Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pioter30

odeszła ode mnie... jak ją odzyskać?

Polecane posty

Gość Pioter30

Witam wszystkich. Mam na imię Piotr i chyba jestem beznadziejnym przypadkiem...Właśnie zakończył się mój 4 letni związek i nie potrafię sobie z tym poradzić. Odeszła ode mnie kobieta, którą kocham ponad życie. Niestety wszystko to moja wina. Wiele spraw w życiu zawaliłem. Wiele razy bardzo zawiodła się na mnie. Zepsułem też zaręczyny. W wielu kwestiach nie mogła na mnie liczyć. Mieszkam jeszcze z rodzicami. Faktem jest, że niewiele w domu robię. Denerwowało to ją. Powiedziała, że dopóki nie zmienię się ona nie będzie gotowa ze mną zamieszkać, bo nie wyobraża sobie bycia służącą. Chyba nie bardzo się tymi słowami przejąłem i oczywiście nic sobie z tego nie robiłem. I przebrała się miarka. Powiedziała, że ona z kimś takim nie może być i zerwała...Nie mam pojęcia co mam teraz robić. Jak ją odzyskać? Proszę o rady. Za wszystkie będę bardzo wdzięczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
No najwidoczniej miała powód dziewczyna.Dziś zakończył sie też moj związek -zerwane zaręczyny...Faceci to egoiści-nie obrażając Cię-ale uświadom sobie pewne rzeczy...Rób wszystko żeby ją odzyskać-zmień się tak żeby ona to widziała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pioter30
Niestety ona powiedziała, że już jest na wszystko za późno. Że czekała na moją zmianę przez te wszystkie lata i nie doczekała się, więc w jednej sekundzie nic się nie zmieni. Przyznaję, że jestem egoistą i wielu rzeczy nie widziałem. Ale teraz czuję się jak bezradne dziecko. Nie mam pojęcia co mógłbym zrobić. Kazała mi przyjechać po rzeczy, które u niej mam. Powiedziała też, że nie życzy sobie utrzymywania ze mną kontaktu. Czy można tak przestać kochać z dnia na dzień?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pioter30
czy na jej decyzje mógł mieć wpływ fakt że mam stulejkę mentalną i fizyczną? proszę o szybką odpowiedź

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
Nie można przestać kochać z dnia na dzień-ale ty to skutecznie niszczyłeś przez długi czas-a wszystko ma swoje granice nawet jeśli kogoś sie kocha...Póżniej jest tylko zniechęcenie , obrzydzenie i chce się świętego spokoju.Jeć po te rzeczy-kup jej dużo kwiatów.Powiedz,że ją kochasz i nie będziesz się narzucał i że nie zmienisz się w ciągu dnia ,ale bedziesz sie starał....Daj jej czas..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agata------
a w jaki sposob mogles zepsuc zareczyny>??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bełagam
właśnie tez mnie te zaręczyny ciekawią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
mnie rowniez bo nie wiem jak mozna zepsuc ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pioter30
katiess83 właśnie myślałem, żeby tak zrobić, ale za dobrze ją znam i ona nawet tych kwiatów ode mnie nie przyjmie :( Zaręczyny zepsułem totalnie, bo nie postarałem się. W sumie przyznaję, że olałem sprawę. Na początku powiedziałem, że na pierścionek nie wydam więcej niż 500 zł bo to bez sensu, chociaż stać mnie na więcej. W tym samym czasie kupiłem sobie samochód. I chyba dopiero teraz widzę, jak to beznadziejnie wyglądało i jak mogła się poczuć. A później powiedziałem jej, żeby najlepiej sama sobie wybrała. I wybrała. Po czasie powiedziała mi, że żałuje , że to zrobiła bo to był jej błąd. Ale bardzo chciała wyjść za mnie za mąż. Sam moment oświadczyn też był beznadziejny. Ona wiedziała kiedy to nastąpi. Wyszła po kąpieli z łazienki i wtedy ją spytałem czy za mnie wyjdzie. Otrzymałem odpowiedź twierdzącą. Teraz widzę, jakie to było nijakie...Ale niestety już po ptakach :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fakt - nie postarałeś się. Staranie nie wymaga nakładów finansowych - można było to dużo lepiej rozegrać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
skoro tak do tego podszedles to trzeba bylo sie nie oswiadczac duupek z ciebie i tyle i dobrze ze dziewczyna uciekla a ile ty masz lat? mieszkasz z rofdzicami co \z ciebie za ecet jak mozna z kims takim planowac przyszlosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bełagam
weź się ogarnij, umiesz się przyznać do błędu to już sukces, ale tak dalej być nie może, zacznij być samodzielny, wyprowadź się od rodziców, zacznij sam sobie prac, sprzątać i gotować, może tym udowodnisz że sie zmieniłeś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
Kup kwiaty,jeć do niej i jak ich nie weżmie to poprostu zostaw.Powiedz,że ją kochasz. Mój też zeprół zaręczyny.Miał pieniążki-a pierścionek wziął od mamy-powiedział,że kupił...Był na mnie za duzy-nie mogłam nawet nosić na palcu na którym nosi się zaręczynowy...Kiedy mu oddałam pierścionek bo powiedziałam,że mógł powiedzieć od razu a tak sprawił mi przykrość to na drugi dzień przybiegł do mnie do pracy z pieniędzmi-dał mi je i też za pierścionkiem jak debil chodziłam sama-kupiłam sama i dołożyłam 200 zl bo nie mogłam znalezć za kwotę która mi on dał....Brak słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
najlepiej daj jej spokoj niech ulozy sobie zycie z kims odpowiedzialnym, moj facet tez nie lupil mi pierscionka za miliony ale zorganizowal to tak zeby mi pokazac ze mu zalezy na tych zareczynach tylko nie ma tyle pieniedzy a dla mnie wazu jedt gest nie cena a ty zachowales sie jak burak!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katiess - toż to jakaś totalna masakra. Oświadczano mi się 3 razy, ale taa sytuacja nigdy nie miała miejsca..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
katies nie nazwalabym wie c tego zareczynami zenada lekka co wy za facetow macie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
3 razy??? masakra to jest dopiero to moze jestem staroswiecka ale jak mozna zerwac zareczyny skoro sie zareczam to wiemn ze to ten jedyny biore slub itd nie rozumiem a ty za kazdym razem przyjmowalas te zareczyny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chętnie bym poobserwowała jak wątek się rozwija, ale zaraz muszę iść do pracy - strasznie mi się nie chce..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, przyjęłam raz - w związku 7 letnim. Kolejne związki - 3 miesięczny i 4 miesięczny - wówczas zaręczyn nie przyjęłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
wiec juz sie nie bulwersuje madra z ciebie dziewczyna:) ale i tak uwazqm ze zareczyny=slub

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
tak,Asia to jakaś masakra-poza tym jest po rozwodzie i na zdjęciach jego ze ślubu zobaczyłam,że była żonka miała taki sam pierścionek który mi dał-wyszłam z siebie-a on twierdzi,że to był jego mamy nie byłej.Co za zbieg okoliczniści :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bełagam
nie o zaręczyny tu chodzi, mój je spierdzielił zanim w ogóle nastąpiły i teraz ma zakaz oświadczania się, nie wiem jak to rozwiąże ech.. mam w domu podobny przypadek, zabrałam go z domu miesiąc przed tym jak skończył 30 lat, trochę maminsynek, ale kocham go ponad życie i widzę, że się zmienia. Gdybym nie widziała postępów pewnie nadal bym go kochała, ale nie bylibyśmy razem. Pracuje nad nim. Nie przekreślę go tak łatwo, ale jeszcze długo będzie się musiał starać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wychodzę z takiego samego założenia, dlatego też po zaręczynach, które przyjęłam planowaliśmy ślub - jednak zdradził mnie krótko przed nim z jakąś 16 latką = koniec związku, zerwane zaręczyny. Co do pierścionka - to rzeczywiście dziwny zbieg okoliczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
ale z wiekszosci przypadkow wychodzi na to ze to faceci zdradzaja i przez nich rozpadaja sie zwiazki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niekoniecznie, może mężczyźni słabiej się kryją, tudzież w miejscach takich jak kafeteria, jest więcej kobiet, więc opinie są mało miarodajne. Idę do pracy - miłego dnia wszystkim. :) Słońce wychodzi. Korzystajmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysiak98
ja soie nie wyobrazam zeby moj chlopak mnie zdradzil juz raz to przechodzilam wiec ewiem jak to smakuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katiess83
Jak już Cie nie będzie chciała,mimo starań to jedyne co może być z tego dobre -to,to że wyciagniesz wnioski na przyszłość (o ile wyciągniesz) i kolejnego związku nie spieprzysz.Kobiety przez to ,że są kobietami nie oznacz,że mają skakać koło faceta-kobieta ma czuć się przy facecie jak dama....A czuje się jak służąca a wy jeszcze robicie ze wszystkim wielką łaskę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×