty cierpiałaś? No aż się krew gotuje. I nie dlatego że zemsta, nie. Bo tu nie o zemstę chodzi. Tylko o zachowanie swojej gotności. Zachowaj godność- to najważniejsze. Kopnij w d**pe, poszukaj sobie prawdziwego faceta, a nie czekaj na takiego gówniarza- tacy jeszcze istnieją, zapewniam, tylko trzeba dokładnie poszukać. Z jego rodziną nie rozmawiaj- mogą być życzliwi, ale zawsze będą stać po jego stronie, bo to w końcu jego rodzina- pamiętaj! Nie mieszkaj z nim teraz, załatw to od razu- takie sprawy trzeba załatwiać od razu- jak nie będziesz patrzyła na jego mordę to zaczniesz myśleć racjonalnie, bez sentymentów. Sentymenty tylko Cię teraz zgubią. Nie myśl o tym, że kochasz, myśl o GODNOŚCI swojej przede wszystkim. Przemyśli, wróci zeszmacony, a gdy tylko napotka swój "ideał" w końcu to zostawi Ciebie i dziecko, jeśli będziecie mieli i poleci za tamtą. I zapewniam Cię, że to będzie kobieta zdecydowana, która rogów sobie przyprawić niepozwoli, która zastanawiała się nie będzie czy kocha czy nie kocha tylko w d**pę kopnie. EGOIZMU trochę w tym wypadku! Walcz o to co Twoje- o swoją GODNOŚĆ walcz!!! Zacznij działać, nie czekaj biernie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×