Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zusanka

Dlaczego ci, których kochamy, zawodzą najczęściej ?

Polecane posty

Gość nikt nie jest w stanie nas bar
dziej zranic niz najblizsi, na innych jest sie odpornym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurx
moze dlatego,ze wiedza ze kochamy ... i duzo wybaczymy.. dlatego sobie tak pozwalaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hoohoo
to nie tak:o tu chodzi o to ze zwykle bardziej liczy sie na tych na których nam zalezy, a na innych mniej..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nikt nie jest w stanie nas bar
nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też się nad tym zastanawiam
pewnie nie potrafią kochać, tak jak my :O a co do przebaczania, to zawsze warto to zrobić..wiem, że to niedorzeczne bo jeśli ktoś krzywdzi, trudno nam przebaczyć, ale przebaczając dajesz sobie szansę na spotkanie kogoś wartościowego, a także zmianę sposobu myślenia. kochać możesz całe życie, niezależnie od tego, czy tę osobę zostawisz czy będziesz z nią.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puszpa
Ten co kocha od razu rosci sobie prawa do danej osoby.. wiaze nadzieje, swoje plany, osobiste decyzje z druga osoba. Gdy nie jest tak jak sobie wymyslilismy w naszej glowie- powstaja zawody. Nikt nie jest niezawodny:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bzdury wypisujesz puszpa
kochać winni sie wzajemnie, skoro już są ze sobą, i rozwiązywać problemy na bierząco. nikt przecież nie zmusza nikogo do bycia z kimś. najczęściej zawodzą ci, którzy nie myślą o drugiej osobie, tylko o sobie, ale to, jak się dana osoba zachowuje, co mówi i robi, widać już na początku związku. nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że takiej osoby nie da się zmienić bo noszą różowe okulary. kiedy dzieje się krzywda, widzą z kim miały do czynienia. wtedy cierpią. a można było tego uniknąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie na wszystko mozna znalezc sensowna odpowiedz i logiczne wytlumaczenie, ale ....pewnie chodzi o to, ze nasze uczucia zostaly zranione a jak wiadomo za uczuciami stoi osoba, ktora kochamy, na ktorej nam zalezy, ktora idealizujemy i kazdy zawod z jej strony jest dla nas ciosem....Ten sam numer zrobiony przez osobe nam obojetna nie boli tak samo, latwiej przejsc nad tym do porzadku dziennego, bo emocjonalnie nie jestesmy zwiazani z ta osoba, paradoksalnie Ci, ktorych kochamy potrafia zranic najbardziej a doslownie najdotkliwiej to odczuwamy :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fastax
bo od nich wymagamy najwięcej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mnie się wydaje, że za dużo od nich wymagamy i wydaje Nam się, że tak bardzo Nas zranili, a oni po prostu nie są w stanie sprostać Naszym oczekiwaniom - wymaganiom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy bóg moze zrobic
Ileż razy pytałem młodych kobiet, które płacząc mówiły mi: „Mąż mnie zdradził, bije mnie, odtrącił mnie; mówi mi, że czuje do mnie wstręt... „Czy współżyliście prze ślubem? Zawsze w takich okolicznościach jest to samo. Zawsze jest tak, że były grzechy przeciwko czystości. Często niewyznawane przy spowiedzi, przyjmowane świętokradcze Komunie święte. Czyste ubrania na kobiercu weselnym nierzadko ukrywają brudne sumienia. Często nie odczuwają najmniejszego żalu za grzechy współżycia przedmałżeńskiego. Pokuta nie da się odtrącić, wraca zawsze jako pokuta:. odtrącenia. Nigdy nie pozostaje to bez skutków. Grzech przynosi przekleństwo: miłość staje się nienawiścią; pożądanie przeradza ::się w odrazę; bliskość w odrzucenie. Nienasycona seksualno. nigdy nieposkramiana, szuka nowych obiektów konsumpcji. Po kilku latach wykrzywione, młode żony, porzucone przez: mężów, stają w świątyni w pochylonych postawach i nie wiedzą nawet, co się stało w ich życiu. Świątynie nie zawsze są miejscem nauczania, wcale nie rzadko to miejsca ogłoszeń i cenników. Stojąc więc w tłum ranią dalej swoje serca, nienawidząc się za to, że ich mężowie ich nienawidzą. Wydaje się, że ranę można uleczyć jeszcze jednym bólem, ale ranę serca można uleczyć tylko chwałą oddana Bogu. Tak też Biblia nazywa skruszone wyznawanie grzechów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"wydaje Nam się, że tak bardzo Nas zranili" gdy w gre wchodzi np. zdrada, to nic nam sie nie wydaje a zranieni i zawiedzeni czujemy sie bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystko to prawda
ranimy się wzajemnie, zamiast kochać, zamiast postępować tak, żeby nikt przez nas nie płakał..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×